Recenzja książki: Przyzwoitka

Recenzuje: Justyna Gul

Sekrety przeszłości

 

Oczywiście nazywa się Cora. Jest tą samą Corą, co zawsze: Corą X, Corą Kaufman, Corą Carlisle. Sierotą na dachu, szczęśliwą dziewczynką w pociągu, szczerze kochanką córką z przypadku. Oblewająca się pąsem siedemnastoletnią panną młodą, smutna i powściągliwą żoną, kochająca matką, zgorzkniałą przyzwoitką, odepchniętą córką. Kochanką i konkubiną, kłamczuchą i hołubioną przyjaciółką (…). Cóż to za kobieta, która w pełni potwierdza powiedzenie o zmienności płci pięknej? Cóż to za kobieta o tylu twarzach, wcieleniach, zachowaniach? To Cora, bohaterka wciągającej książki Laury Moriarty, opublikowanej nakładem wydawnictwa Bukowy Las.

 

Przyzwoitka to wyjątkowa powieść, która przenosi nas do XX wieku, do czasów działania Ku Klux Klanu, segregacji rasowej, do czasów prohibicji i uznanego za niemoralny jazzu. Przyjemność w lekturze znajdą czytelnicy gustujący w sprawnie opowiedzianych historiach, które nie ograniczają się tylko do śledzenia losów bohaterów, ale kreślą też społeczno-kulturowe tło.

 

Autorka przedstawia czytelnikom Louise Brooks, słynną amerykańską aktorkę, choć poznajemy ją w okresie, kiedy o sławie mogła ona zaledwie marzyć. Przyszła gwiazda niemego kina, wyróżniająca się na tle innych krótką fryzurą oraz ognistym temperamentem, w powieści Moriarty ma dopiero piętnaście lat i otwiera się przed nią właśnie szansa na wyjazd ze znienawidzonego prowincjonalnego miasteczka Wichita. Odznaczająca się niezwykłą gracją i umiejętnościami tanecznymi dziewczyna dostała się do prestiżowej szkoły tańca, prowadzonej przez Teda Shawna i Ruth St.Denis. Problem jednak tkwi w tym, że szkoła mieści się w Nowym Jorku i dziewczyna nie może wyruszyć w taką podróż samotnie. Rodzice postanawiają zatem zaangażować przyzwoitkę, któraby zmniejszyła trudy podróży córki, a przy okazji zadbała o jej reputację i cnotę w wielkim, pełnym pokus mieście.

 

Tą przyzwoitką ma być właśnie Cora, stateczna żona i matka dwóch dorosłych już synów.  W wieku trzydziestu sześciu lat powinna być ona kobietą szczęśliwą i spełnioną, czerpiącą radość z udanego życia rodzinnego. Przystojny mąż, Alan, jest wziętym prawnikiem, zaś dzieci wkraczają w samodzielne życie z mocnym kręgosłupem i zasadami moralnymi wyniesionymi z domu. Jednak kobiecie bliżej do umartwiającej się nieustannie purytanki, zbyt zasklepionej w swoim świecie, zbyt mocno kontrolującej każdy swój ruch i każde słowo, by mogła być naprawdę szczęśliwą. Co zatem przyciąga ją do miasta zepsucia i grzechu?

 

Otóż Cora ma pewną tajemnicę, którą zna niewielu ludzi. Została mianowicie wychowana w Nowojorskim Domu dla Opuszczonych Dziewcząt, gdzie pozostawiła ją prawdopodobnie matka. W ramach działania Towarzystwa Pomocy Dzieciom Cora została następnie wysłana z wielkiej metropolii na jedną z farm Środkowego Zachodu jako darmowa pomoc. Miała jednak szczęście, a małżeństwo Kaufmanów, które ją przygarnęło, traktowało ją jak córkę mimo tego, że nigdy oficjalnie jej nie adoptowali. Niestety, po ich śmierci dzieci pana Kaufmana nie były przychylne sierocie – została wyrzucona z farmy, zaś całe gospodarstwo sprzedane. Tylko dzięki szybkiej interwencji prawnika, Alana Carlisle, udało jej się odzyskać część pieniędzy, a przy okazji… znaleźć męża. Nawet, jeśli dziwił wszystkich fakt, że dobrze sytuowany prawnik oddał serce młodej i biednej dziewczynie, pochodzącej prawdopodobnie z patologicznej rodziny, to nikt nie poddał w wątpliwość prawdziwości tego uczucia. I dobrze, bowiem prawda oznaczałaby koniec kariery Alana, a nawet zagrożenie dla jego życia…

 

Cora w Nowym Jorku ma zamiar nie tylko pilnować młodej panny Brooks, ale również prowadzić poszukiwania swojej matki. O tym, czy prawda zawsze zasługuje na odkrycie, jak to jest być przyzwoitką pełnej uroku, ale i dość swobodnej w obyciu dziewczyny, przekonamy się podczas lektury książki Przyzwoitka. Autorka przyciąga uwagę nie tylko opowieścią o Corze czy pannie Brooks, ale również retrospekcjami, a przede wszystkim - niezwykle plastycznie odmalowanymi realiami życia w Nowym Jorku XX wieku. Na uwagę zasługuje postać głównej bohaterki, kobiety niejednoznacznej, zaskakującej, która na długie lata była zmuszona zapomnieć o swojej kobiecości i własnych  potrzebach, ale interesujący są też bohaterowie dalszego planu – Louise Brooks, Alan czy Joseph Schmidta. Wszystko to tworzy niezwykle atrakcyjną kombinację i sprawia, że warto wypatrywać kolejnej powieści Laury Moriarty.

Tagi: Przyzwoitka, Przyzwoitka recenzja, Przyzwoitka książka, Laura Moriarty Przyzwoitka, Laura Moriarty recenzja, Laura Moriarty książka, Laura Moriarty

Kup książkę Przyzwoitka

Zobacz także

Zobacz opinie o książce Przyzwoitka
Książka
Przyzwoitka
Laura Moriarty
Recenzje miesiąca
Kult
Łukasz Orbitowski;
Kult
Save you
Mona Kasten
Save you
Siostry, psy i wariaci
Maite Carranza, Julia Prats
Siostry, psy i wariaci
Sedno życia
Katarzyna Kielecka
Sedno życia
Shadow Raptors. Kurs na kolizję
Sławomir Nieściur;
Shadow Raptors. Kurs na kolizję
Magia Serbithów
Małgorzata Lisińska
Magia Serbithów
Pokaż wszystkie recenzje