Rodzinne tajemnice to w gruncie rzeczy bardzo smutna książka dziewczyny, która została wciągnięta w małżeństwo z mężczyzną, którego nie znała za dobrze, a to wszystko dla dobra jego syna i na prośbę nieżyjącej już kuzynki.
Dolores biorąc ślub poświęciła swoje życie, rezygnując z własnego szczęścia i potencjalnie niwelując szansę na szczęśliwe małżeństwo zrodzone z miłości. Trafiła do domu pełnego przemocy fizycznej, mąż nadużywał alkoholu i szczerze nienawidził żony ani dzieci, które z nim miała. Wielokrotnie groził im śmiercią.
Kobieta miała pewien dar przepowiadania ludziom śmierci. Kiedy coś miało się wydarzyć, chwilę przed tragedią miała sen w którym dokładnie widziała jak ktoś umrze, dzięki czemu nieraz wybawiła wnuczkę z tarapatów. Niestety nie zawsze mogła oszukać przeznaczenia, przez co dar stawał się pasmem nieszczęścia i bywał prawdziwym przekleństwem.
Jest to książka o traumie pokoleniowej, tym jak krzywdzące wydarzenia wpływają na kolejne pokolenia rodu.
Pokazuje, że choć przeszłości nie da się zmienić, a przeznaczenie bywa okrutne, to zrozumienie rodzinnych tajemnic jest pierwszym krokiem do uleczenia pokoleniowych ran.
Choć porusza trudne tematy, jest bardzo lekką książką, fabuła leci powoli, nie da się w niej zagubić, nie pojawia się zbyt wielu bohaterów. Autorka zaskakująco spokojnie poprowadziła narrację. Idealna książka do czytania wieczorem, kiedy chcesz się wyciszyć i nie chcesz książki, gdzie pojawia się dużo emocji.
To moje drugie spotkanie z twórczością Ewy Szymańskiej i na pewno nie ostatnie. Bardzo sobie cenię jej twórczość, na pewno jeszcze nie raz postawię na regale kolejne jej książki.
Polecam 🙂
PS: jest to wydanie z większymi literami, może będzie to dobry prezent dla Twojej mamy lub babci? 😊
Rok 1939. Szymon Borkowski pracuje w majątku ziemskim hrabiego Przyłuskiego, jest bardzo dobrym zarządcą, szczęśliwym ojcem i mężem. Rodzinną sielankę...
Rok 1939. Szymon Borkowski pracuje w majątku ziemskim hrabiego Przyłuskiego, jest bardzo dobrym zarządcą, szczęśliwym ojcem i mężem. Rodzinną sielankę...