Recenzja książki: Roztopy

Recenzuje: Adrianna Michalewska

Roztopy to powieść, na którą od dawna czekałam. Z wielu powodów.

Po pierwsze: Nina Warwiłow. Jest tak uniwersalna, że chyba każda kobieta chciałaby być Warwiłow. Co ciekawe, to podobieństwo zamyka się w charakterze tej postaci. Z trudem przypominam sobie, jak Nina wygląda, chyba podczas lektury nie zwróciłam na to uwagi.

Po drugie: domek na malowniczej wsi. Po setkach romantycznych ucieczek na wieś, gdzie powietrze jest rześkie, a ludzie prości i serdeczni, Beskid Pasierskiego jest Beskidem Stasiuka. Domy są tu brzydkie, a ludzie piją i mają braki w uzębieniu. Tylko miłość jest piękna, choć nie zawsze szczęśliwa. Pasierski w swojej specyficznej antyutopii z wątkiem kryminalnym rozprawia się z tymi wszystkimi odziedziczonymi po ciotce domkami, co to je zasłaniają kolorowe malwy, domkami, które remontuje się szybko i potem, zasiadając przed kominkiem, marzy się o czymś, co musi nadejść.

Po trzecie: wątek prowincjonalnego policjanta. To Karpiuk jest „szeryfem" w okolicy i żadne tam FBI nie ma mu nic do powiedzenia. Bo i tak nie posłucha, nawet gdyby mówili. On wie lepiej, zna swoje wsie z każdej strony, to jego słucha lokalna bibliotekarka, to jemu podlegają knajpy i restauracje, to on ustala, co wolno, a co nie. Nie jest dobrodusznym głupkiem, który współpracuje z proboszczem, jakby sam nie potrafił dodać dwa do dwóch. No i ma za plecami tajemnicę, która mrozi krew w żyłach. To nie tylko kowboj, to twardziel, jakich mało.

Po czwarte: sama intryga. Pasierski powoli buduje nastrój, wiemy, że coś się musi wydarzyć, za dużo tam zmroków, podpitych łobuzów, wiejskich dziwaków. I śnieg, który zawsze spada wtedy, gdy kończy się lato, a wraz z nim nadzieja na słońce, na ciepło i na miłe wiejskie klimaty. Zanim jednak dojdzie do zbrodni, czytelnik przeżyje ją już wielokrotnie, z każdym cieniem przemykającym krawędzią lasu, z każdym skrzypnięciem płotu, który ginie w ciemnościach, bo światło od progu pozwala zobaczyć jedynie kawałek obejścia za wycieraczką. A gdy już czytelnik doświadczy tych elementów grozy, wtedy narrator uderza jak obuchem. I wszystko zaczyna się od początku.

Po piąte: bohaterowie. Nikomu nie można ufać, każdego należy unikać. Postaci w tej powieści są upiorne, a im bardziej nas intrygują, tym większe z nich potwory. Do końca nie wiemy, kto odpowiada za zbrodnię. Zresztą, czy w ogóle była jakaś zbrodnia? A może to wszystko to tylko projekcja naszych strachów? Może nic się nie stało, a cienie zza drzew straszą niczym piesek zrobiony z dłoni, rzucony cieniem na ścianę? A jednak... Przeczucia nas nie mylą. Intryga jest zawiła, ma wiele odnóg, a co najważniejsze, do końca nie wiemy, kto, jak i dlaczego. Zanim to się wyjaśni, wiele razy doznamy uczucia, że Warwiłow – a my z nią – balansujemy na krawędzi zwidów i paranoi, jakbyśmy popalali zioła, którymi raczą się mieszkańcy wioski. Ale za tą paranoją jest coś jeszcze. Zbrodnia tak upiorna i przerażająca, że aż każe jeszcze raz prześledzić poznane wątki. Czy to w ogóle możliwe?

Po szóste i ostatnie: doskonały język narracji, świetnie odmalowane krajobrazy, namacalne przedmioty, odczuwalne zapachy, widzialne kolory tła powieściowego. Wszystko jest tu po prostu dobre. A najpiękniejsze jest to, że w morzu brzydoty jest dużo piękna, lekko uchwytnego, ale wiecznego, nie związanego ani z pieniędzmi, ani z młodością. Tu miłość ma wiele znaczeń, ale jest ponadczasowa. Kochają się małżonkowie, rodzice kochają dzieci, ludzie potrafią sobie wiele wybaczyć. Bo, jak mówi jeden z bohaterów: Tu trzeba z ludźmi dobrze żyć. Tyle, że nie zawsze się udaje.

Mam nadzieję na kolejne tomy przygód Niny Warwiłow. Pokochałam ją bezgranicznie.

Tagi:

Kup książkę Roztopy

Sprawdzam ceny dla ciebie ...

Zobacz także

Zobacz opinie o książce Roztopy
Książka
Roztopy
Jędrzej Pasierski
Inne książki autora
W imię natury
Jędrzej Pasierski0
Okładka ksiązki - W imię natury

Mateusz Chabrowski wiedzie spokojne życie – jest ojcem dwójki dzieci, ma kochającą żonę Maję i dom pod Warszawą. Pracuje jako prawnik...

Dom bez klamek
Jędrzej Pasierski0
Okładka ksiązki - Dom bez klamek

12 grudnia wcześnie rano pielęgniarka na oddziale C8 szpitala psychiatrycznego w Weseliskach dokonuje makabrycznego odkrycia. W nocy jeden z pacjentów...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Recenzje miesiąca
Ta, która musi umrzeć
David Lagercrantz
Ta, która musi umrzeć
Bezmiar
Grzegorz Kapla
Bezmiar
Asiunia
Joanna Papuzińska
Asiunia
Bo trzeba żyć. Apolonia
Ewa Szymańska
Bo trzeba żyć. Apolonia
Bachor
Katarzyna Ryrych;
Bachor
Oczy wilka
Alicja Sinicka
Oczy wilka
Sekret antykwariusza
Paweł Jaszczuk;
Sekret antykwariusza
Apetyt na miłość
Stephanie Kate Strohm
Apetyt na miłość
Łapy i ogony
Magdalena Podbylska
Łapy i ogony
Pokaż wszystkie recenzje