Ta książka jest dobrym przykładem tego, że robienie rzeczy na szybko powodują jedynie jeszcze większą konsternację niż początkowo można by założyć. To jedna z najbardziej nieprzewidywalnych książek, gdzie nie wiadomo kogo żałować, kogo osądzać i czy w ogóle powinniśmy się w to mieszać. Kiedy poznacie główną bohaterkę, to z zachowania w ogóle byście nie powiedzieli, że ma dorosłą córkę. To kobieta, która sama tak naprawdę nie wie czego chce. Ale od początku. W momencie, kiedy wysuwa nam się postać Beaty widzimy jaka jest pewna siebie, jak wiele rzeczy potrafi stworzyć i jaką pracoholiczką się stała. Żeby tak totalnie odpocząć wyjeżdża na mały urlop, który kończy się szybszym powrotem. Próbując nakłonić męża na częstsze zbliżenia zaczyna układać w głowie plan, co zrobi aby ponownie poczuli swoją bliskość. Niestety jej powrót był zaskoczeniem dla małżonka, który został nakryty na romansie z innym mężczyzną. Zrozpaczona przestaje być skupiona, staje się drażliwa, aż szef podczas rozmowy obwieszcza jej, że ją zwalnia. Jej ego jest mocno nadszarpnięte, dlatego kupuje pierwszy lepszy dom jaki znajduje. Chce odciąć się od męża, gdyż nie wierzy, że była okłamywana przez wiele dobrych lat. Powiedzmy, że miejsce, które nabyła jest piękne na zewnątrz i do wszelkiej renowacji wewnątrz. Musicie wiedzieć, że Beata to kobieta, która zna się na obcowaniu z ludźmi, gdyż na tym polegała jej praca, dlatego w chwili zagrożenia nie boi się zajrzeć do sąsiada po pomoc. W miarę jak coraz bardziej się tam klimatyzuje, wychodzi na to, że zarówno jak potrafi sobie kogoś zbratać, tak samo może doprowadzić go do szewskiej pasji. I aż mnie dłoń mrowi, aby napisać wam coś więcej, ale nie chcę zdradzać zbyt wiele fabuły. Podpowiem tylko tyle, że momentami zachowanie postaci będzie niczym przed menopauzą, gdzie pomyli przyjaźń, nienawiść, oraz niemieszanie się w cudze sprawy. Wszystko przez to, że kiedyś zawsze wszystko wiedziała, a przynajmniej tak jej się wydawało. Teraz na nowym miejscu jest pogubiona, więc nieraz i nieco niesprawiedliwa. Dosyć sporą niespodzianką było dla mnie jej zachowanie, które całkowicie odbiegało od normy mojego myślenia. Zawsze kiedy ja bym coś wybrała, ona zagarniała moje przeciwieństwo. W ten sposób była postacią Jokerem, który wyzwoli szereg różnych emocji w czytelniku. Myślę, że pokazała, iż zbytnia pewność siebie nie do końca potrafi wyjść człowiekowi na dobre:-) Ale pokazuje też, że niektóre rzeczy muszą się wydarzyć, aby mogły wskoczyć na tory radości:-)
Po skończeniu książki pomyślałam, że nie każdemu ona przypadnie do gustu. Mniej urzeknie tych, którzy nie mają pewności siebie, gdyż wyda im się absurdalne postepowanie tak jak się czuje. A myślę, że o to właśnie w życiu chodzi, aby być sobą:-)
Pewnego dnia Marta odkrywa, że zdradził ją chłopak. Porzuca więc Kraków i wraca do rodzinnego Grybowa, gdzie jej rodzina zajmuje się uprawą winorośli....
CZASEM TO, CO NAJWAŻNIEJSZE, DZIEJE SIĘ TAM, GDZIE NAJMNIEJ SIĘ TEGO SPODZIEWASZ. W malowniczej wiosce Jeziorany życie Teresy, weterynarki o wielkim...