W dolinie Kromparku zaalarmowani przez sąsiada policjanci znajdują ciało rolnika — Szymona Klisia. Przyczyną zgonu była trucizna z tojadu. Czy mogło to być przypadkowe zatrucie? Rolnik cierpiał na nowotwór, a wyciąg z tej rośliny w małych dawkach działa znieczulająco. A może samobójstwo? Na te pytania odpowiedzi poszukują czytelnicy powieści Sam w dolinie, czyli trzeciego tomu cyklu Śmiertelne wyliczanki.
Wkrótce szybko możemy dojść do wniosku, że obie wersje wydają się mało prawdopodobne. Po pierwsze, Szymon — zmarły mężczyzna — bardzo dobrze znał działanie tojadu. Po drugie, jako samobójca wybrałby szybszą i mniej bolesną śmierć. Może więc jednak morderstwo? Parę osób miałoby motyw. Zmarły miał wiele kochanek. Może to jedna z nich lub zazdrosny partner? Śledztwo się komplikuje, gdy jedna z podejrzanych kobiet zostaje zamordowana. Na tym nie koniec zbrodni. Czy policjanci dojdą do prawdy?
Książka Hanny Greń to powieść o toksycznych związkach. Zarówno tych chemicznych, jak i... międzyludzkich.
dr Kalina Beluch
Rok 1985. Za drzwiami domu małżeństwa Tarnawów rozgrywa się dramat. Regularnie katowana Jolanta jest już na skraju wytrzymałości. Mąż staje się coraz agresywniejszy...
Rok 1980. Inga Piątkowska staje u progu dorosłego życia z niemałym bagażem doświadczeń. Choć od samobójstwa jej przyjaciela minął rok, wciąż nie...
Przypomniało mi się takie powiedzenie z lat dzieciństwa. „Ręka, noga, mózg na ścianie”. Nie sądziłem, że kiedyś ujrzę to w naturze.
... wykluczenie ze znajomych na Facebooku jest tym samym, co dawniej nazwanie kogoś chujem.
Więcej