Cudowna historia, pełna humorystycznych dialogów, lekka w odbiorze, ale jednocześnie nie pozbawiona głębi i zachęty do refleksji nad życiem. Główna bohaterka, Irena, prowadzi salon fryzjerski. Jest to nie tylko jej praca, ale i pasja, która przynosi wiele radości i spełnienia. Kobieta stworzyła miejsce pełne ciepła, do którego klienci przychodzą tak samo chętnie po nową fryzurę jak i po to, by poprostu porozmawiać w przyjaznej atmosferze. Niestety życie domowe Ireny nie wygląda już tak kolorowo. Mąż z którym coraz częściej się rozmijają, nie daje jej wsparcia, bliskości, uczucia. Mało tego, do ich domu, tuż przed świętami przyjeżdża matka Krzysztofa oraz babcia Ireny. Powoduje to mnóstwo komicznych sytuacji, spięć, a pomysł na jaki wpadły obie kobiety chcąc poprawić relację małżeństwa, przysparza Irenę i Krzysztofa niejednokrotnie o zawrót głowy i nerwowe sytuacje. A pewnego dnia w życie Ireny wkracza jej dawna miłość...
Wspaniale czytało się tę opowieść, czas z nią upłynął mi tak szybko, że aż sama się zdziwiłam, gdy dotarłam do końca. Fabuła stworzona przez Autorkę niesie ze sobą, poza mocna dawką uśmiechu, niemało wzruszeń, otula ciepłem świątecznego czasu i daje nadzieję, że na drugą szansę nie musi być za późno, a to co daje nam szczęście, najczęściej znajduje się tuż obok. Polecam wam tę książkę z całego serca!! Nie trzeba czekać do grudnia, by ją przeczytać, bo przesłanie, które z niej wypływa jest uniwersalne, na każdą porę roku. A wręcz na całe życie.
Wymienione zamki w drzwiach i tajemnicza, atrakcyjna blondynka, która wygląda na wyjątkowo zadowoloną - to zdecydowanie nie jest dobry znak! Magda właśnie...
Jeden wieczór zmienia życie dwóch mieszkanek spokojnego dotąd miasteczka.Przyjaciółki Aleksandra i Natalia mieszkają w Zalesianach, niewielkim miasteczku...