szukałem siebie
w dalekich drogach
ponad czasami
ponad uczuciami
w jutrach, które minęły
w słowach, które przylgnęły
do serca
szukałem siebie
w jej oczach
w jej oddechu
a ona
zapisała we mnie życie
z miłości stworzyła okrycie
szczęście to światło
okruchy pięknych dni
wciąż niepozbierane
nosi spełnienie
na ramionach okrytych
i rodzi pocieszenie
mieszka w dniach
które przed nami
i w cichych snach
ostatnimi łzami
zostawia wspomnienie
przez wieki
przez miejsca
podążam za losem
a on mi podarowany
te wszystkie straty
gdy chwieją się światy
i szept serc niezachwiany
bez światła
bez ciebie
jestem tu cieniem
Świat ma rozpostarte ramiona. A ludzie od zawsze w nich zamknięci. Od wieków nieustannie trwa miłość. Człowiek do niej przylega. Miłość poszukiwaniem siebie w innej duszy. Miłość trwaniem, gdy wszystko się kruszy. Poświęceniem. Każdym drżeniem. Nieustającym. Nigdy się niekończącym.
Gdy świat zastyga, światło rozjaśnia cienie. Nie oślepia, a jaśnieje blaskiem delikatnym. Światło to szczęście. Ciche i trwałe, gdy wokół burza. W cierpieniu pocieszenie. Delikatne wzruszenie. Dusza nosi je w dłoniach wraz z ciszą. Z nadzieją i oczekiwaniem na siebie.
Szczęście to nie nagroda. Nie przypadek ani pewność. To wypadkowa wyborów człowieka. Noam przemierza wieki, by odnaleźć siebie. Starożytna Grecja, Ateny, Delfy to nie tylko historyczne tło. To miejsca przemiany. Obserwacji i dotykania egzystencji życia. Filozofia Sokratesa, wiersze Safony, teatr grecki, igrzyska olimpijskie, wojna peloponeska to obecne w tej powieści historyczne wątki. Na nich autor oparł jej podwalinę. I zrobił to w tak intrygujący sposób, że ani przez chwilę mnie nie nużyły.
Kolejne nowe doznanie czytelnicze za mną. I choć oczekiwałam więcej emocji, więcej emocjonalności, to było warto w to wejść. Uwielbiam Érica-Emmanuela Shmitta za „Oskara i panią Różę”. Tutaj to zupełnie inna jego odsłona. Nie do końca mi bliska, ale wartościowa.
„Światło szczęścia” to czwarty tom cyklu „Podróż przez czas”, który można czytać bez znajomości poprzednich.
Osiem historii miłosnych, osiem narracji, osiem kobiet - od sprzedawczyni po twardą milionerkę, od zawiedzionej trzydziestolatki po tajemniczą bosonogą...
Najbardziej osobista książka Érica-Emmanuela Schmitta, autora Oskara i pani Róży Moja matka nie chciała, żebym tylko żył, chciała, żebym był szczęśliwy...