Po czterech latach Levi ponownie pojawia się w życiu Danielle, a pewne nieoczekiwane okoliczności sprawiają, że przedstawia ją jako swoją dziewczynę. Nie tylko dlatego, że potrzebuje partnerki na ślub swojej siostry, ale również po to, aby komuś coś udowodnić. On może wiele na tym zyskać, ale ona? No właśnie nic, a jednak bez zastanowienia się zgadza. Wszystko dla chłopaka, którego po tylu latach wciąż kocha. Czy tym razem znowu skończy się złamanym sercem?
Dani to urocza, słodka i bardzo sympatyczna dziewczyna, która niestety jest bardzo mało pewna siebie. Projektuje ubrania i dobrze sobie radzi. Podobało mi się to, że ten aspekt został mocno rozwinięty w historii. A Levi? Gdy zaproponował, a właściwie postawił Dani przed faktem dokonanym odnośnie udawania jego dziewczyny, pierwsze, co pomyślałam, było: ten facet jest naprawdę egoistyczny. Złamał jej serce, a teraz robi coś takiego? Naprawdę nieładnie. Do tego ciągłe zachwyty nad jego osobą. Wystarczyło, że się pojawiał, a wszyscy od razu zachwycali się tym, jaki jest przystojny. Za każdym razem.
Książki z motywem układu zawsze przyciągają moją uwagę, więc i tej nie mogłam odpuścić. Dani i Levi byli kiedyś nierozłączni, najlepszymi przyjaciółmi, a teraz ma połączyć ich coś więcej. Obie rodziny, jak się okazuje, są tym zachwycone. Relacja bohaterów bardzo mi się podobała, ale jednocześnie budziła wiele wątpliwości. Od początku wiadomo, że Dani wciąż jest dalej zakochana w swoim byłym przyjacielu, jednak postawa Leviego pozostawiała wiele pytań. Jego zachowanie często wykraczało poza przyjaźń, a jednak nie było wiadomo co sądzić. Historia została przedstawiona wyłącznie z perspektywy Dani, dlatego nie dało się odgadnąć, co się dzieje w jego głowie, co dodatkowo potęgowało emocje podczas lektury. Niestety, ale nie potrafiłam się przywiązać do bohaterów. Nie czułam pomiędzy nimi chemii ani większych emocji. Jednak zdecydowanie wraz z rozwojem Levi wzbudzał coraz większą sympatię. Wspaniały brat, który opiekuje się siostrami, a one są dla niego najważniejsze. Jakby tego było mało to pisze wiersze. Można by powiedzieć, że jest idealny, nawet aż za bardzo..
Z czasem wszystko stawało się coraz bardziej jasne, a ukazanie wydarzeń sprzed czterech lat wyjaśniło, co tak naprawdę wtedy się zdarzyło. Mimo, że to wiele wyjaśniło, to jednak jednocześnie mnie rozczarowało. Gdyby nie nieporozumienie, brak komunikacji i szczerości, wszystko mogłoby się potoczyć zupełnie inaczej. Cała sytuacja urosła do rangi wielkiego dramatu, choć wystarczyło po prostu porozmawiać. Jak dla mnie, to to wszystko opierało się na błędnych założeniach, które można było w bardzo prosty sposób rozwiązać.
To przyjemna lektura, którą szybko się czyta. Nie wiem dlaczego, ale miałam wrażenie, że bohaterom bliżej do trzydziestki niż do dwudziestki. A jednak są na takim etapie życia, kiedy trzeba podejmować decyzje mające wpływ na przyszłości, a nie zawsze wszystko układa się po ich myśli, co dodaje historii realizmu.
To nie jest książka pełna niepotrzebnych dram, chaosu czy sztucznych komplikacji i właśnie to podobało mi się najbardziej. Pomijając oczywiście wydarzenia sprzed czterech lat. Bardzo spodobał mi się moment, w którym Daisy zaczęła nabierać pewności siebie. W końcu podjęła decyzję, które są przede wszystkim dobre dla niej, a nie dla innych.
Klimat historii został świetnie oddany. Jest wakacyjny i idealnie pasuje do obecnych upałów. Również okładka oddaje charakter tej powieści – lekkiej, przyjemnej, słodkiej i uroczej. Dokładnie to można w niej znaleźć.