Wilczy król - Lauren Palphreyman
Dziękuję wydawnictwu Hype za możliwość przeczytania tej książki.
Wilki/wilkołaki, to postacie dość intrygujące w świecie fantasy. W takim stylu, czy też wątkach, to czytałam głównie na Wattpad i Galatea. Nie były one przeznaczone dla młodych czytelników. Wszystkie w kategorii 18+.
Rzeczywistość, gdzie wojna pomiędzy wilkołakami i ludźmi jest zawzięta. Gdzie walki "Psów" to codzienność. A czy jest szansa na uczucia?
Tego dowiecie się czytając te książkę.
Historia mocno wciąga już od samego początku.
Idzie w swoim tempie i nie oczekiwanie też przyspiesza tempo. Pokazuje, że intrygi są wszędzie, a użycie kogoś, jako pionka, jest bardzo częstą praktyką. Poznajemy bohaterów z dwóch perspektyw.
Aurora. Księżniczka ludzi, ciągle grająca swą rolę, aby przetrwać.
Callum. Wilkołak i alfa, pełen sprzeczności.
Są to dość ciekawe postacie, które na przemian można lubić i nie znosić. Zostały pokazane dość wyraźnie. Można się także z nimi utożsamiać.
Ciekawa była też postać Blaka, który był w swojej strategii jak James z sagi "Zmierzch". Nawet go polubiłam, mimo jego przebiegłości.
Czy polecam?
Oczywiście. To historia, która przeniesie Cię jednocześnie w świat romantasy i w czasy królestw.
Z niecierpliwością wyczekuję kolejnego tomu tej trylogii.
Moja ocena 10/10
Cytaty z książki:
"Całe życie zdawałam. Uśmiechałam się w chwilach, gdy pękało mi serce. Śmiałam się, choć przepełniało mnie obrzydzenie. Tłumiłam gniew, gdy któryś z lordów za bardzo się ze mną spoufalał podczas tańca na balu. Równie dobrze mogę odegrać rolę przyszłej pani tego pałacu."
"Bez względu na powód wydaje mi się, że to ciepło trzyma na dystans strach, który powinnam odczuwać. Przecież zostałam porwana przez wroga królestwa, a nawet się tym nie przejmuję.
Mówiąc szczerze, im dalej znajdujemy się od pałacu, tym bardziej maleje ucisk w mojej piersi. Jestem przekonana, że jeszcze przyjdzie czas na to, by się bać i panikować. Teraz czuję jakbym frunęła przez ciemność. Jestem więźniem, ale jestem też wolna. Zastanawiam się, jak to możliwe, że obie te rzeczy są jednocześnie prawdziwe, ale wiem, że tak właśnie jest."
"- Wiesz, niewiele osób się do mnie w ten sposób odzywa.
- Wiesz, niewiele osób mnie porywa i trzyma jako zakładniczkę.
- Nie jestem osobą. - Jego usta znajdują się blisko mojego ucha, a ciepły oddech owiewa policzek. - Jestem zwierzęciem. Zapomniałaś?
Drżę, jego słowa wywołują poruszenie w moim wnętrzu. Otwieram usta, żeby odpowiedzieć, ale alfa mnie ucisza."
"Czasami małe rzeczy potrafią być śmiercionośne."
"Samotność od zawsze rozprzestrzeniała się po moim ciele niczym zgnilizna. Choć nieustannie otaczali mnie ludzie, ta czaiła się tuż pod skórą groziła, że mnie pochłonie.
Jednak dzisiejszego ranka, gdy budzę się sama, jest inaczej.
To samotność, w której słyszę własne myśli, a te mieszają się ze stukaniem kropel deszczu o okno. Po raz pierwszy nie muszę przed nikim udawać, bo żadne służki nie wypędzają mnie z łóżka. Mogę po prostu leżeć na miękkiej narzucie w pokoju pełnym intrygujących książek pachnącym słodkimi ziołami. Tego ranka nie jestem córką króla ani żoną Sebastiana, ani też księżniczką, na którą czekają obowiązki.
Jestem po prostu... sobą."
"- Przestań to robić.
- Wiem. Przepraszam. - Wbija wzrok w sufit. - To było niestosowne.
- Nie. Nie o to mi chodzi. Skończ z tym. Przestań traktować mnie jak cenną laleczkę, którą trzeba chronić przed całym światem. Przestań mnie traktować tak, jakbym nie była w stanie sobie z niczym poradzić. Jakbym nie była w stanie poradzić sobie z tobą. Tak, zachowujesz się niestosownie. Nie powinieneś mówić połowy rzeczy, które padają z twoich ust. Ale czy pomyślałeś choć przez chwilę, że mi się to podoba? Że może lubię, że zwracasz się do mnie tak, jakbym była ludzką istotą? I że przez całe życie nikt inny tego nie robił?"
"Callum to ucieleśnienie władzy i dominacji. Przez chwilę przypomina mi posąg wojownika - jest niezłomny i poważny.
Tylko jego pierś porusza się przy każdym głębokim oddechu. W jego spojrzeniu dostrzegam identyczną determinację jak wtedy, gdy stał w ringu."
"Nie będę ukrywał, że cię pragnę - mówi. - Zapragnąłem cię w chwili, gdy ujrzałem cię po raz pierwszy. Wmawiałem sobie, że zabrałem cię z Pogranicza, bo byłaś mi potrzebna do zdobycia Serca Księżyca, ale myślę, że nawet wtedy znałem prawdę. Nie potrafiłem znieść myśli, że miałbym cię tam zostawić. Pragnąłem cię. O bogini, jak ja cię pragnąłem. Od tej pierwszej chwili byłem niczym zakochany szczeniak. Nieustannie o tobie myślę. Chcę wywoływać uśmiech na twojej twarzy. Uszczęśliwiać cię i ci imponować. - Śmieje się cicho. - Nie mam w zwyczaju noszenia bryczesów. Włożyłem je, bo pomyślałem, że mnie w nich polubisz. - Spojrzenie mu ciemnieje. - I tak, chcę się w tobie zatracić. Chcę poczuć twoje ciepło, twoje gorąco. Chcę czerpać z ciebie rozkosz."
"Pragnienie to naprawdę dziwna rzecz. Gdy je karmisz, staje się coraz bardziej głodne i narasta. Z każdą chwilą chcesz więcej, więcej i więcej, nie jesteś w stanie w pełni go zaspokoić. Gdy zaczynasz je głodzić, słabnie. Kurczy się dotąd, aż nic z niego nie zostaje."