Recenzja książki: Winne

Recenzuje: Adrianna Michalewska

Piekło to inni – powiedział Jean-Paul Sartre. Żyjemy w świecie definiowanym przez relacje. To one nas określają i to relacjom musimy, chcąc nie chcąc, się podporządkować. Bez relacji nie ma społeczeństwa, nie ma żadnej komórki społecznej, nie ma także możliwości realizacji uczuć – przyjaźni, miłości, oddania, ale i nienawiści, gniewu, pragnienia zemsty.

Winne to opowieść o relacjach, które warunkują istnienie czterech kobiet. Wszystkie są pochodną jednego związku – Barbary i jej męża – zmarłego w tragicznym wypadku ginekologa ze znanej krakowskiej rodziny. Zachwycona wizją awansu społecznego dziewczyna wikła się w układ, który stanie się zarzewiem wojny w kolejnych pokoleniach. Kierując się osobistymi powodami, być może prozaicznymi, być może altruistycznymi, wybiera świat, który jest nacechowany złymi relacjami. Tkwiąc w nim, tworzy kolejne, jeszcze bardziej toksyczne. Barbara i jej dwie córki: Irena i Anna, żyją w zależności wzajemnie wymierzanych ciosów. Przez lata uderza matka, potem próbują walki jej córki. Z oddali wszystkiemu przygląda się Wiktoria, siostra Barbary, która usiłuje połapać porwane więzi i scalić rodzinę.

Bohaterki Winnych poznajemy hic et nunc, ale i zaglądamy w ich przeszłość, ukazaną nam przez narratora, a także przekazane pośmiertnie listy. To czas nasycony przemocą, fizyczną i psychiczną, wykoślawiony przez zło, któremu wszyscy wolą schodzić z drogi, obawiając się jego jeszcze gorszego oblicza. Pomiędzy tymi dwiema płaszczyznami narracyjnymi jest niedopowiedzenie, które nasuwa wiele wątpliwości.

Teraźniejszość to opowieść o ucieczce, mającej być remedium na doznane (faktyczne i niezawinione) krzywdy. Ale ten eskapizm, zarówno na poziomie fizycznym, jak i (prawie) metafizycznym, nie jest żadnym panaceum na poranioną duszę. Nie przynosi rozwiązań, nie leczy. Prowadzi tylko w jednym kierunku: prosto ku samozagładzie. To także opowieść o próbie zrozumienia, przy czym „zrozumieć" nie musi oznaczać „wybaczyć". Zresztą, nie ma tu żadnej ekspiacji, nie ma pojednania z przeszłością, nie ma ratunku ani wybaczenia dla doznanego zła.

Przeszłość przypomina próbę wysondowania, jak daleko można się posunąć w ustalaniu granic. Jak bardzo można człowieka poniżyć, aby natrafić na najczulszą materię jego osobowości, która, raz odsłonięta, musi już tylko twardnieć. Założenie to jest, oczywiście, z gruntu błędne. Tysiąckrotnie skrzywdzony i poniżony człowiek nie zawsze staje się odporny na kolejne uderzenie. Czasami odda cios, a czasami wymierzy go samemu sobie.

Pomiędzy tymi czasami: czasem Barbary, która przemawia językiem okrucieństwa, i czasami Ireny i Anny jest cały obszar niezagospodarowany. Obszar niedomówień, który może budzić u czytelnika sprzeciw. Czy postać matki-tyranki jest wiarygodna? Czy gdzieś pomiędzy młodą Barbarą-kelnerką a starą, schorowaną kobietą nie zabrakło ogniwa, które pomogłoby zrozumieć jej wybory? Podejmowała je, wielokrotnie analizując, wybierając zło, choć po śmierci męża mogła wybrać inną wersję siebie.

Przyznam, że ta postać wydaje mi się nieprzekonująca, a przecież jest istotna, bo stanowi przyczynę powstania postaci Ireny, Anny i wreszcie Wiktorii. Poświęcono jej w powieści dużo czasu, wciąż analizując jej zaciśnięte usta, przyczajenie przed wyprowadzeniem ciosu, złowrogie milczenie w oparach białej szałwii. A jednak, pomimo tego poświęconego postaci miejsca, nie została ona dokończona. Znam przyczynę jej przemiany, znam skutki. Nie znam Barbary, która była pomiędzy tymi etapami.

Winne to proza pełna nasyconych znaczeniem obrazów. Nic tu nie jest zbędne, każdy pejzaż i każda podana na stół kawa przenoszą czytelnika w świat, który został dla niego stworzony. Nie znajdziemy prób kokieterii literackiej, uwodzenia czytającego, prób zabawiania go. Wprowadzony od razu w lodowaty świat Islandii, czytelnik przemierza zlodowaciałe szlaki północnej Europy i ludzkich serc, które powoli, ale skutecznie zamarzły, obojętne na cierpienie bliskich. To opowieść bez happy endu, nie pozostawiająca nadziei na katharsis. Mroczna wizja upadku świata, w którym zwykliśmy poszukiwać otuchy.

Tagi: rodzina samobójstwo Islandia

Kup książkę Winne

Sprawdzam ceny dla ciebie ...

Zobacz także

Zobacz opinie o książce Winne
Książka
Winne
Jarosław Czechowicz
Inne książki autora
Toksyczność
Jarosław Czechowicz0
Okładka ksiązki - Toksyczność

Chciałoby się, żeby wszystko w tej książce było zmyśleniem. W dramatycznych okolicznościach traci matkę, nie może pozbyć się nienawiści do ojca, musi...

Rok w rozmowie
Jarosław Czechowicz0
Okładka ksiązki - Rok w rozmowie

Zbiór trzynastu rozmów z polskimi pisarzami, które Jarosław Czechowicz - niezależny recenzent - przeprowadził w 2013 roku. Dwanaście...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Recenzje miesiąca
Złoty dukat
Grażyna Bąkiewicz
Złoty dukat
Gruzińskie wino
Anna Pilip
Gruzińskie wino
Trzeci etap
Katarzyna Ryrych
Trzeci etap
Po prostu Mama
Renata Piątkowska
Po prostu Mama
Dzieci żółtej gwiazdy
Mario Escobar;
Dzieci żółtej gwiazdy
Polscy szpiedzy 2
Sławomir Koper
Polscy szpiedzy 2
Kieszonkowiec
Fuminori Nakamura
Kieszonkowiec
Obserwatorka
Alicja Sinicka
Obserwatorka
Pokaż wszystkie recenzje