Recenzja książki: Zanim się pojawiłeś

Recenzuje: Justyna Gul

Lekcja tolerancji

 

Niepełnosprawność wciąż jeszcze kojarzona jest z ograniczeniami i zakończeniem pewnego etapu w życiu -szczególnie, jeśli powstała na skutek wypadku bądź traumatycznego wydarzenia. Tymczasem, choć wiąże się ona ze zmianą i koniecznością przystosowania otoczenia do specyficznych wymagań, to jednak nie wyklucza smakowania życia, nie wyklucza nadania mu nowej jakości. Bycie niepełnosprawnym nie wyklucza bycia szczęśliwym, nie wyklucza czerpania z codziennych wydarzeń pełnymi garściami, podejmowania wyzwań i przełamywania barier.

 

Niekiedy jednak świadomość ograniczonych możliwości poddaje w wątpliwość sens dalszego trwania. Wiele osób dzieli swoje życie na to "przed" i "po" wypadku, nie potrafiąc odnaleźć się w nowej rzeczywistości. Decydują się zatem na desperacki krok, który w wielu krajach wywołuje dylematy etyczne i moralne, a nawet jest czynem zabronionym – na eutanazję. Jojo Moyes jako jedna z niewielu pisarek porusza ten niewygodny problem. Zazwyczaj wolimy udawać, że problemy takie nie istnieją, a jeśli nawet, to nie dotyczą one nas.

 

Will, bohater obyczajowej powieści Zanim się pojawiłeś, opublikowanej nakładem wydawnictwa Świat Książki, zapewne nigdy nie przypuszczał, że bajkowe życie, jakie prowadzi, kiedyś ulegnie diametralnej zmianie. Wypadek motocyklowy, którego był ofiarą, przykuł tego aktywnego niegdyś mężczyznę do wózka, a diagnoza – uszkodzenie rdzenia kręgowego na poziomie kręgów C5 / C6 - zabrzmiała jak wyrok. W poprzednim życiu, w tym przed wypadkiem, był on wspólnikiem w firmie prawniczej z widokami na spektakularną karierę. Spotykał się z jedną z najpiękniejszych dziewczyn w mieście, a wolny czas spędzał aktywnie, uprawiając różne sporty i podróżując po całym świecie. Dlatego teraz nie wyobraża sobie egzystencji jako człowiek sparaliżowany, zdolny poruszać wyłącznie jedną ręką, i to niebyt sprawnie.

 

O determinacji Willa świadczy fakt, iż planował popełnić samobójstwo, przebijając sobie żyły starym gwoździem. W jego przypadku nie można mówić o samobójczej próbie, mającej zwrócić uwagę otoczenia – on chciał się zabić i, ku jego ubolewaniu, była to próba nieudana. Dlatego też decyzja o poddaniu się eutanazji w szwajcarskim mieście Dignitas z pewnością nie jest podyktowana emocjami i nie wynika z chwilowego załamania. Will podszedł do tej kwestii z równym skupieniem i pieczołowitością, jakie niegdyś pomagały mu robić karierę. Jedyne ustępstwo na rzecz rodziny to sześć miesięcy, które wynegocjowała jego matka. Sześć miesięcy życia w rodzinnym domu, w którym już od dawna nie mieszka szczęście i szczerość. Sześć miesięcy, by matka znalazła sposób, na przywrócenie mu radości życia.

 

Kiedy Lou, dwudziestosześcioletnia pracownica kawiarni „The Buttered Bun”, traci pracę, jej życie chwieje się w posadach. Przekonana o braku jakichkolwiek perspektyw, pozbawiona aspiracji, widziała w pracy kelnerki jedyny sens życia. No, może poza spotkaniami z Patrickiem, jej chłopakiem, trenerem osobistym i maniakiem sportu, który na liście priorytetów na pewno nie ma troski o swoją partnerkę. Konieczność podjęcia jakiejkolwiek pracy zarobkowej poza kawiarnią budzi w niej przerażenie.

 

Tymczasem podjęcie zatrudnienia staje się koniecznością – rodzina Lou bowiem od jakiegoś czasu boryka się z problemami finansowymi, a teraz istnieje ryzyko, że pracę straci też ojciec. Na dodatek starsza siostra Lou, która zmuszona była przerwać edukację ze względu na ciążę, nosi się z zamiarem podjęcia studiów. Dlatego też ogłoszenie dotyczące pracy dla opiekunki osoby niepełnosprawnej, a właściwie towarzyszki takiej osoby, wydaje się jedyną alternatywą. I mimo, że barwne kreacje i ekscentryczny sposób bycia nie pasuje do wytwornego domu jej pracodawczyni, znanej w okolicy sędziny pokoju, to właśnie Louisa, pomimo braku doświadczenia, dostaje tę pracę. Co prawda zatrudniona ma być tylko przez pół roku, ale w tej sytuacji nie może narzekać.

 

Relacja pomiędzy Willem, zgorzkniałym mężczyzną, a roztrzepaną i nieodpowiedzialną Lou początkowo jest bardzo trudna i przepełniona wrogością oraz pogardą z jego strony. Zdaje on sobie sprawę z tego, że dziewczyna wynajęta przez jego matkę ma pełnić rolę szpiega i wyeliminować wszelkie możliwości targnięcia się na życie przed upływem pół roku. Stopniowo jednak, ku zaskoczeniu wszystkich, bohaterowie odkrywają satysfakcję płynącą z towarzystwa.

 

Will za cel obrał sobie otworzenie Lou na nowe doświadczenia i na możliwości, jakich dziewczyna nie dostrzega. Ona również ma plan – podsłuchana rozmowa uświadomiła jej, dlaczego została zaangażowana na tak krótki okres. Podejmuje decyzję, że nie pozwoli Willowi się zabić, pragnąc przekonać go do nowych możliwości, do nowych rozrywek i rodzajów aktywności, z których mogą korzystać również osoby niepełnosprawne. Czy misja Lou się powiedzie? Czy ktokolwiek ma prawo powstrzymywać osobę pragnącą śmierci? Czy my sami możemy bawić się w Boga, decydując, kiedy odejdziemy z tego świata?

 

Pytania wibrują w naszej głowie, poruszając serca i dusze, skłaniając do rozważań nie tyle dotyczących wiary, co do próby postawienia się w pozycji Willa. Oddanie Lou, trwała więź, jaka się pomiędzy nimi z biegiem czasu zacieśnia, czynią książkę Zanim się pojawiłeś niezwykle emocjonalną. Można powiedzieć, że wzajemnie uczą się oni życia, bowiem niekiedy ograniczenia nie muszą wynikać z niepełnosprawności ruchowej – mogą tkwić w naszej mentalności, w błędnych sposobach rozumowania i zachowania. Niektóre rozdziały stanowią wersję zdarzeń otoczenia, wypowiada się miedzy innymi pielęgniarz Willa. Dzięki temu mamy wrażenie, że śledzimy prawdziwą historię, zaś jej bohaterowie to nie wytwory fantazji autorki, ale ludzie z krwi i kości, borykający się z rozmaitymi problemami.

 

Jojo Moyes, posługując się magią słowa, stworzyła niezwykłą książkę nie o życiu i umieraniu, ale o czerpaniu przyjemności z podejmowania nowych wyzwań, o smakowaniu nowych rzeczy i celebrowaniu chwili. To również potężna dawka tolerancji. Nie pustego słowa, jakim zbyt często się posługujemy, ale słowa wypełnionego treścią i znaczeniami, które sprowadzają się do akceptacji inności, ale także akceptacji dokonanych wyborów. Jakie by one nie były…

Tagi: Zanim się pojawiłeś, Zanim się pojawiłeś recenzja, Zanim się pojawiłeś książka, Jojo Moyes Zanim się pojawiłeś, Jojo Moyes recenzja, Jojo Moyes książka, Jojo Moyes

Kup książkę Zanim się pojawiłeś

Sprawdzam ceny dla ciebie ...

Zobacz także

Zobacz opinie o książce Zanim się pojawiłeś
Książka
Inne książki autora
Srebrna Zatoka
Jojo Moyes0
Okładka ksiązki - Srebrna Zatoka

Mike Dormer wyjeżdża z Londynu do małego nadmorskiego miasteczka w Australii, by nadzorować budowę ekskluzywnego hotelu. Spodziewa się, że będzie to rutynowe...

The Horse Dancer
Jojo Moyes0
Okładka ksiązki - The Horse Dancer

W ukrytym zakątku Londynu Henri Lachapelle uczy swoją wnuczkę i swojego konia, by przeciwstawił się grawitacji, tak jak to uczynił we Francji pięćdziesiąt...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Cytaty z książki

Po prostu żyj dobrze. Po prostu żyj.


Więcej
Recenzje miesiąca
Hotel ostatniej szansy
Nicki Thornton
Hotel ostatniej szansy
Pluszowy Zajączek
Iwonna Buczkowska
Pluszowy Zajączek
Pod tym samym niebem
Katarzyna Kielecka;
Pod tym samym niebem
Spowiedź Śmigłego
Sławomir Koper;
Spowiedź Śmigłego
Walczyły w cieniu mężczyzn
Greg Levis, Gordon Thomas
Walczyły w cieniu mężczyzn
Nobliści skandaliści
Sławomir Koper
Nobliści skandaliści
365 stron życia 2020
oprac. Justyna Wrona, Hubert Wołącewicz
365 stron życia 2020
Pokaż wszystkie recenzje