To opowieść o przedwojennych Kresach. O miłości, ambicji, marzeniach i świecie, który jeszcze nie wie, że za chwilę zapłonie.
▪𝗥𝗘𝗖𝗘𝗡𝗭𝗝𝗔 ▪
„Zanim zapłonął świat” Wioletty Sawickiej to pierwszy tom nowej serii zatytułowanej „Saga Krzemieniecka”. Książkę objęłam patronatem i z tyłu znajduje się moje logo 🥰.
Nie będę wam szczegółowo zdradzać fabuły, bowiem uważam, że lepiej odkryć ją samemu. Ale musicie wiedzieć, że ta historia jest wręcz przepełniona skrajnymi emocjami, które wylewają się wprost do naszego serca. To tak emocjonalnie napisana opowieść, że nie sposób odłożyć jej na bok, dopóki nie pozna się zakończenia. Autorka prowadzi historię w dwóch liniach czasowych, które idealnie się ze sobą przeplatają. W teraźniejszości poznajemy Alicję, która przypadkiem trafia na ślady dawnej historii i zaczyna odkrywać wydarzenia związane z trudną, bolesną przeszłością. Z kolei druga część przenosi nas do przedwojennego Krzemieńca, gdzie śledzimy losy Heleny, młodej, ambitnej dziewczyny, która chce żyć inaczej, niż oczekuje od niej otoczenie.
Książka nie jest jedynie opowieścią osadzoną w realiach historycznych. To przede wszystkim historia o ludziach, o potrzebie bliskości, akceptacji i zrozumienia drugiej osoby. Wioletta Sawicka w bardzo subtelny sposób pisze o przyjaźni, miłości i odwadze w byciu sobą nawet wtedy, gdy rzeczywistość staje się coraz trudniejsza. Pokazuje, jak łatwo można utracić znajomy spokój, do którego byliśmy przyzwyczajeni, i jak szybko zmienia się świat, który wydawał się stabilny. Autorka z doskonałą precyzją splata tło historyczne z fabułą książki nakreślając nam naprawdę dobrą powieść, która chwyta za serce. ❤
Akcja książki rozgrywa się powoli, nie ma tu jakiś porywających zwrotów akcji, ale właśnie to sprawia, że tę historię odbiera się tak emocjonalnie. Otula niczym ciepły koc i wprawia czytelnika w melancholijny nastrój. Bohaterowie są tak wyraziści, każdy z nich został wykreowany w niepowtarzalny sposób. Nie dość, że nie nudzą, to w dodatku są bardzo autentyczni w tym co robią. Autorka zawsze kreuje bohaterów w taki sposób, że czytając mamy wrażenie, jakbyśmy znali ich od lat. Są interesujący, mają swoje wady i tajemnice. Helena to bohaterka silna i odważna, wyprzedzająca swoje czasy. Nie chce podporządkować się zasadom, które narzuca jej świat, i uparcie walczy o swoją niezależność. Dzięki pokazaniu dwóch różnych epok łatwiej zauważyć, jak bardzo przeszłość potrafi wpływać na teraźniejszość i jak historie sprzed lat wciąż mają znaczenie dla kolejnych pokoleń.
„Zanim zapłonął świat” to pełna emocji i empatii opowieść o ludziach, którym przyszło się zmierzyć z realiami wojennymi.
Książka wywołała we mnie skrajne emocje i dogłębnie mną poruszyła. Spędziłam z nią cudowne chwile i uroniłam kilka łez. Historia Alicji i Heleny okazała się być wzruszająca i zarazem bardzo bolesna. Na kartach powieści doświadczamy tragizmu bohaterów, ich poczucie straty, a także pogodzenie się z realiami wojennymi. Bardzo polecam! 🧡 Emocjonalny rollercoaster gwarantowany 🧡
Co zrobi matka dla ratowania dzieci? Oleńka, teraz już Franka Wyrobek, dla ratowania dzieci poświęca wszystko, co dla niej najważniejsze - przeszłość...
Co zrobi matka dla ratowania dzieci? Oleńka, teraz już Franka Wyrobek, dla ratowania dzieci poświęca wszystko, co dla niej najważniejsze - przeszłość...