Zawsze było tak samo, najpierw ręce zdawały się palić, potem sztywniały i w końcu po kilku długich minutach wszystko na chwilę ustępowało. Zbyt krótko , by o nich zapomnieć. Dość długo, by poczuć ulgę.
Zawsze było tak samo, najpierw ręce zdawały się palić, potem sztywniały i w końcu po kilku długich minutach wszystko na chwilę ustępowało. Zbyt krótko , by o nich zapomnieć. Dość długo, by poczuć ulgę.
Książka: Szept
Tagi: czas