Nad zmarszczoną wiatrem powierzchnią jeziora Bełdany unosiły się ołowiane chmury. Pachniało wiosną, żeglarską przygodą i... papierosem. Przeszłam na sam koniec niewielkiego pomostu, ale dym powędrował za mną.
Nad zmarszczoną wiatrem powierzchnią jeziora Bełdany unosiły się ołowiane chmury. Pachniało wiosną, żeglarską przygodą i... papierosem. Przeszłam na sam koniec niewielkiego pomostu, ale dym powędrował za mną.
Książka: Szanta
Tagi: zmarszczona wiatrem, powierzchnia, jezioro Bełdany, ołowiane chmury, pachniało wisoną, żeglarska przygodaa, papieros, sam koniec, niewielki pomost, dym, powerował za mną, samotność