Adres w sercu. Część 1

Wydawnictwo: Poligraf
Data wydania: 2020-08-25
Kategoria: Obyczajowe
ISBN: 9788381593137
Liczba stron: 598

Ocena: 3.67 (3 głosów)

On - przystojny, zbuntowany punkowiec, którego życie to jedna wielka impreza. Nie stroni od alkoholu i przygodnego seksu - bo właśnie tym i tylko tym są dla niego kontakty z kobietami. Na brak powodzenia nie narzeka - to taki mężczyzna, którego można określić jednym słowem - ogień. Jest rok 1994, właśnie kończy dwadzieścia lat i nigdy nie był zakochany. Uważa, że miłość jest niepotrzebna; jak wyjawił swojemu najlepszemu przyjacielowi: ,,Po co to komu? Jedna laska na całe życie? Zamiast tego mam tyle panienek, ile tylko zechcę. To jest życie".

Ona - drobna, długowłosa blondynka, która jest zakręcona na punkcie metalu. W przeciwieństwie do atakujących jej umysł gitarowych, agresywnych dźwięków jest delikatna, spokojna i marzy o wielkiej miłości, którą zresztą - jak sądzi - już znalazła. Główną bohaterkę poznajemy w momencie, gdy jest zakochana w swoim chłopaku, z którym spotyka się już od trzech lat. Zakochana. Oddana. Romantyczna. Będąca całkowicie pod wpływem jego uroku - bo właśnie tak traktuje miłość - wchodzi w nią całą sobą albo wcale.

Dzieli ich niemal wszystko; podejście do życia, wygląd, charakter - on jest wulkanem, kimś, kto łatwo ulega negatywnym emocjom - ona jest spokojnym morzem.

Nawet się nie znają, bo nie mają takiego prawa - mieszkają na dwóch krańcach Polski i mają swoje życie, które bardzo im odpowiada.

Tylko jedna rzecz ich łączy - wiek. Oboje urodzili się w 1974 roku.

Wydawać by się mogło, że nigdy się nie spotkają, ale przez zupełny przypadek stają ze sobą twarzą w twarz.

Co się wydarzy, gdy tak dwie skrajne osobowości staną na swojej drodze?

Akcja powieści rozpoczyna się w roku 1994, czyli jeszcze w ubiegłym wieku (dla wielu w rzeczywistości kompletnie niezrozumiałej i zapewne nie potrafią się w niej odnaleźć), zaś jej zakończenie datuje się już na nowe stulecie.

Głównym bohaterom - przez cały okres trwania powieści - towarzyszy muzyka, która jest równorzędnym partnerem w otaczającym ich świecie.

Muzyka, wbrew pozorom, nie tylko atakująca gitarowymi dźwiękami - znajdziemy tam również ówczesne przeboje, które z całą pewnością odzwierciedlają myśli, uczucia, z którymi przyjdzie się zmierzyć tym bohaterom.

Tagi: Literatura obyczajowo-rodzinna bóg

Kup książkę Adres w sercu. Część 1

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
REKLAMA

Zobacz także

Opinie o książce - Adres w sercu. Część 1

Znów dało o sobie znać moje zamiłowanie do debiutów... Nie wiem co ja z tym mam, bo przecież sięgnięcie po taką książkę to ryzyko... Nie znam stylu, idei, sposobu przekazu wydarzeń czy jakości opisów, dialogów i może się przecież zdarzyć, że nie będę zadowolona z lektury. Można powiedzieć, że dotychczas miałam szczęście... Jak było z "Adresem w sercu" niespełna trzydziestoletniej Karoliny Hejmanowskiej?

 


Zaczęło się w sierpniu 1994 roku na dworcu w Jarocinie. Wtedy jeszcze nie wiedzieli, że przelotne spojrzenie jakim się obrzucili, kiedy ona siedziała już z chłopakiem w pociągu, a on pobity był podtrzymywany przez kumpli na peronie, wywoła w ich życiu taką rewolucję.
 
Dzieli ich wszystko.  

Łączy tylko rok urodzenia - 1974.

 


On - Tomek, ksywka "Pączek" - uwielbia pić (okazja nie jest mu do tego potrzebna), palić, imprezować a kobiety potrzebne są mu tylko do seksu, nie wierzy bowiem w miłość. Jest zbuntowanym i chwilami agresywnym punkowcem z Żor, który potrafi użyć pięści. Utracił już kiedyś bliską osobę i nie do końca odnajduje się w nowym układzie rodzinnym, zwłaszcza że jego wygląd przeszkadza innym. 


Ona - Karolina z Gdańska - drobna i spokojna wielbicielka metalu, uważająca się za szczęśliwie zakochaną w Jacku. Miłość i romantyczność zwiodły ją jednak w tym przypadku i swoją złość zamierza odreagować u nowej przyjaciółki - Anki - na Śląsku, gdzie nieustannie natyka się na "Pączka", wszak to przyjaciel Anki. Dziewczyna czuje, że zaczyna coś czuć do punka, jednak on wciąż ją odrzuca. Dlaczego? 


Odmienne uczucia, kultura osobista, inne marzenia o przyszłości a przede wszystkim jakże różny styl życia. Jak to możliwe, że los popchnął ich ku sobie? Jak bardzo będzie iskrzyło na linii Ona - On? Czy uczucie będzie miało szansę się rozwinąć? Jaki wpływ na tych młodych ludzi będzie miała muzyka a jaki prawda?

 

 

Nic więcej Wam nie zdradzę a dzieje się naprawdę wiele. Autorka zadbała, by losy dwudziestolatków były burzliwe, pełne pasji, emocji, rodzących się uczuć, ale wplotła w nie również całą gamę problemów, zwłaszcza alkoholizm, narkomanię, zdradę i kłamstwa. Pokazała jaki stosunek do pracy, wojska czy miłości mają poszczególne postacie. Z bohaterami spędzamy kilka lat, na przestrzeni których nadal naprzemiennie obserwujemy Karolinę i Tomka i to, jak obeszło się z nimi życie. 
 
Nie było mi łatwo opowiedzieć się po którejś ze stron. Kto popełnił większy błąd - Ona czy On? Każde z nich miało bowiem własne powody, by postąpić właśnie tak... A może dało się uniknąć kamyczka, który pociągnął za sobą lawinę?

 

 

Karolina Hejmanowska stworzyła ciekawych bohaterów, opisała ich w każdym calu i nie sposób nie zobaczyć ich oczami wyobraźni (strój, fryzura). Pokazała jak społeczeństwo odbiera punków, skinów czy metalowców oraz jakie panują relacje między tymi grupami.

 

 

Na początku nie było między nami chemii - między mną a książką. I wcale nie chodzi mi o styl czy lekkość wypowiedzi. To zupełnie nie był mój świat. Ten był obcy, nieznany, nasycony dźwiękami, z którymi nie było mi po drodze, bowiem nie pasjonowałam się nigdy opisanymi tutaj gatunkami muzycznymi. Dopiero z czasem zaczęłam wsiąkać w historię rodzącego się uczucia i delektować się opowieścią o młodych ludziach a na bok spychać trendy muzyczne, które - jak dla mnie - były zbyt detaliczne. Autorka z radością pisała o kolejnych albumach, piosenkach, koncertach, plakatach czy naszywkach - widać było, że to jej ulubione zespoły i wie o czym pisze. Jednak dla osoby takiej ja, która w latach dziewięćdziesiątych słuchała innej muzyki niż metal czy punk a pogo obserwowałam jedynie u kolegów, rozpisywanie się tak często kapelach, nazwach i datach wydania ich płyt oraz tytułach utworów było przesytem.


Jednak to książka oparta na zderzeniu światów: punk kontra metal i wcale nie twierdzę, że to błąd czy minus. Wiele osób - pasjonatów, będzie zapewne szczęśliwych.


Debiutantce mogłabym jeszcze zarzucić zbyt grzeczne chwilami wymiany zdań między kumplami, propagowanie seksu bez zabezpieczeń, co skutkuje niechcianą ciążą czy naiwność bohaterów (ufność ćpunowi w przekazanie ważnej informacji, nie wyjawienie prawdy przyjacielowi na ten sam ważny temat). Jednak mimo opisanych przez mnie minusów powieści, niewątpliwie to udany debiut. Nie jest łatwo napisać książkę, w której bohaterowie przeżywają tak wiele emocji, muszą podejmować trudne decyzje i stawiać czoło światu, który nie zawsze chce im w tym pomóc; jest konkretna akcja (i jej zwroty), fabuła, dobre dialogi.

 
 
Z bohaterami rozstajemy się w roku 2001, ale nie na zawsze. Dość niespodziewanie dla nich samych pojawia się więcej pytań niż odpowiedzi. Mały chłopiec i tajemniczy Alan wniosą zamęt, który uspokoi nasze czytelnicze dusze dopiero w drugim tomie "Adresu w sercu". Chętnie przeczytam!

 

 

Podsumowując - "Adres w sercu" to powieść o młodych ludziach, którzy mają przed sobą życie i to od nich zależy jak ono będzie wyglądało. Nie ustrzegli się błędów, wielokrotnie za nie płacili... Poznali smak pierwszej miłości, kłamstwa, odrzucenia i zdrady. Musieli zmierzyć się z wieloma przeciwnościami - ze strony ludzi, losu, samych siebie. Upadli na dno. Przekonali się ile warta jest przyjaźń, jak łatwo można zniszczyć mosty łączące ludzi oraz że słowa bolą bardziej niż czyny. Polecam!

 

Link do opinii

Tomek jest przystojnym, zbuntowanym punkowcem, który nie stroni od ciągłych imprez oraz panienek.
Karolina jest delikatna i niezwykle wrażliwa. Słucha metalu. Od trzech lat jest dziewczyną Jacka.
Tych dwoje dzieli niemal wszystko – wygląd, charakter, a przede wszystkim podejście do życia. Jedyne co ich łączy to wiek. Mieszkają w dwóch różnych krańcach Polski, więc to mało prawdopodobne , aby mieli się spotkać. A jednak los pisze dla nich swoją historię. Początki ich znajomości nie były zbyt przyjemne. Mimo tego w końcu nie mogą dłużej ukrywać, że ciągnie ich do siebie.

Książka ta jest debiutem autorki. Nie mogę powiedzieć, że jest dokonała, gdyż musiałabym skłamać. Książka posiada i swoje plusy i minusy. Był taki moment, że czytając trochę się przynudzałam, jednak im dalej brnęłam w czytanie, tym akcja bardziej się rozkręcała, a ja dałam się jej porwać. Kreacja bohaterów też nie jest doskonała. Polubiłam Karolinę, jednak w dalszej części odrobinę się na niej zawiodłam, bo kto przy zdrowych zmysłach ufa ćpunowi, że przekaże jedną z najważniejszych wiadomości jej życia komuś, kogo kochała całym sercem? Jej upartość w utrzymywaniu, że jednak została ona przekazana mocno mnie irytowała. Tomek z kolei to bohater, który budził we mnie mieszane uczucia. Z jednej strony go uwielbiałam, by za moment zacząć go nienawidzić. Jego wybuchowość nie znała granic, a jego zachowanie momentami pozostawiało wiele do życzenia. Muszę przyznać za to, że moje serce skradł jeden z bohaterów drugoplanowych, a mianowicie „kogut”.

Akcja powieści dzieje się na przełomie lat, w których mnie nie było jeszcze na świecie, więc ciężko mi ocenić, czy autorce udało się odwzorować tamte lata. Natomiast mogłam zajrzeć do miast, które nie są mi do końca obce, bo sama w młodości w niektórych z nich bywałam. Zresztą niedaleko nich dorastałam.

Historia napisana przez Karolinę Hejmanowską w dużej mierze skupia się na muzyce i choć sama nie słucham tego typu muzyki, myślę że stanowi ważną rolę w życiu naszych bohaterów. Autorka stara się nam przedstawić dwie różne subkultury, ich zachowanie względem siebie. Jak wiadomo nie od dziś, te różne osoby najczęściej są wrogo do siebie nastawione. Zaczepki, wyzwiska czy też bijatyki są na porządku dziennym.

Pojawia się również wątek miłosny, uczucie między dwójką całkowicie różnych osób. Ale jeśli ludzie się naprawdę kochają, to nic nie jest w stanie temu przeszkodzić. Miłość naszych postaci nie będzie kolorowa i nie obejdzie się bez problemów, a także tajemnic. Tomek stoczy się na samo dno, ale czy zdoła się z niego podnieść? Karolina natomiast będzie mocno uparta, a momentami także egoistyczna. Do czego to wszystko doprowadzi?

„- Wie pan co? Mówi pan, że ma pan intuicję do ludzi. Zgadza się, co do Jacka to miał pan rację, ale ja jestem inny. Wiem, że postrzega mnie pan przez pryzmat mojego wyglądu i miejsca zamieszkania. Pewnie marzy pan o tym, żeby pańska córka wyszła za mąż za… powiedzmy, prawnika, lekarza? Nie dość, że taki ma dosyć pieniędzy, żeby zapewnić jej godziwy byt, to jeszcze wygląda tak, jak powinien, prawda? – urwał i spojrzał na zgromadzonych. Kobiety zbladły, a co do ojca, mnie potrafił go rozgryźć, bo patrzył na niego bez krzty emocji.”

W tej historii zobaczymy również co narkotyki potrafią zrobić z człowiekiem, do jakich czynów go zmuszać, a także, że uzależnić się jest bardzo łatwo, natomiast ciężko z tego nałogu jest wyjść.
I jeszcze jeden ważny wątek, a mianowicie przyjaźń na dobre i na złe. Przedstawiona przyjaźń na łamach powieści spodobała mi się, ponieważ nawet pomimo tego, że jeden z przyjaciół wpadł w tarapaty, nie został przez resztę skreślony.

Styl, którym posługuje się Karolina Hejmanowska niewątpliwie potrzebuje jeszcze trochę warsztatu, niemniej całość czytało się dobrze. Widzę potencjał w tej autorce, dlatego jestem ciekawa kolejnych książek. Z całą pewnością sięgnę po drugi tom tej historii, gdyż jestem ogromnie ciekawa jak to wszystko dalej się potoczy.

"Adres w sercu" to historia, która ma wzloty i upadki, ale pokazuje jak ważna w życiu każdego człowieka jest przyjaźń i prawdziwa miłość. Jeśli lubicie tego typu historie, przeczytajcie tę pozycję.

Link do opinii

"Adres w sercu" dostałam od znajomego, który zna autorkę i miał szanse zamówić powieść tuż po premierze. Poprosiłam go, żeby mi ją pożyczył. Sama piszę, choć jeszcze nic nie wydałam (pewnie ku uldze krytyków :D ), więc naturalną rzeczą było, że chciałam zobaczyć, jak nowicjusz poradzi sobie z pierwszą książką.

 

Powieść rozgrywa się w połowie lat 90-tych i kończy na początku XXI wieku. Ulokowanie akcji w tamtych czasach bardzo przypadło mi do gustu. Pochodzę z rocznika 89' - wtedy byłam jeszcze dzieckiem, ale bardzo dobrze pamiętam ten okres i mam do niego sentyment. Lata 90' miały bowiem swój urok... W powieści mnóstwo jej o muzyce z tamtych lat i myślę, że czytelnikom zakręci się łezka w oku na wspomnienie starych przebojów. Parę razy miałam ochotę przerwać czytanie i odpalić Youtuba, żeby posłuchać piosenek, które słuchają bohaterowie książki.

 

Myślę jednak, że oprócz muzyki, autorka trochę słabo nakreśliła klimat tamtych czasów. Brakowało mi trochę takich smaczków z lat 90-tych, które były charakterystyczne dla tego okresu: bazarów z chińskimi ubraniami, stoisk z pirackimi płytami, radości z otwarcia McDonaldów, popularnych gazetek młodzieżowych, programów telewizyjnych i kuriozalnych debat polityków itp. Wszystkiego, co tworzyło niepowtarzalnych klimat tamtych czasów. Chodzi mi tylko o kilka zdań, które można było wpleść w powieść, a zrobiłyby dużą różnicę.

 

Akcja rozgrywa się przede wszystkim w środowisku punków i metalowców (choć okazjonalnie pojawiają się też skini, jako czarne charaktery :D). Sama nie miałam nigdy styczności z tym środowiskiem, więc te elementy książki mnie ciekawiły.

 

Jednak jest to przede wszystkim historia o miłości, co zresztą sugeruje już sam opis. I tu miałam problem - bo nie polubiłam głównego bohatera. Tomek (per "Pączuś") to dwudziestoletni mężczyzna, skłonny do bijatyk punk, bezrobotny (na początku książki), który tak działa na kobiety, że wszystkie wskakują mu do łóżka ot, tak! Zastanawiałam się, która fikcyjna postać podobnie szybko podrywa babeczki i ląduje z z nimi w łóżku i mam - James Bond! Tylko, że Tomkowi do Bonda daleko - nie ten czar, nie te samochody, nie ten urok. Rozumiem, że jest przystojny i że dziewczyny kochają drani... ALE! W książce wcale nie widać tego jego uroku. Wręcz przeciwnie - bywa chamski, chorobliwie zazdrosny o wybrankę (tak wiem, po śmierci ojca nie wierzy w miłość).

 

Ale najbardziej oburzył mnie motyw z Ukrainką, którą Pączuś nawet policzkuje i mówi, że ona to lubi:

"To nie jest moja nowa dziewczyna. - szarpnął Ukrainkę za włosy tak mocno, że jej plecy wygięły się w łuk.
- Co ty robisz? - Dawid doskoczył do brata, ale Tomek był szybszy, cofnął się błyskawicznie.
- Nie stresuj się tak, bo ci żyłka pęknie. ONA TO LUBI. - puścił jej włosy, ale za to UDERZYŁ ją w twarz z otwartej dłoni".
(fragment "Adres w Sercu. Część I", str.380).

 

Po przeczytaniu powyższego fragmentu na stałe uprzedziłam się do Pączusia. Nawet żal i ból po rozłące z dziewczyną, nie upoważnia do takiego zachowania (nawet jeśli ona to lubi). Poza tym, tyle się mówi o tym, jaka jest sytuacja Ukrainek w Polsce. Jak nagannie zachowują się w stosunku do nich Polacy. A tu taka scena w książce...

 

Główną bohaterkę łatwiej polubić. Niekiedy zachowuje się infantylnie, ale to jeszcze można zrzucić na garb zakochania. Mimo wszystko historia tej miłości mnie nie przekonała. Może to przez to, że jestem już za stara (31 lat :D) i wolę kryminały zamiast romansów? Kto wie, może historia miłości Pączusia i Karoliny spodoba się trochę młodszym czytelnikom (dwudziestolatkom)?

Podsumowując:


Autorka ma talent. Warsztatowo pisze bardzo dobrze (dialogi, opisy), ale musi popracować nad kreacją bohaterów. Niektóre opisy intymności między bohaterami były naprawdę bardzo pięknie napisane (ale nie tak, żebym polubiła Pączusia). Czytając początkowe strony byłam zachwycona, ale potem, gdy więcej poznawałam głównych bohaterów - mój entuzjazm opadał. Uważam jednak, że pisze lepiej ode mnie i ma szansę się wybić. Wiem, że to jej debiut i dlatego daję 3/6.

Link do opinii
Inne książki autora
Miłość w rytmie punk rocka
Karolina Hejmanowska0
Okładka ksiązki -  Miłość w rytmie punk rocka

Miłość przyjdzie do ciebie tylko wtedy, gdy przestaniesz się jej bać Lata 90., Śląsk. Zafascynowany subkulturą punkową Aleks wychowuje się bez matki...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Cytaty z książki

Na naszej stronie nie ma jeszcze cytatów z tej książki.


Recenzje miesiąca
Córki tęczy
Hanna Cygler
Córki tęczy
Irena Jarocka o sobie
Mariola Pryzwan ;
Irena Jarocka o sobie
Jowanka i Gang spod Gilotyny
Katarzyna Wasilkowska
Jowanka i Gang spod Gilotyny
Alina. Wnuczka wariatki
Danuta Noszczyńska
Alina. Wnuczka wariatki
Dolina przebudzenia
Anna Olszewska
Dolina przebudzenia
Świąteczna narzeczona
Paulina Kozłowska
Świąteczna narzeczona
Wyśnione szczęście
Kristin Hannah
Wyśnione szczęście
Pokaż wszystkie recenzje
Reklamy