Okładka książki - AMITYVILLE Horror

AMITYVILLE Horror


Ocena: 4.62 (13 głosów)

George i Kathleen Lutz wprowadzili się do zakupionej za bezcen imponującej posesji na Long Island w przekonaniu, że oto ziszcza się ich amerykański sen, tymczasem dwadzieścia osiem dni, jakie spędzili w nowej siedzibie, można jedynie określić jako istny koszmar. Wiedzieli wprawdzie, że poprzedni lokator zamordował tam z zimną krwią całą swoją rodzinę, nie byli jednak przygotowani na nieprzerwane pasmo coraz bardziej niepokojących zjawisk, jakie czekały ich w domu przy Ocean Avenue 112. Zrazu „niewinne” anomalie w rodzaju spontanicznych skoków temperatury, notorycznych zakłóceń na linii telefonicznej czy plagi much w środku zimy stanowiły jedynie preludium do drastyczniejszych doświadczeń w postaci przemieszczających się przedmiotów, przerażających wizji, a nawet fizycznych przeobrażeń.

Niniejsza książka to jednak nie tyle powieść, ile, jak ujmuje to sam autor, rekonstrukcja zdarzeń oparta na zeznaniach samych Lutzów oraz innych bohaterów tej ponurej historii. W istocie, do zbadania zagadki domu w Amityville zaproszono szereg parających się paranormalnymi zjawiskami specjalistów, w tym Eda i Lorraine Warrenów spopularyzowanych dziś za sprawą hollywoodzkich produkcji z cyklu Obecność. A zdaniem Lorraine to coś, co drzemało w siedzibie Lutzów, wywodziło się „prosto z podziemnych czeluści”!

Mimo upływu ponad czterdziestu lat opowieść Jaya Ansona prezentuje bardziej rzetelne i wyczerpujące ujęcie fenomenu Amityville niż którakolwiek z licznych filmowych adaptacji tematu. Co więcej, nadal skłania nas ona do spekulacji, czy mamy tu do czynienia ze zwykłą mistyfikacją, efektem zbiorowej psychozy, czy też z autentycznie nawiedzonym domostwem. Bez względu jednak na odpowiedź, nie da się ukryć, iż historia ta „pozostaje jedną z tych mrocznych tajemnic, jakie wystawiają na próbę nasze konwencjonalne wyobrażenia o tym, co drzemie w obrębie naszego świata”.

Informacje dodatkowe o AMITYVILLE Horror :

Wydawnictwo: Vesper
Data wydania: 2019-09-18
Kategoria: Horror
ISBN: 97883773133350
Liczba stron: 268
Tytuł oryginału: The Amityville Horror
Język oryginału: angielski
Tłumaczenie: Machała Maciej

Tagi: bóg

więcej

Kup książkę AMITYVILLE Horror

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
Cytaty z książki

Na naszej stronie nie ma jeszcze cytatów z tej książki.


Dodaj cytat
REKLAMA

Zobacz także

AMITYVILLE Horror - opinie o książce

Są książki, które straszą. Są też takie, których atmosfera wpełza pod skórę i nie daje spokoju. Nie jest to tylko opowieść o domu, który zamiast być spełnieniem marzeń staje się koszmarem. To też studium lęku, rozpadu i walki. To ciągłe pytania o zło zakorzenione w jednym miejscu, o traumę i opętanie... Ale czy to demon, czy własne lęki?! A może farsa?

“AMITYVILLE HORROR” to HISTORIA RODZINY LUTZÓW, którzy w pogoni za marzeniami wprowadzają się do domu w Amityville, Long Island. Rok wcześniej dom ten był świadkiem brutalnego morderstwa całej rodziny, dokonanej przez Ronalda DeFeo. O czym Lutzowie zostają poinformowani, ale co tam... przecież to nie prawda, że tak się zaczynają wszystkie horrory. Zamieszkajmy tam! Lutzowie kupują posiadłość po okazyjnej cenie, jednak ich szczęście nie trwa długo. Już od pierwszego dnia zaczynają doświadczać zjawisk, które wymykają się racjonalnemu pojmowaniu rzeczywistości. ZACZYNA SIĘ NIEWINNIE: 

Dziwne dźwięki...


Niepokojące sny...


Zmiany temperatury...

Jednak sytuacja szybko eskaluje i zaczyna się prawdziwa jazda bez trzymanki. Pojawiają się plagi much i tajemnicze odgłosy, a niewidzialne siły zyskują moc fizycznego wpływania na dom i jego mieszkańców. ZMIENIA SIĘ NIE TYLKO DOM. Ojciec staje się obsesyjny, agresywny i apatyczny. Matka czuje dotyk nieznanych bytów i przez długi czas sama boryka się z własnym strachem. Dzieci są przerażone, a jedno z nich wydaje się dobrze bawić z jednym z nieproszonych gości. Po 28 dniach rodzina ucieka z domu, zostawiając wszystko. 

HISTORIA OPARTA NA FAKTACH

PODOBNO

POZNAJEMY TU: GEORGA LUTZA będącego centralną postacią powieści, której przemiana jest najbardziej dramatyczna. Z kochającego ojczyma i męża powoli przemienia się w chłodnego, agresywnego, obsesyjnego mężczyznę. W pewnym momencie stawiającego dom ponad bezpieczeństwo swojej rodziny. Odczówalny przez niego chłód nie tylko ogarnia przeklęty dom, ale również jego tożsamość. KATHLEEN LUTZ empatyczną i wrażliwą kobietę, która jako pierwsza wyczuwa obecność złego bytu. Jej wizje i sny są ostrzeżeniem, którego nikt nie chce słuchać. W obliczu zagrożenia przyjmuje postać obronną, próbując chronić swoją rodzinę, mimo że sama doświadcza przerażających zjawisk. Jej rola pokazuje, że duchowa siła jest równie ważna co fizyczna. DZIECI LUZTZÓW, których przeżycia w nawiedzonym domu pokazują że zło nie wybiera i dotyka w tym miejscu każdego, nawet niewinnych. To przez ich lęki i dziwne zachowania czytając czujesz ciarki na plecach. Czują  zło, choć go nie rozumieją. KSIĘDZA FRANKA MANCUSO to postać wnosząca do historii wymiar duchowy i moralny. Jego próba pomocy Lutzom kończy się dramatycznie, a on sam zapada na tajemniczą chorobę, pokazując że zło w Amityville nie ogranicza się tylko do jednego domu. Jego historia pokazuje, że Kościół w obliczu głęboko zakorzenionego zła nie zawsze potrafi pomóc cierpiącym. DOM. Nie sposób nie traktować samego domu jako głównej postaci. To nie tylko złowrogi budynek, ale istota równie żywa co ludzie w nim mieszkający i zła do szpiku kości. Reaguje na prowokacje, więzi i bada granice ludzkiej wytrzymałości.

MOTYWY PRZEWODNIE: NAWIEDZENIE, TRAUMA, ROZPAD. Historia opowiada o zjawiskach paranormalnych, jednak te nie tylko straszą bohaterów, ale mają wpływ na ich codzienność. Rodzina Lutzów początkowo pełna nadziei, zaczyna się rozpadać. George staje się obcy, Kathleen pogrąża się w lęku, a dzieci coraz bardziej się wycofują. RELIGIA I DUCHOWOŚĆ. Obecność księdza, poświęcenie domu, czy modlitwy. Wszystko to klasyczna walka dobra ze złem. Nawiedzenie staje się testem wiary i wskazuje, że religia nie daje pełnej ochrony. DOM JAKO PUŁAPKA. Motyw znany z wielu horrorów. Dom nie tylko przeraża... on więzi, zmienia i pochłania.

STYL: QUASI-REPORTAŻ, co nadaje książce autentyczności i dodaje wrażeń. Sprawia, że czujesz się jak odbiorca reportażu dokumentalnego. RZECZOWA NARRACJA - pozbawiona niepotrzebnych ozdobników, potęgująca grozę. PROSTY, ALE SUGESTYWNY JĘZYK. Nie znajdziesz tu poetyckich opisów, a same obrazy. Muchy na oknie, zimny pokój, czerwone oczy... RZECZOWA NARRACJA. Historia zaczyna się spokojnie, a napięcie rośnie powoli z każdą następną stroną, powoli wciągając Cię coraz głębiej i nie puszczając niczym sam dom.

WADY I ZALETY: FORMA REPORTAŻU sprawia, że historia staje się prawdziwa, co potęguje wrażenia. Odniesienia do prawdziwych wydarzeń, śledztwa i postaci dodają historii atmosfery. KLIMAT z czasem staje się niepokojący, duszny i pełen napięcia. Idealny dla fanów horrorów z nawiedzonym miejscem w roli głównej. SYMBOLIKA Historia jest prosta, ale można ją również rozumieć w inny, głębszy sposób. A co jeśli cała ta historia to metafora rozpadu rodziny i walki ze swoimi własnymi wewnętrznymi demonami? BRAK POGŁĘBIONEJ PSYCHOLOGII POSTACI niektóre relacje między bohaterami, czy nawet reakcje na wydarzenia wydawały mi się powierzchowne, bez znaczenia. KONTROWERSJE Czy to wada czy zaleta? Na pewno dodaje to książce popularności trwającej do dzisiaj. Wielu uważa, że cała historia została zmyślona, a jej celem był rozgłos medialny i KASA (w tej grupie znajdziecie mnie). Inni bronią jej prawdziwości i podają jako przykład tego, że zło, duchy, diabeł istnieją. 

Czytając “Amitiville Horror” nie sposób nie czuć niepokoju. To lęk, który wpełza Ci pod skórę i zostaje.To nie tylko horror... jest to też opowieść o kruchości ludzkiej psychiki, czy o tym jak krucha jest granica między zdrowiem psychicznym, a szaleństwem. Dom w Amityville staje się lustrem, w którym znajdziesz odbicie swoich najgłębszych lęków. Ja się świetnie bawiłam. Ma na to również wpływ mój sentyment do tej historii... Ekranizacja tej historii za czasów mojej nastoletniości była odtwarzana w kółko na naszych nocach filmowych... obok “Kręgu”, “Klątwy” i “Widma”.

Link do opinii
Avatar użytkownika - mysilicielka
mysilicielka
Przeczytane:2022-05-15, Ocena: 5, Przeczytałam, 52 książki 2022,

Amerykańska rodzina wprowadza się do nowego domu przy Ocean Avenue 112. Jeszcze nie wiedzą, jak straszne wydarzenia ich czekają i, przede wszystkim, nie wiedzą, że nie są tam sami...

Do "Amityville Horror" mam sentyment. To powieść która mi się podobała i zachwyciła swoim wydaniem, przy niej pomyślałam, że mogłabym nie tylko czytać, ale też o tym pisać i tak pomału zaczęłam rozwijać bookstagrama.

To był świetny klasyczny horror, który cały czas trzymał mnie w napięciu. Atmosfera była niepokojąca, w każdej chwili mogło się coś stać. Posłowia od autora i polskiego wydawcy oraz piękne ilustracje dopełniły treści. Polecam wszystkim fanom grozy!

Link do opinii

DOM STRACONYCH ZŁUDZEŃ

Do rąk polskiego czytelnika nareszcie trafiła kultowa już powieść grozy, czyli „Amityville Horror” autorstwa Jaya Ansona. Powieść wydało wydawnictwo Vesper, którego książek nie trzeba chyba szczególnie reklamować, ponieważ same się bronią. Zawsze wydane są w atrakcyjnej szacie i bardzo dopracowane. Sięgając po te tytuły odnieść można wrażenie, że trzyma się w ręku małe dzieła sztuki.

Młode małżeństwo Kathleen i George Luztowie wraz z trójką swoich dzieci wprowadzają się do wymarzonego domu. Majestatyczne domostwo przy Ocean Avenue 112 kryje jednak ponurą tajemnicę. Doszło tutaj do makabrycznego morderstwa. Lutzowie, jak na postępowych ludzi przystało, nie przykładają wagi do mitów narosłych wokół swojego nowego mieszkania. Tymczasem każdy dzień spędzony w nowym lokum przynosi kolejne, dziwne zdarzenia. Otwierające się okna i drzwi, tajemnicze szepty, plaga much w środku zimy. Pozornie nieszkodliwe wypadki przybierają coraz groźniejszy obrót... Czy dom w Amityville jest nawiedzony?

Znana z filmowej ekranizacji historia tajemniczego domu na Long Island na trwałe wyryła się w świadomości miłośników grozy. Nakręcona jeszcze w latach siedemdziesiątych niezbyt udana adaptacja książki Ansona wykreowała mit nawiedzonego domu. „Amityville Horror” i liczne tego filmu kontynuacje i wznowienia stanowią dziś klasyk kina grozy. A jak prezentuje się literacki pierwowzór? Powieść Ansona, powiedzmy sobie szczerze, po latach nieco trąci myszką. Być może wynika to z tego, że współczesny odbiorca ma zupełnie inne oczekiwania wobec litratury grozy. „Amityville Horror” to ciekawa i solidnie skonstruowana historia. Bez zbędnych wstępów wkraczamy do domu, który przyprawić może o gęsią skórkę. Jest tajemniczo i nieco strasznie. W miarę odkrywania sekretów niebezpiecznego domu poczuć możemy autentyczny lęk. Anson snuje swoją opowieść bardzo rzetelnie. Umiejętnie łączy mnóstwo, pozornie nie powiązanych ze sobą wątków i udaje mu się wykreować opowieść pełną napięcia, niedomówienia i tajemnicy. Klimat domu przy Ocean Avenue 112 dotyka swym chłodem i aurą niebezpieczenstwa. To bardzo dobra historia, która, niestety, posiada mnóstwo wad.

Mimo interesującego i mrocznego charakteru domu, w którym dochodzi do dziwnych zdarzeń, rzeczą która razi wręcz w tej powieści są zupełnie nieudani i płascy bohaterowie. Trudno poczuć więź czy to z Kathleen czy z Georgem, ponieważ oboje są potwornie wręcz nudni. Autor nie włożył najmiejszego nawet wysiłku w to, by tchnąć w tę parę choćby odrobinę życia. Jednowymiarowi, niemrawi i szarzy są po prostu nużący. Nie wspomnę już nawet o pobocznych postaciach tej historii, gdyż wszystkich ich cechuje szablonowość. Nie jest to jednak książka o ludziach, lecz o domu. O miejscu, gdzie zamieszkało zło. I ten aspekt oddany jest bardzo dobrze. Mroczna posiadłość ma więcej charakteru niż wszyscy ludzcy bohaterowie tej historii razem wzięci. Pisarz wyśmienicie stworzył klimat i duszną atmosferę miejsca, w którym narasta coś groźnego, coś niepojętego, coś złego. Napisana w formie reportażu książka traktująca o dwudziestu ośmiu dniach, które rodzina Lutzów spędziła w domu na Long Island jest naprawdę udaną powieścią grozy. Jest klimat, jest narastające napięcie i jest także poczucie, że zagłębiamy się w temat, który zarówno przez literaturę jak i film został już wyeksploatowany... Czy kogoś dziś poruszają takie książki jak „Amityville Horror”? To ogromna strata, że tę powieść poznać możemy dopiero teraz. W momencie, gdy nie możemy obiektywnie docenić tej historii, ponieważ na nasz jej odbiór wpływać będzie zawsze wizja reżysera, którą zapewne większość z nas zna z dzieciństwa.

Osoby, które miały szczęście nie oglądać żadnego filmu z niekończacej się serii „Amityville” być może odbiorą tę książkę lepiej. Może będzie dla nich odkryciem? Pozytywnym zaskoczniem? Jest to na pewno dużo lepsza książka niż mogłabym oczekiwać znając wcześniej film. Nie zapominajmy także o tym, że powstała w pierwszej połowie lat siedemdziesiątych i w tamtych czasach musiała być naprawdę mocnym uderzeniem. Dziś traci już nieco ze swego roku, choć niewątpliwie jest to najlepsza pozycja traktująca o nawiedzonym domostwie.

„Amityville Horror” to pozycja obowiązkowa dla fanów gatunku, ale polecam ją także tym, którzy chcą skonfrontować swoje wrażenia z koszmarnego, moim zdaniem, filmu. Jeśli udało Wam się przeżyć życie nie oglądając szpetnych szkaradków kinowych z serii „Amityville” to macie szansę przeczytać tę powieść i poczuć bardzo duże zadowolenie. Diabelska ocena to 4. Diabeł poleca.

Link do opinii
Avatar użytkownika - Agafitness
Agafitness
Przeczytane:2026-03-05, Ocena: 4, Przeczytałem, 52 książki 2026,

Któż nie kojarzy tego demonicznego domu z charakterystycznymi oknami, które uważa się za oczy diabła? Zanim sięgnęłam po książkę, obejrzałam filmy dokumentalne i fabularne o całej tej niezwykłej i przerażającej historii i teraz właściwie tylko mogłam porównać na ile to wszystko, co jest mi znane ze szklanego ekranu, znalazło swoje odzwierciedlenie w literaturze.

 

Horror oparty na faktach. Tragiczna historia jednej rodziny, upiorna następnej oraz historia samego domu, w którym zdaje się tkwić źródło zła, ale czy na pewno? Przecież aktualnie też ktoś go zamieszkuje, a nie słychać o żadnych incydentach, które miałyby się tam odbywać.

 

Wszystko zaczęło się 13.11. 1974r... W domu przy Ocean Avenue 112 znajdującym się w małej, malowniczej miejscowości Amityville miało miejsce masowe morderstwo, którego dokonał Ronald Defeo. Zastrzelił rodziców, dwóch braci i dwie siostry, za co otrzymał wyrok dożywotniego więzienia. Podobno słyszał głosy, które skłoniły go do tej zbrodni. A szeptał mu do ucha sam diabeł.

 

Następnie dom kupili George i Kathlen Lutzowie wraz z trójką dzieci. Wprowadzając się tam, mieli wiedzę i świadomość tego, co się w tym domu wydarzyło. A mimo tego nawet nie zmienili wyposażenia tylko przejęli wszystkie sprzęty, meble pozostawione po poprzedniej rodzinie. Dom poświęcił ksiądz , który potem przed długi czas miewał bardzo wysoką gorączkę i krwawiące pęcherze na rękach, a tej rezydencji bał się jak diabeł święconej wody i unikał jej jak ognia, chociaż rodzina prosiła go o ponowne poświęcenie, gdyż zaczęły się tam dziać przerażające zjawiska, ale czy faktycznie tak było? Nawet jeśli Lutzowie trochę podkolorowali i wyolbrzymili fakty, to nie ulega wątpliwości, że każdy kto przekroczył próg domu , nie chciał już więcej wracać do tego miejsca.

 

Autor może nie odkrył tu Ameryki, gdyż sprawa znana i szeroko opisywana oraz filmowana, jednak opisał całą historię w sposób ciekawy, ale też stonowany, co bardzo mi się podobało. Książkę szybko i przyjemnie się czyta, jest dreszczyk emocji, trochę strachu oraz rodzące się pytania, na które zapewne nigdy nie otrzymamy odpowiedzi. Warto przeczytać również posłowie, a całość oceniłabym jako bardzo dobry horror, oparty na faktach, ale na ile wiarygodnych? Na to już każdy z czytelników powinien sobie sam odpowiedzieć. PS. Pisząc tę opinię, drętwiała mi ręka, niechcący przycisnęłam przycisk kasujący całą recenzję, przez chwilę widziałam czarne plamy na prawej dłoni, a w końcu źle się poczułam. Mam tylko nadzieję, że to nie duch z Amityville ...

Link do opinii

Naprawdę nie wiem, co nie zagrało w tym tytule, bo wszystko zapowiadało naprawdę przerażającą powieść. Czy w końcu uodporniłam się na motyw nawiedzonego domu? A może chodzi o styl autora i sposób narracji, który mnie przypominał pozbawioną jakichkolwiek emocji, nieco nudnawą relację. Pisarz opowiada o niepokojących wydarzeniach, do których doszło w domu przy ulicy Ocean Avenue 112, ale ja nie czułam w trakcie śledzenia tej historii niepokoju, gdy stopniowo dochodziło do eskalacji dziwnych zjawisk. Nie czułam strachu Georga i Kathleen, co więcej, nie wierzyłam w historię, która miała ponoć wydarzyć się naprawdę. Nie odczuwałam wzrastającego napięcia i nie miałam poczucia, że zaraz może dojść do tragedii. Na moje emocje podczas lektury  niewątpliwie wpływ miało zachowanie bohaterów, którzy mimo niepokojących zjawisk prowadzili zwyczajne, codzienne życie. Według mnie pisarzowi niestety  nie udało się oddać całej grozy sytuacji, w której znalazła się rodzina Lutzów i to sprawiło, że ta opowieść wydała mi się nijaka, mimo obecności wątków, które powinny mnie przerazić.

Link do opinii

Po kilku tygodniach trzymania zafoliowanej książki na półce zdecydowałam się w końcu na lekturę. Momentami szło nieco opornie, ale i tak książka trzymała dla mnie wysoki poziom. Plusem jest to, że autor dokładnie opisuje miejsca, więc można sobie wszystko łatwo wyobrazić. Muszę przyznać, że dość mocno lektura zadziałała mi na wyobraźnię - często bałam się każdego szmeru we własnym domu. Na pewno będę chciała poznać wersję filmową, która na pewno różni się od tej książkowej. Cieszę się jednak, że najpierw zabrałam się za książkę, bo dała ogromne pole do popisu mojej wyobraźni i pewnie "złagodziła" efekty, które wywoła we mnie film.

Link do opinii

Autor posłowia do tej książki napisał, że każdy z nas słyszał o jakimś nawiedzonym domu. Nie sposób się nie zgodzić z tym stwierdzeniem. Sama mogę "na poczekaniu" wymienić kilka takich lokalizacji. Co sprawia, że taka opinia o jakimś miejscu zapada nam tak mocno w pamięć? Nie wiem, ale jedno jest pewne - autorzy horrorów, czy to w kontekście książki czy filmu, wiedzą co robią.

Amityville Horror to opowieść o rodzinie, której życie zamieniło się w koszmar. Kupując duży, ładny dom nie sądzili, że będą zmuszeni wyprowadzić się, bo dom okazał się nawiedzony.
Pewno fani horrorów znają tę historię bardzo dobrze. Na jej kanawie powstała masa filmów, jedne bardziej udane drugie mniej. Ja wielbicielką tego gatunku filmowego nie jestem z prostego powodu - boję się. Jednak postanowiłam poznać tę historię w sposób bardziej dla mnie przystępny, czyli drukowany. Pierwsze co się rzuca w oczy (pomijam tutaj wydanie, bo o nim za chwilę), to forma. Liczyłam na fabularyzowaną opowieść, a tutaj mamy bardziej coś w stylu reportażu, może pamiętnika. Styl jednak jest przystępny i mimo dość ciężkiego klimatu, książka dobrze się czyta. Nie jest to obszerna publikacja, ale bardzo treściwa. Dokładnie opisuje wydarzenia, dzień po dniu odkrywany wiecej dziwnych i niewyjaśnionych zdarzeń.

Według mnie jest to książka realistyczna, dająca do myślenia, w mrocznym klimacie i zostawiająca nas z pytaniem czy to prawda czy fałsz. W dodatku została pieknie wydana. Twarda, aksamitna(?) oprawa, klimatyczne zdjęcia, wklejki, rysunki to wszystko daje piorunujący efekt, który sprawia, że każdy chciaby mieć ją na swojej półce.

Link do opinii
Avatar użytkownika - katooola
katooola
Przeczytane:2019-11-10, Ocena: 5, Przeczytałam, Mam, 52 książki 2019,

Piękna okładka! Naprawdę dobrze się czytało ale mnie nie wystraszyła, pewnie dlatego że film kiedyś oglądałam.

Link do opinii
Recenzje miesiąca
Opad
Opad

František Kotleta

Pokaż wszystkie recenzje
Reklamy