Monstrualne ancymony, czyli Duch Henryk, Mumia, Monstrum Franek, Kieł i Wampirka Irka, czekają na Was w upiornym zamczysku, a każde z nich mierzy się z własnymi potwornościami.
Duch Henryk nic nie mówi, ale zna wszystkie trudne słowa.
Mumia to mistrzyni zabawy (choć czasem się rozwinie).
Franek ma odczepiane ręce, które wiecznie się kłócą.
Kieł to słodziak o groźnym wyglądzie (z nosem do słodyczy).
Irka jeszcze nie wie, czy chce być wampirką czy dziewczynką (ale już ma fajne skrzydełka).
A co łączy te wszystkie monstra? Przyjaźń, poszukiwanie siebie i strachy, które wcale nie są takie straszne. Bo to nie tylko ancyzabawna historia o potworach, ale także opowieść o wartościach i dylematach, z którymi mierzą się dzieci.
Oswajanie strachu – bo odwaga to działanie, nawet jeśli się boisz.
Przyjaźń – bo lepiej bać się razem niż samemu.
Tożsamość – bo nie musisz wiedzieć od razu, kim chcesz być.
Poszukiwanie siebie – bo każdy potwór musi najpierw odkryć swoje moce.
A wszystko to w scenerii zamczyska pełnego monstrualnych ancymonów, które śmieszą, straszą i… wspierają rozwój dzieciaków.
Komiks od pierwszych stron zachwyca dynamiczną akcją i szalonymi pomysłami bohaterów. Krótkie przewrotne dialogi trafią zarówno do dzieci, jak i do rodziców, którzy lubią czytać razem z dziećmi. To doskonały sposób na wspólne zabawne popołudnie czy podróż!
Nicestory
Wydawnictwo: Kultura gniewu
Data wydania: 2026-06-18
Kategoria: b.d
ISBN:
Liczba stron: 88
Przeczytane:2026-07-21, Ocena: 6, Przeczytałam,
Potwory, duchy i inni przedstawiciele tegoż straszliwego świata nie muszą być wcale straszni! Wręcz przeciwnie - mogą być zabawni, niezwykle przyjacielscy i ciekawi tego, co oferuje los! Przekonuje nas o tym w znakomity sposób komiksowy album dla dzieci pt. ,,ANCYmonstra. Co z tą mumią?", jaki to ukazał się właśnie nakładem Wydawnictwa Kultura Gniewu. I choć jest to tytuł dedykowany najmłodszym, to zapewniam was, że może się bawić przy niej świetnie naprawdę każdy. Zapraszam do poznania recenzji tej pozycji.
Mamy zatem grupę potworów - mieszkańców pewnego starego zamczyska, którzy to świetnie się bawią w tym miejscu - czy to docierając do jego tajemniczych zaułków, czy też odkrywając prawdy o sobie i swych specyficznych umiejętnościach, tudzież właściwościach. Bo mamy tu niemówiącego ducha Henryka...; mamy potrafiącego odczepiać ręce Franka (małego Frankensteina)...; lubującego się w słodyczach jakby psiego potworka Kiełka...; rezolutną i uwielbiającą się bawić wampirkę Irkę...; jak i wreszcie Mumię. I to właśnie tajemnicze zniknięcie tej ostatniej postawi całe zamczysko na nogi...
To naprawdę fajny komiks dla dzieci, który gwarantuje świetną zabawę, który w piękny sposób korzysta z jakże popularnego motywu bajkowego spojrzenia na potwory, jak i wreszcie który uczy dziecięcych czytelników tego, że strach często ma tylko wielkie oczy. Wszystko to zmieściła na stronach tego komiksu Ewa Betlewska - autorka scenariusza, która dała nam rzecz interesującą, zabawną i przede wszystkim bardzo bezpieczną dla dziecięcego odbiorcy.
Fabułę komiksu wypełniają przygody i losy wyżej wskazanych potworów, które najpierw pięknie się nam przedstawiają, następnie pozwalają zapoznać z ich zamkową codziennością życia, jak i wreszcie rysują pewne niepokojące zjawisko, gdy oto pojawiają się tajemniczy ,,Oni"... A potem znika Mumia, nastaje czas jej poszukiwań i dotykania tego, co nieznane, ale też i bardzo kuszące... I jest tu trochę z detektywistycznej zagadki, jest piękne spojrzenie na przyjaźń, jest ciekawa zabawa konwencją z przełamywaniem tzw. ,,czwartej ściany", jak i nie brak również zaskakującego finału, który oczywiście kończy się dobrze i szczęśliwie.
Tej atrakcyjnej treści dopełniają bardzo ładne dla oka ilustracje - autorstwa Łukasza Mazura. To niezwykle zabawne, okraszone świetną porcją przyjemnej karykatury, poprowadzone bardzo lekką kreską rysunki, które obrazują przygody i losy bohaterów i które za każdym razem wywołują uśmiech na twarzy czytelnika. Bo one już takie są - śmieszne, czasami trochę nieporadne, ubrane w niebieskie, białe i czarne kolory rysunki, które po prostu pasują do tej konwencji i do tej opowieści idealnie.
Oczywiście nie sposób nie docenić walorów wychowawczych tej komiksowej opowieści, których jest tu wiele - by wspomnieć i sygnalizowanym już oswajaniu dzieci ze strachem i tą myślą, że filmowe i książkowe potwory to tylko fikcja, czy też by powiedzieć o niezwykle ważnym dziś aspekcie nie postrzegania z góry ,,obcych", jako na pewno tych złych. To rzeczy, które w piękny i mądry sposób uczą życia i których chciałoby się w dziecięcej literaturze jak najwięcej.
To świetny komiks, który bawi, wychowuje, edukuje. Przede wszystkim jest to znakomita rozrywka w niezwykle ciepłej, komediowej, familijnej postaci, którą z pełnym przekonaniem możemy dać naszym dzieciom nie martwiąc się o to, że coś je przestraszy itd. Jednocześnie jest to dopiero pierwsza odsłona całego cyklu, którego to kontynuacji nie mogę się juz doczekać. Bo to jest naprawdę dobre, interesujące i idealne właśnie dla naszych najmłodszych miłośników komiksowej sztuki.
Słowem podsumowania - komiksowy album dla dzieci pt. ,,ANCYmonstra. Co z tą mumią?", to rzecz znakomita, niezwykle zabawna, mądra i okraszona świetnymi ilustracjami. I dlatego też gorąco polecam i zachęcam was do sięgnięcia po ten tytuł - naprawdę warto.