Arsne Lupin, dżentelmen włamywacz

Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Data wydania: 2021-05-05
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN: 9788382022001
Liczba stron: 320
Tytuł oryginału: Arsne Lupin gentleman-cambrioleur

Ocena: 4.78 (9 głosów)
Inne wydania:

Fascynujący tom przygód najsłynniejszego w historii włamywacza, który wymierza sprawiedliwość, okradając wyłącznie nikczemników i bogaczy.

Książka stanowiąca kamień węgielny całej sagi, w której po raz pierwszy śledzimy spryt, szarmancki urok i pewność siebie oraz złodziejski geniusz tego mistrza przebieranek i forteli. Pierwsze dziewięć przypadków Arsene'a Lupina zapoznaje nas z całym arsenałem umiejętności włamywacza z klasą, a także dowiadujemy się co nieco o jego przeszłości i motywach, jakie pchnęły go w młodości na drogę złodziejskiej kariery - wszystko zaczęło się od naszyjnika królowej. Ale najpierw załoga transatlantyku płynącego do Ameryki dostaje telegraficzną wiadomość, że na pokładzie znajduje się słynny włamywacz Arsene Lupin. O dziwo, zostaje on natychmiast rozpoznany i aresztowany, po czym trafia do więzienia, oczekując na proces. Ku zaskoczeniu władz, przestępca nie tylko informuje, że niestety nie będzie na nim obecny, ale dodatkowo powiadamia pewnego niezbyt uczciwie wzbogaconego na giełdzie barona, nazywanego Szatanem, że zamierza skraść kilka eksponatów z jego cennego zbioru antyków i dzieł sztuki...

,,Arsene Lupin jest postacią legendarną i taką pozostanie. To osobnik pełen życia, młody, wesoły, nieprzewidywalny, ironiczny. Złodziej i włamywacz, oszust i blagier - jest faktycznie każdym z nich - ale jakiż sympatyczny jest ten bandyta!".

Marcel L'Heureux, autor powieści La Jeunesse de Philippe Grandier

,,Maurice Leblanc pisząc tę książkę, nie zapomniał, że przede wszystkim i w całym znaczeniu tego słowa jest pisarzem. Doceni to każdy, przeczytawszy ten tom pełen zabawnej ironii, bynajmniej nie amoralny, mimo że paradoksalnie uwodzi nas urok dżentelmena rabującego swoich współczesnych".

Jules Claretie, dyrektor Théâtre Français

Tagi:

Kup książkę Arsne Lupin, dżentelmen włamywacz

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
REKLAMA

Zobacz także

Opinie o książce - Arsne Lupin, dżentelmen włamywacz

Pewnie większość z nas jest w stanie dość szybko wymienić słynnego detektywa, bohatera klasycznych kryminałów. Kto przyszedł wam do głowy? Sherlock Holmes? Herkules Poirot? Maurice Leblanc odwrócił konwencję i bohaterem uczynił przestępcę. I to nie byle jakiego. Domyślacie się kogo mam na myśli?

Arsene Lupin to złodziej, którego trudno nazwać czarnym bohaterem. Kulturalny, szarmancki, stuprocentowy dżentelmen. W swoim fachu kieruje się zasadami i nie okrada tych, którzy mają niewiele. Swoje ofiary oraz organy ścigania traktuje z szacunkiem i nie szczędzi im uprzejmości. Jest bardzo trudnym przeciwnikiem bo posiada ogromną wiedzę i jest przeraźliwie inteligentny. Potrafi opracować rabunek doskonały. Dba o każdy szczegół akcji, a poza tym potrafi przybierać różne tożsamości. Efekt jest taki, że staje przed nami protagonista, któremu nie szczędzimy sympatii i, w głębi duszy, kibicujemy.

„Arsene Lupin. Dżentelmen włamywacz” to zbiór opowiadań, w których Maurice Leblanc pokazał prawdziwy pisarski kunszt. Przede wszystkim, są one różnorodne. Zmienia się narrator – raz jest to sam główny bohater, innym razem jego biograf, zdarza się też narracja trzecioosobowa. Sam charakter historii też jest różny – niektóre są lekkie i zabawna; inne trudniejsze, wymagające większego skupienia; zdarzają się również delikatne powiew grozy i niebezpieczeństwa.

To co łączy te opowiadania, to oczywiście tytułowy dżentelmen włamywacz. Autor pozwala poznać czytelnikowi tę postać bardzo dokładnie. To co jest najistotniejsze to jego osobowość i sposób działania. Maurice Leblanc pofatygował się, aby przedstawić nam ważne, i dla Lupina i dla całego cyklu postacie, oraz opisał dlaczego tak kulturalny mężczyzna wybrał przestępczą ścieżkę.

Kiedy moja mama zobaczyła u mnie zbiór opowiadań o Arsenie Lupinie, powiedziała: „O, pamiętam, jak to oglądałam. Fajna komedyjka.” I faktycznie, opowiadania te mają wiele cech komedii kryminalnej – jest w nich dużo ironii i mają, w większości lekki ton. Aczkolwiek nie można umniejszać faktu, że są to pełnokrwiste, świetnie napisane historie kryminalne. Fanów klasyki na pewno nie zawiodą.

Link do opinii

Pomimo, że pierwsze wydanie książki o słynnym dżentelmenie-włamywaczu mogliśmy już zobaczyć ponad 100 lat temu to ta książka wciąż jest na czasie. Na nowo zrobiło się o niej głośno za sprawą serialu „Lupin” na @netflix, który powstał w oparciu właśnie o tę książkę. 

Jest to zbiór opowiadań o słynnym Arsene Lupin - mistrzu złodziejskiego fachu, niepoprawnym optymiście i ogromnym kobieciarzu. Jego sposób bycia i urok sprawiają, że kobietą ciężko się mu oprzeć. Fabuła książki i przygody głównego bohatera potrafią świetnie poprawić humor i umilić nie jeden wieczór. Tak naprawdę prawie całą książkę przeczytałam na głos i wraz z K ciągle się przy tym śmialiśmy. 

Lupin kreowany jest na lekkoducha z genialnym umysłem analitycznym. Jego każde włamanie, sprawa, czy zmiana wizerunku jest na najwyższym poziomie. Wszystko musi być dokładnie przemyślane i dopięte na ostatni guzik. Jednak żeby nie było tak kolorowo, oczywiście słynny Lupin nie jest nie omylny i często popełnia błędy. Sprzyja to prześmiesznym zwrotom akcji. 

Miło jest czasami wrócić do klasyki i to tak dobrze napisanej. Tak naprawdę nie da się odczuć, że książka została wydana tak dawno temu. Pióro Leblanca jest bardzo lekkie i jestem pewna, że trafia do wielu czytelników. Jeżeli chcecie oderwać się od rzeczywistości, przeżyć świetne przygody u boku dżentemena-włamywacza to koniecznie sięgnijcie po tę książkę. Gwarantuje, że miło spędzicie czas nie tylko z książką, ale i może tak jak ja z bliskimi na wspólnym czytaniu książki, która skradnie Wasze serca. 

Link do opinii
Avatar użytkownika - Czytomanka
Czytomanka
Przeczytane:,

Kto nie oglądał słynnego serialu na Netflix o Lupinie włamywaczu? Przyznam- ja zaczęłam właśnie od serialu. Genialny! Pochłonęłam go w jeden dzień... Tak to jest jak się trafi na dobry egzemplarz. Z książkami zresztą mam tak samo. Jestem bardzo ciekawa kolejnych tomów!

IG: Czytomanka

👉Historia opowiada o "dobrym" włamywaczu. O ile można określić mianem dobrego włamywacza. Wymierza sprawiedliwość okradając tylko nikczemników i bogaczy. Sam tytułowy włamywacz Lupin jest człowiekiem szarmanckim, pełnym uroku, genialnym, zabawnym i można o nim mówić same pozytywy.

👉To książka, którą trzeba przeczytać! Będę oglądać serial i czytać każdą część, która zostanie wydana. Mam tak samo z Bridgertonami.... również oglądam serial i czytam na bieżąco. Świetna książka, pełna uroku, barwnych postaci, a Lupin... jak to Lupin uwodzi i czaruje! Były momenty, które zostały przedstawione dość płytko i tak nijako... Całość i tak jest świetna, dlatego polecam!

Dziękuje @zysk_wydawnictwo za egzemplarz!

❗Ocena: 7/10

Link do opinii
Anglicy mają Sherlocka Holmesa – genialnego detektywa, mistrza dedukcji. Francuzi mogą się pochwalić nie mniej przebiegłym i inteligentnym Arsénem Lupin – dżentelmenem włamywaczem, który potrafi rozwiązać kryminalną zagadkę równie sprawnie jak stojący po drugiej stronie barykady angielski detektyw. W roku 1905 Maurice Leblanc opublikował w magazynie Je sais tout nowelkę, w której po raz pierwszy ukazała się postać niezwykłego dżentelmena włamywacza, Arséne’a Lupin. Dwa lata później ukazała się książka Arsène Lupin gentleman-cambrioleur (Arséne Lupin, dżentelmen włamywacz), zbiór dziewięciu nowel przedstawiających niezwykłe przygody wszechstronnego przestępcy-kameleona. Na przestrzeni ponad 30 lat Leblanc opublikował kilkadziesiąt tomów przygód włamywacza, który z czasem dołączył do stałego panteonu sław kultury popularnej. Postać Arséne’a jest niewątpliwie ciekawa. To wszechstronnie wykształcony złodziej, który posiadł niezwykłą umiejętność kamuflażu, człowiek tysiąca twarzy. Bohatera cechuje wysoki poziom inteligencji i sprawności fizycznej, do tego  może pochwalić się sporą dawką miłości własnej. Tytuł dżentelmena zobowiązuje, więc Lupin w niczym nie przypomina zwykłych rzezimieszków. Zbrodniom bohatera nie brak finezji i polotu, a on sam może poszczycić się sporą dawką fantazji. Kradnie wyłącznie cenne, z góry upatrzone przedmioty; jest dżentelmenem, więc nie omieszka zapowiedzieć swej wizyty i zamiarów w liściku; o swych niezwykłych dokonaniach informuje na łamach prasy; jest szarmancki w stosunku do kobiet, a dla jednej z nich jest gotów nawet oddać cenny łup; potrafi dokonać niemożliwego – ucieknie z pilnie strzeżonego więzienia i dokona kradzieży w zamku, którego bramy są zamknięte na siedem spustów; jest tak przebiegły, że potrafi ukraść niepostrzeżenie zegarek sławnemu angielskiemu detektywowi Herlockowi Sholmsowi. Arséne Lupin jest ujmującym, zabawnym bohaterem, któremu bardzo łatwo przebaczyć niechlubną profesję. Dla kogo są skierowane powieści o dżentelmenie włamywaczu? Myślę, że każdy czytelnik lubiący klasyczne kryminały będzie czerpał przyjemność z lektury powieści „Arséne Lupin, dżentelmen włamywacz”. Utwór zawiera w sobie elementy, które mogą być znane czytelnikowi choćby z prozy Arthura Connana Doyla czy Agathy Christie. W utworze Leblanca mamy do czynienia z wybitną jednostką, mistrzem w swym fachu. Przygody bohatera relacjonuje nam głównie najbliższy przyjaciel Arséne’a. Niezwykły włamywacz nie tylko kradnie, rozwiązuje również kryminalne zagadki, zdarza mu się również dać nauczkę pospolitym przestępcom i gogusiom. Cechy dżentelmena przeważają nad cechami przestępcy, dlatego możliwe staje się mocne oddzielenie tytułowego bohatera od typowych przedstawicieli przestępczego półświatka. Maurice Leblanc wykreował zaiste nieprzeciętną postać.
Link do opinii

Paryż początek XX wieku rejs z Francji do Ameryki , spokojny ocean wydaje się, że nic nie może zachwiać spokoju podróżnych oddaleni od świata dryfują ku nowej przyszłości. Nic jej nie zakłóciłoby, gdyby nie jeden pasażer.  Pocztą pneumatyczną przychodzi list do kapitana, że na statku znajduje się groźny przestępca, o którym głośno w gazetach, szczególne w "echo de la France”. Sam Arsen Lupin jak mawiają złodziej dżentelmen podróżuje pierwszą klasą samotnie, blondyn mający ranę na lewym ramieniu pod nazwiskiem R... 
No właśnie na tym się urywa list. Wieści rozchodzą się z szybkością sztormu zaczynają się spekulacje nikt nie ufa obcym podróżnym, każdy może byś Arsenem. Choć jest nim tylko jeden , który od samego początku zaskakuje. Jeden z pasażerów stara się rozwiązać zagadkę ,a pasujący do opisu. Osobnik zostaje dorwany ale to nie on, przynajmniej tak twierdzi. W takim razie kto jest złodziejem, kto ukradł kosztowności należące do przyjaciółki panny Nell, w której kocha się nasz podróżny detektyw? Kto pobił podejrzanego i go okradł? Gdzie są skradzione przedmioty skoro wszystkie kajuty zostały przeszukane? Odpowiedzi na te pytania zna tylko Arsen, a wkrótce pozna je również panna Nell i to od niej będzie zależeć jego los. 
W dalszych opowiadaniach zapoznajemy z pierwszym aresztowaniem Lupina, przebiegłej ucieczki z więzienia i dobrowolnego powrotu do niego oraz największej w życiu wpadki inspektora Ganimarda. Nie rozwikłanej przez wiele lat pierwszej kradzieży największego paryskiego kryminalisty. Oraz odpowiedzą na pytania,  kiedy zrodziło się imię Arsene Lupin jak również opowie o swojej największej wpadce, która kosztowała go wiele pracy . W jednym z nich pozna prawdopodobnie najlepszego przyjaciela jak i powiernika tajemnic , który stanie się prywatnym sekretarzem przygód Arsena Lupina.
Stanie się również bohaterem, który schwytał mordercę co prawda przez przypadek, ponieważ zbrodniarz wcześniej go okradł. Odkrywa również kto próbował go wrobić w zabójstwo bardzo szanowane posiadaczki czarnej perły oraz ukraść ją. A na sam koniec uraczy nas historią pierwszego spotkania z Herlockiem Sholmes i pokaże jak łatwo jedna kobieta może sprawić by zrezygnował ze swojego łupu.
Wszystko to w krótkiej książęce, po której przeczytaniu chce się jeszcze. Bardzo podoba mi się że do wielu zakończeń dochodziłam sama kilka stron wcześniej lub najpóźniej pół strony przed końcem czekając tylko czy moje przypuszczenia są słuszne. Lektura obowiązkowa dla każdego fana kryminału i zagadek oraz antybohaterów, którzy okazują się jedna całkiem porządnymi ludźmi. Ja osobiście takich uwielbiam. Arsene niezależnie jak by się nazwał na pewno pozostanie jednym z moich ulubionych bohaterów, który robią w konia nawet najprzebieglejsze organy prawa i sprawia, że wobec niego stają się bezradne jak dzieci.

 

http://swiatyzakletewpapierze.blogspot.com/2015/07/arsene-lupin-dzentelmen-wamywacz.html

Link do opinii
Pierwsza cześć niezwykłej historii Arsene'a Lupina - dżentelmena włamywacza... Sprytne i okryte tajemnicami włamania, których nawet najlepszy z policjantów francuskiej policji nie potrafi rozwiązać. Gdy Lupin trafia wreszcie do więzienia okazuje się iż jest to cześć jego planu... Polecam wszystkim miłośnikom zagadek;)
Link do opinii

Niewielu pisarzom udaje się stworzyć ponadczasowych bohaterów, których przygodami żyją kolejne pokolenia czytelników na całym świecie. Fenomen tych postaci polega na tym, że chcąc nie chcąc zyskują one nieśmiertelność – tak jak Arsene Lupin, którego przed 116 laty stworzył Maurice Leblanc i od tej pory jest na stałe obecny w literaturze, a moje przeczucie mówi mi, że jeszcze przez bardzo długi czas nie da o sobie zapomnieć.


Arsene Lupin. Dżentelmen włamywacz to pierwszy tom przygód człowieka, który drwił sobie z wymiaru sprawiedliwości, dzięki swojemu sprytowi i inteligencji śmiało stawał w konkury z samym detektywem Holmesem, a osobowością, charyzmą i niewątpliwym talentem zawstydzał niejednego znamienitego aktora. Osiem opowiadań przybliża czytającym nie tylko sylwetkę nieuchwytnego (prawie zawsze) złodzieja, który siał postrach w całej Francji, ale także motywy jego działań oraz najzuchwalsze kradzieże, którymi wprost się szczycił.


Z książki tej czytający dowiedzą się m.in., że włamania można dokonać nawet siedząc w wiezieniu, (z którego w równie spektakularny sposób można uciec), złodziej także potrafi mieć szlachetne intencje oraz zostać okradziony i przez zupełny przypadek złapać groźnego przestępcę. Poza tym okazuje się, iż nie jest taką prostą sprawą przechytrzyć Sherlocka Holmesa, a pomyłki są rzeczą po prostu ludzką. Opowiadania są krótkie, napisane językiem niezwykle przystępnym – niekiedy humorystycznym, innym zaś razem prześmiewczym czy wręcz ironicznym. Taka forma sprawia, że ich odbiór jest naprawdę przyjemny, a akcja potęguje zainteresowanie i chęć jak najszybszego poznania danej historii.


Główny bohater to swoiste połączenie wspominanego wyżej angielskiego detektywa (umiejętność dedukcji, logicznego myślenia, planowania wszystkiego z wyprzedzeniem), Robina z Loxley (rabował tylko i wyłącznie bogatych) oraz panny Fisher (odwaga granicząca czasem z głupotą, chęć udowodnienia swojej nieomylności – a jakże! Oraz od groma przelotnych miłostek). Lupina nie da się nie lubić, a jego umiejętności sprawiają, że na pewno nie da się o nim nie pamiętać. Poza tym czy można być do końca przesiąknięty złem, jeśli ma się sumienie?


Na uwagę zasługuje także przepiękne wydanie książki – twarda wytłaczana oprawa z elementami odblaskowymi sprawia, że prezentuje się ona na półce naprawdę zacnie. Nie ukrywam, że z niecierpliwością oczekuję na kolejne tomy cyklu Arsene Lupin, ponieważ pierwszy zdecydowanie trafił w mój czytelniczy gust.

Link do opinii
Avatar użytkownika - Mamut
Mamut
Przeczytane:2021-06-18, Ocena: 5, Przeczytałam,

Arsen Lupin okrada Cahorna, dostaje się do więzienia, z którego potem spektakularnie ucieka. Jest tu jeszcze wiele innych głośnych jego wyczynów, a na szczególną uwagę zasługuje jego pierwsze spotkanie z Herlockiem Sholmesem (wiadomo kim jest ten pan, nie wiem czemu zmieniono nieco nazwisko), któremu Arsen kradnie zegarek, po czym go odsyła.

Link do opinii
Avatar użytkownika - niepoczytalna
niepoczytalna
Przeczytane:2021-06-14, Ocena: 4, Przeczytałem,

Tupet i szyk
Pierwsze opowiadania z cyklu Maurice’a Leblanca wcale nie zapowiadały, że polubię się z tytułowym bohaterem, ani z samym autorem. Lupin wydawał się irytująco bezczelny, a rozwiązania jego włamań miały w sobie zbyt mało szczegółów, co dawało wrażenie pójścia na łatwiznę przez autora, bo rozwiązania w klimacie deus ex machina nigdy nie należały do moich ulubionych. A jednak w pewnym momencie – niezauważenie – zaczęłam pochłaniać jedno opowiadanie za drugim.

Sięgając po "Arsène’a Lupina" najbardziej zawiódł mnie brak misterności, która występuje chociażby w cyklu Agathy Christie o Herkulesie Poirocie. Tam intryga kryminalna zwykle okazuje się niezbyt skomplikowana, ale dochodzenie tytułowego bohatera do rozwiązania zwykle jest majstersztykiem. W przypadku opowiadań Leblanca autor, zdaje się, wyszedł z założenia, że czytelnik po prostu przyjmie bez żadnych obiekcji, że Lupin jest złodziejem-geniuszem. Co prawda rzucił kilka możliwości, w jaki sposób dokonuje on swoich przestępstw, do ideału zabrakło mi jednak właśnie szczegółowych opisów tego, w jakiś sposób zostały one popełnione.

Pomimo początkowych zgrzytów, kolejne historie włamywacza szybko mnie wciągnęły. Nie przeszkadzała mi forma, choć zwykle nie przepadam za opowiadaniami. Zgrabny styl sprawia, że lektura jest naprawdę przyjemna, a stron ubywa w okamgnieniu. Nawet sam Lupin zyskuje przy bliższym poznaniu i choć jego motywacje czasem wydają się zbyt pokrętne, to śledzenie jego przygód daje sporo satysfakcji.

To kolejny raz, kiedy klasyka mnie nie zawiodła. Kryminał, ale nieoczywisty, z przewrotnie dobranym bohaterem okazał się na tyle przyjemny w odbiorze, że przy najbliższej okazji na pewno chętnie sięgnę po kolejne przygody bezczelnego i przebiegłego Dżentelmena Włamywacza z nadzieją, że następne części będą zawierały więcej opisów złodziejskiej wirtuozerii.

Link do opinii
Avatar użytkownika - karolinaosewska
karolinaosewska
Przeczytane:2021-05-24, Ocena: 5, Przeczytałam, 52 książki 2021,

Dżentelmen włamywacz

Letni dzień 1905 roku zapisał się w historii literatury jako moment stworzenia bohatera literackiego, który podbił serca czytelników na całym świecie. Mowa tu oczywiście o Arsénie Lupinie, dżentelmenie włamywaczu wykreowanym przez francuskiego pisarza, Maurice'a Leblanca, na prośbę przyjaciela. Lupin jest równie rozpoznawanym bohaterem co Sherlock Holmes Conan Doyle'a. Był on swoistą odpowiedzią Francuzów na angielskiego detektywa.
Ostatnio o Lupinie przypomniano dzięki netflixowemu serialowi o tym samym tytule. Na fali popularności serialu wydawnictwo Zysk i S-ka postanowiło wydać pierwszy tom opowiadań o tym czarującym złodzieju w nowej odsłonie graficznej.

Tom ten stanowi wstęp do licznych przygód francuskiego włamywacza. Mam nadzieję, że wydawnictwo wyda także pozostałe tomy, bo ten tom był moim pierwszym spotkaniem z Arsénem i jestem nim zauroczona.

W tomie tym znajdziemy dziewięć opowiadań, a także posłowie pióra Piotra Gocieka, które przybliża nam kulisy powstania postaci Lupina i ciekawostki związane z jego twórcą i popularnością awanturniczego bohatera.

Do lektury tego zbioru opowiadań podchodziłam z pewną dozą nieufności, bo pióro autora nie było mi wcześniej znane, ale także z wielką ciekawością, bo opowiadania kryminalne uwielbiam. I powiem Wam, że ostatecznie nie jestem rozczarowana, ponieważ bawiłam się doskonale przy lekturze opowiadań o jednym z najsłynniejszych włamywaczy.

Najbardziej spodobało mi się opowiadanie o brawurowej ucieczce Lupina z więzienia, o kradzieży dokonanej w zamku w pilnie strzeżonej i zamkniętej dla ciekawskich oczu komnacie przez Arséna zamkniętego w więzieniu, to o pewnym naszyjniku, przez wzgląd na kryjącą się w nim wzruszającą historię, a także na zuchwałą kradzież dokonaną przez... bardzo młodego człowieka(!), w opowiadaniu tym autor odsłania także pewne karty z dzieciństwa naszego bohatera, a także najdłuższe pośród zebranych w tym tomie opowiadań, czyli "Siódemka kier" za zaiste fascynującą zagadkę z kartami w tle i zaskakujące jej rozwiązanie, jak również to opowiadanie w którym drogi Lupina krzyżują się z Herlockiem Sholmésem, które jest swoistym puszczeniem oka do twórcy najsłynniejszego detektywa.

Styl autora jest bardzo przystępny, nie czuć tych lat, które dzielą nas od dnia premiery tego tomu opowiadań. Wartka akcja, sympatyczni bohaterowie, ciekawe zagadki, zaskakujące działania głównego bohatera, jak i rozmiar opowiadań sprawiają, że tomik ten wręcz się pochłania raz dwa. Mało tego, jestem pewna, że szybko zatęsknię za przygodami Lupina i będę niecierpliwie wyczekiwać kolejnych tomów historii z jego barwnego życia.

Nie można nie wspomnieć o przepięknym wydaniu książki. Oprawa naprawdę zachwyca, jestem nią zauroczona, jak i zawartością, o czym już wspominałam. ;)
Polecam Wam lekturę opowiadań o Arsénie Lupinie, jeśli jeszcze nie mieliście okazji się z nim spotkać, myślę, że ci którzy śledzili serial na Netflixie zainteresują się przygodami bohatera, którymi inspirował się bohater serialu, a ci którzy czytali już opowiadania o tym czarującym włamywaczu myślę, że chętnie sobie odświeżą ich lekturę, szczególnie, że te eleganckie i stylowe wydanie jak najbardziej do tej lektury zachęca. Ja polecam Wam ten zbiór opowiadań z całego serca.

Za egzemplarz do recenzji dziękuję wydawnictwu Zysk i S-ka.

Link do opinii
Avatar użytkownika - beata150
beata150
Przeczytane:2013-12-09, Przeczytałem,
Inne książki autora
Arsene Lupin. Tom 1. Dżentelmen włamywacz
Maurice Leblanc0
Okładka ksiązki - Arsene Lupin. Tom 1. Dżentelmen włamywacz

Maurice Leblanc w 1905 roku opublikował pierwszą historię opowiadającą o przygodach Arsen`a Lupina. Trafił w dziesiątkę. Arsene bardzo szybko stał się...

813. Część 1
Maurice Leblanc0
Okładka ksiązki - 813. Część 1

Kolejne awanturnicze przygody Arsene`a Lupin zaczynają się od morderstwa w eleganckim hotelu w centrum Paryża. A wszystko to dla czarnej hebanowej skrzyneczki...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Recenzje miesiąca
Domek na końcu świata
Danuta Noszczyńska
Domek na końcu świata
Kilka niedużych historii
Katarzyna Wasilkowska
Kilka niedużych historii
Sercem i rozumem
Wojciech Sobina
Sercem i rozumem
Dobry chłopak
Iwona Wilmowska
Dobry chłopak
Bez opamiętania
Paulina Wysocka-Morawiec
Bez opamiętania
Pokaż wszystkie recenzje
Reklamy