Okładka książki - Awaria małżeńska

Awaria małżeńska


Ocena: 5.4 (5 głosów)

Ta książka została dodana do bazy serwisu Granice.pl przez jednego z użytkowników i oczekuje na moderację

Błyskotliwa, pełna poczucia humoru bestsellerowa powieść ,,Awaria małżeńska" od Nataszy Sochy i Magdaleny Witkiewicz.

Dwóch ,,słomianych wdowców" wystawionych na próbę. Mateusz i Sebastian przekonają się, jak wygląda dom bez żon. Czy dadzą radę sprostać wyzwaniom? Czy może nagle ich życie przerodzi się w pełną zwrotów akcji tragedię?

Wciągająca opowieść ukazująca realia zapracowanych polskich rodzin, ucząca, że wszystko jest do pogodzenia jeśli tylko pójdzie się na kompromisy i codziennie będzie okazywać się miłość.

Informacje dodatkowe o Awaria małżeńska:

Wydawnictwo: Skarpa Warszawska
Data wydania: 2026-04-22
Kategoria: Obyczajowe
ISBN: 9788384301968
Liczba stron: 336

Tagi: Literatura obyczajowo-rodzinna

więcej

Kup książkę Awaria małżeńska

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
Cytaty z książki

Na naszej stronie nie ma jeszcze cytatów z tej książki.


Dodaj cytat
REKLAMA

Zobacz także

Awaria małżeńska - opinie o książce

Avatar użytkownika - brunetkabooksrec
brunetkabooksrec
Przeczytane:2026-04-30, Ocena: 6, Przeczytałem, Mam,

Czy jest coś bardziej frustrującego niż zepsuty sprzęt? No może tylko… zepsute małżeństwo 😅 Ta książka to jak rozmowa z przyjaciółką przy winie – szczera, momentami zabawna, a chwilami aż za bardzo prawdziwa. Od pierwszych stron czuć, że będzie o życiu. Bez lukru.

Dwie autorki, jedna historia – i to działa! To książka, w której katalizatorem całego zamieszania jest… kot. 🐱 Gdy wtargnięcie zwierzaka pod koła autobusu powoduje wypadek, dwie zapracowane matki i żony – Justyna i Ewelina – trafiają do szpitala na ortopedii, pozostawiając swoje domy pod opieką zdezorientowanych mężów. Mężczyźni są rzuceni na głęboką wodę. Mateusz i Sebastian, początkowo dwaj obcy sobie faceci, nagle muszą zapanować nad codziennymi obowiązkami, o których istnieniu nie mieli zielonego pojęcia: od wywiadówek i odrabiania lekcji, po pranie i zakupy. Cała ta "przymusowa samodzielność" ojców to kopalnia komicznych sytuacji. Książka w lekki, dowcipny sposób pokazuje życie par, pokazując tym samym, jak łatwo o awarię małżeńską, gdy zabraknie w nim partnerstwa i wzajemnego zrozumienia. Nie ma tu wielkich tajemnic ani sensacji. Jest codzienność: kłótnie o pierdoły, zmęczenie, brak iskry.

Bohaterowie, żadne z nich nie jest ideałem. Czasem chce się nimi potrząsnąć, innym razem przytulić. Autorki świetnie pokazują dwoje dorosłych ludzi, którzy zapomnieli, jak ze sobą rozmawiać. Emocje? Śmiech przez łzy, złość, nostalgia – jest tego tyle, że momentami czytałam z zapartym tchem (i z lekkim niepokojem „a co jeśli to też kiedyś my?”).

Książkę pochłania się w dwa wieczory. Dialogi są ciekawe. Styl? Lekki, bez zbędnych opisów, za to z masą prawdziwych, nieprzesadzonych scen.

🎯 Dla kogo?
Dla każdego, kto:
✅ jest w związku (tak, też tym szczęśliwym!)
✅ przeszedł kryzys lub się go boi
✅ lubi historie z życiowym pazurem, bez romantycznych klisz
✅ ceni duet autorek, które wiedzą, jak pisać o relacjach

To nie jest poradnik. To lustro dla każdego, kto kiedykolwiek walczył o swoje „my”.

Moja ocena: 8/10 🌟

BRUNETTE BOOKS

Link do opinii

Jeden wypadek, a właściwie jeden kot przewrócił wszystko do góry nogami dwóm rodzinom. O co chodzi? Justyna i Ewelina jechały tym samym autobusem. I to akurat wtedy, gdy pod jego koła wtargnął kot. Kierowca starał się ratować sytuację, jednak jego manewry nie były ani delikatne, ani bezpieczne. Obie panie dość mocno poobijane i ze złamaniami trafiły do szpitala. Dzielą nawet tę samą salę. Dla jednej i drugiej wizyta na ortopedii nie będzie krótka. A co z ich rodzinami?

 

Ewelina wyrzuciła męża z domu. Miała już dość tego, że nie pomaga, nie zajmuje się dziećmi i nie można na niego liczyć. A ponieważ doczekali się dwójki pociech kobieta jest zrozpaczona. Nie wierzy, że Sebastian sam sobie da z nimi radę. Nie lepsza sytuacja jest u Justyny. Ona również ma dwójkę dzieci i jest przekonana, że mąż nie stanie na wysokości zadania by zapewnić im odpowiednią opiekę pod jej nieobecność. Czy kobiety mają rację? A może panowie ich mile zaskoczą?

 

Dla obu mężczyzn nie jest to łatwa sytuacja. Przechodzą przyspieszony kurs zajmowania się domem. Teraz muszą sprzątać, prać i gotować. Nie wspominając o tym, że trzeba jeszcze robić potwory z kasztanów, znać się na piłce nożnej, czy śpiewać piosenki po angielsku. Jeden z panów ma też nie lada wyzwanie - jak wykurzyć teściową z domu. I wtedy z nieba spada im Dżesika, która zna i odwiedza wielu panów. A i do dzieci ma rękę. Czy będą z tego problemy?

 

"Awaria małżeńska" to świetna komedia, napisana w lekkim tonie. Autorki z przymrużeniem oka pokazały co się dzieje, gdy cały dom łącznie z opieką nad dziećmi spada na głowę mężczyznom. Sebastian i Mateusz dochodzą do wniosku, że jednak nie doceniali swoich żon. Dopiero teraz zobaczyli ile tak naprawdę robią i jak się poświęcają. Odkryli też, że wspólny czas spędzony z dziećmi to bezcenne chwile, które cieszą. To taka historia z przymrużeniem oka, ale wiele tu prawdy. Często jest tak, że to kobiety biorą na swoje barki zajmowanie się domem mimo, że pracują też zawodowo. A mężczyźni myślą tylko o pracy i jeszcze mają pretensje, jak w domu nie jest posprzątane, ugotowane, itp. Oczywiście nie jest to regułą, ale bywa  i tak. Autorki świetnie to tu pokazały. A ja czytając tę historię bawiłam się znakomicie. Były momenty, że śmiałam się w głos. To historia idealna na poprawę humoru i na miłe popołudnie. Polecam!

Link do opinii
Avatar użytkownika - ktomzynska
ktomzynska
Przeczytane:2026-05-11, Ocena: 5, Przeczytałam,

Czy naprawdę trzeba ,,awarii", żeby zobaczyć, jak działa (albo nie działa) nasze małżeństwo?

 

,,Awaria małżeńska" Nataszy Sochy i Magdaleny Witkiewicz to jedna z tych książek, które czyta się niby dla rozrywki... a potem nagle łapiesz się na tym, że śmiech gdzieś znika i zaczynasz po cichu mówić: ,,kurczę, to jest o nas".

 

Całość zaczyna się niewinnie. Ot, wypadek autobusowy, trochę chaosu, dwie kobiety wyłączone z codziennego życia. I nagle cały ciężar ,,ogarniania świata" spada na ich mężów. Mateusz i Sebastian zostają wrzuceni w rzeczywistość, której właściwie nigdy wcześniej nie musieli do końca rozumieć. Szkoła, dzieci, pranie, zakupy, obiad, życie. Niby proste, prawda? Ale to tutaj zaczyna się prawdziwa jazda.

 

Bo to nie jest tylko historia o dwóch facetach, którzy nie wiedzą, gdzie jest proszek do prania. To historia o tym, jak bardzo przyzwyczajamy się do ról. Jak łatwo wpaść w schemat: jedna strona ,,ogarnia", druga ,,pomaga". I jak cienka jest granica między partnerstwem a cichym przeciążeniem.

 

Czy czytając książkę się śmiałam? Tak, i momentami naprawdę mocno. Dialogi są błyskotliwe, sytuacje absurdalne (choć aż za często znajome), a niektóre sceny to gotowy materiał na filmową komedię. Ale nie był to pusty śmiech. Był to śmiech, po którym przychodzi refleksja, bo trzeba przyznać, że autorki nie oszczędzają nikogo.

 

Mężczyźni dostają za swoją nieporadność, brak zaangażowania i wygodę. Kobiety za kontrolę, perfekcjonizm i przekonanie, że ,,nikt nie zrobi tego tak dobrze jak ja". I nagle okazuje się, że problem nie leży po jednej stronie. On siedzi gdzieś pomiędzy. W niedopowiedzeniach, w zmęczeniu, w braku rozmowy.

 

Bohaterowie? Dalecy od ideału, ale to bardzo dobrze. Bo dzięki temu są prawdziwi. Czasem miałam ochotę nimi potrząsnąć, czasem ich przytulić, a czasem po prostu zamknąć książkę i pomyśleć o własnej codzienności. Bowiem największą siła tej historii to zwyczajność. Żadnych wielkich dramatów. Tylko życie. To, które dzieje się między pracą, obiadem, zmęczeniem i ,,zróbmy to jutro".

 

,,Awaria małżeńska" nie daje gotowych odpowiedzi. Ale pozawala zadać sobie ważne pytania. O podział obowiązków. O bycie razem. O to, czy naprawdę się widzimy - czy tylko funkcjonujemy obok siebie. Bo pod tym całym humorem kryje się coś więcej niż tylko dobra rozrywka. Kryje się lustro.

 

A w nim... no właśnie. Kogo tam zobaczysz?

 

Ocena: 8/10

Link do opinii
Avatar użytkownika - anetaiksiazki
anetaiksiazki
Przeczytane:2026-05-01, Ocena: 4, Przeczytałam,
Przyznam szczerze, że długo zwlekałam z lekturą tej pozycji, mimo że wiele osób mi ją polecało. Kiedy dowiedziałam się, że Skarpa Warszawska szykuje wznowienie, pomyślałam, że to idealny moment! ,,Awarię małżeńską" przeczytałam jednym tchem, uśmiałam się do łez, a potem... głęboko się nad nią zastanowiłam. Historia Mateusza i Sebastiana, którzy nagle muszą odnaleźć się w roli samotnych ojców i ogarnąć domowy chaos, to z jednej strony genialna komedia pomyłek, a z drugiej - bardzo szczery portret współczesnej polskiej rodziny. Prawdziwą wisienką na torcie były dla mnie dzieci bohaterów, których teksty i spostrzegawczość rozbawiały mnie do łez. Ich bezlitosne riposty i celne punktowanie ojcowskiej nieporadności dodawały tej historii niesamowitej energii, przypominając mi, że to właśnie najmłodsi są najsurowszymi, a zarazem najzabawniejszymi recenzentami dorosłej codzienności. Te dzieciaki to prawdziwy majstersztyk, który sprawił, że cała opowieść stała się jeszcze bardziej żywa, autentyczna i zabawna. Jednak to, co pozostawiło we mnie największy ślad po lekturze, to refleksja nad nami samymi, partnerstwem i podziałem ról. W ostatecznym rozrachunku obaj panowie poradzili sobie, a nic nie spłonęło. Było im trudno, ale przetrwali katastrofy, nalot teściowej i szkolne wyzwania. Ta książka uświadomiła mi, jak często my, kobiety, same kręcimy na siebie bicz, biorąc wszystko na własne barki i nie dając partnerom przestrzeni do wykazania się. Często myślimy, że nikt nie zrobi czegoś tak dobrze jak my, poprawiamy po nich, kontrolujemy i narzucamy własne zasady, a przecież wystarczy rozmowa, szczery kompromis i prawdziwy podział obowiązków, by żyło się po prostu lepiej. Mężczyźni również potrafią dbać o dom i dzieci (szczególnie gdy są postawieni pod ścianą), tylko my musimy im na to pozwolić, odpuścić kontrolę i zaufać. To lektura, która bawi, ale także otwiera oczy na to, że prawdziwe partnerstwo zaczyna się tam, gdzie kończy się nasza chęć bycia ,,siłaczką". Tutaj nie ma przegranych! Panowie zrozumieli, że dom to nie tylko obowiązki, ale przede wszystkim bliskość, wsparcie i czas spędzony z najbliższymi, który jest bezcenny. Dla pań pobyt w szpitalu był cenną lekcją, że zatracając się w obowiązkach i wychowaniu dzieci, zapomniały o sobie i swoich potrzebach. Natasza Socha i Magdalena Witkiewicz połączyły siły i stworzyły świetną książkę, a właściwie ,,komedię rodzinną", która nigdy nie straci na aktualności! Przeczytajcie, a zrozumiecie, co mam na myśli.   PS. Jeszcze nigdy nie wyciągnęłam tyle wartościowych treści z komedii. Jestem pewna, że to zasługa naszych pisarek, które przelały na papier swoje obserwacje i życiowe doświadczenia.
Link do opinii
Avatar użytkownika - izabela81
izabela81
Przeczytane:2026-04-26, Ocena: 6, Przeczytałam, Mam, 52 książki 2026,

My, kobiety często bierzemy sobie na głowę zbyt wiele obowiązków domowych, sądząc, że mężczyzna sobie z nimi nie poradzi. Gotowanie, pranie, sprzątanie, opieka nad dziećmi... myślimy, że jesteśmy niezastąpione. A to błąd, bo skoro kobieta jest w stanie to wszystko ogarniać, to dlaczego facet miałby temu nie sprostać? Uważam, że same tworzymy wizję takiego nieporadnego mężczyzny, albo przyzwyczajamy ich do tego, że wszystko mają zrobione, gotowe, podane na tacy. Nie uważacie, że od czasu do czasu warto, a nawet trzeba dać się im wykazać, tak jak właśnie zrobiły to bohaterki "Awarii małżeńskiej"?

 

Justyna i Ewelina zostają ranne w wypadku autobusowym, gdzie kierowca próbował wyminąć wbiegającego pod koła kota. W rezultacie kobiety na kilka tygodni trafiają na ten sam oddział chirurgii urazowej. Ich mężowie, Mateusz i Sebastian muszą zmierzyć się z domem, czego w sumie wcześniej nie robili. Czy będą w stanie zaopiekować się dziećmi, ugotować, uprać i sprzątnąć?      

 

"Życie to nie wyścig, w którym gonimy idealną wizję samych siebie. To również wpadki, błędy i drobne pomyłki. Warto pamiętać o jednym: nadmiar słodyczy potrafi w końcu zemdlić. Nadmiar doskonałości również." 

 

Natasza Socha i Magdalena Witkiewicz stworzyły wręcz karykaturalny obraz mężczyzny w roli pani domu. W niektórych momentach może się wydawać, iż ich bezradność, postępowanie czy charaktery przerysowały aż za bardzo, ale dzięki takiemu mocnemu zabiegowi dużo lepiej trafia to do czytelnika. O wiele wyraźniej widać to, czego na co dzień często nie dostrzegamy.  

 

"Jednego bowiem nie można kobietom odmówić - potrafią tak skołować przeciwnika, że koniec końców, sam dochodzi do wniosku, iż jest skończoną świnią. 

 

Autorki zaczerpnęły w swojej powieści mnóstwo sytuacji, które możemy zaobserwować w naszej zwykłej codzienności. Wiele razy słyszymy, iż mężczyzna nie wie, gdzie trzymamy to, czy tamto, czy jak chociażby uruchomić pralkę, na temat naszych pociech nie jest inaczej. Często nie wiedzą, co takiego lubią jeść ich dzieci, jakie bajki są ich ulubionymi, a nawet, do której klasy chodzą lub - co gorsza - do jakiego przedszkola. 

 

Zadziwiające jest to, iż książka napisana została przez dwie kobiety, to cechuje ją brak feminizmu. Tak więc nie tylko mężczyźni są tu krytykowani, ale i kobiety. Każdy z nas przecież nie jest pozbawiony wad. Brawa dla autorek za takie pokazanie obu stron.

 

"Kobieta jest jak otwarta książka. Wprawdzie o fizyce kwantowej i po chińsku, ale otwarta."

 

Książka naszpikowana jest sporą ilością zabawnych dialogów, które powodują, że podczas lektury pokładamy się ze śmiechu. Czyta się naprawdę przyjemnie, a co najważniejsze, można odnieść wrażenie, że czytamy o nas samych. Ta historia może zmotywować do wielu zmian. 

 

"Awaria małżeńska" to historia, która bawi, wzrusza, zmusza do wielu głębszych refleksji i przemyśleń na temat relacji i podziału ról w związku. Kompromis to słowo klucz. Polecam każdej zabieganej kobiecie, a przede wszystkim każdemu mężczyźnie. No to który odważy się, by choć na jakiś czas zamienić się ze swoją żoną rolami?

 

Link do opinii
Inne książki autora
Cymanowski Młyn
Magdalena Witkiewicz0
Okładka ksiązki - Cymanowski Młyn

Małżeństwo Moniki i Macieja przechodzi głęboki kryzys.Oboje łudzą się, że tajemniczy prezent: urlop w leśnym pensjonacie, z dala od ludzi i cywilizacji...

Panny roztropne
Magdalena Witkiewicz0
Okładka ksiązki - Panny roztropne

Czy w dwudziestym pierwszym wieku są jeszcze panny roztropne? zastanawia się ośmioletnia Zuzanna, zwana Bachorem, dziecię nieprzeciętnie inteligentne,...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Reklamy