Poznaj historię Loisa Yepesa, kadeta szkoły pilotów statków kosmicznych, którego młodzieńcza brawura i ambicje stopniowo ewoluowały, owocując dojrzałą, odpowiedzialną służbą w randze dowódcy i nawigatora frachtowców przemierzających Układ Słoneczny.
Oto podróż do świata retro fantastyki, nawiązująca stylistycznie do pisarstwa Stanisława Lema (ale też innych autorów polskiej SF lat 60. i 70.). Skupiając się na podboju kosmosu i rozwoju nowoczesnych technologii, autor jednocześnie zadaje jak najbardziej aktualne pytania o dążenia ludzkości, o przyszłość i odpowiedzialność, o dojrzałość w kwestii radzenia sobie z nieoczekiwanymi problemami i o sposoby postępowania wobec Nieznanego.
Wydawnictwo: Wydawnictwo IX
Data wydania: 2025-09-30
Kategoria: Fantasy/SF
ISBN:
Liczba stron: 348
Język oryginału: polski
Któż z nas choć raz w życiu nie snuł sobie wizji wyprawy w kosmiczną otchłań? Zapnijcie pasy! Wasza wyobraźnia poszybuje niczym rakieta!
W podsumowaniu czytelniczym 2025 roku wyróżniłam między innymi "Bajki pilotów" i to nie bez powodu. Potrzebowałam chwili, by poukładać moje wrażenia w odpowiednie szufladki w głowie. Kiedy myślę o "Bajkach pilotów" przychodzi mi na myśl, że są UNIWERSALNE! Tak! Nie trzeba znać twórczości Lema, który jest przywoływany we wstępie, aby mieć frajdę z lektury. Scifi dosłownie dla każdego pokolenia! Przepełnią nostalgią tych, co za dzieciaka zaczytywali się w Lemie, złapią za serducho w tym moje Lovecrafciańskimi motywami i myślę, że kolejne pokolenia, co nadejdą po nas też będą czytać Miszczaka.
Spinającą klamrą tych opowieści są pokręcone przygody Loisa Yepesa, kadeta a później pilota międzygwiezdnego. Początkowo nieustraszonego, z przerośniętym ego, które z czasem skruszeje. Jego pokrętne ścieżki życiowe, w tym i sromotne porażki, które go ukształtują. W co się Lois wpakuje?
Te historie są o podboju kosmosu przez człowieka, o odważnych ludziach, którzy poświęcając swoje prywatne sprawy i ryzykując życiem robią wielki krok do przodu, nie tylko dla chwały, ale i dla rozwoju nauki.
Androidy mające ludzkie oblicza i ich odwety przeciw rodzajowi ludzkiemu, podróże międzygalaktyczne, martwe obiekty kosmiczne, nieraz zwyczajna eksploracja kosmosu czy rutynowa misja ku gwiazdom przemieni się w prawdziwą próbę zmierzenia się z Nieznanym. Nie brakuje tu niesamowicie gęstej atmosfery i specyficznego, klaustrofobicznego klimatu.
W kosmosie człowiek mierzy się nie tylko z ciemnością, samotnością, mrocznymi zakamarkami duszy, ale i jak tu bywa gargantuiczną grozą wymykającą się ludzkiemu pojmowaniu. Jak zdarta płyta powracają pytania: Czy jesteśmy sami? A co jeśli, nie? Co się skrywa w bezmiarze kosmosu? Czy ludzkość jest w stanie skontaktować się z innymi przebłyskami inteligencji we wszechświecie? I właśnie... czy maszyny mają uczucia?
Przez te wszystkie opowieści tym, co się przebija jest nasza ludzka jakże ułomna natura. Nie brakuje brudnych zagrywek, zemsty, nienawiści, czy miłości. I ta nasza pyszałkowatość, która poza orbitą bywa, że zderza się z rzeczywistością odbiegającą od wyobrażeń.
"Bajki pilotów" uświadamiają, że człowiek tak naprawdę jest pyłkiem, zaledwie mgnieniem przez te eony we wszechświecie. Tam, w tej bezdennej, czarnej kosmicznej pustce kruchość naszego marnego jestestwa jest dobitna.
"W oceanie szaleństwa" - po prostu uwielbiam! Jeden z moich ukochanych motywów literackich, podpowiem jedynie, że powiązany z mitologią Samotnika z Providence. Przemieliło mnie! Mrok zasnuł mój umysł!
A jak to jest niesamowicie napisane! Ojeju! Piękna fantastyka i to taka retro! Sporo tu nawiązań do rzeczy znanych nam z popkultury i sprawiających ogrom frajdy. No i dawka prześwietnego humoru! W to się po prostu wsiąka!
Polecam i to gorąco!
Oto Europa niedalekiej przyszłości, targana falami terroryzmu i wykasłująca ze śliną kolejne mutacje wirusów. Europa, na rubieżach której nadal widać łuny...
Przeczytane:2026-01-21, Ocena: 5, Chcę przeczytać, Insta challenge. Wyzwanie dla bookstagramerów 2026, Wyzwanie - wybrana przez siebie liczba książek w 2026 roku, 12 książek 2026, 26 książek 2026, 52 książki 2026,
,, Bajki pilotów"
Ale te opowiadania mi siadły! Mam nadzieję że autor napisze większą serię, bo Pilipiuk ma Storma którego lubię ale on chodzi twardo po antykwariatach i rozwiązuje globalne sprawy a tu przenosimy się w przestrzeń kosmiczną, moje ulubione miejsce by podumać w obłokach.
Takiego bohatera Yepes'a potrzebujemy z takimi krótkimi przygodami! Wraz z kartkami ,,rośnie'' doświadczenie życiowe bohatera, obrasta w piórka i staje się prawdziwym gwiezdnym wygą ? Oto On co Uwielbia parówki! Yepes. Mistrz darta.
,,Do tej pory sytuacja wyjściowa: grupa ludzi, nieznane, tajemnica do rozwiązania, to mój ulubiony fantastyczny archetyp czy model fabuły."
,, Lois cenił muzykę klasyczną, a nie te nowoczesne szarpanie drutów i walenie w bębny i talerze, kra-szone rykami odzieranych ze skór wokalistów." Ożesz Ty ?
,, - Plom-buję - dobiegł uszu Yepesa głuchy bas z tarczy piersiowej robota. - Plom-buję.
- Plombujesz? Ach, takie jest twoje... - Odchrząknął. - zadanie."
,, - Gdzie byłeś, kiedy ginęli?! - warknął. - Oni konali, a ty... szpachlowałeś przecieki?
- Plom-buję. -,,
Czekałem na androida typu ,,Obcy'' a tu miłe zaskoczenie takie podejście egzystencjalne, z nawiązywaniem do historii pilota Pirxa.
,, koniec", pomyślał.
- Jednak poprosiłem starostę roku, aby ustawił listę kadetów do egzaminu według alfabetu, wiedząc, że dzięki temu pan, Yepes, będzie ostatni. I będę mógł na panu wyładować swoją złość z powodu listu pana Kaboula." Ahahahaha! ,, Projektował układy krystaliczne równoważne mózgowi, mierząc się z problemem mikrominiaturyzacji tychże."
,, Jesteś cholernym bohaterem!!!"
,,Luna" i przelot na koszt firmy a w tle androidy i bliskie spotkanie trzeciego stopnia z wielkim BOOM na księżycu!
,,Słona lawina" opowieść Claude'a i potok łez....
,,Wicher" bunt Nielautów.
,,W oceanie szaleństwa"
Ocean, Cthulhu....a jak by tak z kosmosu ???
Gdzie są jego dzieci? Z jaj, które złożył we własnej kieszeni płatnej, aby tam dojrzały, wykluły się tylko dwa.
,, Niejednokrotnie chwalono je potem, mam nadzieję, że szczerze, a nie z racji tego, że dowódca ma zawsze rację."
,,Menhir" Marsjańskie słońce wstawało, by zalać Czerwoną Planetę swoim... zimnem."
Macie możliwość zobaczenia Ufo. Czy...odpowiedź tak i tak ?
czucia, smaku, węchu. I... czegoś jeszcze... Widział miliardy gwiazd, widział je, nie patrząc. Słyszał pulsującą muzykę kosmosu."
Cieszę się że tak jak w Impneurium tak i tutaj autor szaleje w dziedzinie mózgu i dorzuca dzięki temu-przynajmniej dla mnie- wspaniałych sensacji w dreszczach zachwytu ?Nielauty mózgi w torsie, w głowie...
I bratnie dusze poza galaktyką. Nawigatorzy!
,,Erato" inne. Nie chcą podzielić losu ludzi z A... - Przerwał, jakby wymówienie nazwy tamtej nieszczęsnej jednostki miało przynieść pecha, w każdym razie aż się skulił w sobie na sekundę, dwie.,, - Źle. Zwracając się do mnie, proszę używać sformułowania ,,pani przewodnicząca". - Le Brun nie odpuszczała."
,, - Ach, to... No tak, kolejny zarzut. Mam... Miałem w swojej kajucie w Agathodaemonie małą płytotekę. Jazz, blues, metal, rzeczy potrzebne do relaksu po pracy..." Albo nieopierzeni młodzieńcy, niedoszkoleni, narwani i naiwni, nabywający wiedzy na studiach czy kursach, na których wykładają ci pierwsi, sfrustrowani mężczyźni bliżej smugi cienia. Błędne koło. A technika w postaci sztucznej inteligencji, sieci neuronowych, automatów - zawodzi." Komedyjka, typowe ludzkie zachowania, zabawne archetypy zachowań bez różnicy czy jesteśmy na Marsie czy na Ziemi, pierwiastek ludzki pozostaje bez zmian xD
,,Milczenie diabła" podróż w autobusie. ,, - Kontakt - przerwał mu Derry.
- Kontakt? Uwielbiam film kontakt i z miłą chęcią poczekam na sygnał z kosmosu, nie zapiję się jak w książce a z Tadeuszem ogarniemy mgławice nad głowami ?
,, Sygnał rozchodzi się jako zbiór impulsów o dwóch różnych amplitudach. Częstotliwość około dziewięć gigaherców." Yepes wydaje się ludzki, więc można się z nim utożsamiać, wskoczyć w jego skórę, myśleć jak on, przeżywać jak on. W wielu kwestiach i zdarzeniach jakie przyjdą Wam się z bohaterem zmierzyć są tak właśnie opisane. Nie ukrywam że czekałem na dużą dawkę ,,mózgów'' po Impneurium i tu ją dostałem. Było zabawnie, tragicznie, na przemyślenia, klaustrofobicznie jak to w kosmosie i...fajnie spędziłem ten czas z książką. Ba! nadal siedzi we mnie! W końcu patrzymy w gwiazdy, co nie ?