Okładka książki - Bez Ciebie

Bez Ciebie

Wydawnictwo: Czwarta Strona
Data wydania: 2016-05-18
Kategoria: Obyczajowe
ISBN: 9788379764372
Liczba stron: 336
Dodał/a książkę: justyna929

Ocena: 5.33 (12 głosów)

Czy można pokochać po raz drugi, gdy nie jest się w stanie zaufać?

W kamienicy syna Lucy znajduje jego pobitą żonę. Orientuje się, że to mąż zgotował Katarzynie piekło. Pod wpływem impulsu Lucy decyduje się pomóc synowej. Razem z młodym lekarzem, Alanem, zabierają dziewczynę do Toronto, gdzie przechodzi długą rekonwalescencję i powoli staje na nogi. Katarzyna zaczyna nowe życie, a między nią a lekarzem rodzi się nić porozumienia. Właśnie wtedy widmo jej bolesnej przeszłości dotkliwie daje o sobie znać…

Wzruszająca opowieść o tym, że czasem najlepsze, co można zrobić dla drugiej osoby, to pozwolić jej odejść

Kup książkę Bez Ciebie

Opinie o książce - Bez Ciebie

Avatar użytkownika - Magnolia044
Magnolia044
Przeczytane:2016-12-13, Ocena: 5, Przeczytałam, 52 książki 2016, Mam,
Kwestia przemocy w małżeństwie jest coraz częściej wykorzystywana przez pisarzy. To zdecydowanie ciężki temat jednocześnie dla autora, aby dobrze oddał powagę sytuacji, by czytelnik odczuwał wszystko razem z bohaterami, natomiast dla czytelnika ze względu na emocje pojawiające się podczas czytania i niedające o sobie tak szybko zapomnieć. Czy Agata Przybyłek udźwignęła temat i napisała książkę, która zaskarbi sobie przychylność czytelników, a może wręcz odwrotnie?Bez ciebie to moje pierwsze spotkanie z twórczością autorki. Uważam je za bardzo udane, tym bardziej, że książka narobiła mi chęci na kolejne powieści pisarki, po które z pewnością sięgnę. Autorka podjęła się napisania historii poruszającej bolesny temat, mimo to posługuje się prostym i zarazem plastycznym językiem, który skutecznie oddziałuje na wyobraźnię oraz emocje czytelnika. Przedstawiona historia jest bardzo wiarygodna i poruszająca. Natomiast zakończenie książki jest takie, którego nigdy bym się nie spodziewała, rozbiło moje serce na maleńkie kawałeczki.Główna bohaterka na własnej skórze przekonała się, jak to jest być krzywdzoną przez własnego męża, który zamiast kochać i szanować, w napadach furii stawał się bezlitosnym potworem. Pastwiąc się na niej, był zupełnie niewzruszony i obojętny. Tak naprawdę wiele kobiet było, jest i będzie w podobnej sytuacji jak Katarzyna. Dlatego książka jest swego rodzaju ...
(czytaj dalej)
Avatar użytkownika - karola27
karola27
Przeczytane:2016-06-13, Ocena: 6, Przeczytałam, wyzwanie: 52 książki w 2016 roku,
"Bez Ciebie" to kolejna książka w dorobku literackim Agaty Przybyłek. Nazwisko tej pani jest już dobrze znane przede wszystkim wśród miłośniczek lekkiej literatury obyczajowej. Tym razem pisarka zdecydowała się wykonać krok na przód i stworzyła historię w zupełnie innym klimacie. Dowodzi to temu, że Pani Agata nie ma zamiaru skupiać się tylko na powieściach z humorem...   Dla Katarzyny wyjazd do Stanów Zjednoczonych miał być początkiem nowego lepszego życia z dala od dramatycznych wydarzeń z przeszłości. Wychodząc za mąż za Colina była pewna, że wreszcie uśmiechnęło się do niej szczęście. Kocha go całym sercem i jak przystało na dobrą żonę stara się ze wszystkich sił sprostać oczekiwaniom ukochanego. W końcu zawód jaki wykonuje wiąże się z olbrzymim stresem. Zwyczajnie na to zasługuje, ale czy to poświęcenie jest tego warte? Okazuje się, że ceniony prawnik jest również damskim bokserem, który znęca się nad swoją żoną fizycznie jak i psychicznie. Kobieta nie może się z nikim spotykać, zakupy robi z zegarkiem w ręku aby tylko zdążyć ze wszystkim przed powrotem Colina z pracy. Po kolejnym wybuchu złości ukrywa sińce pod starannym makijażem. Najgorsze jest w tym to, że ona naprawdę kocha Colina pomimo krzywd jakie jej wyrządza. Pewnego dnia mężczyzna wyżywa się na Katarzynie bijąc ją do nieprzytomności. Wizyta teściowej ratuje jej życie. Starsza pani postanawia pomóc synowej ...
(czytaj dalej)
Po lekturze książki "Jeszcze raz" chciałam poznać początek historii Alana. Historii pięknej ale niesamowicie bolesnej. Sięgam więc po "Bez ciebie" i przepadam na kilka dni. Szybko jednak stwierdzam, że czytanie poza pożądaną kolejnością odbiera całą radość, a jeśli nie całą to na pewno pół.  Alan to przystojny, troskliwy i oddany drugiemu człowiekowi lekarz. Poświęcił swoje życie medycynie, wraz ze swoim przyjacielem otworzył klinikę w Toronto, z której najchętniej by w ogóle nie wychodził. Niegdyś szczęśliwy związek z Agatą rozpada się nagle. Mężczyzna stwierdza, że miłość (czy to rzeczywiście była miłość?) jaką ją darzył... zniknęła tak szybko, jak spadają różowe okulary z oczu zakochanej osoby. Odsłaniają się wtedy wady, których nie jesteśmy w stanie zaakceptować.  Katarzyna i Colin są na pozór szczęśliwym małżeństwem. On piastujący prawnicze stanowisko zarabia wystarczająco dużo, dzięki czemu ona może zająć się domem. Jednak taki układ odpowiada tylko Colinowi. Katarzyna oszukuje się, że jest szczęśliwa w zamknięciu. Kobieta bowiem nie może opuszczać mieszkania. To zakaz rzucony przez męża. Za zamkniętymi drzwiami po godzinach pracy mężczyzny dzieją się rzeczy złe, okropne, mrożące krew w żyłach. Gdyby nie pomoc teściowej, Katarzyna mogłaby stracić swoje życie, do czego przyczyniłby się jej własny mąż, który w przypływie furii jest nieobliczalny.  Lucy zabiera synową i otacza troskliwą opieką. Pod jej (i nie tylko jej) skrzydłami, Katarzyna ma szansę stanąć na nogi. Kiedy życiowe ścieżki Katarzyny i Alana przetną się, nikomu nie przemknie nawet przez myśl, że ta historia może się w taki sposób zakończyć.    Ujmująca za serce, smutna, wzbudzająca taką nostalgię...  Agata Przybyłek pomimo młodego wieku napisała bardzo dojrzałą emocjonalnie druzgocącą powieść. Dopracowała plan fabuły. Wszystko tutaj ze sobą wspaniale współgra. To książka, po którą ze spokojnym sercem mogą sięgnąć ci, którzy czują przesyt z powodu nadmiaru słodkości w powieściach. Tutaj słodyczy jest akurat bardzo mało. Powiedziałabym, że jest jej tylko garść tak do smaku...
Link do opinii
Avatar użytkownika - Ewfor
Ewfor
Przeczytane:2017-06-04, Ocena: 6, Przeczytałam, Wyzwanie czytelnicze 2017,
Bez Ciebie to dramat psychologiczny z lekkim romansem w tle. Katarzyna jest Polką mieszkającą w Stanach Zjednoczonych. Jest żoną bardzo wpływowego prawnika, ale jej małżeństwo jest tak właściwie tylko na pokaz. Mąż ukazujący wszem i wobec ich ,,wielką miłość" tak naprawdę jest psychicznym tyranem, który nie wstrzyma się przed rękoczynami, za pomocą których wyładowuje stres. Toksyczna miłość zabija w dziewczynie samowystarczalność i asertywność. Jest tak uzależniona od męża, że nie potrafi już żyć ani z nim ani bez niego. Pewnego dnia, Lucy - teściowa Katarzyny, znajduje ją pobitą do nieprzytomności. Wtedy dopiero zaczyna rozumieć co tak właściwie dzieje się za zamkniętymi drzwiami luksusowego domu jej syna. Zabiera dziewczynę daleko od męża tyrana, angażując w pomoc młodego lekarza. Czy Alan zrobi wszystko aby młoda Polka znów uwierzyła w siebie i pokonała strach przed mężem? Jak bardzo zbliżą się do siebie lekarz i jego pacjentka? Czy miłość jest w stanie pokonać wszelkie przeciwności jakie los postawi na drodze Katarzyny? Przyznam szczerze, że jest to pierwsza książka tej autorki, którą przeczytałam, ale już dziś wiem, że nie ostatnia. Historia młodej Polki, mieszkającej na drugim końcu świata wzruszyła mnie i rozzłościła jednocześnie. Wiem, że wyjątkowo trudno jest się wyzwolić z kajdan toksycznej miłości, a królujący w życiu ofiary strach przed odkryciem tego, czego nie może zobaczyć nikt postronny, powinien w pewnym momencie zbuntować się i zawołać na pomoc rozum. Niestety takich kobiet jest bardzo wiele, nie tylko w Polsce ale na całym świecie, gdzie zagubione i teoretycznie bezbronne, godzą się na to, co fundują im ,,kochający" mężowie. Ta powieść, to pełen bólu, krzyku i wzruszenia obraz maltretowanej kobiety, która jak w syndromie sztokholmskim osiąga taki stopień, że pozbawiona wolności osobistej pomaga swojemu prześladowcy w osiągnięciu celu czy nawet w ucieczce przed policją. Zachowanie będące skutkiem psychologicznych reakcji na silny stres jest rezultatem podejmowanych przez maltretowaną prób zwrócenia się do prześladowcy i wywołania u niego współczucia. Ta pseudo miłość jest chorym wymysłem obu stron. Nie jest to lektura lekka, łatwa i przyjemna z wiadomych przyczyn. Temat podjęty przez autorkę jest wyjątkowo trudny i z pewnością nie było łatwo o nim pisać. Myślę jednak, że lektura bardzo potrzebna, szczególnie tym osobom, które tkwią w takich toksycznych związkach. To nieprawda, że nie ma wyjścia. Trzeba tylko otworzyć się na ludzi i opowiedzieć o tym chociaż jednej zaufanej, zamiast zamykać się w czterech ścianach zbytku zwanego miłością. Przecież każdy z nas zna kogoś, komu może bezgranicznie zaufać. Cała gama emocji asystująca mi podczas czytania tej powieści, z pewnością będzie towarzyszyła mi bardzo długo. Nie ukrywam, że czytając tę powieść, nie tyle łkałam, co momentami szlochałam w chusteczkę. A samo zakończenie dosłownie trzepnęło mnie. I gdybym miała wówczas pod ręką autorkę, to z pewnością wykrzyczałabym jej to, co tak bardzo mnie zbulwersowało. Z pewnością jest to lektura z tych, których fabułę pamięta się długo po przeczytaniu książki. Nie każdy autor/autorka ma taką zdolność grania na emocjach czytelników. Ta autorka potrafi to zagwarantować. Ciepło ukazana bezinteresowna pomoc, którą zafundowali głównej bohaterce jej teściowa i młody lekarz chyba jednak nie jest tak do końca bezinteresowną. Myślę, że pomagając dziewczynie oboje chcieli spłacić jakiś dług wobec... siebie. Zaangażowanie się w dramat innej osoby wymaga odwagi i poświęcenia, silnej woli i pokonania strachu w obliczu prześladowcy. Być może trochę zbyt wiele jest w książce (odrobinę przydługich) opisów dotyczących życia innych osób, ale przypuszczam, że autorka miała w tym jakiś ukryty cel. Dzięki tym opisom można było lepiej poznać osobowości nie tylko głównej bohaterki, ale również osób jej towarzyszących. Odbiegające od fabuły głównej wątki są moim skromnym zdaniem aż nadto dramatyczne, tak jakby sam koszmar głównej bohaterki nie wystarczył do podniesienia poziomu tragiczności powieści. Polecam jednak tę powieść zarówno osobom lubiącym romance, jak i tym, którym nie obcy jest dramat czy powieść psychologiczna. Uważam, że jest to lektura, której fabuły czytelniczka/czytelnik długo nie zapomni mimo niewielkich minusów. Jeśli chodzi o mnie, to nie mogłam oderwać się od stron powieści, chociaż cały czas targały mną sprzeczne uczucia. Myślę jednak, że śmiało mogę wpisać nazwisko autorki do listy tych, które kiedyś jeszcze przeczytam.
Link do opinii
Avatar użytkownika - PatrycjaKuchta
PatrycjaKuchta
Przeczytane:2017-05-02, Ocena: 4, Przeczytałam,
Życie Katarzyny legło w gruzach, gdy mąż pierwszy raz podniósł na nią rękę. To miał być jeden jedyny raz. Sam nie wiedział jak mógł uderzyć ukochaną. Przepraszał, płakał, błagał o wybaczenie. Uwierzyła. Potem było już tylko gorzej. Zaczęły się zakazy, nakazy i izolacja od otoczenia. Kary za najmniejsze przewinienia stawały się z kolei coraz surowsze i bardziej bolesne. Kobieta nigdy nie mogła być pewna kiedy z jej kochającego męża wyjdzie prawdziwy potwór. Mieszkając w obcym kraju, w domu będącym złotą klatką, kobieta czuje się zrezygnowana i całkowicie bezsilna. Bo kogo prosić o pomoc, kiedy zaborczy mąż poucinał wszystkie jej znajomości niczym suche gałązki? Kto uwierzy zaszczutej i sparaliżowanej strachem żonie prokuratora? Zachowanie bohaterki, to klasyczny, budzący gwałtowny sprzeciw model krzywdzonej kobiety, która nie potrafi samodzielnie wyrwać się ze szponów oprawcy. Rzeczy, które Collin robił Katarzynie są okrutne i absolutnie niemożliwe do zaakceptowania. Podobnie jak ciężko zaakceptować fakt, że kobieta ślepo ufna i zakochana, pozwala mężowi na wszystko i próbuje nawet usprawiedliwiać jego zachowanie stresującą pracą. Niby gdzieś w jej umyśle zapala się lampka alarmowa, która każe uciekać i bronić się, ale zaszczuty jadem męża umysł wciąż powtarza, że przecież sama nie da sobie rady. Ile jest takich kobiet? Krzywdzonych, więzionych we własnym domu, zastraszonych, niemal katowanych na śmierć? Katarzyna z pewnością nie potrafiłaby sama wyrwać się ze szpon oprawcy, gdyby nie pomocna dłoń teściowej. Kobieta zdruzgotana zachowaniem syna, o którym nie miała pojęcia postanawia zrobić wszystko, by zapewnić synowej bezpieczeństwo. Razem z młodym chirurgiem Alanem, zabierają kobietę do prywatnej kliniki w Toronto, gdzie pomału leczy zadane przez męża rany. Niestety te zadane jej psychice nie zagoją się tak szybko jak fizyczne. Autorka potrafiła dobrze uchwycić nie tylko obraz katowanej kobiety, ale także jej rekonwalescencję i traumę. Bez owijania w bawełnę pokazuje, że nie tak łatwo pozbyć się z głowy okrutnych doświadczeń. Pani Przybyłek chwyciła za bardzo trudne tematy i nie mówię tu jedynie o głównym wątku. Każdy z bohaterów przeżył coś strasznego i wnosi do fabuły własny bagaż bolesnych doświadczeń. Do ich wspomnień mamy dostęp dzięki bardzo licznym i szczegółowym retrospekcjom, które znacznie spowalniają aktualne wydarzenia, ale też pozwalają lepiej je zrozumieć. Książka jest niesamowicie smutna, a prolog jest dosyć ponurym zwiastunem braku szczęśliwego zakończenia. Kibicowałam bohaterom naprawdę bardzo mocno, wręcz zaklinałam rzeczywistość, by wreszcie mogli być szczęśliwi, ale autorka konsekwentnie dążyła do wyznaczonego celu, który ani trochę nie przypadł mi do gustu. Jestem jednak optymistką (w tym przypadku dosyć niepoprawną) i wierzę, że jest jeszcze jakaś nadzieja. Zwłaszcza, że niedługo pojawi się kolejna książka autorki, w której może uda się jeszcze wszystko odkręcić. O CZYM? ,,Bez ciebie", to przejmująca opowieść o krzywdzonej kobiecie, która dzięki pomocy cudownych ludzi wyrywa się z piekła jakie zgotował jej mąż. Choć ciałem jest daleko od oprawcy, jej umysł wciąż nie może się wyrwać z błędnego koła strachu i poniżenia. Czy kobieta znajdzie w sobie siłę by uwolnić się od koszmaru? Czy zaufa jeszcze komuś na tyle, by zacząć wszystko na nowo? Przygotujcie się na wielkie emocje, sporo łez i mnóstwo napięcia. Agata Przybyłek serwuje nam historię okrutną, niesprawiedliwą, pełną smutku i niemożliwą do zapomnienia. Jestem strasznie ciekawa jakie asy jeszcze ma w zanadrzu. http://beauty-little-moment.blogspot.com/2017/05/bez-ciebie-agata-przybyek.html
Link do opinii
Avatar użytkownika - Lenka83
Lenka83
Przeczytane:2017-04-04, Ocena: 5, Przeczytałam, "52" Czytanie to drugie życie,
Najlepszą recenzją tej książki są moje łzy... Książka smutna choć jest etap w tej książce gdzie słońce wyszło za chmury i zaświeciło... koniec ech... najsmutniejszy... Po Przeczytaniu tej książki wiem , że zabrakło 2 emocji Katarzynie jak i Alanowi odwagi i szczerości.. Książka na 5
Link do opinii
Avatar użytkownika - izabela81
izabela81
Przeczytane:2017-03-22, Ocena: 6, Przeczytałam, 52 książki - 2017, Mam,

To już kolejna książka Agaty Przybyłek jaką miałam okazję poznać i w moim odczuciu najdojrzalsza, najbardziej dopracowana, przemyślana, mądra.

Pobitą do nieprzytomności Katarzynę przez męża Colina znajduje teściowa. Postanawia jej pomóc, zabiera ją do Toronto, gdzie przechodzi rekonwalescencję i odzyskuje siły. Tam między nią, a młodym lekarzem Alanem rodzi się nić porozumienia. Ale czy będzie z tego coś więcej? Czy Katarzyna ponownie zaufa i pozwoli sobie na miłość?

Każdy człowiek potrzebuje kogoś bliskiego, bez jego czułości stałby się bestią, kimś zupełnie pozbawionym uczuć i wszelkich zahamowań.

Colin - mąż Katarzyny to szanowany prawnik, ale presja, jaka wywiera na niego praca, sprawia że jest sfrustrowany. Całą swoją złość wyładowuje na żonie. Katarzyna natomiast robi wszystko, by sprostać jego wymaganiom. Jest na każde jego zawołanie. Colin znęca się nad nią psychicznie i fizycznie. 

Niezwykle smutna, przejmująca i emocjonalna to powieść. Agata Przybyłek porusza trudny temat, jakim jest przemoc domowa. Autorka bardzo przekonująco nakreśliła obraz ofiary i tyrana. Tak łatwo współczuć Katarzynie, a Colina potępić. Nigdy w życiu nie chciałabym znaleźć się na miejscu Katarzyny i przechodzić przez to samo. W prawdziwym życiu, za zamkniętymi drzwiami tak wiele kobiet przechodzi przez podobne piekło. Nie mówią o tym ze strachu, albo ze wstydu. Myślą że pewnego dnia coś się nagle zmieni, że mąż się opamięta. Jednakże w większości wypadków nigdy to nie następuje. Wątek ten zmusza nas do wielu refleksji. Otwiera nam oczy na krzywdę i cierpienie kogoś obok, do wyciągnięcia pomocnej reki. 

Pomimo poruszanego tak ciężkiego tematu, książkę czyta się szybko i lekko, bo wszystko podane jest w przystępny sposób. Akcja nawet na moment nie zwalnia. Autorka wie jak zbudować napięcie. Nie takiego zakończenia tej historii się spodziewałam, ale to tylko dowodzi, że autorka potrafi zaskoczyć. A czy jestem usatysfakcjonowana takim rozwiązaniem? Zdecydowanie tak, bo takie jeszcze bardziej przybliża nas do rzeczywistości. 

W przekonujący sposób mamy tu przedstawiony tok rozumowania, zachowania i wychodzenia z traumy ofiary przemocy. Widać, że pani Agata na co dzień ma do czynienia z psychologią, bo studiowała ten kierunek. Bohaterowie zostali starannie dopracowani. Możemy poznać nie tylko to, jak wyglądają, jak się zachowują, ale i co myślą. Najbardziej właśnie strona psychologiczna wysuwa się na plan pierwszy.

Z całą pewnością nie jest to lektura, która pozwoli na przyjemny, niezobowiązujący relaks. Powieści nie da się czytać bez emocjonalnego zaangażowania. Dawno żadna książka aż tak mnie nie zszokowała i wypruła z emocji. Czasami łapałam się na tym, że jedno zdanie czytałam po kilka razy, nie dowierzając temu co widzę. Agata Przybyłek udowodniła, że potrafi nie tylko napisać dobrą komedię, ale i świetną powieść obyczajową. Z niecierpliwością czekam na kolejne. Ciekawe czym kolejny raz mnie zaskoczy.

Bez ciebie to powieść dojrzała, przemyślana pod każdym względem, wzruszająca, opowiadająca o tym, że czasami najlepsze co możemy zrobić dla drugiej osoby, to pozwolić jej odejść.

Link do opinii
Avatar użytkownika - basia02033
basia02033
Przeczytane:2016-08-19, Ocena: 6, Przeczytałam, 52 ksiażki 2016, Przeczytane w 2016,
Na początku wydaje się być bardzo przewidująca ale dzięki Bogu taka nie jest... Katarzyna z pozoru szczęśliwa mężatka mająca u boku bogatego męża prawnika wydawałoby się sielankowe życie... a jednak to tylko gra. Mąż okazuje się tyranem i szaleńcem... bo tylko szaleniec potrafi zgotować taki dramat innemu człowiekowi.Czy Kasi uda się w końcu stanąć na nogi i uwierzyć w siebie... wydawałoby się że tak aż tu na końcu taki dramat :(
Link do opinii
Avatar użytkownika - atena
atena
Przeczytane:2016-07-21, Ocena: 5, Przeczytałam, 52 książki 2016,
To kolejna powieść, która ukazuję nam bohaterkę, która nie potrafi wyrwać się ze szpon "ukochanego" męża. W imię miłości potrafi znosić bardzo wiele. Gdyby nie teściowa i znajomy lekarz nie wiadomo jak skończyłaby się ta historia. Chociaż zakończenie zupełnie mnie zaskoczyło. Warto przeczytać
Link do opinii
Avatar użytkownika - zksiazkawreku
zksiazkawreku
Przeczytane:2016-07-11, Ocena: 6, Przeczytałam, 52 książki 2016, Mam,
http://z-ksiazka-w-reku.blogspot.com/ ______________________________________________________________________ Agata Przybyłek zadebiutowała rok temu komedią rodzinną "Nie zmienił się tylko blond". W marcu ukazała się kontynuacja powieści pt. "Nieszczęścia chodzą stadami". Teraz w moje ręce trafiła majowa powieść tej autorki. Książka ta zupełnie różni się od pozostałych. Dlaczego? Czytajcie dalej. Życie Katarzyny nie jest usłane różami. Najpierw niełatwe dzieciństwo, a później jeszcze gorsza dorosłość, kiedy to żyła w toksycznym małżeństwie z Collinem, który zrobił z jej życia piekło. Była bita i poniżana. Bita to może zbyt delikatne określenie. Była po prostu maltretowana i katowana. Aby temu zapobiec, starała się robić wszystko, aby sprostać wymaganiom męża: nie wychodziła z domu, nie miała znajomych, prała, sprzątała i gotowała. Wszystko musiało być idealne. Pewnego dnia coś nie wyszło, a mianowicie Katarzyna... nie posoliła ziemniaków. Colin zgotował jej piekło i ledwo żywą zostawił w pustym domu. W takim stanie kobietę znajduje teściowa - Lucy, i bez zastanowienia postanawia pomóc skrzywdzonej synowej. Z pomocą młodego lekarza Alana, Lucy zabiera Katarzynę do Toronto, gdzie dziewczyna po długiej rekonwalescencji staje na nogi i zaczyna nowe, bezpieczniejsze życie, a między nią i Alanem rodzi się nic porozumienia. Niestety... przeszłość daje o sobie znać... Największym atutem "Bez ciebie" jest bezapelacyjnie wyśmienite pióro autorki. Przybyłek pisze pięknym, barwnym i kwiecistym językiem, przez to lektura staje się ogromną dawką przyjemności. Dodatkowo wszystkie dialogi, zachowania bohaterów, opisy miejsc i postaci są tak realistyczne, że czytając książkę miałam wrażenie, że oglądam naprawdę bardzo dobry film. Książka wciąga, trzyma w napięciu do samego końca, trudno jest się od niej oderwać. A jeśli chodzi o zakończenie - kompletnie się nie spodziewałam. W głowie kłębiła się tylko myśl: Dlaczego? a na kartkach książki zostawiłam litry łez. Czyż to nie wspaniałe? Kolejnym plusem "Bez ciebie" jest kreacja bohaterów. Przybyłek włożyła wiele pracy i trudu aby ich nam przedstawić. Dzięki temu każdego z nich znamy od podszewki, wiemy o nich naprawdę wszystko, znamy ich przeszłość, która odciska swoje piętno na teraźniejszych zachowaniach. Autorka w kreacji postaci zastosowała również swoją wiedzę psychologiczną, którą możemy znaleźć np. w napadach paniki Katarzyny. "Bez ciebie" nie jest książką lekką. Przybyłek porusza w niej bardzo trudny i ważny temat przemocy domowej. Choć ta historia to fikcja literacka, wszyscy bardzo dobrze wiemy, że takie rzeczy się dzieją, a ofiary, z lęku przed oprawcą, są zazwyczaj zdane tylko na siebie. Książka ta pokazuje, że odejście od kata to jeszcze nie koniec problemu... Podsumowując, "Bez ciebie" to dojrzała, wzruszająca powieść o tym, że czasem najlepsze, co można zrobić dla drugiej osoby, to pozwolić jej odejść. To książka, która gra nam na emocjach i rozrywa nasze serce na kawałki. Zdecydowanie polecam tę, jak i pozostałe, lżejsze książki Agaty Przybyłek.
Link do opinii
Avatar użytkownika - justyna929
justyna929
Przeczytane:2016-06-05, Ocena: 5, Przeczytałem, 52 ksiąkżki 2016, Mam,
Bez Ciebie to prawdziwa bolesna i ujmująca historia. Uświadamia nam, że miłość zakłada nam klapki na oczy. Książka zaskarbia sobie nasze serce, aby przepełnić je rozmaitymi emocjami, a na koniec zmiażdżyć bezlitośnie. Myślę, że odnajdą się w niej przede wszystkim kobiety, wielbicielki romansów, powieści obyczajowych, ale też wszyscy Ci, którzy w książkach cenią sobie skrajne emocje i trudne tematy. http://ksiazkomiloscimoja.blogspot.com/2016/06/czasami-trudno-jest-odejsc-czyli-bez.html
Link do opinii
Avatar użytkownika - beatrycze66
beatrycze66
Przeczytane:2017-05-31, Ocena: 5, Przeczytałam, 52 książki 2017,
Avatar użytkownika - CicheBaBum
CicheBaBum
Przeczytane:2016-10-03, Przeczytałam,
Inne książki autora
Kobiety wzdychają częściej
Agata Przybyłek0
Okładka ksiązki - Kobiety wzdychają częściej

Jeżeli myślicie, że bycie mężatką jest proste, to jesteście w błędzie! Zastanawiałyście się kiedyś, jak to jest mieszkać pod jednym dachem z mężem,...

Grzechu warta
Agata Przybyłek0
Okładka ksiązki - Grzechu warta

Agata, córka Iwonki – bohaterki znanej z „Nie zmienił się tylko blond” i wnuczka Haliny z książki „Nieszczęścia chodzą stadami”...

Recenzje miesiąca
Drogowskazy
Wiktor Osiatyński
Okładka książki - Drogowskazy
Zadry
Dominik Rutkowski
Okładka książki - Zadry
Świat kupek
Terry Pratchett
Okładka książki - Świat kupek
Lata powyżej zera
Anna Cieplak
Okładka książki - Lata powyżej zera
Pokaż wszystkie recenzje
Reklamy