Black Ice

Wydawnictwo: Otwarte
Data wydania: 2014-11-05
Kategoria: Dla młodzieży
ISBN: 978-83-7515-263-0
Liczba stron: 400

Ocena: 5.04 (25 głosów)

Nie daj się zwieść pozorom.

Britt długo przygotowywała się do wymarzonej wyprawy wzdłuż łańcucha górskiego Teton. Niespodziewanie dołącza do niej jej były chłopak, o którym dziewczyna wciąż nie może zapomnieć. Zanim Britt odkryje, co tak naprawdę czuje do Calvina, burza śnieżna zmusza ją do szukania schronienia w stojącym na odludziu domku i skorzystania z gościnności dwóch bardzo przystojnych nieznajomych. Jak się okazuje, obaj są zbiegami. Britt staje się ich zakładniczką. W zamian za uwolnienie zgadza się wyprowadzić ich z gór.

Gdy dziewczyna odkrywa mrożący krew w żyłach dowód na to, że w okolicy grasuje seryjny morderca, a ona może stać się jego kolejną ofiarą, sprawy przybierają dramatyczny obrót...

Kup książkę Black Ice

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
REKLAMA

Zobacz także

Polecana recenzja

Avatar użytkownika - justa21
justa21
Przeczytane:2015-05-22, Ocena: 6, Przeczytałam,
Śnieżny koszmar   Nigdy nie wiadomo, z czym przyjdzie ci się zmierzyć, więc lepiej być gotowym na każdą ewentualność – te słowa doskonale oddają naturę rzeczywistości i nieposkromioną wyobraźnię losu, który uwielbia zastawiać na ludzi pułapki. W rezultacie każde wydarzenie, każda decyzja – nawet prawidłowa – może sprowadzić na nas zgubne konsekwencje. Mogłoby się wydawać, że tak naprawdę jesteśmy marionetkami, zabawkami w rękach przeznaczenia, gdyby nie fakt, iż dysponujemy ogromnymi pokładami energii, dzięki którym jesteśmy w stanie stawić czoła wszelkim problemom i zakpić z wszechwładnego losu.   Jednak Britt, licealistka, wcale nie czuła się na siłach, by stanąć do walki. W przeszłości każdą trudną decyzję podejmowali za nią inni, zaś wychowaną bez matki dziewczyną zajmowali się starszy brat i ojciec, usuwając jej wszelkie trudności z drogi i wyręczając ją w podejmowaniu decyzji. Wycieczka w góry Teton, do Wyoming, miała być pierwszym krokiem w dorosłość, a przy tym szansą na spotkanie byłego chłopaka. Zamieniła się jednak w koszmar, w morderczą wędrówkę wśród pokrytych śniegiem szczytów, w walkę o życie i o prawdę. Znakomita powieść Beccy Fitzpatrick Black Ice to emocjonująca lektura, która dostarcza niezapomnianych wrażeń. Opublikowana nakładem wydawnictwa Otwartego pozycja to książka, która zapada w pamięć na długo, zadziwiając ...
(czytaj dalej)

Opinie o książce - Black Ice

l"Recenzja" pochodzi z bloga http://czytaniejestmagiczne.blogspot.com/

O twórczości Beccy Fiztpatrick słyszałam bardzo wiele zarazem pozytywnych jak i negatywnych opinii, jednak właśnie ta pozycja zbierała same lury. Black Ice to thriller dla młodzieży z elementami romansu. Góry, zima i morderstwa. Książka idealna do czytania pod kocykiem z kubkiem gorącej kawy/herbaty/czekolady.

Fabuła jak dla mnie jest świetna. Góry to coś co kocham, a za kryminałami również przepadam. Książka cały czas trzyma w napięciu, czyta się ją niezwykle szybko. Autorka nie prezentuje wybitnego stylu pisania (jak to w młodzieżówkach bywa), co nie zmienia faktu, że jest on bardzo przyjemy.

Spotkałam się z opiniami, że Britt jest irytująca, ale ja tego nie odczułam. Ba. Uważam, że jest jedną z inteligentniejszych i bardziej ogarniętych bohaterek w książkach młodzieżowych. Nie oszukujmy się. Jej położenie było ciężkie. Została sama w lesie z dwójką obcych facetów, którzy mogli ją nawet zabić. Oczywiście, momentami zaczynała panikować, ale nie ma jej się co dziwić. Na Korbie, która jest głupiutką nastolatką nie miała co liczyć.
Britt dostrzega zarówno swoje wady, ale również zalety. Nie jest przedstawiona jako szara myszka, ani bohaterka która ma zbawić świat. Autorka stworzyła zwykłą dziewczynę. Dziewczynę z wadami, jakie posiada każdy z nas.

Teraz przejdźmy do mojego ulubionego bohatera tej powieści- Mansona. Tajemniczy, przystojny, inteligenty, opiekuńczy. Takie postacie męskie to ja lubię. Dla mnie to właśnie jego osoba była najmocniejszym punktem tej powieści. Napisałabym więcej, ale to będą spoilery, dlatego tyle musi Wam wystarczyć.

Przyszedł czas, aby przyjrzeć się słabszym stronom tej książki. Wiecie co było najgorsze? CALVIN.
Miałam ochotę zabić Britt, która na każdym kroku dokonywała jego gloryfikacji. On zachował się jak skończony idiota, a ta uważa go za księcia na białym koniu. Rozumiem, że była ,,pod ścianą" i w tamtej sytuacji był teoretycznie jedyną osobą, która mogła jej pomóc, no ale bez przesady. Iron manem to on nie jest.

Zagadka kryminalna jaką przedstawiła nam autorka jest naprawdę dobra. Nie oczywista, nie banalna. mogę nawet powiedzieć, że trochę zaskakująca. Mi około 300 strony zaświtała w głowie żółta lampka kto jest mordercą i nie myliłam się.

Black Ice to naprawdę dobra, lekka książka. Nie jest to typowa młodzieżówka. Autorka stworzyła powieść trzymającą w napięciu, od której nie można się oderwać. Mimo, że nie było idealnie i miałam pewne zastrzeżenia, to i tak zakochałam się w tej pozycji. Myślę, że jeśli macie dość schematycznych książek, a chcecie przeczytać coś lekkiego to ta pozycja jest idealna.

Link do opinii
Avatar użytkownika - zuza033
zuza033
Przeczytane:2017-05-11, Ocena: 6, Przeczytałam, 12 książek 2017, Przeczytane,
KSIĄŻKA ABSOLUTNIE ZABÓJCZA! Za każdym razem kiedy przychodziłam do biblioteki (a ostatnimi czasy było to bardzo często) przyglądałam się tej książce ale jakoś jej nie brałam bo... I w końcu nadszedł ten dzień kiedy ją wypożyczyłam. I ABSOLUTNIE się nie zawiodłam! Historia niby banalna (góry -> dwie dziewczyny -> dwóch podejrzanych gości), ale to jaka taka niby ''banalna'' historia może być niebanalna jest po prostu niesamowite! Książka wciąga ''na maxa''!;D wszystkie postacie, wszystkie wydarzenia zaczynające się ''banalnie'' i kończące się ''niebanalnie'' były tak ciekawe że nie było momentu w którym bym sobie pomyślała ''Dobra już mi się nie chce''. Zakończenie - niesamowite, totalnie zaskakujące zwroty akcji. Przeżywam tę książkę jak nic innego! Nie mogę przestać zachwycać się tą książką, a jak słyszę tylko słowo ''książka'' myśle odrazu o niej :D
Link do opinii
Avatar użytkownika - EratoCzyta
EratoCzyta
Przeczytane:2017-03-10, Ocena: 4, Przeczytałam, Moja półka, Przeczytane, Przeczytane 2017,
Większość z Was wie, że lubię od czasu do czasu sięgnąć po literaturę młodzieżową. Może to wina tego, że tęsknię za młodymi latami, może tego, że wciąż siedzi we mnie nastolatka. Nie wiem, ale cieszę się, że czasem w moje ręce wpadają i takie pozycje. Tym razem zabrałam się za lekturę ,,Black Ice", o której słyszałam wiele dobrego i jest wysoko oceniana. Książka opowiada o Britt, która wraz ze swoją kapryśną przyjaciółką Korbie jadzie w czasie wiosennej przerwy w góry Teton. Dziewczyny mają spotkać się na miejscu z chłopakiem Korbie oraz jej bratem, który jeszcze osiem miesięcy temu był w związku z główną bohaterką. Niestety podczas podróży dwie przyjaciółki dopada zamieć śnieżna. Zmuszone do pozostawienia auta wyruszają na poszukiwania schronienia. Gdy trafiają do pewnej chatki i spotykają w niej dwóch przystojnych chłopaków jeszcze nie wiedzą, że wpakowały się w kłopoty, a stawką może być nawet ich życie. Dziewczęta starają się przetrwać czekając na ratunek. ,,Black Ice" to historia z wątkiem kryminalnym oraz miłosnym- brzmi jak mieszanka wybuchowa prawda? Z jednej strony otrzymujemy niebezpieczną historię, morderstwa, tajemnicę oraz walkę o przetrwanie, z drugiej główna bohaterka przeżywa wciąż rozstanie z były chłopakiem, a zarazem zaczyna ją intrygować pewien nieznajomy. Mimo mocno zarysowanego wątku miłosnego autorka pisze w taki sposób, by główna fabuła wciąż była na pierwszym planie i to ona najbardziej intrygowała czytelnika. Niestety znów muszę to napisać (w kolejnej książce), ale główna bohaterka może lekko irytować. Wiadomo, mamy do czynienia z nastolatką, a one potrafią momentami podnieść ciśnienie i zachowywać się irracjonalnie. Britt również, jednak jest ona na tyle znośna, że nie przeszkodzi wam to w spędzeniu miło czasu przy lekturze. Cała historia i zagadka na tyle wciągają czytelnika, że ta drobnostka nie rzutuje na jej odbiór. Pozycja ta, mimo że dla mnie- miłośniczki kryminałów- była dość przewidywalna i mało zaskakująca powinna przypaść do gustu nastolatkom. Wcale nie dziwią mnie dobre opinie na jej temat i wysokie noty, bo jestem pewna, że gdybym przeczytała ją kilkanaście lat temu byłabym nią zachwycona. Teraz napiszę, że czytało mi się ją całkiem przyjemnie. Jak najbardziej polecam tę książkę.
Link do opinii
Avatar użytkownika - zaczytanaKlaudia
zaczytanaKlaudia
Przeczytane:2017-02-27, Ocena: 6, Przeczytałam, Mam,
Przed wzięciem do ręki "Black Ice" zerknęłam na kilka opinii. Oceny były podzielone -od "Po serii Szeptem liczyłam na coś lepszego" po "Nie czytaj przed snem. Tak wciąga, że się nie wyśpisz". Szczerze, nie ufałam żadnej z tych opinii i postanowiłam sama się przekonać. No i się przekonałam... Autorka sagi "Szeptem" nie zawiodła mnie. Oczy chłonęły kolejne, pełne napięcia sytuacje. Książka wręcz przymarzła mi do dłoni i nie było innej opcji jak czytać dalej, zarywać noc.Chwilami naprawdę marzłam. Były sytuacje, z którymi nie mogłam się pogodzić. W pewnym momencie zwątpienia spojrzałam na okładkę... spojrzałam w te piękne oczy, zaufałam im i do końca w nie wierzyłam. Z całego serca polecam
Link do opinii
Avatar użytkownika - Flusz
Flusz
Przeczytane:2016-02-25, Ocena: 5, Przeczytałam, 52 książki - 2016,
Teoretycznie książka niesamowicie przewidywalna, a chłonęłam każdą stronę! Autorce udało się stworzyć bardzo mroczny klimat, przez co miałam wrażenie, że cały czas jest mi zimno, jakby to za moimi oknami szalała sroga zima. Nie ukrywam, że łudziłam się na happy end, a w pewnym momencie już myślałam, że go nie dostanę. Więc kolejny plus dla autorki za lekkie zagmatwanie fabuły na koniec.
Link do opinii
Avatar użytkownika - dayna15
dayna15
Przeczytane:2015-11-17, Ocena: 4, Przeczytałam, z_52 książki 2015 (181),
Po tylu pochlebnych opiniach spodziewałam się książki, która mnie pochłonie, a która niestety okazała się przeciętna. Briit poświęciła prawie rok na przygotowania do wyprawy w góry Teton. Podczas przerwy wiosennej wyjeżdża z przyjaciółką Korbie, jednak w drodze łapie je zamieć śnieżna i dziewczyny nie docierają na miejsce. W śniegu brną, aż docierają do chatki, gdzie przebywa dwóch przystojniaków Shaun i Mason (zwany później Jude'm). Obaj okazują się zbiegami i zmuszają Britt do wyprowadzenia ich z gór, pozostawiając Korbie w domku. Nietypowa trójka wędruje w śniegu, natykając się po drodze na nieprzewidziane trudności, a Britt stale marzy o ratunku ze strony Calvina, swojego byłego chłopaka. Brnęłam przez "Black ice" jak bohaterzy przez zaspy w górach, a wszystko przez postać głównej bohaterki! Britt to irytująco nieznośna nastolatka, która ma totalnie poprzewracane w głowie, jest rozpuszczona przez ojca i starszego brata. Nazywa Korbie swoją przyjaciółką, jako główną zaletę wymieniając to, że rodzice Korbie zabierali ją na wakacje i fundowali różne rzeczy. Jest zawistna i egoistyczna i nie wiem, jakim cudem ich przyjaźń w ogóle funkcjonuje. Bezczelnie czyta pamiętnik przyjaciółki, naruszając jej prawo do prywatności, ukrywa swój związek z Calvinem, który jest bratem Korbie. Podobno tak długo planowała wyprawę w góry, ale nie zadbała o podstawowe rzeczy: wyrusza w podróż z otwartym dachem, bez zimowych opon i bez jedzenia przy sobie. Nieustannie flirtuje z nieznajomymi, bez żadnej podejrzliwości, nie mówiąc już o myśleniu o zagrożeniu z ich strony. Naprawdę nie lubię książek, w których główna bohaterka jest idiotką, dlatego tak mnie razi bezmyślność Britt, która nawet nie ukrywa, że celowo robiła z siebie ofiarę potrzebującą pomocy, żeby ktoś zwracał na nią uwagę. I to jej rozchwianie, gdzie raz klei się do Masona, a po chwili marzy o powrocie do Calvina i bezpodstawne rzucanie oskarżeń raz w jedną, raz w drugą stronę. W dodatku jest niekonsekwentna, po spotkaniu z rosomakiem darła się jak obdzierana żywcem ze skóry, a po kilku godzinach samotnie ucieka w góry. Bez mrugnięcia okiem przyjmuje do wiadomości, że Calvin zastrzelił nieuzbrojonego Shauna i nie dostrzega, jakim jest psychopatą, choć nawet w jej wspomnieniach można dostrzec ku temu przesłanki. Jedyne, co mnie trzymało przy tej książce to Mason, który porzucił dotychczasowe życie, żeby odkryć prawdę o zaginięciu i zabójstwie młodszej siostry, która była jedną z ofiar Calvina. Więcej tu taniego romansidła, niż wartościowej książki. Bieganie małolatów po lesie z bronią to trochę za mało, żeby stworzyć klimat. Historia seryjnego mordercy grasującego w górach mogłaby być ciekawa, gdyby nie była tak przewidywalna. Szkoda, liczyłam na zdecydowanie więcej emocji.
Link do opinii
Avatar użytkownika - paulina0944
paulina0944
Przeczytane:2016-02-11, Ocena: 5, Przeczytałam,
O tej pani nie powinnam dużo pisać, bo mogę nie skończyć :D Becca to autorka mojego życia dzięki serii Szeptem, które ubóstwiam
Link do opinii
Nie daj się zwieść pozorom... Mocny, porywający thriller. Becca Fitzpatrick stworzyła świetną, trzymającą w napięciu książkę, która na długo pozostanie w mojej pamięci. Ciągłe zwroty akcji, tajemnice i wspaniali bohaterowie. Mason / Jude od początku mi się spodobał. Mocny, wyrazisty charakter, który pragnie sprawiedliwości dla zmarłej siostry. Britt, niby głupia nastolatka, ale przeżywa wielką zmianę w czasie tych pokręconych, budzących grozę czterech dni. Widać, że autorka ma klasę. Polecam z całego serca!
Link do opinii
Avatar użytkownika - karola137
karola137
Przeczytane:2015-08-31, Ocena: 5, Przeczytałam, 52 książki w 2015 roku, Mam,
Zdecydowanie za szybko przeczytałam i nie nacieszyłam się nią tak jakbym tego chciała. Ale co zrobić, kiedy książka jest tak wciągająca, że nie potrafię jej odłożyć, a jak tylko ją odkładam krzyczy do mnie, żebym dalej czytała! A ja jej posłuchałam, nie widząc innego wyjścia... Britt chciała tylko pokazać swojemu byłemu chłopakowi, że da sobie radę w górach, że rok przygotowań nie poszedł na marne, i że już o nim zapomniała. Podświadomie jednak pragnęła żeby przyszedł jej z odsieczą, jak wszyscy mężczyźni w jej życiu, i żeby się pogodzili. Nie podejrzewała jednak takiego obrotu akcji. Co zresztą było świetnym pomysłem autorki, która rozegrała całą książkę z niemałym rozmachem. Szczególnie podobały mi się retrospekcje, gdy główna bohaterka myślała o Calvinie oraz jak pamiętała każdy najmniejszy szczegół. Plus jedno co mnie całkowicie zbiło z tropu była zabawa tabliczką quija. Myślałam, że autorka wytłumaczy jakoś to co "duchy" im odpowiedziały, ale nie był to żaden podstęp Cala, żeby wystraszyć dziewczyny, więc pozostałam z niewyjaśnionym fragmentem. No cóż, może duchy naprawdę istnieją. :)
Link do opinii
Avatar użytkownika - Sheti
Sheti
Przeczytane:2015-04-17, Ocena: 5, Przeczytałam, 52 książki 2015,
Czy ,,Black Ice" było książką, na którą czekałam? Cóż, wiedziałam, że jak najbardziej będę chciała ją przeczytać, bowiem seria Becci ,,Szeptem" jest mi dobrze znana i mile ją wspominam. Dlaczego więc nie miałabym sięgnąć po kolejną powieść, która wyszła spod pióra tej autorki? Skoro wywarła na mnie dobre wrażenie, to nic nie wskazywało na to, że nie zrobi tego ponownie. Pojawił się tutaj jeszcze jeden przekonujący fakt - słowo ,,thriller". Byłam naprawdę ciekawa, czy pani Fitzpatrick uda się stworzyć mroczną historię pełną grozy, skoro do tej pory trzymała się romansów paranormalnych. Britt wraz ze swoją przyjaciółką ma się udać na wypad w góry, ale nie będzie to zwyczajna wycieczka, podczas której będą leniuchować i się obijać. Bądź co bądź obrały kierunek, gdzie znajduje się domek należący do rodziny Korbie, ale Britt zamierza udać się na wyprawę wzdłuż łańcucha górskiego Teton. Korbie nie jest tym do końca zachwycona, ale Britt długo ćwiczyła, aby wytrwać w tej podróży i udowodnić samej sobie, że jest w stanie przetrwać taką survivalową wycieczkę. No... może nie tylko sobie, ale również bratu Korbie - Calvinowi, który nie ukrywając, jest jej nie do końca spełnioną miłością. Szybko okazuje się, że ma on towarzyszyć dziewczynom podczas wędrówki i Britt ma co do tego mieszane uczucia, ale w górach czeka ją coś o wiele gorszego niż użeranie się z byłym chłopakiem. Thriller młodzieżowy? Nie mówię, że się nie da napisać czegoś takiego, bo właściwie napisać to można wszystko. Rzecz w tym, w jaki sposób będzie to napisane. Co mi po thrillerze, który nie wywołuje we mnie emocji? W którym brak jakiegokolwiek napięcia, lęku, niedopowiedzeń i niepewności? NIC! Dokładnie nic. Wtedy nie można nawet mówić o thrillerze... Łatwo więc się domyślić, że pani Fitzpatrick miała przed sobą dosyć ciężkie zadanie. Muszę Was jednak uspokoić - z tego, co napisałam do tej pory, wynikałoby, że nie sprostała temu wyzwaniu. Błąd! Sprostała i to jak! Oczywiście thriller młodzieżowy nie co różni się od thrillera skierowanego do dorosłych czytelników, ale Becca i tak nieco poszalała. Jeżeli tylko macie zdolność do zżywania się z głównymi bohaterami, to myślę, że doskonale poczujecie wszystko to, co towarzyszyło Britt podczas tych kilku dni spędzonych w górach. Lęk, strach, niepewność - a to dopiero początek góry lodowej. Takie wydarzenia wywierają odcisk na ludzkiej psychice już na zawsze, nie raz ludzie budzą się z krzykiem w środku nocy po to, aby po chwili uświadomić sobie, że znajdują się jednak we własnym łóżku, w bezpiecznym domu. Nie da się ukryć, że Britt mimo tego, że jest harda i silna, a również sprytna i inteligentna, nie miała zbyt łatwej drogi ucieczki. Ludzka psychika nie jest niezniszczalna, a takie sytuacje, gdzie ma się przystawioną lufę broni do skroni czy przez przypadek dotyka się ludzkich kości, nie jest dla niej niczym przyjemnym. Becca Fitzpatrick zdecydowanie zadbała o odpowiedni klimat i atmosferę, a osadzenie akcji powieści w mroźnych górach, z dala od cywilizacji i innych ludzi, okazało się być strzałem w dziesiątkę. Dodało tej historii jeszcze więcej dramaturgii, a i nie można powiedzieć, żeby bohaterowie byli mało realistyczni. Autorce naprawdę udało się w znakomity sposób przelać swoją wizję na papier, dzięki czemu czytelnik zostaje całkowicie porwany do tego świata - nawet jeżeli tego nie chce (ale odrobina adrenaliny jeszcze nikomu nie zaszkodziła, prawda?). Właściwie jest to ten rodzaj lektury, podczas czytania którego przed naszymi oczami, a właściwie w naszej głowie, wyświetla się film, a my, mimo że jesteśmy w sumie tylko biernymi obserwatorami, to i tak odczuwamy wszystko razem z bohaterami. ,,Black Ice" było książką, która nie pozwała mi o sobie zapomnieć chociażby na chwilę. Wyobrażacie sobie, że potrafiłam nawet czytać po kryjomu n a wykładach? Że kładłam się już spać, wiedząc, że rano czeka mnie brutalna pobudka, a jednak i tak czytałam pod kołdrą? Wiedziałam, że dopóki nie dojdę do ostatniej strony, to nie zaznam spokoju. I nie ukrywam, że w pewnej chwili stało się oczywiste to, kto jest zły, a kto dobry... komu można zaufać, a komu nie. Czy było to zaskoczenie? Początkowo owszem, bowiem Becca trochę mi w głowie pomieszała, ale bardzo spodobała mi się jej wizja i pomysł. ,,Black Ice" to połączenie wciągającej fabuły, znakomitego stylu, realistycznych bohaterów i wielu emocji oraz chwil, w których serce podchodzi do gardła. Myślę, że gdyby ktoś zabrał się za tę lekturę będąc na feriach zimowych w domku w górach, miałby gwarantowane nieprzespane noce i przez cały pobyt zastanawiałby się, co czyha na niego w cieniu drzew. Porusza wyobraźnię? Porusza! A to, w połączeniu z wyżej wymienionymi elementami sprawia, że otrzymujemy cudowną powieść, obok której nie można przejść obojętnie. bookeaterreality.blogspot.com
Link do opinii
Avatar użytkownika -

Przeczytane:, Mam, 26 książek 2015,
Masywne góry Teton, ogromna śnieżyca, która wszystko przykrywa grubym, białym puchem i niewyobrażalny mróz. Wśród tego wszystkiego znajdują się nastoletnie dziewczyny: Britt i Korbie. W górach panuje seryjny morderca, a dwie przyjaciółki muszą szybko znaleźć schronienie, żeby nie umrzeć z wyziębienia. Korzystają z gościnności dwóch przystojnych mężczyzn. Jednak Britt nagle staje się ich zakładniczką. Zgadza się na wyprowadzenie ich z gór, w zamian za darowanie jej i Korbie życia. Już po raz drugi, po sadze "Szeptem" spotykamy się z Beccą Fitzpatrick, która tym razem pokazuje nam coś zupełnie innego od upadłych aniołów i świata fantastyki. Przenosi nas w mrożący krew w żyłach thriller. Dosłownie, gdyż temperatura panująca w górach Teton jest bardzo, bardzo niska. Pierwsze co przykuwa wzrok czytelnika, to okładka, która zachwyca swoją prostotą. Przystojny chłopak o hipnotyzujących, brązowych oczach patrzy na nas z niby groźnym, a jednak im dalej się czyta, tym bardziej łagodnym spojrzeniem. Za każdym razem, gdy sięgałam po tę książkę, aby zaczytać się w bardzo interesującej fabule, musiałam popatrzeć na naprawdę cudowną okładkę. Utrzymana jest w czerni i bieli, co dodaje charakteru i mrocznej tajemniczości. Bohaterowie, choć myślałam, że będą mi przypominać postacie z "Szeptem", byli od nich zupełnie inni. Zmieniali się wraz z przygodami i niespodziankami, jakie ich zastawały na każdym kolejnym kroku, tak samo jak nas, gdy czytamy o ich losach. W ich przypadku trafne jest powiedzenie, że pozory mylą. Z każdą kolejną stroną, poznawaliśmy ich wszystkich od zupełnie innej strony, niż ta, którą widzieliśmy na samym początku. Jednak w książce znalazła się jedna postać, co do której się nie pomyliłam, a mianowicie Mason. W skrócie o dwójce bohaterów można powiedzieć tak: Mason, który nie był Masonem; Calvin, który nie był Calvinem. Wiem, że wcześniej powiedziałam, że Mason był tym, którego trafnie oceniłam, jednak w książce mamy pokazane dwie jego twarze, które się zmieniały. Britt również mnie szczególnie nie zaskoczyła, być może przez to, że powieść jest pisana w narracji pierwszoosobowej właśnie z jej punktu widzenia. Co jakiś czas autorka przenosiła nas do wspomnień Britt. Dawało to chwile wytchnienia od wciąż coraz prędzej dziejącej się akcji. Mogliśmy zobaczyć przeszłość trójki bohaterów: Britt, Korbie oraz Calvina, byłego chłopaka głównej bohaterki. W trakcie powieści autorka wielokrotnie nakierowywała nas na pewien trop, po czym robiła nagły zwrot i prowadziła nas w przeciwnym kierunku, takim, którego w ogóle się nie spodziewamy. "Black Ice" to książka, która w trakcie czytania śniła mi się po nocach. Z pewnością po niej będę mieć długiego kaca książkowego, gdyż wciąż o niej myślałam i nawet teraz po jej przeczytaniu znajduje się w mojej głowie. Jest to thriller, ale ja, wielka miłośniczka romansów się w niej po prostu zakochałam. Oczywiście znajdowała się w niej miłość, mimo że nie do końca na pierwszym planie, to była bardzo ściśle z nim związana. Było to coś kompletnie innego niż saga "Szeptem", która bardzo mi się podobała, a jednak i ta powieść podbiła m serce i gdyby tylko autorka wydała kolejne części "Black Ice" to z pewnością jak najszybciej bym ją kupiła, nie mogłabym nie przeczytać dalszych losów bohaterów, z którym tak bardzo się zżyłam, choć całość liczy nieco ponad 400 stron. Autorka dała nam wolną rękę co do zakończenia. Każdy może dopowiedzieć je sobie tak, jak mu się podoba, choć ja liczyłam na ciut inny koniec tej powieści, to i tak ten bardzo mi się podobał i sprostał moim wymaganiom. Tak jak i "Black Ice" mogę zaliczyć do moich ulubionych, tak samo Becca Fitzpatrick po napisaniu kolejnej świetnej powieści stała się jedną z moich ulubionych pisarek. Trudno było mi się pożegnać z "Blaack Ice", Britt, Masonem, Górami Teton, gdzie wszystko się zaczęło oraz ogromnym talentem pisarskim Becci Fitzpatrick, z którym mam nadzieję spotka się w kolejnych jej powieściach. ksiazki-recenzje-czytelnicy.blogspot.com
Link do opinii
Avatar użytkownika - karka0912
karka0912
Przeczytane:2015-04-07, Ocena: 6, Przeczytałam, 52 książki 2015,
Od bardzo dawna byłam ciekawa tej książki ze wzgledu na autorke serii "Szeptem", która była kiedyś moją ulubioną. Tym razem pani Becca zrezygnowała z paranormalnych wątków, nie ma już nic o upadłych aniołach. Natomiast nie odcieła sie do końca od młodych i lekko naiwnych bohaterów. Książka "Black Ice" jest thillerem dla młodzieży, który szybko i bardzo przyjemnie sie czyta. Akcja książki rozgrywa sie głównie w zaśnieżonych górach, gdzie utkneły Britt i jej przyjaciółka. Aby uchronić sie przed śnieżycą trafiają do domku gdzie przebywają dwaj tajemniczy nieznajomi. Wymarzony wypad w góry zamienia sie w walke o życie. Książke należało czytać pod kocem z kubkiem gorącej herbaty inaczej czuło sie chłód w kościach czytając zmagania bohaterów na tym okropnym mrozie. Autorka idealnie grała na naszej wyobraźni. Miło sie czytało tak klimatyczną historie. W książce zauważamy klasyczny przypadek przemiany głównej bohaterki. Na początku Britt jest przecietną uczennicą ostatniej klasy liceum, która nie jest zbyt samodzielna. Od zawsze mogła polegać na ojcu i starszym bracie. Niczym sie nie przejmowała, bo wiedziała, ze w każdej chwili jej bliscy jej pomogą. Sytuacja sie zmieniła, kiedy sama musiała stawić czoło niebezpiecznej przeprawie. Nie miała nikogo, kto pomógłby jej w tej trudnej sytuacji. Zdana była tylko na siebie i swoją inteligencje. Za to jej najlepsza przyjaciółka, a zarazem siostra jej byłego chłopaka była przykładem dziewczyny, której wszystko przeszkadzało.Wychowywana była w bogatej rodzinie. Ta postać niezwykle mnie irytowała.. Czy musze komentować okładke tej ksiażki? Chyba każdy sie ze mną zgodzi, że gdy sie na nią patrzy, aż serce zaczyna mocniej bić. Sama miałam wrażenie, że patrzą na mnie prawdziwe i niezwykle inteligentne oczy. Dopiero po przeczytaniu wiadomo do kogo należą. Bardzo sie ciesze, że mogłam przeczytać tą książke. Podobało mi sie w niej praktycznie wszystko. Końcówka nie była wcale taka przewidywalna, choć można sie było jej domyślić w pewnym stopniu. Jestem mile zaskoczona, że autorka serii o aniołach zdecydowała sie na krok do przodu i napisała tak ciekawy thiller. Jak najbardziej polecam.
Link do opinii
Podchodziłam do tej książki z pewną niepewnością. Czytałam na jej temat mnóstwo pozytywnych słów, ale też krytykę. Gdy jednak przeczytałam prolog to po prostu wiedziałam, że się nie zawiodę. I tak faktycznie było. Ah, i jeszcze ta hipnotyzująca okładka - coś pięknego. Britt wraz ze swoją przyjaciółką Korbie wybierają się w podróż w góry. Okazuje się, że dołączy do nich także brat Korbie i zarazem były chłopak Britt. Dziewczyna uważa to za świetną okazję, żeby zaimponować swojemu byłemu i pokazać mu, ile stracił zrywając z nią. Plan jednak krzyżuje pogoda, a konkretnie szalejąca śnieżyca, która w połowie drogi uniemożliwia dziewczynom dotarcie do celu. Sytuacja zmusza je do szukania schronienia. Szczęśliwe znajdują małą, górską chatkę, a w niej dwóch młodych mężczyzn. Początkowa gościnność szybko się kończy, a dziewczyny wpadają w poważne tarapaty. Główna bohaterka od samego początku średnio przypadła mi do gustu. Wydała mi się jakaś taka samolubna i ogólnie niezbyt fajna. Niektóre jej decyzje były po prostu głupie i niedojrzałe. Później Britt troszeczkę zaczęła się zmieniać, ale do końca nie uzyskała mojej sympatii. Była niezdecydowana, jej uczucia do byłego chłopaka, a raczej ich zmienność, mnie osobiście lekko denerwowały. I ciągle miałam wrażenie, że jest młodsza niż w rzeczywistości. Jest jeszcze przyjaciółka Britt, która mnie strasznie wkurzała, bo nie lubię tak zapatrzonych w siebie i głupich postaci. Nie, nie i jeszcze raz nie! Mason, jeden z chłopaków spotkanych w górskiej chatce, natomiast powodował we mnie różne emocje. Ja po prostu nie umiałam go rozgryźć i nie wiedziałam, czy mu zaufać, czy nie. I tak zostało do samego końca. Dla mnie to bardzo intrygująca postać. I ogólnie lepiej pani Fitzpatrick wyszli męscy bohaterowie, chociaż i tu do doskonałości im brakuje. Brakuje tu zdecydowanie dojrzałości, a takową w wieku osiemnastu lat już by mieć wypadało. Jak tak czytam recenzje innych czytelników, to większość skarży się na przewidywalność. U mnie było odwrotnie, bo to, co działo się na kolejnych kartach powieści było dla mnie zaskakujące. W sumie to czytając tę książkę niezbyt myślałam i nawet nie zastanawiałam się nad niektórymi wątkami. Tylko śledziłam te szybko postępujące wydarzenia. Nie ma tutaj miejsca na nudę, ciągle się coś dzieje. Ja przeczytałam tę książkę w jeden dzień, bo nie mogłam się oderwać. I nawet te niezbyt inteligentne bohaterki, o dziwo, mi nie przeszkadzały. Według mnie najlepiej sięgnąć po tę książkę zimą, a konkretnie śnieżną zimą, żeby lepiej poczuć ten surowy klimat, bo na prawdę robi wrażenie. A zakończę mniej optymistycznie, bo zakończenie mnie zawiodło. W sumie tego się spodziewałam, ale jednak miałam nadzieję, że zostanę zaskoczona. No cóż, nie można mieć wszystkiego. kingaczyta.blogspot.com
Link do opinii
Avatar użytkownika - Sil
Sil
Przeczytane:2014-11-09, Ocena: 6, Przeczytałam, 52 książki 2014, Posiadam,
Chcesz coś udowodnić. Chcesz pokazać, na co cię stać. Pragniesz zaprezentować swoją wewnętrzną i zewnętrzną siłę, tak by nikt już nie mógł powiedzieć, że prawdopodobnie do niczego się nie nadajesz. Chcesz przestać być postrzeganą jako nieporadna nastolatka, która trzech kroków nie zrobi samodzielnie, nie wspominając już o praniu, gotowaniu czy samotnych pieszych wędrówkach. Dlatego starasz się, pracujesz nad sobą niemal przez cały rok. Godzina po godzinie, dzień po dniu, miesiąc po miesiącu starasz się, bo chcesz coś udowodnić. A gdy przychodzi godzina próby - upadasz przy pierwszym potknięciu. O tym, czy się z tego upadku podniesiesz decydujesz tylko ty. Decyzję jednak podjąć można tylko raz, jeśli będzie niewłaściwa - konsekwencje poniesiesz tylko ty. W końcu swoje życie można przeżyć tylko i wyłącznie samodzielnie. Britt Pheiffer jeszcze osiem miesięcy wcześniej uważała się za największą szczęściarę jaka chodzi po ziemi. Od bardzo dawna była zakochana w chłopaku, którego znała w zasadzie przez całe życie. Była przekonana, że jej uczucia na zawsze pozostaną jedynie w fazie fantazji, bo w końcu Cal, brat jej najlepszej przyjaciółki Korbie pozostawał całkowicie poza jej zasięgiem. Ubiegłej wiosny zdążyło się jednak coś wspaniałego - Calvin Versteeg w końcu zwrócił na nią uwagę i stał się jej oficjalnym chłopakiem. No może nie jest to do końca prawda - w końcu Cal usilnie prosił ją, by ich związek pozostał nieujawniony. W końcu tyle się działo, dostał się na wymarzone jego ojca, musiał się przenieść do Stanford, no a tam, jak to przystało na studenta - z zaliczyć najwięcej jak się da dziewczyn. Dlatego też Cal zaraz po rozpoczęciu nauki zerwał z Britt telefonicznie. Czy jego zachowanie kryje drugie dno? Czy to możliwe, by chłopak chciał ją przed czymś obronić? A może najprostsze rozwiązanie jest najbliższe prawdy, i Cal po prostu stracił nią zainteresowanie? By dowiedzieć się tego, oraz odkryć tajemnice Britt, Cala i Masona, koniecznie należy zapoznać się z Black ice. Książka wciąga, i to już od pierwszych napisanych przez Becce Fitzpatrick słów. To tylko utwierdza czytelnika w przeświadczeniu, że czeka go znakomita lektura. Nieustanne zwroty akcji, pełne napięcia i brutalności sceny. Pościgi, strzelaniny i wielość zagadek do rozwiązania, które mnożą się z każdym kolejnym rozdziałem, to to, co tygryski kochają najbardziej. Nic dodać, nic ująć. Powieść jest fenomenalna i warta każdej poświęconej jej chwili. Podczas finiszu, aż chce się zawołać, że chce się więcej i więcej. NIE! Nie chcę kończyć! Chcę czytać dalej. Może będzie kolejna część? Proszę, PROSZĘ! No ale niestety, jak to zwykle w życiu bywa, wszystko co dobre, szybko się kończy. I raczej nie zapowiada się na kontynuację tej powieści. Przyznać się muszę, że po serii Szeptem, miałam pewne wątpliwości, czy chcę jeszcze czytać coś co napisała Becca Fitzpartick. Odrobinę zawiodłam się na ostatniej części tamtej serii, i pozostał mi po niej pewien niesmak. Teraz jednak to wspomnienie w całości wymazuje. Black ice to świetna pozycja, którą mogę z czystym sumieniem polecić każdemu. Zdecydowanie warto się z nią bliżej zapoznać. Sil
Link do opinii

Oj, chyba za stara jestem na tego typu książki ... Główna bohaterka, 18-letnia Britt, bardzo mnie irytowała (jej dziecinne przemyślenia oraz zachowania). Fabuła mocno oderwana od rzeczywistości (np. błądzenie po lesie nocą w śnieżycy i odnajdywanie ustalonych miejsc po samej starej, pomazanej mapie; dostanie się do opuszczonej leśniczówki, która jest super wyposażona w prowiant i drewno; nie wspomnę już o tym, że klucz do tej leśniczówki-przypominam dawno opuszczonej i nieużytkowanej przez nikogo- wędrowcy znajdują pod zwykłą wycieraczką, itd.). Ogólnie polecam dla nastolatków i młodzieży, bo myślę, że tej grupie wiekowej "Black Ice" przypadnie do gustu :)

Książka przeczytana w ramach wywania "Olimpiada czytelnicza 2020" org.przez Pośredniczkę książek.

Link do opinii
Avatar użytkownika - worldbysabina
worldbysabina
Przeczytane:2018-11-11, Ocena: 2, Przeczytałam,

Czytając Black Ice, poczułam się staro... Bo chyba tylko to jest w stanie wyjaśnić, czemu nie rozumiem zachwytów nad tą książką.
Britt i Korbie podczas zimowej przerwy planują wyjazd w góry. Każda z nich ma zupełnie inne oczekiwania od tej wyprawy. Korbie wraz ze swoim chłopakiem chcą spędzić czas sam na sam. Britt ma bardziej ambitne plany. Jej celem jest wyprawa wzdłuż łańcucha górskiego Teton. Przygotowywała się do niej od roku. Chcę w ten sposób zaimponować i pokazać swojemu byłemu jak wiele stracił. Jednak w górach czeka na nich o wiele więcej - walka o własne życie.
Śnieżyca uniemożliwia dziewczynom dotarcie do celu. Muszą przeczekać opady, ale ze względu na złe warunki atmosferyczne, nie mogą zrobić tego w aucie. Udają się na poszukiwanie schronienia. Po długiej wędrówce znajdują chatkę. Ich radość jednak nie trwa zbyt długo, ponieważ na miejscu spotykają dwóch mężczyzn, a ci nie mają wobec nich dobrych zamiarów. Britt i Korbie zostają ich zakładniczkami. Od teraz każdy ich ruch musi być dobrze przemyślany, bo błąd może kosztować bardzo wysoką cenę.
Black Ice to mieszanka literacka. Przeplata wzór historii rodem z horroru, kryminału, sensacji, romansu, a to wszystko zostaje wciśnięte w młodzieżówkę. Ten miszmasz gatunkowy zdecydowanie nie przypadł mi do gustu. 
Całość podzieliłabym na dwie części: próba przeżycia i rozterki miłosne Britt. O ile ta pierwsza jeszcze jakoś ujdzie, to ta druga doprowadzała mnie do szału. Wiem, że to w ogólnym rozrachunku jest młodzieżówka i nie powinnam zbyt wiele wymagać, ale naiwność wypływała z tej książki na potęgę.
Irracjonalne zachowanie Britt utwierdzało mnie tylko w przekonaniu, że jestem za stara na tę książkę i gdzieś czegoś nie rozumiem, tak jak powinnam. Nasza główna bohaterka pomimo tego, że znalazła się w wielkim niebezpieczeństwie, rozmyśla o... byłym chłopaku! Tak! Właśnie o tym myślałabym, gdyby moje życie wisiało na włosku.
A wiecie co w tym najgorsze? Ta cała Britt mogłaby być całkiem fajną postacią, gdyby nie wpychać w tę książkę na siłę romansu. Odnoszę wrażenie, że gdzieś wśród autorów panuje przeświadczenie, że jak młodzieżówka to koniecznie trzeba w to wepchnąć wątek miłosny.
Wróćmy jednak do naszej głównej bohaterki. Britt była postacią, którą można było uratować. W Black Ice są momenty, kiedy wydaję się całkiem rozgarniętą dziewczyną. Upór, opanowanie i jakieś logiczne myślenie przebijają się przez ogromną warstwę naiwności. Niestety, są to tylko małe przebłyski ledwo dostrzegalne w wizerunku Britt. Może gdyby jeszcze te rozterki miłosne nie były grubymi nićmi szyte, to byłoby to do przełknięcia. No bo nikt mi nie powie, że w ciągu czterech dni (odczuwałam, jakby minął minimum tydzień, jak nie miesiąc) można się zauroczyć, znienawidzić, odczuwać strach, tolerować, zakochać się, czuć obrzydzenie, ponownie nienawiść, by ostatecznie znów się zakochać i to wszystko kierowane do jednej osoby. Na dokładkę całość romantycznego zamieszania ma miejsce w chwili, gdy groziła jej śmierć, odmrożenie, była świadkiem morderstwa oraz widziała rozkładające się zwłoki. To zbyt wiele nawet na obraz głupiutkiej nastolatki.
Black Ice mnie zawiodło. Spodziewałam się czegoś, co bardziej stawia na akcję niż na miłosne rozterki głównej bohaterki, które zniszczyły cały obraz książki. Przydługie opisy pogody (które starałam się pomijać) również nie wpływały pozytywnie na mój odbiór. Jedynymi plusami okazały się dla mnie szybkość czytania oraz osadzenie historii w górach do których mam ogromną słabość.


Recenzja pochodzi z bloga: www.worldbysabina.blogspot.com

Link do opinii
Avatar użytkownika - Anna_Valerious
Anna_Valerious
Przeczytane:2018-02-07, Ocena: 3, Przeczytałam, 52 książki 2018,

Kolejna powieść dla nastolatek stylizowana na literaturę dla dorosłych. 

Nie zaskoczyła mnie, wiedziałam kto jest morderdcą na długo przed główną bohaterką. Uważam, że autorka mogła się w tej kwestii bardziej postrać, ponieważ dawała bardzo proste poszlaki. Postacie zostały słabo scharakteryzowane. Nie dostajemy inteligentnej nastolatki, tylko standardowo niedojrzałą, z płytkimi problemami, chociaż miejscami chyba w zamierzeniu autorki miała uchodzić za dojrzalszą (fakt, chodziło przede wszystkim o to, że pod wpływem przeżyć bohaterka dojrzewa na sam The End, ale nie doszukujmy się więcej głębi w tej historii niż na to zasługuje). 

Link do opinii
Avatar użytkownika - HouseOfBooks
HouseOfBooks
Przeczytane:2016-08-12, Ocena: 6, Przeczytałam,
Avatar użytkownika - ola2998
ola2998
Przeczytane:2016-06-03, Przeczytałam,
Inne książki autora
Crescendo
Becca Fitzpatrick 0
Okładka ksiązki - Crescendo

"Crescendo" to kontynuacja bestsellerowej powieści Becki Fitzpatrick "Szeptem". Patch to wielka miłość Nory. To także jej Anioł Stróż. On uratował...

Finale
Becca Fitzpatrick 0
Okładka ksiązki - Finale

Zapierające dech w piersiach zwieńczenie kultowej sagi "Szeptem" Becki Fitzpatrick. Nora jeszcze nigdy nie była tak pewna swej miłości do Patcha. Upadły...

Zobacz wszystkie książki tego autora