Czwarta małpa

Wydawnictwo: Czarna Owca
Data wydania: 2018-04-04
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN: 9788380155770
Liczba stron: 432
Tytuł oryginału: The fourth monkey

Ocena: 5.27 (22 głosów)

Tajemniczy seryjny morderca zwany przez policję Zabójcą Czwartej Małpy sieje grozę wśród mieszkańców Chicago. Policja od lat bezskutecznie próbuje odkryć jego tożsamość.

Przełomem w śledztwie jest wypadek, w którym pod kołami autobusu ginie pieszy. Prawdopodobnie to Zabójca Czwartej Małpy: przy zwłokach zostaje znalezione charakterystyczne pudełko z fragmentem ciała uprowadzonej ofiary.

Detektyw Sam Porter w kieszeni marynarki mężczyzny znajduje pamiętnik. Musi wejść w umysł psychopaty, by zrozumieć jego zagmatwaną historię i odnaleźć ostatnią porwaną osobę. Zanim będzie za późno...

J. D. Barker - światowej sławy autor bestsellerów, zdobywca licznych nagród literackich. Jego książki porównuje się do dzieł Stephena Kinga, Deana Koontza i Thomasa Harrisa. Mieszka w Pennsylvanii.

Kup książkę Czwarta małpa

REKLAMA

Zobacz także

POLECANA RECENZJA

Opinie o książce - Czwarta małpa

Znacie to uczucie kiedy dana książka wyskakuje Wam wszędzie niemalże z lodówki? Wiele osób chwali, nie wielki odłam Czytelników uważa, że jest jako tako, a jeszcze mniejszy procent określa tytuł jako gniot. Moją największą obawą przy takich powieściach zawsze jest jedna kwestia – czy rozgłos i sława idą w parze z faktycznym stanem i czy przypadkiem nie zawiodę się na powieści, a przecież nikt z nas tego nie lubi.

Właśnie dlatego też tak długo zwlekałam z przeczytaniem tej historii. Obawiałam się, że może mi nie podejść, że język Autora może mnie znudzić, albo fabuła może mnie rozczarować. I dzisiaj po lekturze pierwszego tomu, wiem, że wszelkie moje „gdybania” nie miały żadnego znaczenia ani podłoża. Ta historia jest bombowa i przyznaję się, bez bicia, że żałuję, że dałam się nakręcić głupkowatym myślom, co w efekcie sprawiło, że sięgnęłam po „Czwartą Małpę” po trzech latach od jej wydania w Polsce.

Jednym z faktów jaki mnie zaskoczył jest przebiegłość Autora i jego żonglerka w zdarzeniach, z którymi się spotykamy. Niby nic nie wskazuje na jakąś wielką kryminalną zagadkę, a tu się okazuje, że słusznie ten tytuł był określany „książką roku”. Pisarz wodził nas za nos raz za razem, a ja nie mogłam oderwać się od lektury, bo przecież pragnęłam wiedzieć, co tam się właściwie wydarzyło! Ciężko mi jednak określić czy to kryminał czy bardziej thriller, bo jedno i drugie pasuje tutaj idealnie.

Jeśli o ścisłość chodzi, uprzedzam, że jeśli ktoś szuka tutaj bardzo krwawej rzezi – może się boleśnie rozczarować. Oczywiście mamy tutaj takie mocniejsze wstawki, jednak są one napisane na poziomie, ze smakiem, w taki sposób, by podsycały naszą ciekawość niżeli wzbudzały obrzydzenie. Morderca, który od lat jest nieuchwytny w końcu ginie pod kołami autobusu. Pech jednak chce, że psychopata zdążył porwać młodą dziewczynę, a nasz komisarz Sam Porter ma za zadanie rozpocząć walkę z czasem, by ocalić jej życie. Intryga, zwroty akcji, możliwość sprawdzenia co nasz winny miał w głowie – wszystko zapętla się w jedną, genialną fabułę, która nie uznaje porażki i otacza nas swoimi mackami aż do szpiku kości. Bohaterowie są doskonale wykreowani, jak ja to mam zwyczaj mówić, żadne mameje, tylko porządni jak na taką sprawę przystało.

Dbałość Autora o szczegóły zapierała mi dech w piersi, bo to naprawdę chwalebne, że wszystko może mieć znaczenie, a my lawirujemy między zdarzeniami, snujemy przypuszczenia, które w końcowym rozrachunku i tak mogą okazać się chybione. Jestem mocno oczarowana i na pewno będę rozkoszować się kolejnymi tomami, bo zdążyłam już wyczaić, że są równie świetne!

Link do opinii

ŁZY NIEWINNYCH

Wydawnictwo Czarna Owca wydało w 2018 roku thriller, który o ciarki na plecach przyprawić może nawet koneserów gatunku. Powieść J.D Barkera „Czwarta małpa” to swoista literacka jazda bez trzymanki.

Mieszkańcy Chicago od lat żyją w strachu. Miastem wstrząsają kolejne zbrodnie psychopatycznego mordercy określanego jako Zabójca Czwartej Małpy ( #4MK). Policja jest bezsilna. Zabójca porywa i okalecza swoje ofiary, a części ich ciała wysyła zrozpaczonym rodzinom. Pozostaje nieuchwytny do czasu, gdy w wypadku drogowym ginie mężczyzna, a policja znajduje przy nim pamiętnik i makabryczną przesyłkę. Czy denat to słynny Zabójca Czwartej Małpy? Detektyw Sam Porter zagłębia się w lekturze przerażającej spowiedzi psychopaty. Czy zdoła ocalić ostatnią ofiarę #4MK? Rozpoczyna się wyścig z czasem, a stawką w tej grze jest ludzkie życie. 

J.D Barker mistrzowsko wykreował postać mordercy, który swoim modus operandi może zaszokować nawet najbardziej doświadczonych śledczych. #4MK to postać, która wymyka się ze znanych ram literackich morderców. W tym temacie odnieść można wrażenie, że przecież wszystko już było. Tymczasem autor serwuje nam charakterystkę postaci jakiej jeszcze nie było. Zabójca Czwartej Małpy nie jest typowym złym przestępcą, który szokuje, ale i wzbudza współczucie. #4MK to oryginalny, okrutny i pozbawiony wszelkich skrupułów socjopatyczny zabójca, który z przerażającą wręcz skrupulatnością realizuje swój morderczy plan. Jest dokładny, rzeczowy, poukładany i niewiarygodnie wręcz skuteczny. Pośród dziesiątków niemrawych, przejaskrawionych , a czasem wręcz groteskowych psychopatów, Zabójca Czwartej Małpy jawi się jako jednostka niesztampowa i naturalnie wręcz przerażająca. Nie zawaham się napisać, że jest to morderca zapadający w pamięć jak najlepsze postaci klasyki gatunku takie jak Hannibal Lecter. #4MK pozostanie w twej głowie już na zawsze.

„Czwarta małpa” to jedna z tych powieści, w których nie ma czasu na zbędne przystanki. Akcja pędzi szaleńczym galopem już od pierwszych stron. Autor nie oszczędza czytelnika w żadnym momencie. Jest szybko, mocno, makabrycznie. Ważne jest to, że mimo swego tempa ta powieść cały czas utrzymuje wysoki poziom. Wszystkie elementy świetnie się komponują. Mamy tu to, co sprawia, że każdy żądny wrażeń czytelnik thrillerów poczuje się w pełni zaspokojony. Mamy nietuzinkowego mordercę, sumiennego i szczerego gliniarza, niewinną ofiarę i masę ponurych tajemnic, które stopniowo wypełzają na światło dzienne. Fabuła jest oryginalna, ale jednocześnie realistyczna. Wszystkie wątki są przemyślane i bardzo dobrze dopracowane. Nie ma tu miejsca na irracjonalne wtręty. To kawał krwistej, mocnej i naprawdę wstrząsającej literatury. J.D Barker serwuje opowieść harmonijną, straszną i pobudzającą wyobraźnię. To powieść dla czytelników o mocnych nerwach. Nie brakuje tu opisów, które mogą wydać się niesmaczne. Jest to rzetelna i prawdziwa do bólu historia, która potrafi wstrząsnąć odbiorcą.

Dawno już nie czułam się tak usatysfakcjonowana krwawą lekturą. Podoba mi się narracja i sposób prowadzenia akcji. Autor nie traktuje czytelnika z góry. Praktycznie już na samym początku rzuca go na głęboką wodę nie dając szans, by mógł zaczerpnąć oddech. Tempo akcji, makabryczne szczegóły i śledztwo, które porywa i sprawia, że całkowicie pogrążamy się w tej historii. To prawdziwy majstersztyk. „Czwarta małpa” mocno wyróżnia się wśród dziesiątków innych thrillerów. Nie jest jedynie pełną fajerwerków, ale pustą opowieścią. To świetnie napisana, poruszająca i misternie skonstruowana historia pełna strachu, smutku i zła. Zawiera wszystko to, co cenię w tego typu powieściach. Nie jest jedynie czytadłem, które może wypełnić wieczór lub dwa. O jej sile stanowi kilka czynników, ale myślę, że najistotniejsze jest to, że napisana jest tak żywym i porywającym językiem, że pochłania czytającego. Mimo wielu pełnych przemocy, strasznych i poruszających scen, ta narracja jest tak żywa, że wkraczając w świat #4MK nie jesteśmy w stanie opuścić go aż do makabrycznego finału. Rewelacyjna powieść, nietuzinkowa, mroczna, pełna rozpaczy. Zdaje się być wprost wymarzonym scenariuszem filmowym. W natłoku książek jednostajnych, naciąganych i przereklamowanych „Czwarta małpa” to prawdziwa perła. Myślę, że każdy poszukiwacz mocnych wrażeń znajdzie tu coś dla siebie. 

J.D Barker nie bierze jeńców. Wchodzisz do jego świata na własną odpowiedzialność. Kiedy już to zrobisz, możesz być pewien, że nie porzucisz go szybko. Czy masz odwagę zajrzeć w otchłań zła? Na samym dnie tej otchłani czeka na ciebie Zabójca Czwartej Małpy. Robiąc ten krok musisz pamiętać, że ta historia pozostanie z tobą już na zawsze. Diabelska ocena to 5. Diabeł piekielnie poleca.

Link do opinii

Od prawie pięciu lat mieszkańcy Chicago żyją w strachu. Od tego czasu bowiem Czwarta Małpa (Zabójca Czwartej Małpy, #4MK) stoi na straży kodeksu moralnego, uzurpuje sobie prawo do karania grzeszników. Psychopata doskonale wie, co wpływowi mieszkańcy mają na sumieniu. Wybiera dla nich najbardziej surową karę – porywa ich dzieci, wysyłając (jako ostrzeżenie) w ozdobnych pudełeczkach fragmenty ich ciał. Przyświeca mu idea mądrych małpek, znana z japońskiej rzeźby. Rodzice dostają uszy (Kikazaru – nie słyszę nic złego), oczy (Mizaru – nie widzę nic złego) i język (Iwazaru – nie mówię nic złego). Najbliższa jednak #4MK jest czwarta małpka, Shizaru – nie czynię nic złego.

 
Kierowca autobusu śmiertelnie potrąca pieszego, którym okazuje się Zabójca Czwartej Małpy. Mieszkańcy mogą odetchnąć z ulgą, ale funkcjonariusze mają ręce pełne roboty – przy zwłokach znaleziono bowiem kolejne pudełeczko. Dopiero pierwsze, adresowane do największego biznesmena, inwestora i bankowca, Arthura Talbota. To daje nadzieję, że jego dziecko jeszcze żyje, ale czasu na odnalezienie jest mało. Do akcji wkracza Sam Porter, z powodów osobistych odsunięty od czynnej służby.


Od początku J.D. Barker zaskakuje czytelnika nieoczekiwanymi rozwiązaniami. Początkowo wydaje nam się, że pewne sprawy przychodzą policjantom podejrzanie łatwo – ginie seryjny morderca, zostawia po sobie nie tylko materiał biologiczny, ale i istotne informacje, a przede wszystkim swój pamiętnik. Powraca w nim do okresu dzieciństwa, by pomóc śledczym zrozumieć jak ukształtowała się w nim psychopatyczna osobowość. Jednak autor jest diablo inteligentny, potrafi także przewidzieć reakcje czytelnika i z pełną premedytacją gra mu na nosie. Zachwyca wyjaśnieniem wszystkich kwestii, które finalnie okazują się ściśle ze sobą powiązane.


W „Czwartej Małpie” bowiem nic nie dzieje się przypadkiem, ba, bohaterowie nawet nie wypowiadają żadnego niepotrzebnego słowa. Każdy drobiazg ma swoje znaczenie, a ogrom pracy, jaką pisarz włożył w tak misternie skonstruowaną sieć, zachwyci dopiero po skończonej lekturze, gdy dopasujemy ostatni element układanki. Wszystko jest grą (…). Wszyscy jesteśmy pionkami na szachownicy – mówi jedna z postaci, a czytelnik doskonale przekona się o tym na własnej skórze! Pamiętajcie, nic nie jest takie, na jakie wygląda. I nikomu nie wolno ufać, nawet swojej intuicji.


Wreszcie doczekaliśmy się książki z naturalnymi dialogami i humorem, który naprawdę bawi, a nie wprawia w konsternację. Barker postawił na głęboką psychologię, dzięki czemu od pierwszych stron wierzymy w tę opowieść, śledzimy poczynania postaci z bijącym sercem i wypiekami na twarzy. Znakomita intryga oraz doskonałe kreacje – #4MK na pewno zostanie jednym z najbardziej intrygujących morderców w świecie literackim! Piekielnie inteligentny, jego zmysły są wyostrzone do granic możliwości. Jest jak dzikie zwierzę z wysoko rozwiniętym instynktem łowcy. To osoba niezwykle cierpliwa, latami układająca swój plan. Tu nie ma miejsce na pomyłki – mężczyzna dba o każdy detal, potrafi bezbłędnie odgadnąć intencje innych.


Czy Czwarta Małpa bawi się w Boga? Czy zależy mu na poczuciu władzy, a może na strachu swoich ofiar? Nawet jeśli któraś z tych teorii jest prawdziwa to jednak pozostaje gdzieś w podświadomości mordercy. Zaspokaja żądze czy dokonuje aktu zemsty? On ma swoje powody, dla których poświęcił życie, by zrealizować swój cel. Co go do tego popchnęło? Jaką ranę nosi w sobie #4MK, że bez wahania zabija, znęcając się nad ofiarami?


Czytając „Czwartą małpę” w takim samym stopniu jesteśmy przerażeni, co zafascynowani! Barker dobiera nam się do najgłębszych pokładów podświadomości, gdzie bezwiednie skrywamy pewnego rodzaju ekscytację makabrą – bulwersuje nas zło, obrzydzają akty bestialstwa, ale jakaś cząstka nadal się temu ukradkiem przygląda. To z pewnością lektura wyłącznie dla ludzi o mocnych nerwach – autor nie szczędzi bowiem żadnych szczegółów. Z precyzją oddaje perwersyjną przyjemność, jaką czerpią bohaterowie podczas szczegółowo opisanych tortur.


„Czwarta Małpa” ma wszystko, za co kochamy powieści z dreszczykiem – szybkie tempo i zaskakujące zwroty akcji, kunsztownie skonstruowaną (wielopoziomową) intrygę, pełnokrwistych bohaterów (pisarz odrzuca mit herosa – nawet najlepszy detektyw ma swoje słabości, niezawodna ekipa też czasem popełnia błędy) oraz napięcie na najwyższym poziomie. U Barkera mamy do czynienia z trzema opowieściami w jednej. Uczestniczymy w dochodzeniu, podglądamy Emory, czytamy pamiętnik – każda z tych części jest równie interesująca i wciągająca.


Wspaniale czyta się „Czwartą Małpę”, a to z pewnością duża zasługa tłumaczki, Agnieszki Wyszogrodzkiej-Gaik. Opowiadaniem należy się rozkoszować jak pysznym stekiem lub rożkiem z lodami w ulubionym smaku. J.D. Barker jest tego w pełni świadomy! To wnikliwy obserwator, jego uwagi są interesujące, komentarze zawsze celnie trafiają w głąb poruszanej kwestii. Autor idealnie skomponował tę opowieść, a jej finał napawa nadzieją, że niedługo Sam Porter (a może i nie tylko on) powróci! Czekam!

Link do opinii
Avatar użytkownika - KasiaKatarzyna44
KasiaKatarzyna44
Przeczytane:2018-03-29, Ocena: 5, Przeczytałam, Mam,

Mrożąca krew w żyłach podróż w głąb umysłu seryjnego mordercy

J.D. Barkera przed lekturą „Czwartej małpy” nie znałam. Ze wstydem przyznam, że nigdy o nim nie słyszałam, chociaż amerykański autor jest finalistą Nagrody Brama Stokera za najlepszy debiut. Nie znając autora bliżej, nie byłam pewna, czy po jego książkę – mroczną wędrówkę w głąb umysłu seryjnego mordercy – w ogóle powinnam sięgać. Sięgnęłam. Pod wpływem przeczucia, że to może być coś dobrego i powiem Wam, że nie żałuję, bo „Czwarta małpa” to jedna z lepszych książek, które czytałam w ostatnim czasie!

Tajemniczy seryjny morderca zwany przez policję Zabójcą Czwartej Małpy sieje grozę wśród mieszkańców Chicago. Policja od lat bezskutecznie próbuje odkryć jego tożsamość. Przełomem w śledztwie jest wypadek, w którym pod kołami autobusu ginie pieszy. Prawdopodobnie to Zabójca Czwartej Małpy, który zdaniem śledczych targnął się na własne życie. Przy zwłokach zostaje znalezione charakterystyczne pudełko z fragmentem ciała uprowadzonej ofiary. Detektyw Sam Porter w kieszeni marynarki mężczyzny znajduje pamiętnik, który odkrywa fakty z życia mordercy 4MK, tłumaczy jego motywacje i przekonania. Porter musi wejść w umysł psychopaty, by zrozumieć jego zagmatwaną historię i odnaleźć ostatnią porwaną osobę. Zanim będzie za późno…

J.D. Barker w swojej powieści nawiązał do japońskiej legendy o trzech mądrych małpach, które za zadanie miały przypominać ludziom o obowiązku odrzucenia zła pod każdą postacią. Mizaru zasłania uszy, Kikazaru – oczy, a Iwazaru – usta, co oznacza: „nie słyszę nic złego”, „nie widzę nic złego” oraz „nie mówię nic złego”. Mało kto jednak wie, że istniała czwarta małpa – Shizaru, która znikła z szintoistycznej ikonografii gdzieś na początku XVII wieku. Czwarta małpa, przedstawiana z opuszczonymi lub skrzyżowanymi łapami, miała symbolizować niezgodę na czynienie zła. Motyw mądrych małp odmawiających udziału w tym, co niewłaściwe, co i raz powraca w literaturze kryminalnej, kolejni pisarze chętnie go wykorzystują, na szczęście w sposób zróżnicowany. 

Thriller J.D. Barkera to zgodnie z zapowiedzią wydawcy mieszanka przerażenia i fascynacji, która oplata zmysły od pierwszej do ostatniej strony, zmuszając czytelnika do zastanowienia się, czy barbarzyńskie zbrodnie seryjnego mordercy można uzasadnić jakimś wyższym celem. Czy można je uznać za zło konieczne? Za coś, co jesteśmy skłonni zaakceptować w imię wyższych racji? „Czwarta małpa” to przede wszystkim mocno działające na wyobraźnię brutalne opisy nieludzkich zbrodni sprawiające, że czytający chciałby jak najszybciej odwrócić wzrok z niesmakiem. Pragnienie poznania finału tej przerażającej wędrówki w głąb umysłu nieuchwytnego mordercy jest jednak silniejsze i zmusza do kontynuowania lektury. Barker napisał powieść, od której nie sposób się oderwać. Zaskakujące zwroty akcji, nieprzewidziane zdarzenia, mroczne tajemnice, sięgające zenitu napięcie i wyścig z czasem to największe atuty „Czwartej małpy”. Najbardziej do gustu przypadła mi konstrukcja powieści – przeplatające się rozdziały dotyczące aktualnie rozgrywających się wydarzeń z rozdziałami pochodzącymi z pamiętnika seryjnego mordercy. Barkerowi udało się stworzyć dwie odrębne – choć, rzecz jasna, powiązane ze sobą – płaszczyzny wydarzeń, z których obie są równie fascynujące. Momentami miałam wręcz wrażenie, że to, co działo się za czasów dzieciństwa Zabójcy Czwartej Małpy, jest nawet ciekawsze od tego, co dzieje się obecnie w śledztwie w sprawie 4MK. Z wypiekami na twarzy pochłaniałam kolejne zapiski mordercy, nie mogąc się doczekać rozwiązania, które – byłam pewna – będzie wstrząsające.

Lubię czytać mocną literaturę z dreszczykiem, od której włos jeży mi się na głowie, a tętno przyspiesza. I jakkolwiek pokrętnie to zabrzmi, lubię seryjnych morderców, w tym sensie, że ich zbrodnie zawsze są przemyślane, a nie przypadkowe. Ścigający ich detektywi mogą próbować odkryć motyw i spróbować przewidzieć, kto będzie następną ofiarą poszukiwanego psychopaty. Jednostkowe morderstwa popełniane w afekcie przez skłóconych kochanków czy egzekucje dłużników nie dają ani tej możliwości, ani tych emocji, które oferują nam powieściowi seryjni mordercy. „Czwarta małpa” to przykład doskonale wykorzystanego popularnego motywu, mistrzowska realizacja pomysłu, który sam w sobie nie jest przecież wybitny. Barker najwyraźniej ma jednak prawdziwy talent narracyjny, ponieważ „Czwarta małpa” jest książką, której się nie odkłada przed dotarciem do ostatniej kropki.

Ja skusiłam się na tę niezwykłą podróż, a Wy odważycie się zajrzeć w głąb umysłu seryjnego mordercy?

Link do opinii
Avatar użytkownika - Pani_Ka
Pani_Ka
Przeczytane:2018-05-12, Ocena: 5, Przeczytałam,

Na wschodniej filozofii budowano wiele mądrych twierdzeń, ulegając jej niezwykłej trafności tworzono nadal obecne w naszym życiu powiedzenia czy mądrości życiowe. Starano się wedle niej żyć i uzyskiwać spokój odchodzenia. Nic dziwnego, że w służbach specjalnych popularnością cieszę się przesłanie stające za japońską rzeźbą mądrych małpek. Każdy z nas kojarzy siedzące obok siebie małpki, zasłaniającą uszy (nic złego nie słyszałem), zasłaniającą oczy (nic złego nie widziałem) i tę zasłaniającą usta (nic złego nie powiem). Twórcy pamiątek, autorzy wspominający o małpkach w swoich dziełach, często zapominają lub lekceważą czwartą małpkę, która pokazując puste dłonie stwierdza "nic złego nie czynię". A o niej własnie pamięta, i ją uczynił mottem swego postępowania seryjny morderca #4MK - Zabójca Czwartej Małpy - będący czarnym charakterem powieści J.D. Barkera.

Autor, znany i szanowany w wielu krajach, cieszący się poważaniem i porównywany z wielkimi postaciami twórczości kryminalnej, jest w Polsce odkryciem ubiegłego roku. I chwała za to Wydawnictwu Czarna Owca, bo po przeczytaniu pierwszego tomu opowieści o detektywie Samie Porterze, poświęcającym swój czas, siły i intuicję ściganiu Zabójcy Czwartej Małpy jestem przekonana, że zarówno kontynuacja - "The Fifth to Die", jak i kolejne czy wcześniejsze dzieła J.D Barkera, spotkają się z wielkim zainteresowaniem polskich czytelników.

Wniosek taki wydaje się oczywisty, gdyż dostaliśmy do rąk kryminał apetyczny, napisany płynnie, wielowarstwowo i językiem, który prawie nie pozwala oderwać się od lektury. Bohaterami trzech powiązanych ze sobą historii, ujętych w krótkie fragmenty zamknięte w rozdziałach, autor czyni Sama Parkera, młodziutkiego chłopca zawikłanego w świat psychopatycznych rodziców i piętnastolatkę, którą szalony seryjny zabójca własnie porwał i zaczął poddawać torturom, będącym jego wizytówką.
Niezwykłej pikanterii dodaje tutaj sposób rozpoczęcia całej opowieści. Mamy wrażenie, że zostaliśmy bez przygotowania wrzuceni w świat tych osób nagle, w znaczącym ale pozornie zwykłym dniu, w sam środek działań, których sens i powód poznamy dopiero wczytując się w dygresje, reminiscencje, wspomnienia samych bohaterów i ich bliskich lub współpracowników.

Samuel - policjant niezwykle spokojny, opanowany ale też metodycznie dążący do realizacji celu, pojawia się w opowieści w środki traumy, niedoleczony, właściwie bez prawa do przebywania wśród kolegów i koleżanek. Chłopiec wyskakuje do nas z pamiętnika, w którym opisawszy jedno wydarzenie z życia swojego i rodziców, przekazał nam i o nich i o sobie wiadomości potworne, przyprawiające o dreszcze. A skąd pamiętnik? Otóż Proszę Państwa z kieszeni samobójcy, który w za dużych butach, w fedorze na głowie, z kilkoma zdawałoby się zupełnie nieistotnymi drobiazgami w kieszeni, wchodzi pod miejski autobus na pierwszych stronach powieści. Obok zabitego leży paczuszka charakterystyczna dla ściganego od pięciu lat zabójcy Czwartej Małpy.

Czyżby więc autor chciał nam opowiedzieć historię od końca? Czyżby okazało się, że umierając, psychopata zostawił za sobą uwięzioną gdzieś w ogromnym Chicago nastolatkę? Czyżby zadaniem Parkera było jej odszukanie? I dlaczego akurat ta konkretna nastolatka znalazła się wśród ofiar mordercy, skoro wydaje się nie pasować do schematu jaki wypracował zabijając kobiety bliskie nieuczciwym, złym biznesmenom? I czy zabójca Czwartej Małpy naprawdę nim był? Lub jest?
Mnóstwo pytań, na które odpowiedź byłaby wprowadzeniem w świat domysłów. A czynić tego nie trzeba, bo sam autor daje nam do tego pole, po czym kiedy teoretycznie zbliżamy się do gładkiego finału, serwuje nam zwrot, którego moim zdaniem przewidzieć nie sposób.

J.D. Barker nie pogania czytelnika, nie serwuje mu niepotrzebnej gwałtowności. Ale gdy opisuje działania zabójczych, psychopatycznych umysłów, jego opisy wbijają w fotel. Aż mdli od surowości opisów przemocy. Aż buntuje się dusza od beztroskiego wprowadzanie dziecka w świat mordu. Aż dreszcze opanowują ciało gdy trzeba podążyć za spokojną argumentacją chorych decyzji i poczynań. I to własnie czyni "Czwartą małpę" kryminałem na miarę świetnej, wciągającej, zachęcającej do czekania na ciąg dalszy lektury. Kryminałem soczystym, efektownym i zdecydowanie godnym polecenia.

Link do opinii

W końcu mi się udało! Po prawie 2 latach planowania i odkładania sięgnęłam po „Czwartą małpę” autorstwa J. D. Barker. Czy warto poświęcać czas na tę historię?

 

Mizaru, Kikazaru, Iwazaru

Historię „Czwartej małpy” miałam możliwość poznać w formie audiobooka i od razu muszę powiedzieć, że Pan Marcin Hycnar świetnie sprawdził się w roli czytającego! Słuchało się go z prawdziwą przyjemnością.

Pierwsza część cyklu z Samem Porterem to ciekawa, zawiła i co najważniejsze wielopoziomowa intryga, w której nie ma mowy o chaosie, czy laniu wody. Autor dzięki swojemu lekkiemu, nienachalnemu piórze sprawił, że przez historię się płynie. Napięcie nie odpuszcza ani na chwilę. Drobiazgowe, pełne poszlak i niewiadomych śledztwo docenią wszyscy fani kryminałów. Historia przedstawiona została z różnych perspektyw – prowadzących śledztwo, ofiary, a także samego antagonisty. Wprowadzenie w fabułę pamiętnika mordercy jest genialnym zabiegiem. Czytelnik poznaje początki szaleństwa i wydarzenia, które ukształtowały tak inteligentny i bezwzględny umysł. Bardzo podobało mi się wplecenie w całą historię trzech małpek mądrości ze świątyni Tosho-gu. ? ? ? Dzięki nim całość nabiera jeszcze innego sensu, a intryga nieustannie odbija się od różnych założeń i śladów. Warto również wspomnieć o bohaterach, których profile są dopracowane. Każdy z nich ma swoje życie, problemy  z którymi się zmaga. Postać głównego antagonisty została doszlifowana, a zagłębianie się w jego umysł pozwala czytelnikowi więcej zrozumieć.

 

Podsumowanie ?

„Czwarta małpa” jest rewelacyjnym kryminało-thrillerem, z przemyślaną intrygą, nieustannym napięciem, zwrotami akcji i swoistym, krwawym poczuciem misji. J. D. Barker w sposób przemyślany prowadzi czytelnika przez meandry umysłu mordercy. Tutaj liczy się każda minuta, a zegar nieustannie tyka. Już nie mogę doczekać się kolejnej części!

Link do opinii

„Czwarta małpa” J.C Barkera to świetnie napisany, trzymający w napięciu thriller ze świetnie skonstruowanymi zwrotami akcji, który otwiera trylogię kryminalną o śledczym Samie Porterze. Powieść składa się z dwóch głównych wątków ujętych w przeplatające się ze sobą rozdziały. W jednej części powieści  czytelnik towarzyszy rozwiązującemu sprawę Czwartej Małpy Porterowi. W drugiej czyta przepełnioną makabrą historię wypełnionego kontrastami dzieciństwa mordercy. Czwarta Małpa to zdecydowanie jeden z tych fascynujących, złożonych  czarnych charakterów, o których się szybko nie zapomina. To właśnie lektura rozdziałów poświęconych zabójcy dostarczyła mi najwięcej emocji.

 

Uważam, że Barker stworzył fantastyczny dreszczowiec i gorąco polecam go wszystkim fanom gatunku.  

Link do opinii

Ciekawa fabuła, otwarte zakończenie.Będę czytać kolejne części.

Link do opinii

To dobry thriller ale po tylu rewelacyjnych opiniach i szeroko zakrojonym medialnym szumie spodziewałam się czegoś więcej. Książka jest mocna i chwilami brutalna ale sama intryga jest inspirująca i wciągająca. Sama Portera poznajemy w tym samym czasie kiedy zaginęła piętnastoletnia dziewczyna, jeszcze dziecko przecież. I bardzo polubiłam gościa. Stawia życie innych ponad swoje, dobro innych ma dla niego znaczenie. A sam przecież niedawno przeżył tragedię. Dobry człowiek we właściwym miejscu. Z przyjemnością zapoznam się z dalszymi jego poczynaniami.

Link do opinii
Avatar użytkownika - Bookendorfina
Bookendorfina
Przeczytane:2020-05-10, Ocena: 4, Przeczytałam, Mam,

"Nic nie widzę. Nic nie słyszę. Nic nie powiem."

Po książkę sięgnęłam w ramach uzupełniania dziur w znajomości serii kryminalnych, które bardzo mi się spodobały. Zaczęłam od drugiego tomu, "Piąta ofiara", zrobił na mnie piorunujące wrażenie, otrzymał niemal maksymalną notę, za mega atrakcyjny pomysł na fabułę i porywające przedstawienie historii. Z kolei, pierwsza odsłona serii, "Czwarta małpa", rozpoczęcie przygód detektywa Sama Portera, ciut mniej pobudziła wyobraźnię, choć i tak było zajmująco i zaskakująco.

Misternie zapleciona intryga, z dbałością o szczegóły, zaskakujące twistowanie, różnorodność barwnych postaci, miejsc i incydentów, wymienione elementy należą do pozytywnych stron powieści. Mocno pokręcona fabuła, im głębiej w nią wchodziłam, tym więcej macek otaczało obrazy imaginacji. Trudno było wyrwać się z ucisku niecierpliwego poznawania, choć atmosfera duszna i mroczna, ale w końcu takie kryminały to coś, czego aktualnie szukam. Nie mam nic do zarzucenia narracji, płynnie i swobodnie przykuwała uwagę, podrzucała frapujące tropy, mieszała elementy kryminału, wzbogacała akcentami z thrillera, sugestywnie oddziaływała na fantazyjne domysły i przypuszczenia. Nie da się ukryć, obrzydliwe opisy zbrodni, makabryczne sceny, zatrważające dowody, dla wytrzymałych czytelników, ale czytałam gorsze. Ukazywanie, do czego zdolny jest wypaczony umysł ludzki, pozwalało wniknąć w psychikę mordercy, poznać czarne i długie cienie mega zwichrowanych doświadczeń. Zło może zrodzić się samo, może też zostać przywołane, jednak najgorszy wariant, kiedy ziarno zła trafia na zły grunt i wzmacniają go złe życiodajne moce. A właśnie z czymś takim miał do czynienia Sam Porter.

Sprawa, którą zajmował się, nie była zupełnie nowa, gdyż od niemal sześciu lat bezskutecznie podążał tropem seryjnego mordercy. Oprawca znajdywał osobę, która zrobiła coś, co uważał za zły czyn, a następnie odbierał jej kogoś bliskiego. Nie pozostawiał niczego przypadkowi, żadnych śladów i najmniejszych poszlak pozwalających na odkrycie tożsamości. Niemożliwym stało się zapobiegnięcie eskalacji odczłowieczonego skrajnego dewianta, do dnia, w którym samobójczą śmiercią ginie pewien mężczyzna. Ten incydent otworzył nowy etap w dochodzeniu, lecz i w tym procesie zarówno tempo, jak i brzmienie rozwiązania zagadki narzucał zabójca. Porter mógł jedynie odhaczać kolejne punkty na mapie scenariusza rozpisanego przez poszukiwanego. Presja czasu rosła, gdzieś na ratunek czekała porwana piętnastolatka. Gra weszła na wyższy poziom, kiedy morderca odszedł od charakterystycznego wzorca zachowań. Czarnemu charakterowi odpowiadała zmodyfikowana zabawa w kotka i myszkę, lepiej smakowała i podnosiła poziom adrenaliny, tym bardziej, że wzrastało ryzyko złapania.

Bookendorfina.pl

Link do opinii
Recenzje miesiąca
Spowiedź Goebbelsa
Christopher Macht
Spowiedź Goebbelsa
A miał być happy end
Katarzyna Kalicińska
A miał być happy end
Niskorosła
Joanna Bartoń
Niskorosła
Czerwona księżniczka
Sofka Zinovieff
Czerwona księżniczka
Sam i Watson patrzą sercem
Ghislaine Dulier
Sam i Watson patrzą sercem
Największy sekret
Rhonda Byrne
Największy sekret
Cóś
David Walliams
Cóś
Pokaż wszystkie recenzje