Daj nam szansę

Wydawnictwo: inne
Data wydania: 2021-04-08
Kategoria: Romans
ISBN: 9788366533257
Liczba stron: 438
Język oryginału: polski

Ocena: 5.25 (4 głosów)

Luiza Karmen, niezależna, pełna werwy dwudziestopięciolatka, podczas jednej z organizowanych przez siebie imprez poznaje Marco Mazziniego, przystojnego Włocha. Miłość nie spada jak grom z jasnego nieba, jednak rodzi się mimo wątpliwości, niesprzyjających okoliczności i wydarzeń, tych przeszłych i teraźniejszych, nie pozwalając jej w pełni rozkwitnąć.

Gdy siostra Luizy zakochuje się w bracie Marco, zdaje się, że sprawy nabierają tempa i wszystko idzie ku dobremu.

Jednak kiedy niespodziewanie pojawia się dziewczyna Marco, a na scenę wkracza były chłopak Lizi, wszystko znów się komplikuje i wraca do punku wyjścia. Jest ból, są łzy, pojawiają się wątpliwości. W dodatku ojciec Marco, a klient Lizi, nagle okazuje się nie taki święty, za jakiego go uważają. Sprawy przybierają zły obrót...

To nie jest łatwa miłość. Przeszłość powraca w najmniej oczekiwanych momentach. Czy Lizi da szansę uczuciu?

Tagi:

Kup książkę Daj nam szansę

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
REKLAMA

Zobacz także

Opinie o książce - Daj nam szansę

Główną bohaterką jest Luiza Karmen - niezależna, pełna werwy dwudziestopięciolatka. Podczas jednej z organizowanych przez siebie imprez poznaje Marco Mazziniego, przystojnego Włocha. 

Kobieta ma za sobą ciężką przeszłość i początkowo nie chce otworzyć się na uczucie do czarującego Włocha. Po czasie postanawia to zrobić, jednak sprawy zaczynają przybierać niepokojący obrót…

Sam pomysł na fabułę uważam za bardzo udany. Podobnie okazało się być z jego wykonaniem, choć muszę przyznać, że bardzo się tego obawiałam. Owszem, da się odczuć, że jest to debiut. Jednak na wstępnie muszę przyznać, że bardzo udany. Życie nie rozpieszcza w niej bohaterów, a ich postacie zostały wykreowane w sposób przemyślani i niezwykle dopracowany. Ich emocje stają się namacalne i muszę przyznać, że da się z nimi zżyć. Książkę czyta się bardzo szybko i nie jest to zwykły romans jakich wiele na rynku wydawniczym. Otrzymujemy książkę za którą kryje się ogromna dawka emocji i wydarzeń skłaniających do refleksji. Stajemy się świadkami rodzącej się miłości, ale i traumatycznych scen, które odbijają swoje piętno na lata. 

Tak naprawdę nie chcę Wam wiele pisać o tej książce. Uważam, że jeżeli lubicie sięgać po romanse to „Daj nam szansę” jest pozycją obowiązkową na Waszej liście. 

Do czego muszę się przyczepić to czcionka w książce. Chyba jestem tradycjonalistką i jednak zwyczajne czcionki sprawiają, że książkę czyta mi się z większą przyjemnością. 

Link do opinii
Avatar użytkownika - inthefuturelondo
inthefuturelondo
Przeczytane:,

Debiut Marty Siwej od samego początku wzbudzał moje ogromne emocje. Raz, że jest to mój pierwszy patronat medialny, a dwa – historia rozwijającej się relacji między Polką a Włochem? No przecież to brzmi jak przepis na świetną powieść! Dlatego też dziś pozwólcie, że opowiem Wam, dlaczego warto poznać tę historię, a także wspomnę o swoich wrażeniach po jej lekturze.


Luiza jest niezależną kobietą, która nie ogląda się za siebie i zawsze idzie prosto do celu. Wraz z siostrą, Polą organizuje imprezy okolicznościowe i to właśnie podczas jednego z takich wydarzeń spotyka Marco - zabójczo przystojnego Włocha. Ich relacja rozwija się powoli, a gdy Pola zakochuje się w bracie Marco, wydaje się, że wszystko idzie już w dobrą stronę. Jednakże na drodze przystojnego Włocha i Luizy stają różne przeszkody, a przeszłość powraca w najmniej odpowiednim momencie. Czy mimo tego uda im się utrzymać rodzące się uczucie?


Zacznę jak zawsze od głównych bohaterów. Luiza to postać, która zaimponowała mi już od początku. Jej praca, poważne podejście do obowiązków oraz kolejne odnoszone sukcesy sprawiły, że po prostu zapragnęłam być taka jak ona. Można więc rzec, że Luiza mnie zmotywowała i jednocześnie zainspirowała do pracy na swój własny sukces. Uważam tę bohaterkę za bardzo dobrze wykreowaną, ponieważ podczas lektury widać wiele cech – m.in. porywczość, impulsywność, ale też i troska, z jaką podchodzi do młodszej siostry.


Marco, czyli ów zabójczo przystojny Włoch, na początku wydawał mi się trochę zbyt przesłodzonym bohaterem. Jak wiemy, Włosi raczej słyną ze swojego gorącego temperamentu, który nie raz może wywołać dosłownie burzę. Tutaj przy pierwszych stronach było dość spokojnie, rzekłabym, że aż za spokojnie, lecz im dalej posuwałam się w tej historii, tym coraz mocniej przekonywałam się, że jednak Marco to typowy Włoch. Zresztą, autorka dopasowała jego charakter do Luizy i ta dwójka razem równa się burza z piorunami.


Marta Siwa zadbała o to, by w tej historii działo się dużo. Oprócz głównego wątku, jakim jest rozwijająca się relacja Marco i Luizy, mamy też tajemniczą przeszłość głównej bohaterki oraz grzeszki ojca przystojnego Włocha. No trzeba przyznać, że dzieje się tutaj sporo, choć początek niestety na to nie wskazywał. Tak, myślę, że te pierwsze strony, choć równie ciekawe, to jednak stanowiły trochę za długie wprowadzenie do głównego tematu. Jednak uwierzcie mi, że dalej jest już tylko lepiej, a akcja zaczyna pędzić.


Pióro autorki jest dobre, jednak czuć, że jest to debiut literacki. Mimo wszystko uważam, że Marta Siwa pisze lepiej, niż nie jeden debiutant, a dzięki temu wróżę jej naprawdę udaną karierę pisarską. Książka napisana jest lekkim i przyjemnym językiem, więc jej lektura nie sprawia żadnych problemów.


Daj nam szansę to w teorii powieść romantyczna, w której dwa dość impulsywne charaktery łączą się ze sobą, a dookoła nich dzieje się dużo. Jeżeli lubicie takie historie, to koniecznie musicie przeczytać tę książkę. Ja liczę na to, że jeszcze będę miała szansę przeczytać coś spod pióra Marty Siwej, a jej warsztat i dorobek literacki będzie stale się rozrastał.

Link do opinii

Okładka zmysłowa i tajemnicza. Zaskarbia sobie czytelników, zwłaszcza przedstawicielki płci pięknej. Już widzę, jak się budzą zmysły i zaczynają nami rządzić. Ale czy na pewno? Czy to nie jest pierwsze złudne wrażenie? Po co snuć niepotrzebne domysły, najlepiej warto się przekonać samemu. Wejdźcie w świat miłości i pożądania, czasu na nudę nie będzie …

Luiza i Pola Karmen prowadzą firmę zajmującą się organizowanie wszelakiego rodzaju imprez. W czasie organizowania imprezy firmowej dla jednego ze swoich klientów, Luiza poznaje syna właściciela firmy, przystojnego Włocha, Marco Mazziniego. Pierwsze spotkanie jest dość niefortunne, ale jak to często bywa, niezapomniane. I obfitujące w ciąg dalszy, zabawny i ekscytujący … Liz jest bardzo stanowcza i konsekwentna, dojrzała i odpowiedzialna, a zarazem krucha i wymagająca opieki. Pełna sprzeczności, a przez to tak pożądana przez mężczyzn, który się wokół niej kręcą i adorują.

Liz broni się przed uczuciem. Przeszłość nie daje jej o sobie zapomnieć. Tak wiele przeżyła, mając dopiero dwadzieścia pięć lat. Wystarczy, jak na tak młodą osobę. Dlatego boi się zaangażować po raz kolejny, nie chce karmić się bólem i rozpaczą. Woli być samotnym wilkiem, jest jej tak dobrze. Ale czy na pewno? Przecież każdy potrzebuje kochać i być kochanym, miłość jest dla ludzi. Nie wolno się przed nią bronić i przy okazji ranić innych. Czy dziewczyna pokona lęk i strach? Czy otworzy się na nowe uczucie i pozwoli, aby rozkwitało?

Daj nam szansę to ciepła i romantyczna opowieść o miłości, rodzącym się delikatnie i subtelnie nowym uczuciu. Autorka stara się przełamać barierę, jaką stanowi tkwiąca cały czas w bohaterce trauma z przeszłości, ból i rozdarcie. Nie zawsze można łatwo zapomnieć to wszystko, co kiedyś było dla nas sensem życia, co dawało nam nadzieję na szczęście. Ale warto próbować pozbyć się tego, co nas męczy i nie daje nam spokoju. Trzeba oddzielić grubą linią przeszłość i patrzeć odważnie i optymistycznie w przyszłość. Należy dostrzec tych, którzy chcą nam w tym pomóc, którzy wyciągają do nas pomocną dłoń. Ale co ważne, nie wolno bawić się uczuciami innych i igrać z nimi. Nie przystoi krzywdzić ludzi, dla których jesteśmy całym światem.

Ta powieść, pomimo iż wydaje się lekka i przyjemna, skłania do refleksji nad życiem, uczuciami, nad przeszłością. Zatrzymuje nas na chwilę i po prostu zmusza do obejrzenia się wkoło. Może są przy nas ludzie, których ma tak naprawdę nie dostrzegamy, a którzy liczą na nasze zainteresowanie, na chwilę rozmowy i uwagi.

Lekturę czyta się szybko, na jednym głębszym oddechu. Szybki rozwój wydarzeń nie pozwala odetchnąć nawet na moment. Bohaterowie, którzy od samego początku kradną nasze serca. Normalni, wyraziści, pełni emocji i twardo stąpający po ziemi. Jesteśmy świadkami rodzącej się pięknej miłości. Tylko czy ta miłość ma szansę na spełnienie?

Jak dla mnie ta powieść to taka nowoczesna bajka, z przystojnym księciem goniącym uciekającego Kopciuszka. Odpowiednia na ciepłe wiosenne wieczory, gdy wkoło ćwierkają ptaszki, a delikatny wiatr smaga nasze rozpromienione od nadmiaru emocji lica. Polecam!

Link do opinii

 Luiza Karmen opuściła rodzinną miejscowość i wyruszyła do Bydgoszczy. Tutaj po studiach rozwinęła własną działalność gospodarczą. - organizuje różne tematyczne eventy. Jest samodzielną i ambitną dwudziestopięciolatką z przeszłością. Pomaga jej o rok młodsza i bardziej żywiołowa siostra Pola. Na jednej z imprez dla Paolo Mazzini, Luiza poznaje jego starszego syna Marco. Pół Polak, pół Włoch fascynuje ją i to ze wzajemnością. Z tym, że ona nie zamierza wikłać się w związki. To czego doświadczyła kilka lat temu wystarczy jej za wszystkie czasy. W życie sióstr tak czy siak wkrada się miłość. Pola i młodszy brat Alberto zaczynają się spotykać. Siłą rzeczy Lizi i Marco będą się widywać. Kiedy główna bohaterka powoli zaczyna uchylać drzwi do swego serca, na scenę wkracza jej przeszłość w postaci Maxa oraz Violet, partnerka Marco. Problem jest problemem popędzanym i końca zdaje się nie widać. Czy Luiza da szansę Marco? Czy dopuści do swego serca? Czy odważy się zawalczyć? 

   Ten debiut mnie zaintrygował. Okładka kusi dozą romantyzmu i zapowiedzią romansu. Opis podsycił moją ciekawość i już nie mogłam się doczekać, aż zacznę ją czytać. A książka troszkę musiała poleżeć na stosiku recenzenckim i poczekać na swą kolej. Jedno wizualnie co na wstępie mi się osobiście gryzie z okładką, to czcionka tytułu. Wolę prostsze. Sugeruje mi to jakąś baśń. Choć w praktyce coś z tej baśni tutaj jest. Luiza jest pracoholikiem. Ambitnym i lubiącym wyzwania. W pracy jest sumienna i stanowcza. Twarda i pewna siebie. Ale to tylko wyćwiczona maska, zakładana na potrzeby kontaktów z potencjalnymi klientami. Perfekcja i sumienność to podstawa. Nie uznaje półśrodków. Wszystko ma być dopięte na ostatni guzik. Zapracowana i zabiegana. Robi wszystko, by tylko nie rozpamiętywać bolesnych wydarzeń z przeszłości. Autorka dopracowała tę postać. Pod względem charakteru, jak i tej walki. Codziennych starć z demonami i życia mimo bólu. Rozwagi i niezwykłej ostrożności głównej bohaterki w kontaktach na stopie prywatnej. Stopie, która w praktyce nie istnieje. Autorka trzymała się wytyczonego celu i nie odbiegała od zachowania bohaterki. To samo w przypadku pozostałych bohaterów. Pola to szalona i wiecznie uśmiechnięta dziewczyna. Pozytywna i zarażająca optymizmem. Z Alberto dobrali się idealnie. Niczym dwie połówki jabłka. Marco był bardziej władczy i męski. Charyzmatyczny. Pewny siebie, troszczący się i ambitny. Bezpośredni i taki czaruś. Ale fajny. Udali się bohaterowie. Nawet relacja dzieci z rodzicami jest książkowa. Autorka w pewnym momencie postanowiła podkręcić akcję i normalnie drżałam w oczekiwaniu na rozwój wydarzeń. A jak już machina ruszyła, to tylko czekałam na wybuch ten bomby. I kolejny raz autorka namieszała, bowiem doskonale uśpiła moją uwagę serwując mi akcję godną filmu sensacyjnego. Ekstra. Ta powieść jest dopracowana w każdym calu. Autorka ma lekki i przyjemny styl a powieść dosłownie pochłonęłam w kilka godzin. Spijałam słowa z kart powieści. Wciągnęła mnie od początku. Jest naszpikowana emocjami. Realna, niczym samym życiem pisana. Pani Marta pokazała, jak ciężko jest podjąć ryzyko i posłuchać serca. Jak ciężko jest dać komuś szansę, gdy w sercu skrywa się tyle bólu i strachu. Odpowiednie wsparcie najbliższych osób może zdziałać cuda. Jestem pod ogromnym wrażeniem, bowiem nie widać wcale, że to debiut. Jakbym nie widziała, to bym się nie zorientowała. Czekam z niecierpliwością na wieści o kolejnej książce autorki, za którą trzymam kciuki. Zadebiutowała silną pozycją, którą koniecznie wpiszcie sobie na listę książkowych chciejek. Czytajcie - warto. 

Polecam.

Link do opinii
Avatar użytkownika - przyrodaz
przyrodaz
Przeczytane:2021-04-29, Ocena: 6, Przeczytałem,

Naprawdę niezwykle ciepła opowieść. Az chciałoby się powiedzieć, że boje od niej coś ciepłego i dawnego. Niczym w dawnych latach, kiedy to kobiety zamiast papierosów paliły długie fajki i chadzały ubrane w cekiny, pióra i sznury pereł. Typowy styl lat dwudziestych z nutką pikanterii. Kobiety pewne siebie i samowystarczalne. Dla mnie taka własnie jest Luiza, tytułowa bohaterka. Stara się jak najlepiej zorganizować imprezę firmową. Z rozpędu nie poznaje jednego z wpływowych ludzi, tylko bierze go za barmana, któremu zarzuca nieposłuszeństwo. Chciałoby się powiedzieć, że to piękna historia o miłości, jednak tak nie jest. Co jakiś czas wciąż coś stoi na przeszkodzie, by oddać się w pełni swoim fantazjom. Przeszłość jest tutaj zdecydowanie wrogiem, który mimo ignorancji, wciąż staje dla innych otworem. Bohaterzy są odbijani od siebie niczym piłeczki pingpongowe. Raz bliżej, a raz dalej skacze ich uczucie, nie mogąc się ustabilizować. Każdą rozterkę przeżywałam razem z nimi.
Książkę odebrałam jako film wyświetlany w kinie. Podeszłam do niej z dystansem, by wciągnąć się w historię bólu i złamanego serca. Autorka doskonale opisała bohaterów i sytuacje w których byli. Sprawiła, że niczego nie musiałam się domyślać, bo ich emocje miałam na tacy. Czułam ich ból i śmiałam się w momentach radości. To było naprawdę fascynujące uczucie, by tak dobrze wiedzieć i niemal widzieć co i jak robią. Niezwykle barwnie były opisane myśli postaci.

,, (...)jego polski język był tak czysty i tak poprawny, że można by wziąć go za Polaka o pięknej opaleniźnie".

Przy tej książce zdecydowanie nie można się nudzić. Niby domyślamy się, co może nastąpić, jednak nie do końca jest to to, co chodziło nam po głowie.
Dla mnie jedynym minusem był mniejszy druczek, który na pierwszy rzut oka mógłby sprawić, że pozycja nas do siebie zniechęci. Na całe szczęście tekst nam to całkowicie wynagradza:-)
Z Luizy jest naprawdę niezła uparciuszka, które bezwzględnie chciałaby trzymać się zasad. Jednak życie jej pokazuje, że czasem po prostu trzeba płynąć pod prąd:-)

Link do opinii

Kup książkę Daj nam szansę

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
REKLAMA

Zobacz także

Recenzje miesiąca
Skręcona historia
Jakub Ostromęcki
Skręcona historia
Zaginiona apteka
Sarah Penner
Zaginiona apteka
Strażnik Klejnotu
Katarzyna Rygiel
Strażnik Klejnotu
Król Myszy
Zuzanna Orlińska
Król Myszy
Cienie Paryża
Paulina Kuzawińska
Cienie Paryża
Pokaż wszystkie recenzje