Okładka książki - DCEased. Nadzieja na końcu świata

DCEased. Nadzieja na końcu świata


Ocena: 5 (2 głosów)

W najczarniejszej godzinie Ziemi bohaterowie przynoszą nadzieję w kolejnej odsłonie sagi ,,DCeased", Akcja komiksu ,,DCeased. Nadzieja na końcu świata" toczy się równolegle do wydarzeń z albumu głównego, czyli ,,DCEased. Nieumarli w świecie DC".

Równanie antyżycia zainfekowało ponad miliard ludzi na Ziemi. Jego ofiarami padli bohaterowie i złoczyńcy. Zostały zarażone całe narody. Bezpośrednio po zniszczeniu Metropolis Superman i Wonder Woman opracowują plan powstrzymania fali infekcji i ochrony tych, którzy zarażeni jeszcze nie są. Jednak armia nieumarłych prze naprzód, niszcząc wszystko na swojej drodze.

Wojna antyżycia dopiero się rozpoczyna!

Tom Taylor (,,Injustice", ,,Suicide Squad. Zła krew"), scenarzysta, którego albumy regularnie trafiają na listę bestsellerów ,,New York Timesa", łączy siły ze znakomitymi artystami jak: Carmine Di Giandomenico, Dustin Nguyen, Trevor Scott oraz wielu innych, aby opowiedzieć kolejną epicką przygodę!

Album zawiera materiały opublikowane pierwotnie w formie cyfrowej jako ,,DCeased: Hope at World's End" #1-15.

Informacje dodatkowe o DCEased. Nadzieja na końcu świata:

Wydawnictwo: Egmont
Data wydania: 2022-03-09
Kategoria: Komiksy
ISBN: 9788328160644
Liczba stron: 176
Tytuł oryginału: DCEased. Hope at Worlds End

Tagi: bóg

więcej

Kup książkę DCEased. Nadzieja na końcu świata

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
Cytaty z książki

Na naszej stronie nie ma jeszcze cytatów z tej książki.


Dodaj cytat
REKLAMA

Zobacz także

DCEased. Nadzieja na końcu świata - opinie o książce

W rozkroku

Powracamy na Ziemię w trakcie apokalipsy zombie po raz trzeci. Tym razem obserwujemy reportaż Jimmy’ego Olsena, co daje niekonsekwentne, ale spójne ramy narracyjne. Po zbyt instrumentalnych „Nieumarłych w świecie DC” i bardzo ludzkich „Niezniszczalnych” dostajemy coś pomiędzy – z wadami pierwszego i niektórymi zaletami drugiego.

Historia jest bardzo przyziemna, a nie jest opisaniem świata i wydarzeń, jak w pierwszym tomie („Nieumarli...”). Zaczyna się podbudowa nowej wielkiej trójki – Damiana Wayne’a, Jona Kenta i Cassie Sandsmark. Wydaje się jednak, że postacią centralną jest tu nowy Batman (Damian) i jego relacje. Dla mnie najjaśniejszą z nich jest ta ze Stephanie Brown, ale mogę nie być obiektywny. Zwyczajnie ta relacja jest cudowna i zostaje tu równie dobrze przedstawiona, co ma swój mocny pay-off w finale.

Po odrobinie przypomnienia i podbudowy obserwujemy urocze, zabawne i przyjacielskie interakcje Damiana z Jonem i Cassie, które są takie, mimo otaczającej ich apokalipsy. Eksplorujemy relacje Damiana ze swoimi rodzicami – Brucem Waynem i Talią al’Ghul, które zawsze były skomplikowane. A kończymy na Batgirl, znaczy Spoiler, przepraszam Robinie nowego Batmana – Stephanie Brown. Zostaje ona nawet w pewnym momencie nazwana jego starszą siostrą. Coś, czego czytelnicy nie potrzebujemy, ale Damian już tak.

Niestety z fabułą nie jest tak słodko. Dostajemy historię utraty oka przez Jimiego, Black Adama chroniącego swoje królestwo, czy inne ostatnie bastiony przed zombie. Jednak te elementy są w sumie nudne i nie dają nic ponad okazję do wykazania się Damianowi. Najciekawszym z przedstawionych epizodów jest wykorzystanie pomysłu à la „Authority” (lub co innego) do ewakuacji ludności na inną Ziemię przez speedsterów.

W tego ramach akcji mamy też nieco konfundujących elementów. Jest dwóch Wallych Westów, co podobno tłumaczy się kryzysowym mumbo jumbo. W innych miejscach pojawiają się też inne może ciekawe, ale niepogłębione i szerzej nieznane postacie. Niestety nie przebywają żadnej interesującej drogi, a spędzamy z nimi czasem za dużo czasu. Po coś muszą być jak np. Stephanie. Czasem po prostu są i okazuje się, że może jednak w tle jest za dużo postaci.

Ostatecznie „Nadzieja na końcu wszechświata” zamyka spin-offy „Dceased” i następne dwa tomy będą działy się już w przyszłości. Z pierwszych trzech wydaje mi się, że warto czytać ten komiks tylko, jeśli komuś naprawdę podobają się komiksy o zombie. Zwyczajnie na razie tylko „Niezniszczalnych” mógłbym polecić z czystym sumieniem. A podobno to jedyna jasna gwiazda z wszystkich pięciu historii tego świata.

Komiks czytany dzięki życzliwości Biblioteki na Koszykowej (Biblioteki Głównej Województwa Mazowieckiego).

 

Link do opinii
Avatar użytkownika - PopKulturowyKoci
PopKulturowyKoci
Przeczytane:2022-04-19, Ocena: 5, Przeczytałem,

Przedstawiona tutaj historia jest bardzo mocno osadzona w ogólnej fabule DCEased. Pomimo tego, że teoretycznie mamy do czynienia z zamkniętą opowieścią, to nie ma sensu się za nią zabierać, jeśli naprawdę dobrze nie zna się serii. Album bowiem nie jest typową kontynuacją napoczętych wątków z Nieumarłych w świecie DC. Tom Taylor w ciekawy sposób ukazuje tutaj wydarzenia dziejące się równolegle do fabuły wspomnianego komiksu, pokazane jednak z perspektywy zupełnie innych postaci. Takie podejście do scenariusza sprawia, że wydane komiksy wzajemnie się uzupełniają i wspólnie tworzą jedną nierozerwalną całość.

Przewracając kolejne strony albumu, świadomy czytelnik będzie miał między innymi możliwość dowiedzenia się, co tak naprawdę wydarzyło się w Daily Planet. Ponadto twórca stara się zaprezentować postępującą „apokalipsę” widzianą oczami zwykłych mieszkańców Metropolis. Jest to zaledwie cząstka historii, jaka znajduje się pod twardą oprawą. Scenarzysta nie skupia się tylko na USA, ale również przenosi akcję w inne zakątki świata. Nie boi się on wrzucać w nowe lokacje zaskakujących (młodszych) bohaterów, którzy w całej opowieści zaczynają odgrywać dość istotne role. O ile początkowo nie zawsze mogą oni prezentować się „ciekawie”, to wraz z kolejnymi rozdziałami nabierają „wyrazistości” i charakteru.

Bardzo dobrze zarysowane postacie idą tutaj w parze oczywiście z mocną i zaskakującą akcją. Miłośnicy komiksowej widowiskowości na pewno nie będą mieć powodów do narzekania. Historia w wielu momentach potrafi być dość krwawa i wyrazista doskonale wpasowując się w „epickość” tego rodzaju popkultury.

Scenariusz nie jest niestety pozbawiony wad. Niektóre pojawiające się tutaj sceny/wątki wydają się być niepotrzebnym wypełniaczem, mającym zmniejszyć napięcie czytelnika i przygotować go na kolejną mocną akcję. Ponadto fani serii będą znali dalsze losy niektórych pojawiających się tutaj bohaterów, a więc nie wszystko, co się wydarzy będzie dla nich zaskoczeniem.

Link do opinii
Reklamy