Andrzej Krzywicki, wybitny uczony, profesor fizyki teoretycznej na uniwersytecie paryskim, opowiada synowi burzliwe koleje swojego osobistego i zawodowego życia. Nasuwają one - jak pisze autor we wstępie - "myśl o urządzeniu, które w lunaparkach nazywają diabelskim młynem. Na dużym kole przyczepiony wagonik albo wznosi się gwałtownie w górę, albo równie szybko spada w dół".
Czytam,