Lepiej nie rozkopywać płytkich grobów
Czartyże to miasteczko, gdzie przeszłość nie śpi, a zło tylko czeka na odpowiedni moment, by znów wypełznąć z cienia. Czarna wołga stoczyła się do piekła, wakacje się skończyły. To jednak nie koniec wspólnej drogi Mai, Kuby i Sławka.
Nad Bałtyk i do Czartyży dotarła jesień – pora, kiedy mgła spowija lasy, a noc zapada zbyt szybko. Przed trojgiem bohaterów nowy koszmar: nawiedzony dom i żądna zemsty wiedźma, która powróciła, by wyrównać stare rachunki. Ale to dopiero początek…
Czy Czartyże pochłonie ciemność i wiedźmie upiory wychodzące z mgły?
Wydawnictwo: Mięta
Data wydania: 2025-11-19
Kategoria: Horror
ISBN:
Liczba stron: 448
Język oryginału: polski
Czartyże - miasteczko utkane z mgły, legend i ludzkich grzechów. Jesień nad Bałtykiem, nawiedzony dom, wiedźma powracająca po zemstę... Maciej Lewandowski w ,,Diabelstwo" prowadzi czytelnika w głąb opowieści, w której przeszłość nigdy nie pozostaje martwa, a zło tylko czeka na okazję, by powrócić.
Nie zdradzę wam tutaj swoich wrażeń z lektury - znajdziecie je w pełnej recenzji na moim Instagramie. Jeśli ciekawi Was, jak wygląda ta podróż przez grozę, folklor i ludzkie słabości, zajrzyjcie koniecznie.
https://www.instagram.com/p/DSujMWDjeF7/
Współpraca barterowa
Pamiętne lato obfitujące w koszmary, które udało się trójce naszych bohaterów odegnać przeminęło. Czartyże zostały otulone jesienną aurą, ale nie wszystko zdaje się być uśpione...
Tym razem bohaterowie natrafią na siedlisko zła. Czarny, rozpadający się dom, oczywiście znajdujący się gdzieś na uboczu i skrywający mroczne tajemnice... Jak to mówią, ciekawość jest pierwszym krokiem do piekła. A młodzi, jak to oni, lubią wściubić nos tam, gdzie nie trzeba, zwłaszcza gdy pachnie nieznanym i zakazanym. Któż zresztą z nas nie przeżył czegoś takiego?
Cóż takiego powróciło i to głodne zemsty? Czy Kubie, Mai i Sławkowi uda się rozproszyć ciemność, która zdaje się coraz mocniej napierać na Czartyże?
Uwielbiam takie historie! Zabierające mnie do lat 90., tchnące nostalgią za beztroskim czasem i pachnące końcem lata. I do tego niesamowicie klimatyczne. Niczym, stare dobre przygodówki z dreszczykiem grozy.
Małomiasteczkowa sceneria i oczywiście dorośli, jak zawsze trzeźwo myślący, więc walka ze złem jest w rękach odważnych młodych.
Tutaj baaardzo na plus jest taki swojski, kaszubski folklor, który tylko przydaje magii tej historii. Takie to owiane tajemniczością. "Diabelstwo" wręcz trzyma czytelnika w czarcich szponach i nie daje się oderwać od siebie. A jak potrafi wywołać ciary! Ojeeej, jak upiornie!
Świetnie się przy niej bawiłam i czasem tylko właśnie tego mi potrzeba. Wydanie jest ekstra! Prawdziwa ozdoba biblioteczki. Już wypatruję kolejnej!
Okultystyczny kryminał z elementami mitologii wudu i horror w duchu twórczości Lovecrafta! John Raymond Legrasse, doświadczony nowoorleański policjant...
Pierwsza część cyklu powieści kryminalno-okultystycznych z Jakubem Kempnerem, policyjnym śledczym. Zdegradowany i przeniesiony do Wrocławia, zostaje przydzielony...
Przeczytane:2026-01-23, Ocena: 6, Przeczytałem, Mam,
Jakiś czas temu mówiłam o pięknie wydanej książce dla młodzieży, autorstwa Macieja Lewandowskiego. “Grzechot” zachwycił mnie boską oprawą, twardą, z barwionymi brzegami i naprawdę ciekawą historią, taką lekko mrożącą krew w żyłach. Nie lubię się bać, jednak po powieści dla młodzieży, z gatunku powieść grozy, sięgam z przyjemnością. Tym razem wybór padł na drugi tom historii Mai, Kuby i Sławka. “Diabelstwo” wciąga w naprawdę mroczną historię od pierwszych stron i do samego końca nie wypuszcza ze swoich szponów. Naprawdę ciężko było się od niej oderwać. Autor udowodnił po raz kolejny, że polska literatura grozy dla dzieci, nie musi kopiować schematów od znanych i lubianych autorów, a wręcz przeciwnie, czerpie z naszych wierzeń i historii opowiadanych w rodzinach. Pokazał nam również, że granica między światami jest cienka jak papier i mrok może przenikać do naszego świata.
Spokój po konfrontacji z Czarną Wołgą okazał się jedynie krótką przerwą w dostawie grozy. W „Diabelstwie” Maciej Lewandowski rzuca swoich bohaterów z powrotem w paszczę Czartyż, jednak tym razem miasteczko tonie w jesiennej mgle i wezbranej wodzie. Z mroku wyłania się zagrożenie znacznie starsze i bardziej osobiste niż jakakolwiek miejska legenda, udowadniając, że najgorszy koszmar dopiero się zaczyna.
Było duszno, było przerażająco, było wciągająco. Właśnie taka powinna być książka dla młodzieży, a jeśli porwie również dorosłego, to tym lepiej. W tej książce nie tylko mrok wychodzi na pierwszy plan, ale również bohaterowie. Nie są to młodzi herosi, którzy bez problemu wprowadzą spokój i bezpieczeństwo do swojego świata. Boją się, są śmiertelni i popełniają błędy. A co najważniejsze, uczą się na tych błędach, szukają pomocy i nie zapominają. Ani o tych, których stracili, ani o tym co zostało jeszcze do zrobienia, ani o tym co przed nimi. Ponieważ wierzę, że to nie koniec ich historii. Dziękuję bardzo wydawnictwu Mięta za możliwość powrotu do Czartyż.