Okładka książki - Do wesela się zagoi

Do wesela się zagoi


Ocena: 5.33 (3 głosów)

Witaj w Silver Springs, Hugh

 

Jeśli Sutton Clarke ma w życiu czegoś w nadmiarze, to z pewnością obowiązków. Niegdyś skupiała się tylko na narciarstwie, teraz poświęca się Susie – swojej siostrzenicy, której jest prawną opiekunką – i robi wszystko, by utrzymać na powierzchni siebie i powierzoną jej dziewczynkę. Od sprzedawczyni w sklepie sportowym rodziców, przez bibliotekarkę, kelnerkę, baristkę, aż po recepcjonistkę w hotelu należącym do najlepszej przyjaciółki – nieco szalona panna Clarke nie waha się przed podjęciem żadnej pracy. Nie obawia się także wystąpić podczas sylwestrowej imprezy w stroju dinozaura – ku uciesze lokalnych dzieciaków, na przekór sobie i mimo wściekłości pewnego ciemnowłosego przystojniaka.

 

Hugh Holloway przyjeżdża do uroczego Silver Springs, by pomóc w przygotowaniach do ślubu swojemu wspólnikowi i najlepszemu przyjacielowi, Saintowi Ashfordowi. Hugh jest uporządkowany i nieco wycofany, więcej radości sprawia mu snucie szczegółowych planów w Excelu niż brylowanie w towarzystwie dzieciaków na ich chaotycznych przyjęciach. Zwłaszcza takich, podczas których istnieje groźba przypadkowego nadepnięcia na ogon dinozaura i oberwania w zamian… szarlotką.

 

Znajomość Sutton i Hugh nie rozpoczyna się najlepiej, ale tych dwoje jakoś będzie musiało dojść do porozumienia, skoro w walentynki mają stanąć obok Marigold i Sainta jako świadkowie na ich ślubie…

 

Książka dla czytelników powyżej osiemnastego roku życia.

Informacje dodatkowe o Do wesela się zagoi:

Wydawnictwo: Editio
Data wydania: 2026-02-11
Kategoria: Romans
ISBN: 9788328928831
Liczba stron: 456
Język oryginału: polski

więcej

Kup książkę Do wesela się zagoi

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
Cytaty z książki

Na naszej stronie nie ma jeszcze cytatów z tej książki.


Dodaj cytat
REKLAMA

Zobacz także

Do wesela się zagoi - opinie o książce

Avatar użytkownika - brunetkabooksrec
brunetkabooksrec
Przeczytane:2026-02-23, Ocena: 6, Przeczytałem, Mam,

Kojarzycie to uczucie, kiedy sięgacie po książkę z lekkim przymrużeniem oka, a ona zaskakuje Was czymś więcej niż tylko wciągającą historią? Tak właśnie było ze mną i „Do wesela się zagoi”. Okładka i tytuł sugerują przyjemną, odskoczniową historię i taką też dostałam – ale w bardzo dobrym, świeżym wydaniu 🌸

Już od pierwszych stron czułam ten charakterystyczny klimat Ludki – lekki, emocjonalny, z humorem, ale też z nutą refleksji. To jedna z tych książek, które czyta się z uśmiechem, ale gdzieś pod spodem zostaje coś bardziej osobistego i prawdziwego.
Fabuła kręci się wokół relacji, życiowych zakrętów i decyzji, które potrafią wszystko skomplikować. Jest tu sporo ciepła, ale i momentów, które naprawdę trafiają w emocje – bez taniego dramatyzmu.
Bohaterowie są bardzo ludzcy – z wadami, wątpliwościami i sercem na dłoni. Łatwo się z nimi utożsamić i złapać się na tym, że kibicuje się im całym sercem (nawet jeśli czasem mają ochotę potrząsnąć czytelnikiem 😉). Ta historia wywołuje miks emocji: od uśmiechu po lekkie ściśnięcie serca.
Tempo akcji jest przyjemne, płynne, bez dłużyzn. Styl autorki jest lekki, dialogi naturalne, a całość bardzo „czytalska” – idealna na wieczór pod kocem z herbatą.
Dla kogo? Dla fanów romansów i powieści obyczajowych z emocjami, dla osób, które lubią historie o relacjach, drugich szansach i życiowych wyborach. Jeśli lubicie książki, które jednocześnie relaksują i zostawiają po sobie coś więcej – to zdecydowanie dla Was.

Komu polecam?
🌷 Osobom, które lubią książki lekkie, ale niegłupie.
🌷 Fanom Joanny Szarańskiej, Katarzyny Nosowskiej czy Anety Jadowskiej (w jej lżejszym wydaniu).
🌷 Każdemu, kto potrzebuje książkowej terapeutycznej dawki śmiechu i wiary w to, że nawet po nieudanym starcie można znaleźć swoje miejsce.

„Do wesela się zagoi” to taka książkowa przyjaciółka – pocieszy, rozśmieszy i doda otuchy. Dałam 8/10 🌟, bo czułam lekki niedosyt – chciałabym zostać z bohaterami jeszcze trochę dłużej! 😊

ZACHĘCAM DO CZYTANIA❤️

BRUNETTE BOOKS

Link do opinii

,,Jestem dokładnie tutaj, gdzie chcę być."

Nie raz mówimy sobie lub do kogoś, że do wesela się zagoi, traktując to jako pocieszenie, nadzieję na poprawę sytuacji. W przypadku bohaterów powieści o tym samym tytule, czyli ,,Do wesela się zagoi", nabiera ono jeszcze dodatkowego sensu. Spotkanie tych dwojga ludzi zmusza ich do zmierzenia się z samym sobą, przeszłością, emocjami i uprzedzeniami, które wcale nie goją się tak łatwo, jak mogłoby się wydawać.

Sutton Clarke to bohaterka, której życie dalekie jest od stabilizacji. Zrezygnowała z marzeń o karierze narciarskiej, by zająć się siostrzenicą, Susie, i od tamtej pory robi wszystko, by zapewnić jej bezpieczeństwo oraz choć namiastkę normalności. Pracuje na kilku etatach, łapie każde możliwe zlecenie, a jej codzienność to nieustanne balansowanie między obowiązkami, zmęczeniem i próbą zachowania pogody ducha. Autorka świetnie oddaje ciężar odpowiedzialności, jaki dźwiga Sutton -- i to, jak często musi udawać, że wszystko jest w porządku, choć w środku ledwo trzyma się w całości. Nie od razu ją polubiłam, w przeciwieństwie do Mari, gdy poznawałam jej historię w pierwszej części serii. Mari miała powód, by się złościć, wyrażać niechęć do Sainta, z którym teraz szykują się do ślubu. Zachowanie Sutton wobec Hugh od początku wydawało mi się niesprawiedliwe i oparte głównie na uprzedzeniach. Dopiero z czasem, gdy lepiej poznałam jej sytuację i motywacje, zaczęłam patrzeć na nią z większą sympatią i zrozumieniem.

Hugh Holloway to jej zupełne przeciwieństwo: poukładany, analityczny introwertyk, który w Excelu czuje się jak ryba w wodzie, a spontaniczność i dziecięcy chaos wywołują w nim raczej stres niż rozbawienie. Przyjeżdża do Silver Springs, by pomóc najlepszemu przyjacielowi, Saintowi, w przygotowaniach do ślubu z Marigold. Choć nie planuje angażować się w lokalne życie, los szybko ma wobec niego inne plany.

To jedna z tych historii, w których można domyślać się zakończenia, jednak droga do niego wcale nie jest prosta, co jest  niewątpliwą zaletą. Autorka nie ułatwia bohaterom zadania stawiając na ich drodze liczne przeszkody, które stają się nie tylko próbą, ale też okazją do lepszego poznania siebie i swoich potrzeb. Od początkowej niechęci, przez stopniowe przełamywanie lodów, aż po rodzące się uczucia, to wszystko rozwija się w dobrym tempie, z humorem i wyczuciem.

Jednym z ważniejszych wątków jest ten związany z siedmioletnią Susie, która nie raz rozbawia i rozczula swoimi spostrzeżeniami, pytaniami i wnioskami. Stanowi wspaniałe uzupełnienie tego, co dzieje się między bohaterami. Wnosi do historii świeżość, szczerość i niezwykłą dziecięcą przenikliwość. Susie mówi to, co myśli, bez owijania w bawełnę, a jej komentarze często trafiają w sedno celniej niż uwagi dorosłych. Potrafi nazwać emocje, które Sutton próbuje ukryć, i dostrzec rzeczy, które innym umykają. W wielu momentach to właśnie ona wykazuje więcej mądrości i odwagi niż jej opiekunka. Co ważne, Susie nie jest jedynie uroczym dzieckiem w tle. Jej obecność realnie wpływa na decyzje Sutton i na rozwój relacji z Hugh.

Autorka z dużą empatią pokazuje, jak wygląda budowanie życia na nowo po traumie, zarówno z perspektywy dorosłej kobiety, która nagle musiała stać się matką, jak i dziecka próbującego odnaleźć się w nowej rzeczywistości. Dzięki temu Susie staje się pełnoprawną bohaterką, a jej rola nadaje historii autentyczności, ciepła i dodatkowej głębi.

Ogromnym atutem książki jest sposób, w jaki pani Ludka Skrzydlewska opisuje emocje. Robi to barwnie, z lekkością i subtelnym humorem, a jednocześnie bardzo naturalnie i sugestywnie. Potrafi oddać przeżycia bohaterów z wyczuciem i ekspresją, dzięki czemu łatwo zanurzyć się w ich świecie. Dialogi są żywe i pełne charakteru, a sceny obyczajowe, od codziennych obowiązków Sutton po przygotowania do ślubu, tworzą ciepłą, angażującą atmosferę, nie unikając przy tym trudniejszych tematów. To jedna z tych historii, które czyta się szybko, lekko i z uśmiechem, nawet gdy dotykają bardziej bolesnych doświadczeń.

Powrót do Silver Springs to także spotkanie ze znanymi bohaterami:  Marigold i Saint, którzy pojawiają się tu często, a ich przygotowania do ślubu stanowią ważną oś fabularną. Są też inne postacie, które zyskały sympatię w pierwszej części serii. Dla czytelników pierwszej części to prawdziwa gratka -- obserwowanie ich dalszej drogi daje poczucie ciągłości i domknięcia pewnych wątków. Jednocześnie książka nie przytłacza odniesieniami do poprzedniego tomu, więc nowi czytelnicy nie będą zagubieni.

,,Do wesela się zagoi" to druga odsłona historii związanej z górską miejscowością Silver Springs. Należy ona do serii ,,Słodkie małomiasteczkowe romanse. Standalone". To rewelacyjnie napisana, ciepła, pełna emocji i humoru historia, w której radość miesza się z trudniejszymi chwilami. Relacja Sutton i Hugh, zbudowana na kontraście charakterów, dojrzewa powoli i pięknie. W miarę jak przygotowania do ślubu Mari i Sainta nabierają tempa, a im zostaje coraz mnie czasu, by zrozumieć, że los postawił ich na swojej drodze nie bez powodu.

Link do opinii
Avatar użytkownika - w_kolorycie_lite
w_kolorycie_lite
Przeczytane:2026-02-24, Przeczytałem,

Ciasto, które moglibyście jeść bez końca?
W moim przypadku jest to sernik - w każdej postaci.

,,- I jak, szarlotko? - pyta w końcu z przekąsem. - Znajdzie się dla mnie jakiś nocleg na dziś?
Zgrzytam zębami, ale nie zamierzam mu wypominać tego głupiego, małostkowego przezwiska. Zerkam za to na naklejkę z dinozaurem na jego koszuli, którą w którymś momencie musiała mu podarować Susie.
- Masz pecha, dinozaurze - odpowiadam. - Mamy komplet. Nie znajdę dla ciebie nawet wolnego schowka na miotły.
Chociaż chętnie umieściłabym go w komórce pod schodami, gdyby Silver Lodge ją posiadało."

Po powieść @ludka_autorka sięgnęłam we współpracy barterowej z @editio.red. Pióro Ludki Skrzydlewskiej jest już mi od dawna znane i jak już niejednokrotnie wspominałam, jest ona jedną z moich ulubionych autorek, której historie nigdy nie zawodzą. ,,Do wesela się zagoi" czytało mi się bardzo przyjemnie. Dostarczył mi ten tytuł ogromnej dawki humoru, ale i wiele wzruszających momentów. Ponadto zostały one idealnie zbalansowane, fundując czytelnikowi emocjonalną różnorodność. Narratorami tej powieści są Sutton i Hugh, ale nie można zapomnieć o Susie - uroczej siedmioletniej fance dinozaurów, odgrywającej tu bardzo ważną rolę. Choć ich wspólna impreza sylwestrowa kończy się fiaskiem, nie oznacza końca tej znajomości. Wręcz przeciwnie... Okazuje się być jej początkiem. Mamy tu zastosowany i znakomicie skonstruowany motyw slow burn. Relacja między bohaterami rozwija się stopniowo, ale nie brakuje chemii, napięcia, przyciągania, które potrafią nie tylko rozgrzać serce, ale i przyspieszyć jego rytm. Dostajemy również potwierdzenie słów, że "przeciwieństwa się przyciągają". Sutton jest towarzyska, przebojowa, Hugh natomiast stroni od ludzi, nie czując się wśród nich komfortowo. Te kontrasty między nimi są bardzo widoczne, co uwydatnia jeszcze bardziej ich cechy charakteru i osobowość. W pewnym momencie zaczyna łączyć ich uczucie nie tylko względem siebie, ale i względem siedmioletniej Susie, która jest promyczkiem tej historii.
Czuć tutaj również tę otoczkę małomiasteczkowego, zimowego klimatu. Nie chcę wam streszczać treści fabuły, ale uwierzcie mi, że dzieje się w tej powieści naprawdę wiele. Mknie się przez nią niebywale szybko i nie chce się jej nawet na chwilę odkładać na bok. ,,Do wesela się zagoi" to coś o wiele więcej niż tylko komedia romantyczna. To historia o różnych rodzajach miłości, zaufaniu, lojalności, poczuciu bezpieczeństwa, szukaniu swojego miejsca w tym nie zawsze sprawiedliwym świecie. Można się dzięki niej pośmiać, rozczulić, ale i wyciągnąć z niej wiele ważnych wartościowych rzeczy. Polecam wam ją z całego serca. Czytajcie! Na zimowe wieczory nada się idealnie.
,,- Nauczysz mnie, jak się korzysta z Temu? - pytam nagle, zmieniając temat.
Sutton patrzy na mnie zdziwiona i parska śmiechem.
- Z Temu? Dlaczego? - pyta, po czym dodaje kąśliwie: - Myślałam, że nie kupujesz niczego, za co nie możesz dostać faktury.
- Zazwyczaj tak - przyznaję z rozbawieniem. - Ale znalazłem tam naklejki z dinozaurami, które chciałbym kupić Susie. Bo wspominała, że się jej skończyły, prawda?
Przez chwilę Sutton przygląda mi się dziwnie, jakby zamierzała się znowu rozpłakać. Potem wreszcie bierze się w garść i kiwa głową.
- Tak, skończyły jej się - przyznaje zachrypniętym głosem. - Ucieszy się, jeśli kupisz jej nowe.
Więc postanowione. Skorzystam z tej strony z chińskim badziewiem i kupię naklejki dla Susie.
Dla niej warto nawet nie wziąć faktury."

Link do opinii

,,Do wesela się zagoi" to tegoroczna zimowa propozycja od Ludki Skrzydlewskiej. Jest to publikacja, która poniekąd jest kontynuacją książki ,,Prędzej piekło zamarznie", dlatego, jeżeli nie mieliście jeszcze okazji zapoznać się z jej treścią, serdecznie was do tego zachęcam. Unikniecie dzięki temu wielu spoilerów. Czy w mojej ocenie druga z historii rozgrywanych w Silver Springs wypadła lepiej od poprzedniczki? Już spieszę z wyjaśnieniem.

Główną bohaterką historii jest Sutton Clarke -- przyjaciółka znanej z poprzedniej odsłony Mari, która wychowuje swoją chorą na cukrzycę siostrzenicę Susie i stara się zrobić wszystko, aby dziewczynka miała jak najlepsze dzieciństwo. Czy w jej życiu pojawi się ktoś, kto zechce wesprzeć ją w trudach rodzicielstwa?

Jedno jest pewne, kiedy w Silver Springs pojawi się Hugh Holloway -- najlepszy przyjaciel narzeczonego Mari, który ma być zarówno jego świadkiem podczas ceremonii zaślubin, jak i głównodowodzącym w komitecie organizacyjnym wesela, wszystko stanie na głowie. Czy mimo początkowych niechęci Sutton i Hugh dogadają się ze sobą? Po odpowiedź na to pytanie odsyłam was do lektury.

Muszę przyznać, że ta odsłona podobała mi się zdecydowanie bardziej od pierwszej. ,,Do wesela się zagoi" to bowiem niezwykle urocza i ciepła historia o tym, że od niechęci do miłości jest naprawdę krótka droga oraz o tym, że przeciwieństwa naprawdę się przyciągają.

Chociaż relacja między głównymi bohaterami rozwijała się stosunkowo szybko, ponieważ akcja całej książki rozgrywa się w dość krótkim okresie, podczas czytania zupełnie tego nie odczuwałam, a wręcz miałam wrażenie, że ich uczucie rozwija się latami, co bardzo mi się podobało, ponieważ nie jestem fanką motywu instant love. I właściwie, gdyby autorka tak często nie przypominała czytelnikom, że ślub Mari i Sainta jest tuż, tuż, a Sutton i Hugh naprawdę mocno angażują się w przygotowania do ceremonii -- spokojnie mogłabym powiedzieć, że w publikacji został opisany co najmniej rok z ich życia.

Myślę także, że ta książka nie byłaby taka wyjątkowa, gdyby nie postać małej Susie, która kupiła mnie już podczas pierwszej sceny, w której się pojawiła. Jej wesołe usposobienie, miłość do dinozaurów i to, jak rozwijała się jej relacja z Hugh, bardzo mnie rozczuliły, co jest dość zaskakujące, bo na co dzień nie jestem fanką dzieci.

Jeżeli lubicie historie, które bardzo szybko się czyta, i które potrafią rozczulić czytelnika, z pewnością będzie to publikacja, która przypadnie wam do gustu, dlatego serdecznie wam ją polecam.

Link do opinii
Inne książki autora
Do zakochania jeden urok
Ludka Skrzydlewska0
Okładka ksiązki - Do zakochania jeden urok

Jedno niewinne zaklęcie potrafi odmienić lub nawet zniszczyć życie. Margo McKenzie pochodzi z jednej z najpotężniejszych magicznych rodzin w Szkocji...

Negatyw szczęścia. Inizio
Ludka Skrzydlewska0
Okładka ksiązki - Negatyw szczęścia. Inizio

Miłość i intrygi w świecie pret-a-porter! Czy początkująca adeptka zawodu może otrzymać lepszą posadę od stanowiska asystentki fotografa w mediolańskim...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Recenzje miesiąca
Opad
Opad

František Kotleta

Pokaż wszystkie recenzje
Reklamy