Do wszystkich chłopców, których kochałam

Wydawnictwo: W.A.B.
Data wydania: 2014-04-02
Kategoria: Romans
ISBN: 9788328007505
Liczba stron: 368

Ocena: 5 (10 głosów)
Inne wydania:

Wyobraź sobie, co by się stało, gdyby wszyscy faceci, w których się kiedykolwiek kochałaś, dowiedzieli się o tym w tym samym czasie...

Historia początkowo platonicznych, a następnie kompletnie szalonych sercowych rozterek Lary Jean to kolejna książka autorki serii ,,Tego lata, kiedy stałam się piękna", okrzykniętej bestsellerem przez ,,New York Times".

Lara Jean Song przechowuje swoje listy miłosne w pudełku na kapelusze, które dostała od mamy. Nie są to jednak wyznania miłosne jej adoratorów, ale listy, które sama napisała do obiektów swoich uczuć - jeden list do każdego chłopca, w którym była kiedyś zakochana. W sumie pięć. Pisząc je, Lara bez oporów przelewała wszystkie swoje uczucia na papier i zupełnie szczerze, bez żadnych zahamowań formułowała zdania, których nigdy nie ośmieliłaby się wypowiedzieć na głos, ponieważ listy te były przeznaczone wyłącznie dla jej oczu i nigdy nie miały dotrzeć do adresatów. Pewnego dnia okazuje się jednak, że jakimś cudownym sposobem zostały wysłane. Od tej chwili wszystko w życiu Lary staje na głowie i wymyka się spod kontroli.

Kup książkę Do wszystkich chłopców, których kochałam

Zobacz także

Polecana recenzja

Niełatwo być nastolatkiem. Wiedzą o tym… nastolatkowie, ale i wszyscy, którzy ten wiek mają już za sobą. Permanentny stan zakochania w kimś, kto nie musi odwzajemniać naszych uczuć, zawody miłosne i buzujące emocje, to tylko niektóre trudności, z jakimi mierzyć się muszą wszyscy młodzi ludzie. I właśnie o uczuciowych perypetiach, ale też o siostrzanej miłości i rodzinnych relacjach opowiada zabawna, utrzymana na świetnym poziomie książka Jenny Han Do wszystkich chłopców, których kochałam. Lara Jean to szesnastoletnia pół-Koreanka, pół-Amerykanka. Po tragicznej śmierci mamy Larę Jean, jej starszą – Margot – i młodzą siostrę Kitty samotnie wychowuje ojciec. Obowiązki mamy w dużym stopniu przejmuje jednak Margot, która dba o dom i dobre samopoczucie domowników. Jednak Coveyów przychodzi czas, kiedy Margot wyjeżdża na studia do Szkocji. Dziewczyna, chcąc pozamykać wszystkie łączące ją z przeszłością sprawy, postanawia także zerwać ze swoim chłopakiem, Joshem, ulubieńcem całej rodziny Margot. Lara Jean, Kitty i ich tata mocno przeżywają wyjazd Margot i jej rozstanie z Joshem. Pewnego dnia, po gwałtownych porządkach przeprowadzonych przez tatę, Lara Jean odkrywa, że zniknęły listy miłosne, które pisała do chłopaków. Listy były o tyle nietypowe, że stanowiły dla dziewczyny odtrutkę, sposób na „odkochanie się”. Gdy Lara Jean ...
(czytaj dalej)

Opinie o książce - Do wszystkich chłopców, których kochałam

Książka opowiada Larze Jane, dziewczynie która w swoim życiu napisałam 5 listów miłosnych, nigdy nie zamierzając ich wysłać. Pewnego dnia jednak listy trafiają do adresatów co dla dziewczyny oznacza spore kłopoty. Książka nie trafiła do mnie w stu procentach, było kilka rzeczy które nie przypadły mi do gustu, za to wątek relacji rodzinnych bohaterki jest świetny, a jej młodszą siostrę uwielbiam. Jeśli szukacie lekkiej książki na kilka wieczorów lub podobał wam się film to jak najbardziej polecam

Link do opinii
Avatar użytkownika - dominika_jachimowska
dominika_jachimowska
Przeczytane:2018-08-27, Ocena: 6, Przeczytałam,

Dla Lary Jean pisanie listów miłosnych jest formą pożegnania – pożegnania z obiektem jej uczuć, który nie może w rzeczywistości do niej należeć. Wszystkie jej listy, których jest dokładnie pięć, lądują w skrzętnie ukrytym pudełku na kapelusze i nigdy nie mają ujrzeć światła dziennego. Kiedy jednak listy przypadkowo trafiają do adresatów… Lara Jean jest w poważnych tarapatach.

Pięciu chłopców, którzy kiedykolwiek jej się podobali, dostaje spisane na papierze wyrazy uczuć dziewczyny i żąda wyjaśnień. Być może udałoby się obrócić całą sytuację w żart, gdyby jednym z nich nie był Josh – chłopak starszej siostry Lary Jean, który jest zarazem dobrym przyjacielem rodziny.

Ostatnio wszędzie jest pełno Do wszystkich chłopców, których kochałam. Choć książka w Polsce pojawiła się już dobrych kilka lat temu, tak naprawdę dopiero teraz, za sprawą ekranizacji realizowanej przez Netflix, znalazła się w świetle reflektorów. Pojmuję fakt, że możecie mieć już dosyć natykania się na tą powieść, gdziekolwiek zajrzycie (zgaduję, że nawet, gdybyście otworzyli lodówkę, moglibyście znaleźć tam książkę Jenny Han!), ale… nie uciekajcie tak szybko. Do wszystkich chłopców, których kochałam zasługuje na to, żeby trąbić o niej na prawo i lewo, wykrzyczeć jej tytuł przez megafon ze szczytu wieży Eiffle’a i kochać ją z całego serca. Ja właśnie to mam zamiar robić, ponieważ ta książka to moja nowa obsesja.

Na samym początku poznajemy siostry Song: Kitty, Larę Jean i Margot. Musicie wiedzieć, że są to jedne z najlepiej wykreowanych postaci, z jakimi się ostatnio spotkałam. Już po pierwszych 50 stronach miałam wrażenie, jakbym znała dziewczyny osobiście, a ich charaktery nie były dla mnie zagadką. Dziewięcioletnia Kitty jest wyjątkowo bystra i dojrzała, jak na swój wiek, a jednocześnie posiada chwytliwe poczucie humoru i niesamowicie łatwo jest ją polubić. Margot właśnie wyjeżdża do collage’u w Szkocji, wobec czego Lara Jean, żyjąca w świecie marzeń, będzie musiała przejąć obowiązki swojej odpowiedzialnej, obowiązkowej i opiekuńczej starszej siostry. Gdy tylko Margot wsiada do samolotu, w życiu Lary Jean rozpętuje się huragan – jej supertajne, przeznaczone tylko dla jej własnych oczu listy do wszystkich chłopców, których kochała, trafiają w ręce adresatów.

Warto też wspomnieć o męskich postaciach odgrywających główne role: tacie sióstr Song, Joshu i – oczywiście – Peterze. Ojciec Lary Jean, Kitty i Margot to zdecydowanie jedna z najbardziej pozytywnych postaci, a tym samym rodzic, o jakim można marzyć. Mimo że samotne wychowanie trzech córek musiało być dla niego nie lada wyzwaniem, znakomicie daje sobie radę, pozostając przy tym troskliwym, uważnym i zabawnym tatą – kojarzył mi się on z ojcami z amerykańskich seriali. Josh jest typem dobrego chłopaka z sąsiedztwa – nie jest najpopularniejszą osobą w szkole, nie ma miliona przyjaciół, ale jest uczciwym, porządnym facetem, który swoje miejsce w życiu sióstr Song miał już od dawna. Oczywiście otrzymanie listu od Lary Jean zachwieje również jego bezpiecznym światem, ale o tym musicie przekonać się już sami. Jest jeszcze Peter Kavinsky, czyli znany w całym liceum gracz lacrosse oraz bohater, który początkowo działał mi na nerwy swoją arogancją. Jenny Han zdołała jednak ukryć za jego fasadą nazbyt pewnego siebie narcyza wrażliwego i opiekuńczego chłopaka, któremu niczego nie można zarzucić. Muszę się przyznać, że na koniec całkowicie się do niego przekonałam i rozumiem w pełni uczucia, jakie Lara Jean żywi do niego.

Jak wiecie lub też nie, romanse to nie moja bajka, chociaż zdarzają się przypadki, gdy jakiś romans zapisze się w moim sercu – wtedy pozostaje tam już na stałe. Nie ma to jednak miejsca często, więc myślę, że doskonałym miernikiem tego, jak fantastyczną książką jest powieść Jenny Han, będzie fakt, jak bardzo mnie ona wciągnęła: nie mogłam przestać jej czytać. Czy to w nocy, czy w dzień. Od czasu, gdy po raz pierwszy ją otwarłam, do momentu, gdy ją skończyłam (od wieczora do rana), minęło około pół doby, w czasie której spałam bardzo krótko, oczy same zamykały mi się ze zmęczenia, a mimo to nie potrafiłam się oderwać. Ta książka działa jak narkotyk! Doprawdy nie mam pojęcia, co takiego Jenny Han włożyła do środka, jednak gdy tylko rozpocznie się czytanie, nie sposób odłożyć powieści na bok. Nie można też przestać o niej myśleć. Nieprzypadkowo wspomniałam wcześniej o tym, że wieść o Do wszystkich chłopców, których kochałam trzeba rozgłaszać – przysięgam, że gdy w końcu ją przeczytacie, sami – tak jak ja – będziecie chcieli wciskać ją w ręce każdej napotkanej osobie.

No dobrze, ale odłóżmy na chwilę emocje na bok (choć to bardzo trudne) i spróbujmy stwierdzić, dlaczego właściwie powieść Jenny Han jest taka wyjątkowa. Poza dwoma elementami, o których już wspomniałam, czyli świetnie skonstruowanych bohaterkach, z którymi można się utożsamiać, oraz umiejętności pochłaniania czytelnika niczym Vizir pożerający plamy, mamy tu całą masę zalet. Po pierwsze, fabuła jest szalenie interesująca i nie można pozostać obojętnym wobec losów Lary Jean. Kiedy już wciągniemy się w jej perypetie (czyli bardzo prędko), stajemy się aktywnymi obserwatorami, którzy wzdychają, oburzają się i chichoczą w zależności od tego, co się dzieje. Trochę jak niewidzialna publiczność w sitcomie. Po drugie, książka jest tego rodzaju humorystyczną, niewinną historią pierwszej miłości, którą czyta się z przyjemnością, a nie jest przy tym infantylna i głupia. Stwierdzenie, że spodoba się ona każdemu, byłoby dużą przesadą, ale wierzę, że naprawdę spora część osób będzie w stanie znaleźć w niej rozrywkę i poczuć się przez chwilę tak, jakby była z powrotem w liceum i przeżywała swoje pierwsze zauroczenia.

Czy potrzeba Wam jeszcze większej zachęty? Do wszystkich chłopców, których kochałam to książka, dla której warto zarwać noc, nawet wtedy, gdy – tak jak dla mnie – sen to dla Was świętość. To powieść, która uzależnia i sprawia, że nie można przestać o niej myśleć i mówić. Czuję, że jestem nią absolutnie oczarowana i wciąż nie mogę otrząsnąć się z jej uroku, choć minęło kilka dni, odkąd ją czytałam. Jest to historia, do której z pewnością będę wracać. Polecam z całego serca!

booksofsouls.blogspot.com

Link do opinii
Avatar użytkownika - 1991monika
1991monika
Przeczytane:,

Lara Jean chodzi do liceum i właśnie spada na nią mnóstwo obowiązków, ponieważ jej starsza siostra Margot wyjeżdża na studia do Szkocji. W związku z tym dziewczyna musi zająć się domem, młodszą siostrą Kitty oraz tatą. Nastolatka ma ciekawy sposób radzenia sobie z nieszczęśliwą miłością – pisze listy do swoich ukochanych, po czym chowa je w pudełku na kapelusze. Obecnie posiada pięć takich listów i miały one nigdy nie ujrzeć światła dziennego, jednak trafiają do adresatów, a jednym z nich jest były chłopak jej siostry.

Nie miałam do tej pory styczności z twórczością Jenny Han, więc nie do końca wiedziałam, czego się spodziewać. Od pewnego czasu „Do wszystkich chłopców, których kochałam” pojawiała się bardzo często w mediach, zarówno za sprawą nowego wydania przez Wydawnictwo Kobiece jak i za sprawą serialu na Netflixie. Lubię lekkie książki młodzieżowe, a po opisie uznałam, że zapowiada się całkiem dobrze, więc postanowiłam sprawdzić wokół, czego tyle szumu.

Styl autorki jest lekki, pomysł na fabułę ciekawy, a rozdziały są krótkie więc książkę czytało mi się bardzo szybko. Występuje tutaj narracja pierwszoosobowa z perspektywy Lary Jean, dzięki czemu czytelnik jest w stanie lepiej zrozumieć jej problemy, postępowanie oraz emocje. Warto też wspomnieć, że w całej tej historii jest sporo humoru, zarówno sytuacyjnego jak i w dialogach. Cała historia może się wydać dość banalna i często przewidywalna, ale ma w sobie coś, co sprawia, że się ją pochłania.

Główna bohaterka jak to zwykle bywa w tego typu historiach nie jest prymuską, nie jest najładniejszą dziewczyną w szkole, ani nie należy do grona popularnych osób w szkole. Właściwie nie wyróżnia się z tłumu, jednak bardzo szybko ją polubiłam. Myślę, że to taka zwyczajna dziewczyna, z którą wiele osób może się utożsamić. Zresztą wszystkie siostry, bo zarówno Margot jak i Kitty pokazały swoje mocne charaktery i równie szybko je polubiłam. Odrobinę zaskakującą postacią był dla mnie Peter, ale nie chcę się rozwodzić o tym dlaczego tak uważam, ponieważ mogłabym wtedy zdradzić zbyt wiele z fabuły.

„Do wszystkich chłopców, których kochałam” to lekka i przyjemna książka młodzieżowa. Z całą pewnością nie jest to lektura ambitna i należy do niej zasiąść z nastawieniem, że sprawdzi się jako chwila relaksu w letni wieczór. Raczej polecam ją młodzieży, bo starszy czytelnik może zauważać w zachowaniach bohaterów „dziecinne” postępowania i irytować się ich naiwnością. Biorąc to pod uwagę, ja z tą książką miło spędziłam czas i chętnie sięgnę, zarówno po kolejną część jak i obejrzę serial

Link do opinii

Nie da się ukryć, że seriale i filmy z platformy Netflix ostatnimi czasy cieszą się ogromną popularnością. Zapewne każdy z Was słyszał o „13 powodów”, nawet jeśli nigdy nie trzymał książki w dłoniach czy nie obejrzał nawet zwiastuna serialu. Po sukcesie „13 powodów” platforma ta zasypuje nas kolejnymi nowościami. Już jutro będzie mieć premierę zarówno książka „Do wszystkich chłopców, których kochałam” Jenny Han jak i jej ekranizacja.

Czy historia Lary Jean skradła moje serce?

Pierwszy tom serii, którego ekranizacja pojawi się na platformie Netflix!

Lara Jean właśnie zaczyna naukę w klasie maturalnej. Jej starsza siostra wyjechała na studia do Szkocji, zrywając przy tym z chłopakiem, a młodsza robi wszystko, aby zaszczepić w ojcu chęć posiadania psa.

Dziewczyny Song, jak same siebie nazywają, kilka lat wcześniej straciły matkę i dbają o to, aby nie zapomnieć o swoich koreańskich korzeniach i najbardziej ułatwić ojcu wychowanie trójki dorastających córek.

Lara Jean w pudle na kapelusze, które dostała od matki, trzyma listy miłosne. I to nie byle jakie! Dziewczyna napisała je sama i skierowała słowa do swoich byłych obiektów westchnień, by ten sposób wyleczyć się z niechcianego uczucia. Łącznie powstało pięć listów, które nigdy nie miały trafić do adresatów.

Jednak ktoś ukradł pudło i wysłał spisane na papierze słowa, które miały wyleczyć złamane serce dziewczyny. Wszyscy chłopcy, w których kiedyś kochała się Lara, otrzymują wiadomości. Całą sytuację można by obrócić w żart, gdyby nie to, że jednym z nich, jest były chłopak starszej z sióstr Song.

„Do wszystkich chłopców, których kochałam” to pozycja obowiązkowa dla każdego wielbiciela „młodzieżówek”.  Pomimo dwudziestu lat na karku przyznaję, że często sięgam po książki z tego gatunku, nie mniej jednak dawno już nie czytałam tak lekkiej, zabawnej i ciekawej powieści dla młodzieży. Całą historię pochłonęłam w ciągu jednego popołudnia i nie było momentu w którym odczuwałabym jakąś nudę czy znużenie.

W mojej pamięci z pewnością na długo pozostanie Lara Jean, której zachowanie rodem z XIX wieku i dusza romantyka od pierwszych stron skradła moje serce. Dziewczyna ta, jest z pewnością postacią autentyczną, prawdziwą. Momentami ocierała się ona nieco o schemat szarej myszki, ale pewne drobiazgi dodane przez autorkę, w jakimś stopniu dodawały jej oryginalności.

Cieszy mnie to, że autorka nie skupiła się tylko i wyłącznie na wątku romantycznym. Równie ważny w tej historii jest motyw rodziny. Pani Han w piękny sposób ukazała tą niezwykłą więź, jaka była między siostrami Song i ich ojcem.  Już od pierwszych stron moje serducho skradła Kitty, która swoją bezpośredniością i dużą inteligencją (jak na swój wiek), nie raz potrafiła wywołać uśmiech na mojej twarzy.

Czego mi w takim razie zabrakło? Jak dla mnie motyw z listami nie został do końca wykorzystany. Niby dziewczyna zakochała się w pięciu chłopcach, ale tak naprawdę autorka rozwinęła tylko „dwa przypadki”. Z pozostałych, jeden chłopiec poszedł na odstrzał i poświęcona była mu chyba jedna strona, a ostatnią dwójkę autorka kompletnie olała.  Być może w kolejnych częściach, Jenny Han nieco bardziej rozwinie ten wątek. Szkoda byłoby go zmarnować, gdyż jest naprawdę ciekawy i tak naprawdę to on w głównej mierze przyciąga uwagę czytelników.

Samo zakończenie w jakimś minimalnym stopniu było dla mnie zaskakujące, gdyż spodziewałam się dużo bardziej schematycznego finału. Popieram w stu procentach ostateczną decyzję Lary Jean i z niecierpliwością będę wyczekiwała dalszego rozwoju akcji.

Nie miałam wygórowanych wymagań wobec tej książki, więc nie spodziewałam się, że w moje ręce trafi tak ciepła i ciekawa historia, z uroczą pół Koreanką w roli głównej. „Do wszystkich chłopców, których kocham” to książka, którą powinien znać każdy miłośnik literatury młodzieżowej. Ja pomimo tego, że nastolatką już nie jestem, przyznaję, że lektura tej historii była dla mnie czystą przyjemnością. Z niecierpliwością będę wyczekiwała kolejnych części. Polecam gorąco!

Moja ocena: 8/10

Link do opinii

O tej książce słyszałam wiele dobrego, zanim Wydawnictwo Kobiece postanowiło wznowić wydanie tej powieści. Spodziewałam się, że będzie to lekka, przyjemna i zabawna lektura, która umili mi kilka godzin. Czy rzeczywiście taka była? No i tutaj mam już dylemat by od razu odpowiedzieć na to pytanie...

Po pierwsze historia nie jest jakoś szczególnie wyjątkowa. Jeden z listów miłośnych trafia do chłopaka siostry Lary Jean, a drugi do najbardziej popularnego chłopaka w szkole. By zachować twarz, dziewczyna postanawia udawać związek z tym przystojniakiem i na nowo odżywają w niej uczucia. Do tego mamy poruszane wątki rodzinne, szkolne i dramaty nastolatek, czyli nic nowego i odkrywczego.

Po drugie bohaterowie, których albo kochałam albo nienawidziłam. Lara Jean to postać, którą lubiłam przez większość powieści. Rozumiałam jej zachowanie i osądy. Jednakże pod koniec, jej decyzja sprawiła, że miałam ochotę ją ukatrupić. Co do sióstr głównej bohaterki, to Margot nie cierpiałam. To była postać, która cały czas musiała być w centrum uwagi, która była hipokrytką i nie rozumiała, ze rodzina bez niej też potrafi jakoś funkcjonować. Dobrze, że nie było jej dużo w powieści, bo bym jej nie zdzierżyła. Za to Kitty bardzo polubiłam, była najmłodszą z sióstr, ale najbardziej ogarniętą, dążącą do swojego celu i mściwą, co było zabawne! Co do chłopaków, to polubiłam obydwóch i Josh i Peter mieli coś w sobie i szczerze, to nie wiem którego sama bym wybrała, będąc na miejscu Lary Jean.

"Może właśnie dlatego mnie pocałowałeś- żeby zdobyć nade mną władzę. Żeby zmusić mnie do zainteresowania się Tobą. Podziałało."

Jednak tylko narzekam, a książka ma też plusy. Po pierwsze czyta się ją naprawdę dobrze. Dla mnie może ciężki był początek, ale potem jak już akcja się zaczęła, to nie mogłam się od niej oderwać. Przeczytałam ją za jednym zamachem i zdecydowanie czekam na drugi tom. O dziwo, chociaż książka ma prawie 400 stron, to dużo się w niej dzieje i naprawdę nie ma czasu na nudę. Autorka sprawnie poprowadziła całą akcję i sprawiła, że albo się śmiałam albo miałam ochotę kogoś ukatrupić.

Poza tym książka jest bardzo uniwersalna. Pierwsze polskie wydanie było w 2014 roku, ale ja czytając ją dopiero teraz, nie miałam w ogóle wrażenia, że ta książka ma już trochę lat. Akurat wydarzenia opisane w niej mogły wydarzyć się wcześniej, jak i teraz. Dlatego dla mnie książka na tym wiele zyskuje.

Dlatego podsumowując książka ma swoje zalety i wady. Od Was już zależy co przeważy szalę. Dla mnie książka jest warta uwagi i poświęconego jej czasu, chociaż spodziewałam się czegoś lepszego. Jeżeli podejdziecie do tej książki bez większych oczekiwań, to z pewnością Wam przypadnie do gustu. To lekka i przyjemna powieść o dorastaniu, ponoszeniu konsekwencji swoich czynów i o tym, że nie każde złe rzeczy, które nam się przytrafią mają tak okropne skutki w przyszłości.

Link do opinii

Powyższa książka Jenny Han liczy sobie już ładnych kilka lat. Jednak dopiero w tym roku swoją premierę miała ekranizacja, która okazała się dość głośnym przedsięwzięciem, a na sam film czekały miliony fanów. Czy warto poznać historię Lary Jean Song?

Sięgając po tę książkę miałam świadomość tego, że jest ona kierowana głównie do młodszego grona odbiorców. Ale zupełnie mi to nie przeszkadzało! Spędziłam nad tą książką kilka naprawdę przyjemnych godzin i sama nie wiem, co mi zaimponowało w tej opowieści...

Mogę powiedzieć, że Do wszystkich chłopców, których kochałam jest dla mnie pewnego rodzaju guilty pleasure. Teoretycznie wiem, że ta książka nie jest zbyt ambitna, niczego nowego nie wnosi do mojego życia i właściwie mogłabym obyć się bez niej. A jednak naprawdę polubiłam bohaterów Jenny Han, w szczególności główną bohaterkę i jednocześnie autorkę nieszczęsnych listów, czyli Larę Jean. Lara Jean nie jest zbyt rozrywkową dziewczyną. Najwięcej czasu spędza w szkole i w domu, nie chce niczego zmieniać w swoim życiu, nie przepada za szalonym imprezowaniem ani podrywaniem chłopaków, co w jej wieku może zostać uznane za nieco dziwaczne. Jednak przy wszystkich swoich, momentami oryginalnych, nawykach i stylu życia, Lara Jean jest po prostu urocza i przesympatyczna! Od razu skradła moje serce. :)

Choć Lara Jean napisała pięć listów i czytelnik poznaje wszystkie obiekty jej westchnień, to jednak bliżej zostały przedstawione tylko dwa - Josh i Peter. To właśnie oni czynią tę książkę zabawną, ciekawą i nadzwyczajnie wciągającą! Naprawdę nie spodziewałam się, że książka, która z pozoru wydaje się być schematyczna i przeciętna, tak bardzo mi się spodoba.

Przyznaję, co prawda, że autorka mogła jeszcze popracować nad wątkiem listów. Sprawa, która miała być największą tajemnicą i jej zadaniem było przyciągnięcie potencjalnego czytelnika, okazała się lekką klapą. Bardzo łatwo można przewidzieć, kto stoi za wysłaniem listów do chłopców... Całe zamieszanie związane z listami również mogło wyglądać trochę lepiej. Jednak, jak już wspominałam, mimo tych drobnych niedociągnięć, a właściwie niewykorzystanego do końca potencjału tej historii, książka przypadła mi do gustu.

Z przyjemnością sięgnę po drugą część pt. P.S. Wciąż Cię kocham. Tym bardziej, że wiele wątków czeka na swoje zakończenie i jestem ciekawa, w jaki sposób to wszystko się potoczy. Myślę, że chęć sięgnięcia po kolejny tom jest najlepszą recenzją i wyznacznikiem tego, czy książka mi się podobała. Jeżeli macie ochotę na lekką, przezabawną i ciepłą lekturę o różnych odcieniach miłości - serdecznie polecam Wam Do wszystkich chłopców, których kochałam.

Link do opinii
Lekka i przyjemna powieść młodzieżowa, ale mnie niestety nie zachwyciła. Sam wątek romantyczny wzbudził we mnie bardzo mieszane uczucia i szkoda, że owe listy nie były bardziej obecne w historii. Za to bardzo podobały mi się relacje w domu sióstr Song, między nimi i między nimi, a ich tatą. Nie obraziłabym się, gdyby to one grały w książce pierwsze skrzypce, bo naprawdę miło się o nich czytało.
Link do opinii
Avatar użytkownika - tygrysica
tygrysica
Przeczytane:2019-01-29, Ocena: 5, Przeczytałam,

Obiecałam sobie, że nie będę czytać książek, na których podstawie widziałam film, ani oglądać filmów, jeśli czytałam książkę. Bardzo długo udawało mi się trzymać tej zasady, jednak "Do wszystkich chłopców, których kochałam" w końcu mnie złamało. Kiedy po raz pierwszy obejrzałam film byłam nim kompletnie zauroczona. Za drugim razem też nie było wcale lepiej. Ba! Chyba nawet spodobał mi się jeszcze bardziej! Dlatego też zaczęlam zastanawiać się jaka jest książka. Robiłam podchodny. Brałam ją do ręki gotowa do czytania, a potem odkładałam w obawie, że zepsuje sobie wrażenia z filmu albo że mi się nie spodoba. Po kilku dniach w końcu się przełamałam.

Książka od wcześniej wspomnianego filmu różni się kilkoma detalami. Nie będę tutaj jednak ich przytaczać by nie spoilerować, lecz powiem tylko, że w moim odczuciu film jest pod tym wzgledem lepszy od książki. A naprawdę rzadko to mówię! Wręcz wcale! Aczkolwiek historia sióstr Song w wydaniu książkowym dostarczyła mi naprawdę wiele wrażeń. Wraz z główną bohaterką śmiałam się, cieszyłam, przeżywałam każdą z jej emocji. Pochłonęłam tą książkę dosłownie w jedną noc.

Link do opinii
Avatar użytkownika - delov
delov
Przeczytane:2018-11-05, Ocena: 4, Przeczytałam,
Avatar użytkownika - Estrella23
Estrella23
Przeczytane:2018-08-26, Ocena: 5, Przeczytałam,

Siostry Song trzymają się razem. Margot najstarsza z sióstr po śmierci mamy musiała zaopiekować się młodszym rodzeństwem - Larą Jean oraz Kitty. Teraz Margot wyjeżdża na studia do Szkocji a do tej pory pełnione przez nią obowiązki spadają na Larę Jean. Jednak czy Lara Jean odnajdzie się w nowej roli i poradzi sobie z domowymi obowiązkami równie dobrze jak Margot? Sytuacja wyglądałaby o wiele prościej gdyby na głowę Lary Jean nie spadł pewien problem, a mianowicie ktoś wysłał jej listy, które pisała kiedyś do chłopców, których darzyła uczuciem. A co gorsza jednym z nich jest były chłopak jej siostry. Lara Jean starając się wykaraskać z niezręcznej sytuacji zaczyna snuć pewien plan, a przy okazji zapętla się w niewinne kłamstewka. ..

Siostry Song

Autorka wykreowała barwne i trójwymiarowe postaci, które sprawiają, że z pozoru zwykła młodzieżówka, jaką jest "Do wszystkich chłopców" nie jest kolejną mdłą historią, gdzie czytelnik zaraz po przeczytaniu zapomina jak nazywali się bohaterowie. Lara Jean to postać posiadająca cechy charakteru będące mi bardzo bliskie. Lara Jean jest cicha i grzeczna. Niczym nie wyróżnia się na tle swoich rówieśników. Zamiast hucznych imprez woli czytać książki w domowym zaciszu albo się uczyć. Lara Jean pod tym względem jest moim odbiciem. Dziewczyna chcąc zatuszować sprawę listów wchodzi w układ z jednym z chłopców, co prowadzi do niezwykłego obrotu spraw. Z jednej strony nowa sytuacja prowadzi do ogromnej metamorfozy Lary Jean, która przestaje być kolejną anonimową uczennicą a zarazem zaczyna wierzyć w siebie – wychodzi z cienia starszej siostry. Jednak z drugiej strony młoda Song popada w ciąg drobnych kłamstw i niedomówień, które stopniowo prowadzą zbliżającej się katastrofy.

Najmłodsza z sióstr Song zaskakuje swoim temperamentem i niewyparzonym językiem, choć ma zaledwie dziewięć lat. Stanowi fajny kontrast w porwaniu do Lary Jean i Margot. Jeśli chodzi o Margot to niestety jej postać nie przypadła mi do gustu. Od pierwszej strony miałam nieodparte wrażenie, że dziewczyna coś ukrywa i w dalszej części książki okazało się, że miałam rację. Jednak najbardziej zdenerwowało mnie jej stosunek do Josha - jej byłego chłopaka. Choć w kółko powtarza każdemu, że między nimi wszystko skończone, to mimo wszystko rościła sobie do niego prawo.

Co z tymi listami?

Książka przyciągnęła mnie do siebie głównie ciekawym pomysłem na fabułę. Jednak czy w rzeczywistości tak było? Aby odgadnąć kto wysłał listy Lary Jean nie musiałam nawet się wysilać. Z łatwością można to odgadnąć już na początku historii. Za to podobał mi się pomysł na „układ” w jaki weszła Lara Jean by w pewien sposób zatuszować sprawę listów a zarazem swoje uczucia do byłego chłopaka swojej siostry. Historia momentami wprawiała mnie w dobry humor, czasami przynudzała błahymi dramami zakochanych, a na koniec naprawdę mnie wciągnęła, do tego stopnia, że najchętniej od razu sięgnęłabym po kolejny tom.

Siła rodziny

„Do wszystkich chłopców, których kochałam” to nie tylko historia o miłosnych perypetiach nastoletniej Lary Jean, to także historia o relacji w rodzinie. Autorka w książce dużo miejsca poświęca więźniom, jakie łączą siostry Song. Śmierć mamy jedynie je do siebie zbliżyła. Razem pomagały sobie, mówiły sobie wszystko i wspierały się. Jak to bywa między siostrami, czasem jest dobrze, a czasem dochodzi do zgrzytów i kłótni. Jednak miłość siostrzana jest bardzo silna, co obserwujemy czytając książkę. Po przeczytaniu powieści Jenny Han odniosłam wrażenie, że autorce właśnie ten wątek wyszedł lepiej niż cała sprawa z listami.

Podsumowanie

Podsumowując „Do wszystkich chłopców, których kochałam” to dobra młodzieżówka napisana z humorem, opowiadająca o dorastaniu, pierwszej miłości i zauroczeniu, przyjaźni, szkolnych dramatach i siostrzanej więzi. Choć książka mi się podobała to niestety nie wywołała u mnie „efektu wow”. Uważam, że autorka nie do końca wykorzystała potencjał tkwiący w oryginalnym pomyśle z listami, które przypadkowo trafiają do adresatów. Oczekiwałam nieco więcej dramatów, skoro te listy nigdy nie miały ujrzeć światła dziennego. Mimo to Jenny Han sprawiła, że zakończenie „Do wszystkich chłopców, których kochałam” bardzo mnie zaintrygowało i z chęcią poznam dalsze losy Lary Jane. Książkę oczywiście polecam, a po jej przeczytaniu koniecznie obejrzyjcie film o tym samym tytule.

https://www.mowmikate.pl/2018/08/do-wszystkich-chopcow-ktorych-kochaam.html

Link do opinii
Avatar użytkownika - strefabrunetki
strefabrunetki
Przeczytane:2018-08-13, Ocena: 6, Przeczytałam,

Zaczynając z wysokiego C, mogę śmiało powiedzieć, że jest to najlepsza książka młodzieżowa tego roku i jedna z najlepszych w całym moim życiu. I serio, nie przesadzam. Czytało się ją fantastycznie, a historia Lary całkowicie mnie pochłonęła. Nie potrafiłam oderwać się od czytania, a zastój czytelniczy, który towarzyszył mi od dłuższego czasu, zniknął jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki.
W książce Jenny Han, humor i zwariowana akcja miesza się z tematem podejmowania trudnych decyzji. Autorka dobrze wiedziała, jak wyważyć wszystkie emocje, aby nie było ani zbyt głupkowato ani zbyt poważnie. Sama Lara Jean jest bohaterką, którą pokochałam od pierwszej chwili. Jej nieprzewidywalność sprawiała, że kompletnie nie wiedziałam, jaki będzie jej kolejny krok i na jaki pomysł wpadnie. Aż mnie skóra świerzbi z ciekawości, jak aktorka odda temperament tej dziewczyny w filmie. Powinnam również wspomnieć o Peterze, ponieważ występuje w przeważającej części książki. Świetne jest to, że autorka subtelnie ukazała jego inną twarz, tak bardzo różną od oblicza szkolnej, popularnej gwiazdy. A jego poczucie humoru? Wielbię! Chłopak naprawdę potrafi czarować i rozbrajać ?
Jeśli szukacie czegoś oryginalnego, zabawnego i poruszającego na ten drugi miesiąc wakacji, to zdecydowanie polecam Wam książkę „Do wszystkich chłopców, których kochałam”. Może i sama historia nie wzbudzi u Was tak wielkiego zachwytu jak u mnie, ale jestem stu procentowo pewna, że umili Wam czas i PRAWIE stuprocentowo pewna, że wpisze się w wasze gusta i po prostu się spodoba. Jeśli miałabym okazję, to na pewno objęłabym ją swoim patronatem. Myślę, że taka rekomendacja powinna wystarczyć. Czytajcie, naprawdę gorąco polecam! ♥

Link do opinii
Avatar użytkownika - kinguszka
kinguszka
Przeczytane:2017-04-29, Ocena: 5, Przeczytałam, 26 książek 2017, Mam,
Inne książki autora
Tego lata stałam się piękna
Jenny Han0
Okładka ksiązki - Tego lata stałam się piękna

Opowieść o tym, czego każda dziewczyna pragnie latem. Przez cały rok Belly odlicza dni do wakacji. Wtedy zawsze dzieje się to, co najpiękniejsze–...

Bez ciebie nie ma lata
Jenny Han0
Okładka ksiązki - Bez ciebie nie ma lata

Belly zawsze odliczała dni dzielące ją od lata. Wracała wtedy na plażę Cousins, do Conrada i Justina. W tym roku jest inaczej. Zwłaszcza po tym, jak Susanna...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Recenzje miesiąca
Róże w garażu
Agnieszka Tyszka
Róże w garażu
Czarne serce
Elisa Puricelli Guerra
Czarne serce
Meandry miłości
Katarzyna Bulicz-Kasprzak
Meandry miłości
Zakochane Trójmiasto
praca zbiorowa;
Zakochane Trójmiasto
Pokaż wszystkie recenzje
Reklamy