Do wszystkich chłopców, których kochałam

Wydawnictwo: W.A.B.
Data wydania: 2014-04-02
Kategoria: Romans
ISBN: 9788328007505
Liczba stron: 368

Ocena: 5 (19 głosów)
Inne wydania:

Wyobraź sobie, co by się stało, gdyby wszyscy faceci, w których się kiedykolwiek kochałaś, dowiedzieli się o tym w tym samym czasie...

Historia początkowo platonicznych, a następnie kompletnie szalonych sercowych rozterek Lary Jean to kolejna książka autorki serii ,,Tego lata, kiedy stałam się piękna", okrzykniętej bestsellerem przez ,,New York Times".

Lara Jean Song przechowuje swoje listy miłosne w pudełku na kapelusze, które dostała od mamy. Nie są to jednak wyznania miłosne jej adoratorów, ale listy, które sama napisała do obiektów swoich uczuć - jeden list do każdego chłopca, w którym była kiedyś zakochana. W sumie pięć. Pisząc je, Lara bez oporów przelewała wszystkie swoje uczucia na papier i zupełnie szczerze, bez żadnych zahamowań formułowała zdania, których nigdy nie ośmieliłaby się wypowiedzieć na głos, ponieważ listy te były przeznaczone wyłącznie dla jej oczu i nigdy nie miały dotrzeć do adresatów. Pewnego dnia okazuje się jednak, że jakimś cudownym sposobem zostały wysłane. Od tej chwili wszystko w życiu Lary staje na głowie i wymyka się spod kontroli.

Kup książkę Do wszystkich chłopców, których kochałam

Sprawdzam ceny dla ciebie ...

Zobacz także

Polecana recenzja

Niełatwo być nastolatkiem. Wiedzą o tym… nastolatkowie, ale i wszyscy, którzy ten wiek mają już za sobą. Permanentny stan zakochania w kimś, kto nie musi odwzajemniać naszych uczuć, zawody miłosne i buzujące emocje, to tylko niektóre trudności, z jakimi mierzyć się muszą wszyscy młodzi ludzie. I właśnie o uczuciowych perypetiach, ale też o siostrzanej miłości i rodzinnych relacjach opowiada zabawna, utrzymana na świetnym poziomie książka Jenny Han Do wszystkich chłopców, których kochałam. Lara Jean to szesnastoletnia pół-Koreanka, pół-Amerykanka. Po tragicznej śmierci mamy Larę Jean, jej starszą – Margot – i młodzą siostrę Kitty samotnie wychowuje ojciec. Obowiązki mamy w dużym stopniu przejmuje jednak Margot, która dba o dom i dobre samopoczucie domowników. Jednak Coveyów przychodzi czas, kiedy Margot wyjeżdża na studia do Szkocji. Dziewczyna, chcąc pozamykać wszystkie łączące ją z przeszłością sprawy, postanawia także zerwać ze swoim chłopakiem, Joshem, ulubieńcem całej rodziny Margot. Lara Jean, Kitty i ich tata mocno przeżywają wyjazd Margot i jej rozstanie z Joshem. Pewnego dnia, po gwałtownych porządkach przeprowadzonych przez tatę, Lara Jean odkrywa, że zniknęły listy miłosne, które pisała do chłopaków. Listy były o tyle nietypowe, że stanowiły dla dziewczyny odtrutkę, sposób na „odkochanie się”. Gdy Lara Jean ...
(czytaj dalej)

Opinie o książce - Do wszystkich chłopców, których kochałam

„Do wszystkich chłopców, których kochałam” to historia nastoletniej Lary Jane, która wraz z dwiema siostrami straciła matkę w młodym wieku. Jej starsza siostra rozpoczęła studia i wyjechała, co wiąże się z przejęciem większej części obowiązków przez Larę Jane. Siostry za wszelką cenę starają się pomagać zapracowanemu ojcu, aby ich rodzina normalnie funkcjonowała.

Lara to nastolatka, która nie lubi być w centrum uwagi, a po cichu podkochiwała się już w pięciu chłopakach, do których uczucia spisała w listach i zagrzebała głęboko w pudełku na kapelusze, które otrzymała od mamy. Kitty, najmłodsza z sióstr to jeszcze dziecko, które za wszelką cenę pragnie otrzymać w prezencie gwiazdkowym szczeniaczka.

Któregoś dnia okazuje się, że w tajemniczy sposób napisane przez Larę Jane listy trafiły do ich adresatów. Problem polega na tym, że nie pisała ich po to, aby je otrzymali, a po to aby zamknąć rozdział tego uczucia w swoim życiu.

Zabawne perypetie młodej nastolatki i jej sercowe rozterki, które czyta się z zapartym tchem i uśmiechem na twarzy. Młoda dziewczyna musi stawić czołom wszelkim uczuciom, które do tej pory chowała w sercu i w….pudełku na kapelusze. Kolejno spotyka chłopaków, którzy otrzymali od niej listy ze szczerymi wyznaniami, zarówno uczuć, jak i wytknięciem wszelkich wad.

„Do wszystkich chłopców, których kochałam” to lekka, zabawna, wzruszająca i bardzo przyjemna powieść, która z humorem pokazuje życie nastolatków i ich pierwsze kroki stawiane ku dorosłości.

Link do opinii

Książka opowiada Larze Jane, dziewczynie która w swoim życiu napisałam 5 listów miłosnych, nigdy nie zamierzając ich wysłać. Pewnego dnia jednak listy trafiają do adresatów co dla dziewczyny oznacza spore kłopoty. Książka nie trafiła do mnie w stu procentach, było kilka rzeczy które nie przypadły mi do gustu, za to wątek relacji rodzinnych bohaterki jest świetny, a jej młodszą siostrę uwielbiam. Jeśli szukacie lekkiej książki na kilka wieczorów lub podobał wam się film to jak najbardziej polecam

Link do opinii
Avatar użytkownika - dominika_jachimowska
dominika_jachimowska
Przeczytane:2018-08-27, Ocena: 6, Przeczytałam,

Dla Lary Jean pisanie listów miłosnych jest formą pożegnania – pożegnania z obiektem jej uczuć, który nie może w rzeczywistości do niej należeć. Wszystkie jej listy, których jest dokładnie pięć, lądują w skrzętnie ukrytym pudełku na kapelusze i nigdy nie mają ujrzeć światła dziennego. Kiedy jednak listy przypadkowo trafiają do adresatów… Lara Jean jest w poważnych tarapatach.

Pięciu chłopców, którzy kiedykolwiek jej się podobali, dostaje spisane na papierze wyrazy uczuć dziewczyny i żąda wyjaśnień. Być może udałoby się obrócić całą sytuację w żart, gdyby jednym z nich nie był Josh – chłopak starszej siostry Lary Jean, który jest zarazem dobrym przyjacielem rodziny.

Ostatnio wszędzie jest pełno Do wszystkich chłopców, których kochałam. Choć książka w Polsce pojawiła się już dobrych kilka lat temu, tak naprawdę dopiero teraz, za sprawą ekranizacji realizowanej przez Netflix, znalazła się w świetle reflektorów. Pojmuję fakt, że możecie mieć już dosyć natykania się na tą powieść, gdziekolwiek zajrzycie (zgaduję, że nawet, gdybyście otworzyli lodówkę, moglibyście znaleźć tam książkę Jenny Han!), ale… nie uciekajcie tak szybko. Do wszystkich chłopców, których kochałam zasługuje na to, żeby trąbić o niej na prawo i lewo, wykrzyczeć jej tytuł przez megafon ze szczytu wieży Eiffle’a i kochać ją z całego serca. Ja właśnie to mam zamiar robić, ponieważ ta książka to moja nowa obsesja.

Na samym początku poznajemy siostry Song: Kitty, Larę Jean i Margot. Musicie wiedzieć, że są to jedne z najlepiej wykreowanych postaci, z jakimi się ostatnio spotkałam. Już po pierwszych 50 stronach miałam wrażenie, jakbym znała dziewczyny osobiście, a ich charaktery nie były dla mnie zagadką. Dziewięcioletnia Kitty jest wyjątkowo bystra i dojrzała, jak na swój wiek, a jednocześnie posiada chwytliwe poczucie humoru i niesamowicie łatwo jest ją polubić. Margot właśnie wyjeżdża do collage’u w Szkocji, wobec czego Lara Jean, żyjąca w świecie marzeń, będzie musiała przejąć obowiązki swojej odpowiedzialnej, obowiązkowej i opiekuńczej starszej siostry. Gdy tylko Margot wsiada do samolotu, w życiu Lary Jean rozpętuje się huragan – jej supertajne, przeznaczone tylko dla jej własnych oczu listy do wszystkich chłopców, których kochała, trafiają w ręce adresatów.

Warto też wspomnieć o męskich postaciach odgrywających główne role: tacie sióstr Song, Joshu i – oczywiście – Peterze. Ojciec Lary Jean, Kitty i Margot to zdecydowanie jedna z najbardziej pozytywnych postaci, a tym samym rodzic, o jakim można marzyć. Mimo że samotne wychowanie trzech córek musiało być dla niego nie lada wyzwaniem, znakomicie daje sobie radę, pozostając przy tym troskliwym, uważnym i zabawnym tatą – kojarzył mi się on z ojcami z amerykańskich seriali. Josh jest typem dobrego chłopaka z sąsiedztwa – nie jest najpopularniejszą osobą w szkole, nie ma miliona przyjaciół, ale jest uczciwym, porządnym facetem, który swoje miejsce w życiu sióstr Song miał już od dawna. Oczywiście otrzymanie listu od Lary Jean zachwieje również jego bezpiecznym światem, ale o tym musicie przekonać się już sami. Jest jeszcze Peter Kavinsky, czyli znany w całym liceum gracz lacrosse oraz bohater, który początkowo działał mi na nerwy swoją arogancją. Jenny Han zdołała jednak ukryć za jego fasadą nazbyt pewnego siebie narcyza wrażliwego i opiekuńczego chłopaka, któremu niczego nie można zarzucić. Muszę się przyznać, że na koniec całkowicie się do niego przekonałam i rozumiem w pełni uczucia, jakie Lara Jean żywi do niego.

Jak wiecie lub też nie, romanse to nie moja bajka, chociaż zdarzają się przypadki, gdy jakiś romans zapisze się w moim sercu – wtedy pozostaje tam już na stałe. Nie ma to jednak miejsca często, więc myślę, że doskonałym miernikiem tego, jak fantastyczną książką jest powieść Jenny Han, będzie fakt, jak bardzo mnie ona wciągnęła: nie mogłam przestać jej czytać. Czy to w nocy, czy w dzień. Od czasu, gdy po raz pierwszy ją otwarłam, do momentu, gdy ją skończyłam (od wieczora do rana), minęło około pół doby, w czasie której spałam bardzo krótko, oczy same zamykały mi się ze zmęczenia, a mimo to nie potrafiłam się oderwać. Ta książka działa jak narkotyk! Doprawdy nie mam pojęcia, co takiego Jenny Han włożyła do środka, jednak gdy tylko rozpocznie się czytanie, nie sposób odłożyć powieści na bok. Nie można też przestać o niej myśleć. Nieprzypadkowo wspomniałam wcześniej o tym, że wieść o Do wszystkich chłopców, których kochałam trzeba rozgłaszać – przysięgam, że gdy w końcu ją przeczytacie, sami – tak jak ja – będziecie chcieli wciskać ją w ręce każdej napotkanej osobie.

No dobrze, ale odłóżmy na chwilę emocje na bok (choć to bardzo trudne) i spróbujmy stwierdzić, dlaczego właściwie powieść Jenny Han jest taka wyjątkowa. Poza dwoma elementami, o których już wspomniałam, czyli świetnie skonstruowanych bohaterkach, z którymi można się utożsamiać, oraz umiejętności pochłaniania czytelnika niczym Vizir pożerający plamy, mamy tu całą masę zalet. Po pierwsze, fabuła jest szalenie interesująca i nie można pozostać obojętnym wobec losów Lary Jean. Kiedy już wciągniemy się w jej perypetie (czyli bardzo prędko), stajemy się aktywnymi obserwatorami, którzy wzdychają, oburzają się i chichoczą w zależności od tego, co się dzieje. Trochę jak niewidzialna publiczność w sitcomie. Po drugie, książka jest tego rodzaju humorystyczną, niewinną historią pierwszej miłości, którą czyta się z przyjemnością, a nie jest przy tym infantylna i głupia. Stwierdzenie, że spodoba się ona każdemu, byłoby dużą przesadą, ale wierzę, że naprawdę spora część osób będzie w stanie znaleźć w niej rozrywkę i poczuć się przez chwilę tak, jakby była z powrotem w liceum i przeżywała swoje pierwsze zauroczenia.

Czy potrzeba Wam jeszcze większej zachęty? Do wszystkich chłopców, których kochałam to książka, dla której warto zarwać noc, nawet wtedy, gdy – tak jak dla mnie – sen to dla Was świętość. To powieść, która uzależnia i sprawia, że nie można przestać o niej myśleć i mówić. Czuję, że jestem nią absolutnie oczarowana i wciąż nie mogę otrząsnąć się z jej uroku, choć minęło kilka dni, odkąd ją czytałam. Jest to historia, do której z pewnością będę wracać. Polecam z całego serca!

booksofsouls.blogspot.com

Link do opinii
Avatar użytkownika - 1991monika
1991monika
Przeczytane:,

Lara Jean chodzi do liceum i właśnie spada na nią mnóstwo obowiązków, ponieważ jej starsza siostra Margot wyjeżdża na studia do Szkocji. W związku z tym dziewczyna musi zająć się domem, młodszą siostrą Kitty oraz tatą. Nastolatka ma ciekawy sposób radzenia sobie z nieszczęśliwą miłością – pisze listy do swoich ukochanych, po czym chowa je w pudełku na kapelusze. Obecnie posiada pięć takich listów i miały one nigdy nie ujrzeć światła dziennego, jednak trafiają do adresatów, a jednym z nich jest były chłopak jej siostry.

Nie miałam do tej pory styczności z twórczością Jenny Han, więc nie do końca wiedziałam, czego się spodziewać. Od pewnego czasu „Do wszystkich chłopców, których kochałam” pojawiała się bardzo często w mediach, zarówno za sprawą nowego wydania przez Wydawnictwo Kobiece jak i za sprawą serialu na Netflixie. Lubię lekkie książki młodzieżowe, a po opisie uznałam, że zapowiada się całkiem dobrze, więc postanowiłam sprawdzić wokół, czego tyle szumu.

Styl autorki jest lekki, pomysł na fabułę ciekawy, a rozdziały są krótkie więc książkę czytało mi się bardzo szybko. Występuje tutaj narracja pierwszoosobowa z perspektywy Lary Jean, dzięki czemu czytelnik jest w stanie lepiej zrozumieć jej problemy, postępowanie oraz emocje. Warto też wspomnieć, że w całej tej historii jest sporo humoru, zarówno sytuacyjnego jak i w dialogach. Cała historia może się wydać dość banalna i często przewidywalna, ale ma w sobie coś, co sprawia, że się ją pochłania.

Główna bohaterka jak to zwykle bywa w tego typu historiach nie jest prymuską, nie jest najładniejszą dziewczyną w szkole, ani nie należy do grona popularnych osób w szkole. Właściwie nie wyróżnia się z tłumu, jednak bardzo szybko ją polubiłam. Myślę, że to taka zwyczajna dziewczyna, z którą wiele osób może się utożsamić. Zresztą wszystkie siostry, bo zarówno Margot jak i Kitty pokazały swoje mocne charaktery i równie szybko je polubiłam. Odrobinę zaskakującą postacią był dla mnie Peter, ale nie chcę się rozwodzić o tym dlaczego tak uważam, ponieważ mogłabym wtedy zdradzić zbyt wiele z fabuły.

„Do wszystkich chłopców, których kochałam” to lekka i przyjemna książka młodzieżowa. Z całą pewnością nie jest to lektura ambitna i należy do niej zasiąść z nastawieniem, że sprawdzi się jako chwila relaksu w letni wieczór. Raczej polecam ją młodzieży, bo starszy czytelnik może zauważać w zachowaniach bohaterów „dziecinne” postępowania i irytować się ich naiwnością. Biorąc to pod uwagę, ja z tą książką miło spędziłam czas i chętnie sięgnę, zarówno po kolejną część jak i obejrzę serial

Link do opinii

Nie da się ukryć, że seriale i filmy z platformy Netflix ostatnimi czasy cieszą się ogromną popularnością. Zapewne każdy z Was słyszał o „13 powodów”, nawet jeśli nigdy nie trzymał książki w dłoniach czy nie obejrzał nawet zwiastuna serialu. Po sukcesie „13 powodów” platforma ta zasypuje nas kolejnymi nowościami. Już jutro będzie mieć premierę zarówno książka „Do wszystkich chłopców, których kochałam” Jenny Han jak i jej ekranizacja.

Czy historia Lary Jean skradła moje serce?

Pierwszy tom serii, którego ekranizacja pojawi się na platformie Netflix!

Lara Jean właśnie zaczyna naukę w klasie maturalnej. Jej starsza siostra wyjechała na studia do Szkocji, zrywając przy tym z chłopakiem, a młodsza robi wszystko, aby zaszczepić w ojcu chęć posiadania psa.

Dziewczyny Song, jak same siebie nazywają, kilka lat wcześniej straciły matkę i dbają o to, aby nie zapomnieć o swoich koreańskich korzeniach i najbardziej ułatwić ojcu wychowanie trójki dorastających córek.

Lara Jean w pudle na kapelusze, które dostała od matki, trzyma listy miłosne. I to nie byle jakie! Dziewczyna napisała je sama i skierowała słowa do swoich byłych obiektów westchnień, by ten sposób wyleczyć się z niechcianego uczucia. Łącznie powstało pięć listów, które nigdy nie miały trafić do adresatów.

Jednak ktoś ukradł pudło i wysłał spisane na papierze słowa, które miały wyleczyć złamane serce dziewczyny. Wszyscy chłopcy, w których kiedyś kochała się Lara, otrzymują wiadomości. Całą sytuację można by obrócić w żart, gdyby nie to, że jednym z nich, jest były chłopak starszej z sióstr Song.

„Do wszystkich chłopców, których kochałam” to pozycja obowiązkowa dla każdego wielbiciela „młodzieżówek”.  Pomimo dwudziestu lat na karku przyznaję, że często sięgam po książki z tego gatunku, nie mniej jednak dawno już nie czytałam tak lekkiej, zabawnej i ciekawej powieści dla młodzieży. Całą historię pochłonęłam w ciągu jednego popołudnia i nie było momentu w którym odczuwałabym jakąś nudę czy znużenie.

W mojej pamięci z pewnością na długo pozostanie Lara Jean, której zachowanie rodem z XIX wieku i dusza romantyka od pierwszych stron skradła moje serce. Dziewczyna ta, jest z pewnością postacią autentyczną, prawdziwą. Momentami ocierała się ona nieco o schemat szarej myszki, ale pewne drobiazgi dodane przez autorkę, w jakimś stopniu dodawały jej oryginalności.

Cieszy mnie to, że autorka nie skupiła się tylko i wyłącznie na wątku romantycznym. Równie ważny w tej historii jest motyw rodziny. Pani Han w piękny sposób ukazała tą niezwykłą więź, jaka była między siostrami Song i ich ojcem.  Już od pierwszych stron moje serducho skradła Kitty, która swoją bezpośredniością i dużą inteligencją (jak na swój wiek), nie raz potrafiła wywołać uśmiech na mojej twarzy.

Czego mi w takim razie zabrakło? Jak dla mnie motyw z listami nie został do końca wykorzystany. Niby dziewczyna zakochała się w pięciu chłopcach, ale tak naprawdę autorka rozwinęła tylko „dwa przypadki”. Z pozostałych, jeden chłopiec poszedł na odstrzał i poświęcona była mu chyba jedna strona, a ostatnią dwójkę autorka kompletnie olała.  Być może w kolejnych częściach, Jenny Han nieco bardziej rozwinie ten wątek. Szkoda byłoby go zmarnować, gdyż jest naprawdę ciekawy i tak naprawdę to on w głównej mierze przyciąga uwagę czytelników.

Samo zakończenie w jakimś minimalnym stopniu było dla mnie zaskakujące, gdyż spodziewałam się dużo bardziej schematycznego finału. Popieram w stu procentach ostateczną decyzję Lary Jean i z niecierpliwością będę wyczekiwała dalszego rozwoju akcji.

Nie miałam wygórowanych wymagań wobec tej książki, więc nie spodziewałam się, że w moje ręce trafi tak ciepła i ciekawa historia, z uroczą pół Koreanką w roli głównej. „Do wszystkich chłopców, których kocham” to książka, którą powinien znać każdy miłośnik literatury młodzieżowej. Ja pomimo tego, że nastolatką już nie jestem, przyznaję, że lektura tej historii była dla mnie czystą przyjemnością. Z niecierpliwością będę wyczekiwała kolejnych części. Polecam gorąco!

Moja ocena: 8/10

Link do opinii

O tej książce słyszałam wiele dobrego, zanim Wydawnictwo Kobiece postanowiło wznowić wydanie tej powieści. Spodziewałam się, że będzie to lekka, przyjemna i zabawna lektura, która umili mi kilka godzin. Czy rzeczywiście taka była? No i tutaj mam już dylemat by od razu odpowiedzieć na to pytanie...

Po pierwsze historia nie jest jakoś szczególnie wyjątkowa. Jeden z listów miłośnych trafia do chłopaka siostry Lary Jean, a drugi do najbardziej popularnego chłopaka w szkole. By zachować twarz, dziewczyna postanawia udawać związek z tym przystojniakiem i na nowo odżywają w niej uczucia. Do tego mamy poruszane wątki rodzinne, szkolne i dramaty nastolatek, czyli nic nowego i odkrywczego.

Po drugie bohaterowie, których albo kochałam albo nienawidziłam. Lara Jean to postać, którą lubiłam przez większość powieści. Rozumiałam jej zachowanie i osądy. Jednakże pod koniec, jej decyzja sprawiła, że miałam ochotę ją ukatrupić. Co do sióstr głównej bohaterki, to Margot nie cierpiałam. To była postać, która cały czas musiała być w centrum uwagi, która była hipokrytką i nie rozumiała, ze rodzina bez niej też potrafi jakoś funkcjonować. Dobrze, że nie było jej dużo w powieści, bo bym jej nie zdzierżyła. Za to Kitty bardzo polubiłam, była najmłodszą z sióstr, ale najbardziej ogarniętą, dążącą do swojego celu i mściwą, co było zabawne! Co do chłopaków, to polubiłam obydwóch i Josh i Peter mieli coś w sobie i szczerze, to nie wiem którego sama bym wybrała, będąc na miejscu Lary Jean.

"Może właśnie dlatego mnie pocałowałeś- żeby zdobyć nade mną władzę. Żeby zmusić mnie do zainteresowania się Tobą. Podziałało."

Jednak tylko narzekam, a książka ma też plusy. Po pierwsze czyta się ją naprawdę dobrze. Dla mnie może ciężki był początek, ale potem jak już akcja się zaczęła, to nie mogłam się od niej oderwać. Przeczytałam ją za jednym zamachem i zdecydowanie czekam na drugi tom. O dziwo, chociaż książka ma prawie 400 stron, to dużo się w niej dzieje i naprawdę nie ma czasu na nudę. Autorka sprawnie poprowadziła całą akcję i sprawiła, że albo się śmiałam albo miałam ochotę kogoś ukatrupić.

Poza tym książka jest bardzo uniwersalna. Pierwsze polskie wydanie było w 2014 roku, ale ja czytając ją dopiero teraz, nie miałam w ogóle wrażenia, że ta książka ma już trochę lat. Akurat wydarzenia opisane w niej mogły wydarzyć się wcześniej, jak i teraz. Dlatego dla mnie książka na tym wiele zyskuje.

Dlatego podsumowując książka ma swoje zalety i wady. Od Was już zależy co przeważy szalę. Dla mnie książka jest warta uwagi i poświęconego jej czasu, chociaż spodziewałam się czegoś lepszego. Jeżeli podejdziecie do tej książki bez większych oczekiwań, to z pewnością Wam przypadnie do gustu. To lekka i przyjemna powieść o dorastaniu, ponoszeniu konsekwencji swoich czynów i o tym, że nie każde złe rzeczy, które nam się przytrafią mają tak okropne skutki w przyszłości.

Link do opinii

Powyższa książka Jenny Han liczy sobie już ładnych kilka lat. Jednak dopiero w tym roku swoją premierę miała ekranizacja, która okazała się dość głośnym przedsięwzięciem, a na sam film czekały miliony fanów. Czy warto poznać historię Lary Jean Song?

Sięgając po tę książkę miałam świadomość tego, że jest ona kierowana głównie do młodszego grona odbiorców. Ale zupełnie mi to nie przeszkadzało! Spędziłam nad tą książką kilka naprawdę przyjemnych godzin i sama nie wiem, co mi zaimponowało w tej opowieści...

Mogę powiedzieć, że Do wszystkich chłopców, których kochałam jest dla mnie pewnego rodzaju guilty pleasure. Teoretycznie wiem, że ta książka nie jest zbyt ambitna, niczego nowego nie wnosi do mojego życia i właściwie mogłabym obyć się bez niej. A jednak naprawdę polubiłam bohaterów Jenny Han, w szczególności główną bohaterkę i jednocześnie autorkę nieszczęsnych listów, czyli Larę Jean. Lara Jean nie jest zbyt rozrywkową dziewczyną. Najwięcej czasu spędza w szkole i w domu, nie chce niczego zmieniać w swoim życiu, nie przepada za szalonym imprezowaniem ani podrywaniem chłopaków, co w jej wieku może zostać uznane za nieco dziwaczne. Jednak przy wszystkich swoich, momentami oryginalnych, nawykach i stylu życia, Lara Jean jest po prostu urocza i przesympatyczna! Od razu skradła moje serce. :)

Choć Lara Jean napisała pięć listów i czytelnik poznaje wszystkie obiekty jej westchnień, to jednak bliżej zostały przedstawione tylko dwa - Josh i Peter. To właśnie oni czynią tę książkę zabawną, ciekawą i nadzwyczajnie wciągającą! Naprawdę nie spodziewałam się, że książka, która z pozoru wydaje się być schematyczna i przeciętna, tak bardzo mi się spodoba.

Przyznaję, co prawda, że autorka mogła jeszcze popracować nad wątkiem listów. Sprawa, która miała być największą tajemnicą i jej zadaniem było przyciągnięcie potencjalnego czytelnika, okazała się lekką klapą. Bardzo łatwo można przewidzieć, kto stoi za wysłaniem listów do chłopców... Całe zamieszanie związane z listami również mogło wyglądać trochę lepiej. Jednak, jak już wspominałam, mimo tych drobnych niedociągnięć, a właściwie niewykorzystanego do końca potencjału tej historii, książka przypadła mi do gustu.

Z przyjemnością sięgnę po drugą część pt. P.S. Wciąż Cię kocham. Tym bardziej, że wiele wątków czeka na swoje zakończenie i jestem ciekawa, w jaki sposób to wszystko się potoczy. Myślę, że chęć sięgnięcia po kolejny tom jest najlepszą recenzją i wyznacznikiem tego, czy książka mi się podobała. Jeżeli macie ochotę na lekką, przezabawną i ciepłą lekturę o różnych odcieniach miłości - serdecznie polecam Wam Do wszystkich chłopców, których kochałam.

Link do opinii
Lekka i przyjemna powieść młodzieżowa, ale mnie niestety nie zachwyciła. Sam wątek romantyczny wzbudził we mnie bardzo mieszane uczucia i szkoda, że owe listy nie były bardziej obecne w historii. Za to bardzo podobały mi się relacje w domu sióstr Song, między nimi i między nimi, a ich tatą. Nie obraziłabym się, gdyby to one grały w książce pierwsze skrzypce, bo naprawdę miło się o nich czytało.
Link do opinii
Avatar użytkownika - niezdarusia
niezdarusia
Przeczytane:2019-07-12, Ocena: 5, Przeczytałam,

Bardzo przyjemna, lekka lektura. Jednak rozczarowywuje mnie zakończenie, brakuje naprawy tej relacji między Lara Jean a jej "chłopakiem".

Link do opinii
Avatar użytkownika - vicky222
vicky222
Przeczytane:2019-05-20, Ocena: 5, Przeczytałam,

Pierwszy raz w swoim życiu najpierw obejrzałam film, by następnie sięgnąć po książkę. I zrobiłam to tylko i wyłącznie dlatego, że dzięki serwisowi Granice.pl na mojej półce pojawiła się druga część tej historii.

Pomimo tego, że znałam już przygody bohaterów, książkę czytało mi się bardzo płynnie, lekko i z wielkim zaciekawieniem. Jenny Han doskonale wykreowała tę przygodę i stworzyła cudowny nastrój, dla którego warto było zanurzyć się w lekturze.

Wielkim plusem serii są relacje rodzinne w niej przedstawione. Mocno pozytywnie nacechowane, trudne, ale bardzo życiowe.

Książkę polecam zwłaszcza młodszym czytelniczkom. Dla mnie była mocno infantylna, ale mimo wszystko w pozytywny i przyjemny sposób.

 

Link do opinii
Avatar użytkownika - Alexxandra
Alexxandra
Przeczytane:2019-03-25, Ocena: 5, Przeczytałam,

Lekka i przyjemna powieść dla młodszych czytelników. Młodzież świetnie odnajdzie się w tej książce. Historia Lary Jean jest wciągająca i chwytająca za serce. W jej wieku zakochanie to najważniejsza rzecz w życiu. Za każdym razem pisała list do chłopaka do którego coś czuła i chowała w pudełku na kapeluszę jednak pewnego dnia listy znikają i okazuję się, że trafiły do adresata. Wszystko zmienia się jak w kalejdoskopie i nic już nie jest takie jak było. Dziewczyna też się zmienia już nie jest cichą szarą myszką. Zaczyna uważnie przyglądać się sobie o temu jak wygląda na codzień. 

Świetnie napisana powieść, która zawiera w sobie przesłanie. Moim zdaniem brzmi ono, że rodzina jest najważniejsza. Polecam

Link do opinii
Avatar użytkownika - arcytwory
arcytwory
Przeczytane:2019-03-13, Ocena: 4, Przeczytałam,

Lara Jean ukrywa napisane przez siebie listy miłosne do pudełka na kapelusze. Napisała ich pięć, każdy do jednego chłopca, w którym kiedyś się kochała. Nie zamierzała nigdy ich wysyłać. Jednak pewnego dnia ktoś decyduje się to zrobić. Każdy z chłopców dostaje swój list, a życie miłosne Lary Jean wymyka się spod kontroli.
Szczerze powiedziawszy to nie sięgnęłabym po „Do wszystkich chłopców, których kochałam”, gdyby nie film o tym samym tytule. Książka kompletnie nie wpasowuje się w moje klimaty (ja i wątki romantyczne na pierwszym planie?!), ale adaptacja filmowa jakimś cudem mi się spodobała. Stwierdziłam więc, że warto zaryzykować.
Podobnie jak film, książka jest lekka i urocza. Czytało mi się tak przyjemnie i szybko, że pochłonięcie całości zajęło mi dwa dni. Nawet nie zauważałam, kiedy upływały kolejne godziny. Powieść wciągnęła mnie mimo tego, że dość dużo rzeczy znałam już z filmu. Było też parę różnic, w większości w końcówce, ale nie przeszkadzały mi one. Ba, nawet sprawiały, że czytanie stawało się jeszcze większą przyjemnością.
A co czyniło, że czytało się gorzej? Bohaterowie. Żeby nie było – w większości byli oni ciekawi, dobrze (jak na książkę młodzieżową) wykreowani. Jednak nie podobało mi się kilka podjętych przez bohaterów decyzji. Bywały one nielogiczne, nie potrafiłam ich zrozumieć. Na plus natomiast można uznać relacje między bohaterami, szczególnie ta między Larą Jean a jej siostrami, starszą Margot i młodszą Kitty. Bardzo fajnie poprowadzony był też wątek miłosny. Jest on niestandardowy i oryginalny.
„Do wszystkich chłopców, których kochałam” nie jest może arcydziełem książek dla nastolatek, ale nie sprawia to, że się niedobrze z nią bawiłam. Polecam Wam ją, jeśli także chcecie się na trochę oderwać.

Link do opinii
Inne książki autora
Tego lata stałam się piękna
Jenny Han0
Okładka ksiązki - Tego lata stałam się piękna

Opowieść o tym, czego każda dziewczyna pragnie latem. Przez cały rok Belly odlicza dni do wakacji. Wtedy zawsze dzieje się to, co najpiękniejsze–...

Dla nas zawsze będzie lato
Jenny Han0
Okładka ksiązki - Dla nas zawsze będzie lato

Opowieść o tym, czego każda dziewczyna pragnie latem. Przez cały rok Belly odlicza dni do wakacji. Wtedy zawsze dzieje się to, co najpiękniejsze–...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Recenzje miesiąca
Sekret Heleny
Lucinda Riley;
Sekret Heleny
Czas pomsty
Maciej Liziniewicz
Czas pomsty
Budząc lwy
Ayelet Gundar-Goshen
Budząc lwy
Dzisiaj umrzesz Ty
Sue Wallman
Dzisiaj umrzesz Ty
Czas pokuty
Grzegorz Kopiec
Czas pokuty
Nie wiem, gdzie jestem
Gayle Forman;
Nie wiem, gdzie jestem
Wielka księga Klary
Marcin Wicha;
Wielka księga Klary
Wisznia ze słowiańskiej głuszy
Aleksandra Katarzyna Maludy
Wisznia ze słowiańskiej głuszy
Pokaż wszystkie recenzje