Dom ziemi i krwi. Część 2

Wydawnictwo: Uroboros
Data wydania: 2020-06-03
Kategoria: Fantasy/SF
ISBN: 9788328083042
Liczba stron: 560
Tytuł oryginału: The House of Earth and Blood
Język oryginału: Angielski
Tłumaczenie: Marcin Mortka

Tom 1.2 cyklu Księżycowe Miasto

Ocena: 5.56 (9 głosów)

Bryce Quinlan jest dziewczyną, która w połowie jest człowiekiem, a w połowie Fae. W świecie pełnym magii, niebezpieczeństw i ognistych romansów poszukuje zemsty! Bryce Quinlan kocha swoje życie. W dzień pracuje dla handlarza antyków, sprzedając nie do końca legalne magiczne artefakty, a nocą imprezuje razem z przyjaciółmi, delektując się każdą przyjemnością jaką Lunathion – znane również jako Crescent City – ma do zaoferowania. Ale gdy bezwzględne morderstwo wstrząsa miastem, wszystko zaczyna się rozpadać – również świat Bryce.
 

Tagi:

Kup książkę Dom ziemi i krwi. Część 2

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
REKLAMA

Zobacz także

Opinie o książce - Dom ziemi i krwi. Część 2

Avatar użytkownika - pola84
pola84
Przeczytane:,

W końcu skończyłam "Księżycowe miasto" a dokładniej "Dom ziemi i krwi" Sary J. Maas. Ostatnie 200 stron zdecydowanie wbiło mnie w fotel.

Hunt oraz Bryce nadal próbują się dowiedzieć kto zamordował Danikę i całą Watahę Diabłów. Dodatkowo starają się odnaleźć Róg. Ktoś ewidentnie nie chce by odkryli prawdę, a Narada na szycie coraz bliżej. Wychodzą na jaw fakty które kompletnie kłócą się z tym co Bryce wiedziała o swojej przyjaciółce. Jak to się skończy?

Druga część według mnie dała radę. Rodzące się uczucie między Huntem a Bryce elektryzowało. A zakończenie było mega, tyle sekretów wyszło na jaw i wszystko stało się jasne. Już przy okazji recenzji pierwszego tomu pisałam, że autorka pozwoliła sobie tutaj na swobodny język. Bardziej prosty, a chwilami nawet wulgarny. I jak dla mnie świetnie to się wpasowało. Co prawda czasami Bryce działała mi na nerwy, ale finalnie to co zrobiła na końcu sprawiło, że zyskała szacunek w moich oczach. Mogę napisać, że wszystkie książki Maas mam przeczytane. Niestety, ta seria jest najsłabsza z całej twórczości autorki, ale i tak potrafiła mnie wciągnąć. Za chwilę się biorę za drugi tom Dworów i tutaj wiem, że na pewno się nie zawiodę

Link do opinii

Brace wraz z Huntem szukają winnego śmierci Daniki i przywołaniu demona. Poszlak jest coraz mniej, a podejrzanych zaskakująco coraz więcej. Bohaterowie będą musieli podejmować coraz trudniejsze decyzje, które mogą mieć dramatyczne konsekwencje. Nikomu już nie można ufać, a niebezpieczeństwo wisi w powietrzu. Komu zaufa dziewczyna? Kto okaże się winnym? Kto może zdradzić?


Naprawdę trudno będzie mi napisać tą recenzję, ponieważ jest to bezpośrednia kontynuacja losów bohaterów, ale będę się starać. Samo zakończenie pierwszej części stawia bohaterów w osłupienie. Nie wiedzą gdzie dalej szukać zaczepienia. Ich relacja staje się coraz bardziej napięta, ale dla Bryce najważniejsze jest znalezienie sprawcy. Wszystko zaczyna się jeszcze bardziej komplikować, bohaterowie muszą używać niekonwencjonalnych sposobów poszukiwań, by ruszyć dalej.


Ogólnie powiem tak, ta część jest jeszcze nudniejsza niż pierwsza! Po setnej stronie utknęłam i kontynuowanie tego to była droga przez mękę. Ja musiałam się do tego zmuszać. Bohaterowie aby chodzą po mieście, mają miliony bezsensownych przemyśleń i rozkmin miłosnych. Takiej prawdziwej akcji i ciekawszych wątków to mogłabym na palcach jednej ręki przytoczyć. Trudno było się w nią wciągnąć i z ciekawością śledzić poczynania, skoro było więcej lania wody niż akcji.


O bohaterach też trudno zmienić zdanie, bo nic się dalej nie zmieniło. Bryce to rozkapryszona dziewczyna, która zachowuje się jakby miała 15 lat. Najpierw robi potem myśli. Ciągle ukrywa się za maską arogancji i ślepo dąży do celu. Może jej docinki były śmieszne, a na końcu wykazywała się dużą pomysłowością, jednak dalej trudno ją polubić. Hunt tak samo, niby chce pomóc ale nie pomaga tym, że ciągle coś ukrywa. Niby chce pomóc, ale jakoś nie widać tego już w czynach. Robił to, co jemu tylko przynosiło profity. Pod koniec było mi go trochę żal, ale z drugiej strony zasługiwał na to.


Jednak nie będą tu aby narzekać, ponieważ jest coś wartego pochwały. Ostatnie 200 stron książki stało się coś niesamowitego! Książka stała się naprawdę ciekawa. Wreszcie akcja nabrała tempa, wydarzenia sprawiły, że trudno było mi się od niej oderwać i wszystko przeżywałam z wielkimi emocjami! Wreszcie te wszystkie domysły i poszlaki nabrały logicznego sensu i zakończenie było w punkt! Jednak to nie sprawiło, że 800 stron nudy zniknęło z mojej świadomości, co to to nie, ale dało lekką rekompensatę.


Chyba dalej nie będę się wywodzić na tą historią. Podsumowując te obydwa tomy to tak, dla mnie niepotrzebnie została tak rozciągnięta. Równie dobrze mogła być ona o połowę krótsza i byłaby o wiele lepsza. Autorka niepotrzebnie stworzyła w niej tak wiele ras i krain, ponieważ nie miały one większego znaczenia, można było ograć to inaczej. Też bohaterowie nie zachwycali, ponieważ nie zachowywali się konsekwentnie, najciekawszą postacią była denatka, co dobrze o tym nie świadczy. Jednak zakończenie sprawiło, że nie skreślam jeszcze autorki i naprawdę zabiorę się kiedyś za Szklany tron. Jednak jeśli chodzi o Księżycowe Miasto to jednoznacznie nie powiem Wam czy ją polecam czy nie. Podejrzewam że fanom autorki ona się spodoba, ale dla nowych osób, które nie znają jej twórczości może to być trochę męka i zniechęcenie się też objętością tej historii. W sumie ja nie żałuję, że po nią sięgnęłam, ale raczej do niej już nie wrócę.

Link do opinii
Avatar użytkownika - Girl-from-Stars
Girl-from-Stars
Przeczytane:,

Pierwszą część najnowszej serii Maas pt. „Księżycowe miasto” męczyłam chyba ze dwa tygodnie. Aż ciężko było mi uwierzyć w to, że autorka moich ukochanych Dworów, stworzyła coś tak nudnego i przerysowanego. Pierwszy tom był dla mnie sporym rozczarowaniem, dlatego też nie od razu wzięłam się za lekturę części drugiej. Przyznam szczerze, że teraz trochę żałuję, gdyż tom drugi był o niebo lepszy od pierwszego.
Bryce Quinlan jest dziewczyną, która w połowie jest człowiekiem, a w połowie Fae. W świecie pełnym magii, niebezpieczeństw i ognistych romansów poszukuje zemsty! Bryce Quinlan kocha swoje życie. W dzień pracuje dla handlarza antyków, sprzedając nie do końca legalne magiczne artefakty, a nocą imprezuje razem z przyjaciółmi, delektując się każdą przyjemnością jaką Lunathion – znane również jako Crescent City – ma do zaoferowania. Ale gdy bezwzględne morderstwo wstrząsa miastem, wszystko zaczyna się rozpadać – również świat Bryce.

W oryginale, powieść ta została wydana w jednym tomie. Biorąc jednak pod uwagę obszerność stron (łącznie tysiąc sto), Wydawnictwo Uroboros wydało ją w dwóch częściach. I w ten oto sposób mamy niezwykle nudną i stanowczo za bardzo przeciąganą pierwszą część, która jest zaledwie wprowadzeniem do całej historii, oraz tom drugi – w którym w końcu coś zaczyna się dziać.

Wciąż nie do końca rozumiem, dlaczego ta seria skierowana jest dla dorosłych. Przez wzgląd na liczne przekleństwa? Czy fakt iż, Bryce to niezła imprezowiczka? Jak dla mnie, to nastolatkowie zdecydowanie bardziej odnaleźliby się w tej historii, niż dorośli.

Odnoszę wrażenie, że Maas ma skłonności do idealizowania postaci kobiecych. Z jednej strony jest to dla mnie miła odmiana, gdyż zazwyczaj spotykam się w książkach z wychwalaniem postaci męskich. Nie mniej jednak w przypadku Bryce, odczuwałam pewien rodzaju przesyt tą jej doskonałością. Zastanawiało mnie, jakich jeszcze heroicznych czynów dokona, jakie niebezpieczeństwa zdoła pokona itp.

Hunt jest ciekawą postacią, choć oczywiście pierwsze skrzypce przejęła Bryce. Wątek romantyczny jak dla mnie był zbyt cukierkowy, biorąc pod uwagę całą fabułę powieści. Ogólnie rzecz biorąc, Maas dość płytko potraktowała relacje między bohaterami. W Dworach widoczne było stopniowe rozwijanie relacji pomiędzy poszczególnymi postaciami, a tutaj? Zażyłość między Bryce a jej przyjaciółkami: Furią i Juniper, była godna pozazdroszczenia, ale skąd tak naprawdę się ona wzięła?

Jeśli jesteście równie mocno rozczarowani pierwszą częścią jak ja i nie wiecie czy sięgnąć po kontynuację, to zapewniam Was, że warto. NAPRAWDĘ WARTO. Maas udało się w końcu porwać mnie tą historią. Bywały momenty, gdy nie umiałam oderwać się od jej lektury. Gdy już myślałam, że wiem w jakim kierunku idzie ta historia, autorka potrafiła mnie zaskoczyć niezwykłymi zwrotami akcji. Ostatnie dwieście pięćdziesiąt stron przeczytałam w ciągu jednego południa i nie sądziłam, że aż tak mi się ta historia spodoba.

Epilog daje jasno do zrozumienia, że autorka prawdopodobnie szykuje dla nas kontynuację losów Bryce. Czy po nią sięgnę? Zapewne tak. Pierwsza część była dla mnie co prawda męczarnią, ale autorka wybroniła się drugim tomem.

Moja ocena: 8/10

Link do opinii
Avatar użytkownika - Uleczkaa38
Uleczkaa38
Przeczytane:2020-06-06, Ocena: 6, Przeczytałam, 26 książek 2020,

  Jeśli sądziliście, że pierwsza część nowego cyklu Sarah J. Mass pt. "Księżycowe miasto", była porywającą, intrygującą i znakomitą..., to co powiecie o drugiej odsłonie tej fantastycznej sagi...? Drugiej odsłonie, w której akcja nabiera jeszcze większego tempa, kolejne niespodzianki zaskakują nas z siłą huraganu, a udzielane nam odpowiedzi na najważniejsze pytania okażą się zupełnie innymi, aniżeli ktokolwiek z nas mógłby przypuszczać. Ja już wiem co powiedzieć... - otóż,  zapraszam was do lektury mojej recenzji powieści "Księżycowe miasto. Dom ziemi i krwi. Cześć 2", która to ukazała się właśnie nakładem Wydawnictwa Uroboros!

 Opowieść ta zaprasza nas swoją fabułą do kolejnego spotkania z jej niezwykle charakterną, główną bohaterką - Bryce Quinlan. Nasza dzielna, na wpół ludzka i na wpół elfia, dziewczyna, wciąż prowadzi swoje trudne śledztwo w sprawie zabójstwa jej najlepszej przyjaciół - Daniki. Wciąż też towarzyszy jej w tym niezwykle tajemniczy detektyw i upadły anioł w jednym - Hunt. I wreszcie wciąż ich śledztwo łączy się z poszukiwaniem potężnego, magicznego i niebezpiecznego artefaktu - Rogu Luny. I tak też oto pojawia się wreszcie ważny i konkretny ślad w tych obu sprawach, który doprowadzi naszą parę do prawdy. Jest to tym ważniejsze, iż w Księżycowym Mieście dochodzi do kolejnych, podobnych morderstw...

 Po preludium, wprowadzeniu i zapoznaniu nas z rzeczywistością tego literackiego cyklu, Sarah J. Mass oferuje nam tą książką absolutnie niezwykłą i elektryzującą "jazdę bez trzymanki". To jeszcze większa porcja akcji, barwnych przygód, magicznych emanacji, czy też wreszcie czarnego humoru, który dopełnia sobą niepowtarzalnego klimatu tej relacji. I dlatego też w mej ocenie możemy pozwolić sobie na stwierdzenie, iż ta powieść stanowi jeszcze lepszą i bardziej intrygującą ofertę tej autorki, aniżeli pierwszy tom cyklu. Co więcej, dopiero lektura tej książki pozwala docenić nam w pełni ogrom pracy i jej spektakularny efekt, jaki wiąże się z ukazaniem codzienności tego niezwykłego świata fantasy...

 Pod względem fabularnym raz jeszcze opowieść ta przedstawia się bardzo okazale, oferując nam relacją o kolejnych losach naszej pary bohaterów, które to wiodą ich do najbardziej obskurnych i mrocznych zakątków Lunathionm, jak i też do rozmaitej maści bywalców tych miejsc - z ludźmi, ale też i elfami, czy też wilkołakami, na czele. I tak, jak to miało miejsce w pierwszej części cyklu, tak i tym razem nie ma tu mowy choćby o chwili nudy, gdyż wydarzenia następują jedno po drugim, a kolejne sceny i wątki prowadzą nas do absolutnie nieprzewidywalnego finału, o którym to długo nie przestaniemy rozmyślać. Oczywiście, obok głównego wątku z udziałem Bryce i Hunta, pojawia się tu także nie mniej intrygujące poboczne historie, które z czasem stworzą jedną, logiczną i bardzo emocjonującą, całość...

 Nie możemy narzekać także na kwestię kreacji postaci i obrazu miejsca akcji tej książki. Co do bohaterów, to najważniejsze wydaje się to, że w tej części poznajemy ich z jeszcze bliższej strony, odkrywając tym samym m.in. sekrety z przeszłości Bryce, Hunta, czy też Ruhna - brata głównej bohaterki, któremu poświęcono tu znacznie więcej miejsca. I jest w tym coś naprawdę pięknego, że nie tylko lubimy te postacie, ale z każdym rozdziałem czujemy to, że są nam oni coraz to bliżsi... Naturalnie, nie wspomnę już o świetnym uchwyceniu cech rozmaitych nacji tego świata, w czym zresztą autorką ta ma wielką wprawę. 

 Równie wielkie słowa uznania cisną się na usta pod względem ukazanego tu obrazu Lunathionm - miasta tyleż pięknego, co i przerażającego. Piękne są jego opisy, sposób funkcjonowania i egzystencja w jednym miejscy przedstawicieli tak wielu gatunków. Tę gorszą strony tworzy zaś powszechna przemoc, niesprawiedliwość, czy też rasizm, którego doświadcza na własnej skórze sama  Bryce. I chyba to właśnie jednak ta mroczna, ciemna i niepokojąca natura tej metropolii wydaje się być tu dominującą, co nas czytelników oczywiście cieszy, ale bohaterów, chyba już mniej. Niemniej, jest to wspaniały i dopracowany w każdym względzie, literacki świat...

 Przyjemność, radość i ekscytacja - to właśnie te odczucia towarzyszyły mi podczas lektury tej powieści, którą pochłonęłam w dwa dni ( co zważywszy na fakt, iż liczy sobie ona 560 stron, jest bardzo dobrym wynikiem), zwalniając nieco tempo w końcowych rozdziałach, by przedłużyć sobie tym samym tę znakomitą zabawę. Jeśli bowiem lubimy nowoczesną, miejską fantasy, to polubimy również tę oto książkę, która ma wszystko to, co tego typu pozycja winna zawierać. I dlatego też ze swej strony gorąco polecam wam sięgnięcie po powieść "Księżycowe miasto. Dom ziemi i krwi. Cześć 2", która to w mej ocenie nie ma żadnych słabych stron!

Link do opinii

Jedna z ciekawszych serii. Nowy świat, nowi bohaterowie, poprostu nie można się oderwać od ksiażki. Czyta się do późnych godzin nocnych. Polecam 

Link do opinii
Avatar użytkownika - wi_ke
wi_ke
Przeczytane:2020-08-09, Ocena: 5, Przeczytałam, 26 książek 2020,
Avatar użytkownika - Roksana
Roksana
Przeczytane:2020-07-19, Ocena: 6, Przeczytałam, E-booki, 2020, Fantasy,
Avatar użytkownika - Ela2000
Ela2000
Przeczytane:2020-07-01, Ocena: 6, Przeczytałam, Mam,
Inne książki autora
Wieża Świtu
Sarah J. Maas0
Okładka ksiązki - Wieża Świtu

Kontynuacja bestsellerowej serii "Szklany tron", która zdobyła miliony czytelników na całym świecie, a autorka, Sarah J. Maas, stała się...

Dwór szronu i blasku gwiazd
Sarah J. Maas0
Okładka ksiązki - Dwór szronu i blasku gwiazd

Uwielbiana autorka powraca z kolejną odsłoną cyklu Dwór cierni i róż! Akcja powieści toczy się kilka miesięcy po wydarzeniach z Dworu skrzydeł...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Recenzje miesiąca
Na tej samej ziemi
Katarzyna Kielecka;
Na tej samej ziemi
Usta mordercy
Artur Kawka, Monika Wysocka
Usta mordercy
Cyrkówka Marianna
Anna Fryczkowska;
Cyrkówka Marianna
Na Podlasiu. Antonia
Agnieszka Panasiuk;
Na Podlasiu. Antonia
Spowiedź doktora Mengele
Christopher Macht
Spowiedź doktora Mengele
Nawiść
Autor Nieznany (I)
Nawiść
Pieśni Zaginionego Kontynentu
Przemysław Hytroś
Pieśni Zaginionego Kontynentu
Epizody z życia mojej mamy
Iwona Żytkowiak
Epizody z życia mojej mamy
Pokaż wszystkie recenzje