Dwór szronu i blasku gwiazd

Wydawnictwo: Uroboros
Data wydania: 2018-10-03
Kategoria: Fantasy/SF
ISBN: 9788328060449
Liczba stron: 320
Tytuł oryginału: A Court Of Frost And Starlight
Język oryginału: Angielski
Tłumaczenie: Jakub Radzimiński

Tom 3.5 cyklu Dwór Cierni i Róż

Ocena: 4.26 (23 głosów)

Uwielbiana autorka powraca z kolejną odsłoną cyklu Dwór cierni i róż!

Akcja powieści toczy się kilka miesięcy po wydarzeniach z Dworu skrzydeł i zguby. Historia opowiedziana jest z perspektywy Feyre i Rhysa, którzy wraz z przyjaciółmi zajmują się odbudową Dworu Nocy oraz miasta, które uległo znacznym zniszczeniom podczas wojny. Na szczęście zbliża się czas Przesilenia Zimowego, a z nim wyczekiwane ułaskawienie.

Jednak mimo świątecznej atmosfery duchy z przeszłości nie dają o sobie zapomnieć. Feyre, która będzie obchodziła swoje pierwsze Przesilenie Zimowe, odkrywa, że najbliższe jej osoby są znacznie bardziej poranione niż można by przypuszczać. A to może mieć znaczący wpływ na przyszłość Dworu i całego ich świata.

Kup książkę Dwór szronu i blasku gwiazd

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
REKLAMA

Zobacz także

Opinie o książce - Dwór szronu i blasku gwiazd

"- Trzech ilyryjskich wojowników. Największych ilyryjskich wojowników - uściśliłam - urządziło sobie bitwę na śnieżki.
Oczy Mor niemal płonęły z dzikiej radości.
- Robią to od dzieciństwa.
- Wszyscy mają ponad pięćset lat.
- Chcesz wiedzieć, kto obecnie prowadzi w klasyfikacji zwycięzców?"
Cykl "Dwór cierni i róż" podobał się mi bardzo i wpisał się jako jeden z moich ulubionych. Niestety jednak autorka nieco go zepsuła, tworząc na siłę dodatek do całości, który łączy się z resztą, ale w mojej opinii jest zbędny.

"Dwór szronu i blasku gwiazd" opowiada historię po wielkiej wojnie. Bohaterowie Dworu Nocy zbierają się po wszystkim, próbują normalnie funkcjonować, odbudowują miasto. I to jest akurat fajna sprawa, jednak całość przysłania ciągłe użalanie się nad sobą Feyry, która stała się bardzo denerwująca, Rhysand pantoflarz, który ma ciągle twardego członka i wszechogarniająca chęć kopulowania się. Już nie chcę nawet krytykować wątku, w którym Feyra mówi, że nie chce dziecka, chce pożyć, a za jakiś czas zmienia zdanie. Ahh te niezdecydowane kobiety.

Umęczyłam się podczas czytania. Irytowało mnie bardzo ciągłe uprawianie seksu Rhysanda i Feyry i sprowadzanie wszystkie do niego. Kurde, to jest fantastyka dla młodzieży, dlaczego nie możemy dostać książki bez seksu? Czy on musi być wszędzie i to w takiej ilości? To jest już męczące i denerwujące. Odnoszę wrażenie, że autorka nie wiedziała co napisać, więc dla pogrubienia powieści wstawiła sobie kilkanaście namiętnych scen. Porażka.

"Nawet poprzez dawanie prezentów czcimy poświęcenie tych, którzy walczyli za pokój, którym się dziś cieszymy, i za możliwość obchodzenia tego święta."

Nie podoba się mi, że mają być kolejne tomy tego cyklu. Według mnie są zbędne, naprawdę. Irytujący jest wątek Nesty i Elainy. Pierwsza jest obrażona na cały świat, zaszyła się w noże, pije nałogowo i sypia z kim popadnie. Wątek prostytucji po prostu wyśmienity. A Elaina to taka cicha myszka, która jest nieśmiertelna, opłakuje ciągle swój los i rozpacza, że nie mogła wyjść za mąż za człowieka. Dla mnie te wątki są tak naciągane, że aż nudne.

Powieść ratuje postać Kasjana i Azriela. Przynajmniej oni nie do końca postradali zmysły i są tacy, jacy byli. I nie mogę zapomnieć też o Amrenie, która nadal ma cięty język, dobrą ripostę i rozbawia swoją osobą.

Osobiście żałuję, że sięgnęłam po "Dwór szronu i blasku gwiazd". Moim zdaniem ten tom nie powinien powstać, bo psuje wgląd na całą serię, która jest po prostu świetna. No ale teraz liczy się pieniądz, a autorzy idą na ilość, a nie jakość.

Link do opinii

Akcja Dworu Szronu i Blasku Gwiazd rozgrywa się kilka miesięcy po wydarzeniach z trzeciego tomu. Opisuje ona atmosferę panującą po wojnie, czas odbudowywania Dworu Nocy i panujących relacji między bohaterami. Jesteśmy też świadkami przygotowań do święta przesilenia.
Książka nie wydaje się zbyt ciekawa, ponieważ nie ma w niej żadnej wciągającej fabuły, oprócz wątku z trudnymi relacjami między Feyrą, a jej siostrą Nestą, która w dalszym ciągu nie może pogodzić się z tym, co z nią się stało. Jednakże to doprowadza do bardzo ciekawego końca książki, który robi nadzieję, że dalsza kontynuacja Dworów może być ciekawa.


“Prawda jest twoim darem. Prawda jest twoim przekleństwem.”(*¹)

Sporym zakończeniem była dla mnie narracja tej książki, ponieważ autorka skusiła się, aby przedstawić tym razem historię z różnych perspektyw. Mamy perspektywę Feyry, Rysha i kilku innych bohaterów, co faktycznie urozmaica nieco tę część, bo pozwala jeszcze bardziej poznać danych bohaterów.

“Dałam mu siebie - w takiej formie, w jakiej nikt mnie nigdy nie widział. I nikt poza nim by nie zrozumiał.”(*²)


Dwór Szronu i Blasku Gwiazd można uznać za nie do końca dopracowane pociągnięcie serii, chociaż nie też aż tak złe. Widać wyraźnie, że ta część ma stanowić jedynie coś pomiędzy przygodami bohaterów i jest niezłym podsumowaniem dotychczasowych tomów.

Link do opinii
Avatar użytkownika - zuzanna_czerniak-kloc
zuzanna_czerniak-kloc
Przeczytane:,

Dwór cierni i róż autorstwa Sarah J. Maas należy do moich ulubionych serii fantasy. Po pierwszych dwóch tomach, które skradły moje serce i trzecim, niezbyt udanym, przyszedł czas na "Dwór szronu i blasku gwiazd". Jak wypadła ta część cyklu i czy sprawdziła się jako łącznik pomiędzy historią Feyry i Rhysa a kolejnymi, uzupełniającymi nowelkami, skupiającymi się na pozostałych bohaterach?

Po wojnie z Hybernią w Prythianie wreszcie zapanował pokój. Książę Dworu Nocy nie ma jednak złudzeń, doskonale wie, że jest on bardzo kruchy. Jedna pochopna decyzja może doprowadzić do kolejnych walk, zwłaszcza gdy wśród Ilyrów pojawiają się coraz to nowe ogniska buntu. Wszystkie Dwory zajęte są odbudową miast i naprawą powojennych zniszczeń. Wydaje się jednak, że zagrożenie jeszcze nie minęło, przyczaiło się tylko w ciemnościach, czekając na odpowiedni moment, by znów uderzyć. Mur zniknął, lecz królowe nie powróciły na swoje ziemie, w dodatku pojawiają się plotki jakoby niektórzy z książąt chcieli zawłaszczyć tereny należące do ludzi, by powiększyć swe włości.

Dramatyczne wydarzenia z "Dworu skrzydeł i zguby" odcisnęły wyraźne piętno na wszystkich bohaterach. Każdy z nich stara się na swój własny sposób uleczyć i odzyskać spokój ducha, choć nie jest to łatwe, gdy wspomnienia wciąż powracają, dręcząc na jawie i we śnie. Cena, jaką przyszło im zapłacić za zwycięstwo, okazała się wysoka. Autorce udało się całkiem przekonująco przedstawić ich zmagania z demonami przeszłości, nadal żywymi i obecnymi w ich myślach. Podobało mi się również osobiste zaangażowanie Feyry w odbudowę Velaris, dzięki któremu mogłam wraz z nią poznać historie niektórych mieszkańców tego miasta.

Pomimo bólu straty i zniszczeń, które dosięgły tak wielu, w powieści znalazło się naprawdę wiele zabawnych scen. Dialogi rozśmieszające mnie niemal do łez, jakie podbiły moje serce w pierwszym tomie serii, teraz znów powróciły. Dzięki nim tekst czytało mi się znacznie przyjemniej, a ponura, przygnębiająca atmosfera ustępowała miejsca wybuchom radości i szczerego śmiechu (kiedy przeczytałam o małym Rhysiu, nie mogłam się opanować :D).

Niestety wraz z pojawieniem się Nesty dobry nastrój pryskał jak bańka mydlana. Jak ta bohaterka działała mi na nerwy! Przy każdej wzmiance czułam irytację, licząc, że wreszcie przestanie być tak zimna, obojętna i wyniosła. No cóż, nie doczekałam się. Denerwował mnie sposób, w jaki traktowała swoje siostry i cały wewnętrzny krąg Dworu Nocy. Zachowywała się, jakby wyrządzili jej jakąś krzywdę, jakby Feyra siłą zaciągnęła ją tam dla własnej przyjemności i odebrała jej wszystko, co miała. Jakby zapomniała lub nie dopuszczała do siebie myśli, że ona również ponosi część odpowiedzialności za to, co przydarzyło się ich rodzinie. Przez całą powieść była po prostu nieznośna i wolałam już czytać o każdej innej postaci, byle nie o niej. Nawet Tamlin tak na mnie nie działał.

"Dwór szronu i blasku gwiazd" był dla mnie przyjemną, dość interesującą lekturą, choć tak naprawdę niewiele się w nim działo. Niemniej towarzyszenie członkom Dworu Nocy w tych niełatwych dla nich chwilach okazało się ciekawym doświadczeniem. Sarah J. Maas pozwoliła zajrzeć w ich myśli, poznać dręczące ich obawy i wspomnienia. Obserwować, jak w pocie czoła pracują, by odbudować nie tylko drogie im miasto, ale także poskładać siebie samych po dramatycznych wydarzeniach wojny. Wprawdzie postać Nesty strasznie mnie denerwowała, ale na szczęście poczucie humoru autorki, zaserwowane w odpowiednio dużych dawkach, zdołało mi zrekompensować tę niedogodność. Jeśli liczycie na dużo akcji i zamknięcie dotychczasowych wątków, ten tom Was rozczaruje. Mówiąc krótko, to trochę taki zapychacz pomiędzy kolejnymi częściami serii. Choć w moim odczuciu całkiem dobry i zabawny.

Link do opinii

Czy ten tom faktycznie był niepotrzebny i nie wprowadza nic nowego do fabuły?

"Dwór szronu i blasku gwiazd" stanowi "pomost"między tą serią ("Dwór cierni i róż") oraz, tą która ukaże się w przyszłym czasie, będąca również w tym uniwersum, jednak z innymi bohaterami. Z jakimi? Tego dowiecie się sięgając po książkę, ponieważ na końcu znajduję się fragment zwiastujący, co nam Sarah J. Maas zaserwuje w nowym cyklu. 

I zapowiada się obiecująco. Może bohaterzy nie są moimi ulubionymi, ale mam wrażenie, że mają bardzo ciekawą historię do opowiedzenia, która ma duży potencjał i mam nadzieję, zostanie odpowiednio wykorzystany.

Wracając do głównej lektury. Skończyła się wojna, następuje odbudowa Dworu, ogólnie fabuła opiera się na tym jak wygląda cały świat po wszystkich katastrofach, zniszczeniach. 

I tego nigdy autorzy nie opisują. Mogę wymienić wiele książek o wojnie. A ile z nich jest opisanych o tym co działo się potem? I nie uważam, że to było niepotrzebne. Mimo, że większość fabuły to codzienność bohaterów, przygotowania do Przesilenia (swoją drogą żałuję, że książka nie została wydana bliżej świąt, według mnie byłby to niesamowity klimat!). To w międzyczasie zajmujemy się katastrofalnymi skutkami wojny. I nie mówię tylko o zniszczonych budynkach, problemach biednych ludzi, których nie stać na naprawę wszystkiego, a stratach moralnych. Niejeden mąż, syn, ojciec poległ w wojnie. Dla Feyry niewyobrażalne jest stracić swojego Towarzysza i nie może patrzeć w pustkę mieszkańców odznaczającą się w ich oczach.
Za to Nesta nie może poradzić sobie, z tym, kogo straciła na wojnie. Odcina się od wszystkich, większość czasu spędza w zniszczonym domu lub, w jeszcze gorszym stanie, barze, a później w łóżku z przypadkowym fae. Ale nic nie potrafi zapełnić tej pustki. Odtrącanie wszystkich jest najgorszą opcją, lecz, jak wiadomo, z jej charakterem trudno wygrać i nie chcę otrzymywać żadnej pomocy.

Widywał już taką pozę u Nesty. Nazwał to jej postawą "zgładzę wrogów swych". Jak dotąd Kasjan nazwał już ponad dwadzieścia postaw typowych dla Nesty. Od "zjem twoje oczy na śniadanie" po "nie chcę, żeby Kasjan się dowiedział, że czytam erotyki". Tę ostatnią lubił najbardziej.

Według mnie ta książka jest bardzo dobra. Przez chwilę opisuje o codziennym życiu, obchodzeniu święta, szczęściu, zwyczajach, które od setek lat są w ich rodzinie. A chwilę później autorka sprowadza nas na ziemię, ukazując skutki tej, niezaprzeczalnie, niepotrzebnej, szkodliwej wojny, która wyniszczyła to, co piękne. 

Szybko mi się ją czytało, skończyłam ją w jeden wieczór. I nie wynudziła mnie. Robienie zakupów przez Feyre to nie jest główny temat. Była na nich dwa razy. Próbowała się przystosować do świata, w którym się znalazła, a wiadomość o zwyczaju kupowania prezentów, był powodem, przez który długi czas siedziała w sklepach. Dla mnie to jest kpiące, ponieważ widzę szerszy, większy sens książki, niżeli nudny zapychacz skierowany na zarobek. Odczuwam bardzo przyjemne emocje wobec tej lektury. 

Tym razem perspektywę mamy z prawie wszystkich bohaterów. Każdy po kawałku opowiada jedno wydarzenie, emocje mu towarzyszące, myśli. To pozwala nam lepiej ich poznać, dowiedzieć się czego się spodziewać w kolejnej serii i uzupełnić niedomówienia z poprzedniego tomu. Co z Nestą i Kasjanem? Mor i Az? Tamlinem? Spokojnie wszystkiego się dowiecie, nawet o problemach fizjologicznych, nowo powstałej, Amreny (możecie być spokojni/nie łudźcie się, jej charakter nadal się nie zmienił). 

Uwielbiam ich dewizę: rodzina to nie tylko więzy krwi. To była najprawdziwsza relacja jaką widziałam. Od setek lat wiedzą, że mogą sobie nawzajem ufać. Tak różnorodne charaktery połączone tworzą chaos, a mimo to, gdy znajdziemy ich wszystkich w jednym pokoju, to usłyszymy głośne rozmowy, śmiech i przekomarzanie. 

Związek Rhysanda i Feyry, jak wiadomo, wciąż rozkwita. O ich relacji zawsze się przyjemnie czyta. Ja również, jak wielu ludzi, mam wrażenie, nie jestem fanką ich scen miłosnych i podkurczaniu stóp przez księżną (błagam, autorko, skończmy z tym!). Ich miłość, mimo tego jaka jest wyjątkowa, wydaję się być realna. Oprócz tego, że przez 300 stron ciągle mają ochotę uprawiać seks, to są dla siebie ciepli, wspierający się, zawsze blisko, wyczuwają, gdy, któreś potrzebuje pomocy. Wiecie, o czym mówię, przez 3 tomy przekonaliśmy się jak bardzo więź ich jest trwała i w tej części niewiele się zmienia.

Nie wiem co mogę więcej powiedzieć. Ciepła książka z niekiedy smutnymi momentami, dopowiadająca więcej szczegółów o życiu bohaterów. Nie znajdziemy tu akcji, jak w poprzednich tomach, nie jest  wielce przełomowa, ale wciąż przyjemna do czytania. Ja, ze swojej strony, polecam.

M u s z ę tworzyć albo wszystko to było na nic. M u s z ę tworzyć albo załamię się pod ciężarem przytłaczającej mnie rozpaczy i nie będę miała siły wstać z łóżka. M u s z ę tworzyć, ponieważ nie mam żadnego innego sposobu na wyrażenie t e g o.

Link do opinii
Avatar użytkownika - Aga_love_books
Aga_love_books
Przeczytane:2018-11-06, Ocena: 5, Przeczytałam, Mam,

Uwielbiam książki Maas. Za każdym razem czyta mi się je fantastycznie. Już nie mogłam się doczekać ponownego spotkania z bohaterami. I choć tutaj nie ma żadnych bomb i akcji fajnie było znowu spotkać się ze starymi przyjaciółmi. 😍 Już nie mogę się doczekać dalszych części i coś czuję, że autorka tym razem nas pozytywnie zaskoczony. Tak jak tylko ona potrafi. 😁

Link do opinii

Wbrew wielu negatywnym opinią na bookstagramie mnie ta nowelka bardzo się podobała. Może nie aż tak jak "Dwór mgieł i fruii", ale naprawdę miło spędziłam z nią czas. Szkoda tylko, że była taka krótka.

Link do opinii
Avatar użytkownika - karolina_c
karolina_c
Przeczytane:2019-11-07, Ocena: 5, Przeczytałem, 26 książek 2019,
Inne książki autora
Zabójczyni i władca piratów
Sarah J. Maas0
Okładka ksiązki - Zabójczyni i władca piratów

Chcesz wiedzieć, co działo się z zabójczynią Celaeną przed akcją Szklanego Tronu? Oto pierwsza z czterech nowelek, które opowiadają o jej...

Wieża Świtu
Sarah J. Maas0
Okładka ksiązki - Wieża Świtu

Kontynuacja bestsellerowej serii "Szklany tron", która zdobyła miliony czytelników na całym świecie, a autorka, Sarah J. Maas, stała się...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Recenzje miesiąca
Wizna
Jacek Komuda
Wizna
Selfie z Toskanią
Monika B. Janowska;
Selfie z Toskanią
Dom sekretów
Natalia Bieniek
Dom sekretów
Magiczne skrzypce
Izabella Klebańska
Magiczne skrzypce
Zapach makadamii
Anna Wojtkowska-Witala
Zapach makadamii
Bezsenna
Lou Morgan
Bezsenna
Trzecia strona medalu
Dariusz Grochal
Trzecia strona medalu
Czwarta władza szóstej B
Adam Studziński;
Czwarta władza szóstej B
Drogi Edwardzie
Ann Napolitano
Drogi Edwardzie
Pokaż wszystkie recenzje