Dywan z wkładką

Wydawnictwo: W.A.B.
Data wydania: 2021-01-27
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN: 9788328083448
Liczba stron: 416

Ocena: 5.2 (10 głosów)

Tereska Trawna ma problem. A nawet kilka problemów.

Kiedy remont felernej kuchni kończy się kupnem domu na wsi, Tereska usiłuje nie tracić panowania nad charakterem i czerpać radość z nieoczekiwanych zmian w swoim życiu. I nawet jej się udaje -- a przynajmniej do czasu, kiedy jogging z teściową kończy się odkryciem dywanu z wkładką w postaci bardzo martwego sąsiada. Wszystko zdaje się wskazywać, że za trupa odpowiada Andrzej Trawny, dobroć wcielona i osobisty małżonek Tereski.

Synowa i teściowa zwierają szyki, by ukryć zwłoki i czym prędzej odnaleźć prawdziwego mordercę. Tymczasem odcięte od Internetu dzieci Trawnych zaczynają podejrzewać, że matka z babcią próbują wykończyć tatusia...

Tagi:

Kup książkę Dywan z wkładką

REKLAMA

Zobacz także

Opinie o książce - Dywan z wkładką

Avatar użytkownika - inthefuturelondo
inthefuturelondo
Przeczytane:,

Twórczość Marty Kisiel jest mi bliska i z ogromną ciekawością sięgam po jej książki. Nie inaczej było z najnowszym tytułem tej autorki, czyli Dywanem z wkładką. Komedia kryminalna w wykonaniu autorki znanej z pisania powieści dla młodszej młodzieży czy fantastyki? Wchodzę w to! Ciekawi, czy ta powieść przypadła mi do gustu?


Tereska wraz z rodziną przeprowadza się do nowego domu. Wszystko przez felerną kuchnię w starym mieszkaniu i dziwne dźwięki dochodzące z lodówki. Nowy dom, nowe wnętrza i wizyta teściowej – no co może pójść źle? Zabawne, bo okazuje się, że tak właściwie to wszystko. Podczas porannego joggingu Tereska i teściowa znajdują zwłoki sąsiada zawinięte w dywan. Elementy układanki wskazują na to, że winę ponosi osobisty małżonek Tereski – Andrzej Trawny. Synowa i teściowa łączą siły, by ukryć zwłoki oraz odnaleźć prawdziwego winnego. Tymczasem dzieci Tereski zaczynają podejrzewać, że mama i babcia chcą zamordować tatusia...


Kompletnie nie spodziewałam się, że ta pokręcona dość historia aż tak mi przypadnie do gustu. Początek był dość nużący, ale im dalej posuwałam się w lekturze, tym mocniej się wciągałam. W końcu taką Tereskę spotyka się w życiu ino raz. Skoro już wspomniałam... Ta postać całkowicie podbiła moje czytelnicze serce i w stu procentach się z nią zżyłam. Tereska jest bardzo dobrze i ciekawie wykreowana, a autorka starannie zabrała, bym się nie nudziła. Kiedy załapałam, kto jest kim, nie potrafiłam się oderwać, a kolejne zwroty akcji i perypetie głównej bohaterki wywoływały mój śmiech.


O tym, że pióro Marty Kisiel jest lekkie i bardzo przyjemne pisałam już wiele razy. Nie zaszkodzi jednak powtórzyć. Główny wątek dotyczący tytułowego dywanu, wkładką był dość makabryczny, ale otoczka, która wokół niego wyrosła wprawia w niemałą wesołość. W końcu nie codziennie dzieci podejrzewają swoich rodziców czy dziadków o złe intencje. Zoja i Maciejka to kolejne ogromne plusy tej historii. Choć nie zżyłam się z nimi jakoś mocno, to i tak nie wyobrażam sobie tej powieści bez ich obecności. Gdyby nie ich wątek, jestem wręcz przekonana, że ta historia nie spodobałaby mi się tak mocno.


Jestem całkowicie zakochana w tej książce i nie mogę doczekać się kolejnych przygód Tereski. Marta Kisiel udowodniła mi tym samym, że nieważne, jakiego gatunku się chwyta, okazuje się to niezwykle ciekawą powieścią. Zdecydowanie opowiadam się po stronie zwolenników Dywanu z wkładką i cieszę się ogromnie, że mogłam tę pozycję poznać.


Jeżeli lubicie komedie kryminalne z nieoczywistym zakończeniem i rezolutnym bohaterami, ta książka zdecydowanie może trafić w Wasze czytelnicze gusta. Czekam teraz z niecierpliwością na kolejne książki o Teresce, Zoi i Maciejce.

Link do opinii

Martę Kisiel znałam do tej pory jedynie z książek dla dzieci. Wiem, że autorka jest znana również z fantastyki, jednak nie było mi dane do tej pory sięgnąć po jakąkolwiek pozycję autorki z tego gatunku. Wpadła mi natomiast w ręce jej komedia kryminalna o intrygującym tytule „Dywan z wkładką”, pierwszy utwór z tego gatunku w dorobku autorki.

Już sam opis zdradza, że owa wkładka to nic innego jak niedawno jeszcze całkiem żywy trup sąsiada Trawnych. Sąsiada ze wsi, do której rodzina przeprowadziła się całkiem niedawno, licząc na spokój i sielskie życie. Ze spokoju nici, bo nie dość, że niedługo potem u Trawnych zjawia się żywiołowa teściowa Tereski, to jeszcze dochodzi wspomniany trup i okoliczności, które wskazują, że osobisty mąż Tereski może mieć ze sprawą coś wspólnego. Synowa i teściowa postanawiają odkryć prawdę na własną rękę i znaleźć winnego. Muszą przecież ratować rodzinę. Podejrzanych jednak zamiast ubywać, przybywa, a winnym może być każdy, nie wykluczając członków rodziny.

Tytułowy dywan z niezwykle osobliwą wkładką pojawia się w książce dość późno, co oznacza, że część kryminalna książki rozkręca się dopiero w pewnym momencie. Co jednak nie oznacza, że do tej pory będziemy się nudzić podczas lektury. Marta Kisiel ma niebywały dar. Potrafi o zwyczajnych sprawach opowiadać w sposób niezwykle zajmujący, niebanalny i przepięknym, ujmującym językiem. Do tego dochodzi humor, który po prostu zwala z nóg. Zanim w ogóle pojawi się w książce jakikolwiek trup, już leżymy na podłodze i umieramy ze śmiechu. Takiego nagromadzenia zabawnych sytuacji jeszcze w książce nie spotkałam. Rodzina Trawnych jest całkiem zwyczajną rodziną. Mąż, żona, nastoletnie dzieci, pies i „ukochana” teściowa. Dopadają ich całkiem typowe bolączki dnia codziennego, jak i zupełnie nietypowe sytuacje. Zarówno jedne, jak i drugie autorka przedstawia w taki sposób, że bawią czytelnika do łez. Autorka ma świetny styl, błyskotliwy, naturalny, zadziorny, przepełniony ironią i niewymuszonym humorem. Świetnie się to czyta! W tej pierwszej części dobrze poznajemy rodzinę, a przede wszystkim nieperfekcyjną panią domu, Tereskę. Kobieta jest słusznych rozmiarów matką dwójki dorastających pociech, żoną przekochanego w swojej nieporadności Andrzeja i synową energicznej, uwielbiającej jogging, jogę i planszówki Miry. Tereska jest choleryczką, uwielbia kasztanki, kawę i liczby. Nie znosi natomiast biegania i wpada w furię za każdym razem, kiedy jest do niego zmuszana (i do innej aktywności fizycznej również). Jak łatwo się domyślić teściowa Tereski ma dar doprowadzania jej do szewskiej pasji, z którą nie daje rady nawet zestaw kawa plus kasztanki. Relacja synowej i teściowej w wykonaniu Marty Kisiel to po prostu mistrzostwo! Sama nie wiem, kogo z tej rodzinki polubiłam najbardziej. Każdy z osobna i wszyscy razem mają wyjątkową zdolność do ładowania się w kłopoty. Każdy wnosi też do tej historii coś swojego. Zoja, córka Tereski to aktywistka, walcząca o prawa kobiet i ekologię. Syna natomiast można określić jako przyrośnięte do łóżka dziecko Minecrafta. Tyle i aż tyle, bo to typowe dziecko naszych czasów. Swoją wyjątkowością zdobyła moje serce Mira. Super babka, energiczna, nie znosząca sprzeciwu, aktywna i wtrącająca się we wszystko, w co wtrącić się można. Genialna! Obie kobiety są jak ogień i woda, jednak w obliczu zagrożenia zwierają szyki i postanawiają współpracować, co wychodzi im raz lepiej, raz gorzej. Śmiechu jednak przy tym co niemiara.

Tak zwariowanej rodzinki jak ta Trawnych na pewno jeszcze nie spotkaliście. Ich życie to jeden wielki galimatias. Najprostsze sytuacje życiowe z ich udziałem wywołują salwy śmiechu. Wątek kryminalny, który pojawia się nieco później, stanowi ciekawe urozmaicenie już i tak przezabawnych perypetii tej rodzinki. Chociaż nie spodziewałam się, że ten wątek będzie w stanie czymkolwiek mnie zaskoczyć, myliłam się. Nie udało mi się wytypować „zbrodzienia”, chociaż założyłam, że w przypadku kryminału, który bardziej jest komedią niż kryminałem, nie będę miała z tym problemu. Tym większy plus dla tej powieści, że jednak się pomyliłam. Nie będę się już za bardzo rozpisywać. Napiszę tym razem krótko. Dlaczego warto sięgnąć po komedię kryminalną Marty Kisiel? Ano dlatego, że rozbawia do łez. To przede wszystkim. Dla pomysłowej, dynamicznej i zdecydowanie oryginalnej fabuły również. Z powodu wyrazistych, zwariowanych i niezwykle barwnych bohaterów, którzy stanowią trzon tej opowieści, też warto sięgnąć. Wreszcie dla charakterystycznego stylu autorki. Inteligentnego, pełnego ironicznego poczucia humoru, gier słownych i nawiązań do literatury. A także ze względu na niebanalną intrygę kryminalną, jej zaskakujący finał oraz niezwykle trafne komentarze dotyczące natury człowieka, relacji międzyludzkich i otaczającego nas świata. Na koniec mam dla Was tylko jedno ostrzeżenie, nie czytajcie tej powieści w miejscach publicznych. Grozi to tym, że ktoś niechybnie zapyta Was „jaki jest numer na sto dwanaście”.

Jeśli lubicie się pośmiać i chcecie odpocząć przy inteligentnej, interesującej lekturze, polecam „Dywan z wkładką”. Czyta się jednym tchem!

Książkę otrzymałam z Klubu Recenzenta serwisu nakanapie.pl

Link do opinii
Avatar użytkownika - Girl-from-Stars
Girl-from-Stars
Przeczytane:,

Uwielbiam komedie kryminalne, dlatego gdy w zapowiedziach wydawnictwa W.A.B. ukazała się najnowsza historia Marty Kisiel pt. „Dywan z wkładką”, wiedziałam, że będzie to mój must have tego miesiąca.
Tereska Trawna ma problem. A nawet kilka problemów. Kiedy remont felernej kuchni kończy się kupnem domu na wsi, Tereska usiłuje nie tracić panowania nad charakterem i czerpać radość z nieoczekiwanych zmian w swoim życiu. I nawet jej się udaje – a przynajmniej do czasu, kiedy jogging z teściową kończy się odkryciem dywanu z wkładką w postaci bardzo martwego sąsiada. Wszystko zdaje się wskazywać na to, że za trupa odpowiada Andrzej Trawny, dobroć wcielona i osobisty małżonek Tereski.
Synowa i teściowa zawierają szyki, by ukryć zwłoki i czym prędzej odnaleźć prawdziwego mordercę. Tymczasem odcięte od Internetu dzieci Trawnych zaczynają podejrzewać, że matka z babcią próbują wykończyć tatusia…
Jak dotąd nie miałam okazji poznać twórczości Marty Kisiel, choć słyszałam naprawdę wiele dobrego o jej książkach. „Dywan z wkładką” to gatunkowy debiut autorki, który w moim odczuciu jest bardzo udany.
Największym atutem tej historii są zdecydowanie jej bohaterowie. Każdy z nich jest inny, przez co szybko zapadają w pamięci. Mamy tu do czynienia z wybuchową, uwielbiającą podatki Terenię, potulnego i mało zaradnego Andrzeja, ciamajdę Maciejkę i feministkę Zoję – aktywną ekolożkę. By w pełni dopełnić tą nietypową zgraję, autorka wykreowała również wyzwoloną Mirę, teściową Tereski, która ma słabość do jogi, joggingu i… przystojnego (dużo młodszego!) sąsiada Trawnych. Najzabawniejsze w tym wszystkim jest to, że najbardziej normalnym członkiem tej rodzinki jest jej pies, o jakże uroczym imieniu - Pindzia.
Marta Kisiel świetnie oddała relacje między członkami rodziny Trawnych. Nie da się ukryć, że jest to dość zwariowana rodzinka, ale bardzo się kochają i na swój wyjątkowy sposób się o siebie wzajemnie troszczą.
Jeśli chodzi o wątek kryminalny, to jestem pozytywnie zaskoczona. Dałam się wciągnąć w tą zagadkę i byłam ogromnie ciekawa, jak autorka zakończy tą historię. Jedyną uwagę jaką mogłabym mieć to mało konkretny motyw zbrodni. Owszem, w trakcie historii poznałam wiele powodów, dla których sąsiad mógł zostać zamordowany, jednak były to tylko przypuszczenia bohaterek. Zbrakło mi takiego prostego podsumowania: zginął z rąk tego, czy tamtego, z powodu takiego i takiego.
Autorka posiada świetne pióro. Już dziś wiem, że przy najbliżej okazji sięgnę po inne jej książki, choćby dla samego humoru Marty Kisiel. Dawno już tak się nie uśmiałam podczas lektury. Nie raz, gdy czytałam w autobusie to (zasłonięta maseczką) szczerzyłam się jak głupia i nie raz musiałam się powstrzymywać, by nie wybuchnąć gromkim śmiechem.
Podsumowując, „Dywan z wkładką” to ciekawa i zabawna historia, którą mogę polecić nie tylko fanom twórczości Marty Kisiel, ale i czytelnikom lubiącym ten gatunek. Dobra zabawa gwarantowana.

Moja ocena: 8/10

Link do opinii
Avatar użytkownika - agnieszkacaban-pusz
agnieszkacaban-pusz
Przeczytane:,

Tereska kiedy planuje jakąś zmianę, robi to naprawdę z przytupem. Pewne okoliczności wymuszają na niej remont kuchni, co w efekcie kończy się przeprowadzką z mieszkania do domu na wsi. Oprócz męża Andrzeja chwilami mianowanego Andżej, córki Zojki, syna Maciejki i psa Pindzi przystań znajduje tam energiczna teściowa Mira. Na kolejnych stronach książki poznajemy wzajemne stosunki domowników. Marzenia Tereski o kawie na tarasie z kawą w ręku i kasztankami w odsieczy nie do końca mają czas się ziścić, odkąd teściowa wchodzi jej na ambicję, zmusza do biegania, co skutkuje makabrycznym znaleziskiem.
o moje pierwsze spotkanie z tą autorką i jestem zauroczona. To bez wątpienia najlepsza komedia kryminalna, jaką miałam przyjemność przeczytać! Niezwykle naturalne dialogi, bez zbędnego koloryzowania, wymuszania śmiesznych sytuacji, które tak po prostu płyną własnym rytmem życia rodzinki Trawnych.
Wyraziści bohaterowie, począwszy od tych najmłodszych, bardzo charakternej, bystrej młodzieży, po główną bohaterkę, którą po prostu uwielbiam za jej słownictwo, myśli i cierpliwość do teściowej, chociaż ma miliony powodów, by sobie ulżyć, po nietuzinkowych sąsiadów i żywy inwentarz.
"Dywan z wkładką" to przezabawna komedia pełna komizmu, zaskakujących sytuacji wplecionych w codzienne życie naszych bohaterów, gdzie dzieci pilnują matki z babcią, by czasem nie uśmierciły im ojca, a matka lata na czworakach w koszuli nocnej po podwórku sąsiada, pełna rewelacyjnych tekstów, przy których śmiałam się w głos i oczywiście trup, choć makabryczny, to będący powodem przezabawnych sytuacji i niecodziennego śledztwa z zaskakującym wynikiem.

Jeśli szukasz zabawnej, inteligentnej i lekkiej książki to tytuł idealny! Polecam.

Link do opinii
Avatar użytkownika - Jojanka
Jojanka
Przeczytane:2021-04-10, Ocena: 5, Przeczytałem,

Przeszukując  zasoby e-booków w księgarniach  internetowych natknęłam się na powieść Marty Kisiel „Dywan z wkładką”. Dopisek na okładce „komedia kryminalna” stał się inspiracją do lektury. To pierwsza książka autorki jaką przeczytałam, a ponieważ już dawno tak dobrze się nie bawiłam koniecznie muszę sięgnąć po inne. Cudowny język. Zestawienia słów, czasem wprawiały mnie w zdziwienie,  niezwykłe porównania, dialogi, cięte riposty, to wszystko sprawiało, że powieść czytało się szybko i trudno było się od niej oderwać.

   Zastanawiałam się, w jaki sposób autorka wywiąże się z okładkowego dopisku. Kryminał jest, bo jest trup zawinięty w buraczkowy dywan, jest śledztwo prowadzone przez  spragnione sensacji kobiety: synową Tereskę i teściową Mirę.

Zmowa kobiet  jednoznacznie wykluczała członków rodziny z podejrzeń, iż są  potencjalnymi  mordercami. Humor sytuacyjny wokół śledztwa, tajemnice dorosłych, tropy dzieciaków w  połączeniu z językiem  wywołują  kaskady śmiechu.

   Świetnie zostali zarysowani bohaterowie. Ta zwariowana rodzinka znalazła się na wsi, bo odgłosy igraszek miłosnych(„wszystko przez seks”) wydobywające się przy korzystaniu z lodówki uniemożliwiały zdaniem pana domu Andrzeja Trawnego normalne funkcjonowanie rodziny. Od przeprowadzki w domu panuje straszliwy bałagan. Na dodatek zjawia się teściowa pani domu, która próbuje zaprowadzić jakiś porządek. Tereska Trawna daleko odbiega od wzoru idealnej matki Polki. Miłośniczka kawy i słodkich czekoladowych kasztanków nie potrafi ugotować porządnego obiadu, ale jako księgowa jest profesjonalistką. Mąż Andrzej pomysłodawca przeprowadzki na wieś to inżynier władający dwoma językami obcymi jest nieporadny życiowo, chociaż  usiłuje zapanować nad remontowym chaosem. Kocha dzieci i krągłości żony. Zosieńka zwana Zoją jest bardzo energiczną szesnastolatką próbującą wychowywać flegmatycznego brata Maciejkę. Do rodziny należy suka Pindzia i zadomowiony w podbitce dachu szpak potrafiący naśladować głos ludzi.

   Fabuła kryminalna wokół której krążą wszystkie zdarzenia gładko zmierza do rozwiązania..Morderca zostaje ujęty, trup w dywanie rozpoznany. Wszystkie splendory spadają na policjantów, którym podrzucane strzępy informacji pomogły  rozwikłać zagadkę zaginięcia nielubianego sąsiada. Próba wyjaśnienia tajemnicy  morderstwa scaliła rodzinę Trawnych. Terska zaprzyjaźniła się z teściową, Zoja z Maciejką to wzór kochającego się rodzeństwa. Tylko Andrzej Trawny musiał zaakceptować mamusię, przez którą  przed laty wyprowadził się w inne rejony Polski.

  Bawiłam się doskonale i polecam tę komedię kryminalną Marty Kisiel „Dywan z wkładką” na odstresowanie, nie tylko  w pandemicznych dniach.

Link do opinii

Rodzina Trawnych przeprowadza się do nowo zakupionego domu na wsi. Poznaje sąsiadów i próbuje się jakoś urządzić. Niespodziewanie przyjeżdża tesciowa. Tereska nie jest z tego powodu zbyt szczęśliwa. Teściowa uważa ją za kobietę monumentalną i wyciąga na bieganie po lesie. Znajdują tupa, zawiniętego w dywan i dopiero wtedy się zaczyna....

Bardzo zabawna komedia kryminalna. Ubawiłam się i miło spędziłam czas ! Polecam.

Link do opinii
Inne książki autora
Małe Licho i tajemnica Niebożątka
Marta Kisiel0
Okładka ksiązki - Małe Licho i tajemnica Niebożątka

W pewnym starym, niesamowitym domu na uboczu, za wysokim ogrodzeniem, mieszka chłopiec imieniem Bożek, zwany też Niebożątkiem, który nigdy nie jest...

Toń
Marta Kisiel0
Okładka ksiązki - Toń

Najnowsza powieść Marty Kisiel, autorki kultowego Dożywocia! Toń to opowieść o tym, jak łatwo zniszczyć relacje międzyludzkie i jak trudno je odbudować...

Zobacz wszystkie książki tego autora