Nowa powieść Dariusza Gizaka, publicysty i byłego oficera policji, inspirowana prawdziwymi wydarzeniami.
Detektyw Jacek Kowalik, stoczywszy walkę z wyrzutami sumienia, przyjmuje lukratywne zlecenie od warszawskiego gangstera Macieja Konikiewicza. Ma odnaleźć jego córkę, aktywistkę ekologiczną. Śledztwo prowadzi go na Podkarpacie, gdzie od lat trwają kontrowersje wokół planu powstania Turnickiego Parku Narodowego. Jadąc do Birczy, Jacek jest świadom, że na tym odludziu istnieje mnóstwo sposobów na skuteczne pozbycie się kłopotliwego człowieka - choćby niewygodnej ekolożki. Czy lepsze poznanie mieszkańców dziczy (oraz pewnej właścicielki hotelu) pomoże mu w rozwiązaniu śledztwa, czy przeciwnie - wszystko tylko skomplikuje?
Autor jest nominowany do nagrody Kryminalny Debiut Roku 2025 za Woltę - pierwszy tom serii o detektywie Jacku Kowaliku.
Wolta dostała także nominację w Konkursie o Grand Prix Kryminalna Warszawa 2026.
Wydawnictwo: b.d
Data wydania: 2026-06-17
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN:
Liczba stron: 352
Dariusz Gizak znów udowadnia, że potrafi pisać wciągające kryminały. „Dzicz” to powieść, w której śledztwo jest bardzo ważne, ale równie istotne okazuje się wszystko to, co dzieje się wokół niego. Autor nie skupia się wyłącznie na poszukiwaniu zaginionej dziewczyny. Pokazuje również ludzi żyjących w niewielkiej społeczności, lokalne konflikty oraz napięcia narastające od lat.
Jacek Kowalik przyjmuje zlecenie od warszawskiego gangstera, który chce odnaleźć swoją córkę, aktywistkę ekologiczną. Kobieta zaginęła podczas pobytu na Podkarpaciu, gdzie trwa spór związany z planami utworzenia Turnickiego Parku Narodowego. Kowalik szybko się przekonuje, że trafił do miejsca, w którym mieszkańcy niechętnie rozmawiają z obcymi, a każdy zdaje się wiedzieć więcej, niż chce powiedzieć.
Bardzo spodobało mi się to, że autor pozwala nam krok po kroku poznawać kolejne fakty. Śledztwo rozwija się spokojnie, ale akcja nie stoi w miejscu ani przez chwilę. Wręcz przeciwnie. Z każdą kolejną rozmową i każdym nowym tropem rośnie przekonanie, że sprawa jest znacznie bardziej skomplikowana, niż mogło się wydawać na początku. Sama próbowałam przewidzieć rozwiązanie i kilka razy zmieniałam swoje podejrzenia, jednak zakończenie i tak mnie zaskoczyło.
Ogromnym atutem powieści jest umieszczenie akcji na Podkarpaciu. Gęste lasy, odludne drogi i niewielkie miejscowości tworzą atmosferę niepewności, która towarzyszy nam od pierwszych stron. Łatwo wyobrazić sobie miejsca, po których porusza się Kowalik, a przy okazji widać, że autor dobrze zna realia regionu. Nie znajdziemy tutaj pocztówkowych opisów ani przesadnego zachwytu nad przyrodą. Zamiast tego dostajemy piękne miejsce, które jest jednocześnie surowe, momentami niepokojące i skrywa wiele tajemnic. Duże wrażenie zrobiło na mnie również to, w jaki sposób został przedstawiony konflikt wokół Turnickiego Parku Narodowego. Autor nie próbuje przekonywać nas do racji jednej ze stron. Pokazuje różne strony sporu i daje przestrzeń, aby każdy sam mógł wyciągnąć własne wnioski. Dzięki temu wątek ekologiczny wypada w tej powieści naprawdę dobrze.
Jacek Kowalik to bohater, którego trudno nie polubić. Nie jest człowiekiem nieomylnym ani kimś, kto zawsze ma gotową odpowiedź. Popełnia błędy, kieruje się emocjami i nie ukrywa swoich wątpliwości. Nie próbuje też udowadniać, że jest najlepszy. Po prostu wykonuje swoją pracę i konsekwentnie dąży do odkrycia prawdy, nawet jeśli oznacza to narażanie własnego bezpieczeństwa. Autor nie zapomina również o jego życiu prywatnym. Relacje, które nawiązuje podczas śledztwa, sprawiają, że ta postać staje się jeszcze bardziej ludzka.
Widać doświadczenie autora w sposobie prowadzenia śledztwa. Dochodzenie jest przekonujące i opiera się przede wszystkim na rozmowach, obserwacji oraz analizowaniu kolejnych informacji. Nie ma tutaj nieprawdopodobnych zbiegów okoliczności ani spektakularnych rozwiązań, które pojawiają się znikąd. Wszystko rozwija się logicznie i dzięki temu łatwo uwierzyć w przedstawioną historię. Świadomość, że inspiracją były prawdziwe wydarzenia, dodatkowo wzmacnia to wrażenie.
„Dzicz” to rasowy, dobrze napisany kryminał, ale też opowieść o ludziach, o konfliktach i decyzjach, które niosą za sobą konsekwencje. Autor pokazuje, że granica między dobrem a złem jest czasem bardzo cienka, a rzeczywistość rzadko jest tak prosta, jak mogłoby się wydawać na pierwszy rzut oka. Książkę czyta się z dużym zaangażowaniem, bo każda kolejna strona przynosi nowe pytania, a odpowiedzi nie są oczywiste. To kolejna bardzo udana odsłona serii z Jackiem Kowalikiem, którą serdecznie Wam polecam ❤️
Gdy zrozpaczony gangster stara się odnaleźć jedyną córkę zatrudnia Jacka Kowalika, byłego policjanta, który niezwykłą umiejętnością dedukcji potrafi rozwiązać każdą sprawę. To już 3 tom serii o prywatnym detektywie, można je jednak czytać bez znajomości poprzednich.
Tym razem poszukiwania prowadzą do prastarej puszczy, w której znajdziemy też niebezpieczne zwierzęta, jednak jak zawsze okazuje się, że to właśnie ludzie są najgorsi. Sprawa w którą zaangażowani są ekolodzy kontra leśnicy, którzy nie chcą mieć na swoim terenie parku. A w środku tego wszystkiego dziewczyna, która po prostu "wyparowała".
Zdecydowanym plusem tej książki jest to, że cały czas się coś dzieje i nawet jak poszukiwania dziewczyny są akurat w impasie, zawsze dostaniemy jeszcze jakąś sprawę drugoplanową. Wszystko się ze sobą łączy, choć biorąc pod uwagę statystyki mogę się przyczepić że nasz detektyw ma często naprawdę duże szczęście.
Świetnie wykreowani bohaterzy, szczególnie Kowalik, którego nie da się nie lubić. Jego pomysłowość, ale też umiejętność dostosowywania się do różnych warunków są naprawdę znakomite.
Nie jest to brutalny thriller, za to zdecydowanie jest ciekawy. Polecam
Ocena:8/10
🔥 RECENZJA 🔥
„Dzicz”
Cykl: Jacek Kowalik (tom 3)
Autor: Dariusz Gizak
Wydawnictwo:Media Rodzina
(Współpraca reklamowa)
Są miejsca, które nie witają przyjezdnych otwartymi ramionami. Miejsca, gdzie cisza brzmi podejrzanie, a spojrzenia mieszkańców mówią więcej niż słowa. Miejsca, w których przyroda zachwyca swoim pięknem, ale jednocześnie przypomina, jak mały i bezbronny potrafi być człowiek. Właśnie do takiego świata zabiera czytelnika Dariusz Gizak w powieści „Dzicz”.
To nie jest kryminał, który od pierwszych stron pędzi na złamanie karku. To historia, która powoli otacza czytelnika niczym gęsta mgła unosząca się nad podkarpackimi lasami. Niepostrzeżenie wciąga coraz głębiej, aż nagle okazuje się, że nie sposób się od niej oderwać.
Jacek Kowalik przyjmuje kolejne zlecenie. Tym razem ma odnaleźć Katarzynę, młodą aktywistkę ekologiczną, która zniknęła bez śladu na Podkarpaciu. O pomoc prosi jej ojciec, człowiek budzący więcej obaw niż zaufania. Im dalej Kowalik zagłębia się w sprawę, tym wyraźniej dostrzega, że nie chodzi wyłącznie o zaginięcie jednej osoby. Pod powierzchnią kryją się dawne urazy, lokalne układy, walka o wpływy i konflikty, które od lat dzielą mieszkańców regionu.
Największym bohaterem tej powieści jest jednak sama przestrzeń.
Podkarpacie w wykonaniu Gizaka nie przypomina turystycznego folderu. To miejsce surowe, niepokojące i pełne niedopowiedzeń. Las staje się niemal żywą istotą, obserwuje, skrywa tajemnice i niechętnie oddaje to, co pochłonął. Autor znakomicie wykorzystuje potencjał miejsca, tworząc atmosferę osaczenia i nieustannego napięcia. Podczas lektury miałam wrażenie, że sama przemierzam opustoszałe drogi, wsłuchuję się w szelest drzew i próbuję dostrzec to, co ukryte między słowami mieszkańców.
Ogromnym atutem książki jest jej autentyczność. Widać doświadczenie autora i znajomość realiów pracy śledczej. Dochodzenie prowadzone przez Kowalika nie opiera się na spektakularnych zbiegach okoliczności czy efektownych pościgach. To cierpliwe zbieranie informacji, rozmowy, obserwacja i wyciąganie wniosków. Dzięki temu całość sprawia wrażenie niezwykle wiarygodnej, a czytelnik może poczuć się częścią prowadzonego śledztwa.
Bardzo cenię również sposób, w jaki został wykreowany główny bohater. Jacek Kowalik nie jest człowiekiem bez skazy. Nosi w sobie ciężar wcześniejszych doświadczeń, popełnia błędy, ma swoje słabości i wątpliwości. To właśnie dlatego tak łatwo uwierzyć w jego historię. Nie jest bohaterem większym od życia, jest człowiekiem próbującym odnaleźć prawdę w świecie pełnym półprawd.
Na szczególną uwagę zasługuje również społeczny wymiar powieści. Konflikt wokół Turnickiego Parku Narodowego nie został potraktowany jako zwykłe tło wydarzeń. Autor pokazuje różne punkty widzenia i pozwala dostrzec, że za wielkimi ideami stoją konkretni ludzie, ich lęki, nadzieje i interesy. Nie ma tu prostych odpowiedzi ani łatwych ocen. Jest za to refleksja nad tym, jak trudno pogodzić ochronę przyrody, rozwój regionu i ludzkie ambicje.
„Dzicz” to książka, która działa na kilku poziomach jednocześnie. Oferuje intrygującą zagadkę kryminalną, wiarygodne śledztwo, świetnie zbudowany klimat i bohaterów, których los naprawdę obchodzi czytelnika. Ale przede wszystkim jest opowieścią o ludziach, o ich wyborach, motywacjach i konsekwencjach decyzji, które często podejmują w przekonaniu, że robią to dla słusznej sprawy.
To jeden z tych kryminałów, które nie kończą się wraz z ostatnią stroną. Po zamknięciu książki wciąż wraca się myślami do wydarzeń, bohaterów i pytań, które autor pozostawia bez jednoznacznych odpowiedzi.
Jeżeli cenicie historie z dusznym klimatem, realistycznym śledztwem i miejscem akcji, które staje się pełnoprawnym bohaterem opowieści, „Dzicz” z pewnością Was nie zawiedzie.
Bo czasem najgłębsze tajemnice nie kryją się w lesie.
Czasem ukrywają się w ludziach, którzy od lat żyją tuż obok siebie.
„Dzicz” to trzeci tom serii o detektywie Jacku Kowaliku autorstwa Dariusza Gizaka. Autor, który przez lata pracował w policji, po raz kolejny udowadnia, że doskonale zna mechanizmy śledztw, ludzkie motywacje oraz ciemniejsze strony rzeczywistości. Tym razem zabiera czytelników na Podkarpacie, gdzie malownicze krajobrazy skrywają znacznie więcej tajemnic, niż mogłoby się wydawać na pierwszy rzut oka.
Głównym bohaterem powieści jest Jacek Kowalik – prywatny detektyw, który po wewnętrznych rozterkach przyjmuje zlecenie od warszawskiego gangstera Macieja Konikiewicza. Jego zadaniem jest odnalezienie zaginionej córki mężczyzny, aktywistki ekologicznej zaangażowanej w działania związane z planowanym utworzeniem Turnickiego Parku Narodowego. Śledztwo prowadzi Jacka do Birczy i okolicznych miejscowości, gdzie konflikt między ochroną przyrody a interesami lokalnych środowisk od lat budzi ogromne emocje. Szybko okazuje się, że zaginięcie młodej kobiety może mieć znacznie bardziej skomplikowane podłoże, a każdy kolejny trop prowadzi do nowych pytań i niebezpieczeństw.
Akcja książki została osadzona we współczesnej Polsce, przede wszystkim na Podkarpaciu. To właśnie miejsce staje się jednym z największych atutów powieści. Dariusz Gizak znakomicie oddaje klimat dzikich, słabo zaludnionych terenów, gdzie lasy wydają się niemal nie mieć końca, a lokalne społeczności żyją własnym rytmem. Przyroda nie jest tutaj jedynie tłem wydarzeń – staje się niemal pełnoprawnym bohaterem historii. Dzikość krajobrazu doskonale współgra z atmosferą zagrożenia i tajemnicy, która towarzyszy czytelnikowi od pierwszych stron.
Jacek Kowalik pozostaje bohaterem, którego trudno nie polubić. Jest inteligentny, uparty i skuteczny, ale jednocześnie niepozbawiony wad i wątpliwości. To właśnie jego autentyczność sprawia, że czytelnik z zainteresowaniem śledzi kolejne etapy śledztwa. Warto również zwrócić uwagę na bohaterów drugoplanowych. Nie są jedynie dodatkiem do fabuły – każdy wnosi coś istotnego do historii, a ich motywacje często okazują się bardziej złożone, niż można przypuszczać.
Pod względem emocjonalnym „Dzicz” oferuje bardzo wiele. Jest napięcie charakterystyczne dla dobrego kryminału, niepewność związana z losami zaginionej kobiety, ale także refleksja nad relacją człowieka z naturą i ceną, jaką czasem płaci się za własne przekonania. Podczas lektury wielokrotnie towarzyszyła mi ciekawość i chęć odkrywania kolejnych elementów układanki. Autor umiejętnie buduje atmosferę zagrożenia, nie zdradzając zbyt wcześnie wszystkich odpowiedzi.
Gatunekowo jest to przede wszystkim kryminał z elementami thrillera i powieści sensacyjnej. Dodatkowym atutem jest inspiracja prawdziwymi wydarzeniami, która nadaje historii wiarygodności i sprawia, że przedstawione konflikty wydają się jeszcze bardziej realistyczne. Wątek związany z ochroną przyrody i sporami wokół Turnickiego Parku Narodowego wyróżnia książkę na tle wielu współczesnych kryminałów, nadając jej dodatkową głębię.
Styl Dariusza Gizaka jest konkretny, dynamiczny i bardzo przystępny. Autor nie przeciąża czytelnika zbędnymi opisami, jednocześnie potrafiąc doskonale oddać charakter miejsca i atmosferę wydarzeń. Dialogi brzmią naturalnie, a akcja rozwija się w tempie, które skutecznie utrzymuje zainteresowanie. Widać również doświadczenie autora w budowaniu realistycznych śledztw i wiarygodnych postaci.
„Dzicz” to książka szczególnie polecana miłośnikom kryminałów osadzonych w polskich realiach, czytelnikom ceniącym wielowymiarowych bohaterów oraz osobom, które lubią historie inspirowane prawdziwymi wydarzeniami. To również ciekawa propozycja dla tych, którzy szukają czegoś więcej niż klasycznej zagadki kryminalnej i doceniają powieści poruszające aktualne problemy społeczne oraz ekologiczne.
Dariusz Gizak stworzył intrygującą, dobrze skonstruowaną historię, która łączy kryminalną zagadkę z interesującym tłem społecznym i przyrodniczym. „Dzicz” trzyma w napięciu, angażuje emocjonalnie i skłania do refleksji, a jednocześnie dostarcza solidnej rozrywki. To bardzo udana kontynuacja serii o Jacku Kowaliku i książka, po którą zdecydowanie warto sięgnąć.
Tym razem Kowalik rusza na Podkarpacie, by odnaleźć Katarzynę córkę warszawskiego gangstera i aktywistkę ekologiczną. Początkowo nie jest przekonany, czy powinien przyjąć zlecenie, ale dochodzi do wniosku, że nie można oceniać dziewczyny przez pryzmat jej ojca.
Akcja rozgrywa się w okolicach Birczy, a w tle pojawia się temat Turnickiego Parku Narodowego. Dzika przyroda, lokalne konflikty, małomiasteczkowa atmosfera, układy i tajemnice tworzą klimat, który bardzo lubię. Od początku czuć, że pod pozornym spokojem i małą społecznością kryje się coś więcej.
Kowalik zatrzymuje się w hotelu prowadzonym przez wdowę Edytę. Między nimi rodzi się subtelna, bardzo naturalna relacja, która dobrze uzupełnia historię, ale jej nie dominuje. To kolejny dowód na to, że bohaterowie są po prostu ludzcy.
Poszukiwania Katarzyny prowadzą do ludzi, którzy mają wiele do ukrycia. Lokalne układy, przestępcy i narastające zagrożenie sprawiają, że życie głównego bohatera nieraz znajduje się w niebezpieczeństwie.
Typowo dla siebie autor buduje napięcie, nic nie pędzi na złamanie karku i nie ma sztucznego podkręcania akcji. Pan Gizak spokojnie prowadzi czytelnika przez kolejne wydarzenia, stopniowo odsłania sekrety i sprawia, że z każdą stroną napięcie rośnie. Właśnie dzięki temu ta historia tak wciąga.
Dariusz Gizak, autor serii z Jackiem Kowalikiem, tworzy historie dla wielbicieli spokojnie prowadzonych kryminałów, w których zarówno kreacje postaci, jak i samo miejsce akcji mają ogromne znaczenie. "Dzicz" to jej tom trzeci, który od pozostałych można czytać niezależnie, choć jestem przekonana, że po jegp lekturze chęć przynajmniej na tom poprzedni, który toczy się w podobnie spokojnej scenerii, będzie trudna do odparcia. W "Dziczy" Jacek Kowalik, kiedyś policjant, teraz prywatny detektyw, jedzie do Birczy w Bieszczadach, niewielkiej miejscowości, która od dobrych kilku lat jest polem walki pomiędzy lokalną ludnością a wojującymi ekologami. I ten konflikt zdaje się osią całej historii, a zaskakujące jest to, że to właśnie miejscowym, leśnikom i myśliwym autor poświęca więcej uwagi niż tym drugim - to rzadko spotykana w mediach perspektywa, a przecież dla uzyskania pełnego obrazu bardzo potrzebna. Poprzez tematykę autor ma duże pole do popisu - cudowne opisy przyrody napawają spokojem, a pozorna sielskość miejsca podszyta jest historią przeszłości i teraźniejszości, zakłóconej przez interesy gangsterów i przemytników. Sama zagadka wydaje się do tego wszystkiego tłem, ale prowadzona jest z rozwagą i wyczuciem, które tym mocniej doceniam, że autor zdecydował się wpleść w opowieść bardzo subtelny wątek romantyczny, dzięki któremu głównego bohatera poznajemy od nieco innej strony. To mój rodzaj kryminału - uważny, spokojny, wnoszący coś więcej niż tylko rozrywkę. Z niecierpliwością czekam na tom czwarty!
Jacek Kowalik to prywatny detektyw. Wcześniej pracował jako oficer operacyjny, przeszedł szkolenie komandosa, a jego największą zaletą jest dyscyplina, której uparcie się trzyma. To dość specyficzna osobowość - można go albo lubić, albo nienawidzić. Kowalik ma w sobie syndrom zbawiciela, co sprawia, że chciałby pomóc każdemu, nawet gdy ta pomoc z pozoru wydaje się niemożliwa.
Warto jednak wspomnieć, że dla Jacka Kowalika niemożliwe nie istnieje.
Po ostatnich wydarzeniach w Krynicy Morskiej, które na dobre utkwiły w jego pamięci, przychodzi pora na kolejne zlecenie. Do detektywa zgłasza się znany w warszawskim półświatku gangster. Maciej Konikiewicz, pseudonim ,,Koniu", prosi go o odnalezienie swojej ukochanej córki, która w ostatnim czasie była aktywną działaczką na rzecz ochrony środowiska. Ślad dziewczyny urywa się w Birczy - małej podkarpackiej miejscowości...
Czy swoją postawą nadepnęła komuś na odcisk? Czy ktoś skutecznie się jej pozbył, by już nigdy nie stawała mu na drodze ze swoimi działaniami? Jacek Kowalik wie, że w miejscu, do którego udała się córka Konia, z młodą dziewczyną można było zrobić naprawdę wiele. Pozbycie się jej nie stanowiłoby wielkiego wyczynu, biorąc pod uwagę, że są to odludne tereny.
Drogi Czytelniku,
zapraszam Cię w podróż w Bieszczady, do totalnej dziczy, gdzie zmowa milczenia mieszkańców wcale nie pomaga w śledztwie.
Bircza - mała miejscowość otoczona z każdej strony dzikimi terenami - skrywa wiele tajemnic. To klimatyczne miejsce ma w sobie coś urokliwego, jednak niepokój, który jest stałym towarzyszem tej historii, nie pozwala nawet na chwilę zapomnieć o tym, że to właśnie tutaj córka Konia była widziana po raz ostatni. Nikt jednak nie przejmuje się zaginięciem szalonej aktywistki, która uparcie chciała bronić natury i środowiska. Kowalik próbuje zaklimatyzować się wśród miejscowych, po cichu licząc, że w końcu czegoś się dowie...
Jednym z największych atutów tej książki są autentycznie wykreowani bohaterowie, którym daleko do ideałów. To właśnie dzięki nim cała ta historia nabiera realizmu, a fakt, że została zainspirowana prawdziwymi wydarzeniami, tylko ten efekt potęguje. Miejsce akcji ,,Dziczy" również nadaje jej specyficzny klimat, który - moim zdaniem - zdecydowanie wpływa na pozytywny odbiór książki. Odludne tereny, na które autor wysyła Kowalika, sprawiają, że włos jeży się na głowie, a strach zaczyna ściskać za gardło. Niepokój towarzyszący tej historii to coś, co bardzo mi się podobało.
,,Dzicz" to wielowymiarowy kryminał, który oprócz głównego wątku ma jeszcze wiele do zaoferowania. Warto przekonać się o tym osobiście.
Jestem ciekawa, gdzie następnym razem los zaprowadzi naszego detektywa.
Są takie kryminały, które od pierwszych stron stawiają na dynamiczną akcję i nie pozwalają czytelnikowi złapać oddechu, ale są też takie, które budują napięcie powoli - przez atmosferę, niedopowiedzenia i poczucie, że pod powierzchnią zwyczajnych wydarzeń kryje się coś znacznie mroczniejszego. ,,Dzicz" zdecydowanie należy do tej drugiej kategorii, choć nie brakuje tu również emocjonujących momentów i mocniejszych scen.
Tym razem Jacek Kowalik otrzymuje zlecenie dalekie od standardowych spraw detektywistycznych. Zgłasza się do niego gangster, który chce odnaleźć swoją córkę - Katarzynę Konikiewicz. Dziewczyna wyjechała do Birczy i nagle zniknęła bez śladu. Dla Kowalika sprawa od początku nie jest łatwa - nie tylko dlatego, że zleceniodawcą jest człowiek ze świata przestępczego, ale przede wszystkim dlatego, że bardzo szybko okazuje się, iż w tej historii nic nie jest takie, jak wydaje się na pierwszy rzut oka.
Detektyw obiecuje odnaleźć Katarzynę żywą lub martwą i rusza do niewielkiej miejscowości, która staje się centralnym punktem całej opowieści. Autor świetnie wykorzystuje klimat Birczy - miejsce nie jest jedynie tłem wydarzeń, ale wręcz pełnoprawnym bohaterem tej historii. To przestrzeń pełna niedomówień, lokalnych zależności i sekretów, które mieszkańcy próbują ukrywać przed obcymi. Dzięki temu przez całą lekturę towarzyszy czytelnikowi niepokój i wrażenie, że za każdym gestem czy pozornie zwyczajną rozmową może kryć się coś więcej.
Po przyjeździe Jacek zatrzymuje się w hotelu ,,Pod Kogutkiem", gdzie poznaje jego właścicielkę - Edytę - oraz jej dzieci. Bardzo spodobał mi się sposób poprowadzenia tej relacji. Nie jest nachalna ani przesadnie romantyczna, ale wnosi do fabuły odrobinę ciepła i pokazuje inne oblicze głównego bohatera. Między bohaterami pojawia się subtelna sympatia, która sprawia, że czytelnik zaczyna zastanawiać się, czy ta znajomość ma szansę rozwinąć się w kolejnych częściach.
Jednocześnie Kowalik nie zwalnia tempa i pod przykrywką dziennikarza prowadzi własne śledztwo. To właśnie ten motyw bardzo przypadł mi do gustu - obserwowanie, jak bohater zbiera informacje, analizuje zachowania mieszkańców i krok po kroku odkrywa kolejne elementy układanki. Autor nie podaje odpowiedzi od razu. Zamiast tego stopniowo odsłania kolejne szczegóły, podrzuca tropy i skutecznie podtrzymuje napięcie.
Na drodze Jacka pojawia się również Joanna - córka leśniczego, która oprowadza go po okolicznych lasach. Jej postać od początku wzbudza ciekawość i nieufność jednocześnie. Relacje rodzinne, atmosfera niedomówień i pytanie o to, kto mówi prawdę, a kto coś ukrywa, sprawiają, że bardzo łatwo zacząć snuć własne teorie. Autor dobrze wykorzystuje ten element i sprawia, że czytelnik nieustannie próbuje przewidzieć rozwój wydarzeń.
Dużym atutem książki jest właśnie umiejętne budowanie napięcia. Nie opiera się ono wyłącznie na pościgach czy brutalnych scenach - choć tych również nie brakuje - ale przede wszystkim na atmosferze niepewności. W tle pojawiają się przestępcy, policyjne tropy, niebezpieczne sytuacje i tajemnice, które z każdą kolejną stroną stają się coraz bardziej niepokojące.
Bardzo podobało mi się również tempo prowadzenia historii. Autor nie spieszy się z rozwiązaniem zagadki, ale jednocześnie nie pozwala odczuć nudy. Każdy kolejny rozdział wnosi coś nowego i sprawia, że trudno odłożyć książkę na później.
Zakończenie okazało się dla mnie satysfakcjonujące - zamyka najważniejsze wątki, ale jednocześnie pozostawia przestrzeń na kontynuację. To jeden z tych finałów, które nie tylko domykają historię, ale też skutecznie zachęcają do sięgnięcia po następny tom.
,,Dzicz" to kryminał z klimatem, który łączy śledztwo, lokalne tajemnice i dobrze budowane napięcie. To historia o poszukiwaniu prawdy, o tym, że pozory często mylą, a niewielkie miejscowości potrafią skrywać największe sekrety. Jeśli lubicie kryminały z wyrazistym miejscem akcji, stopniowym odkrywaniem tajemnic i bohaterem, którego śledztwa wciągają od pierwszych stron - warto dać tej książce szansę.
Jacek Kowalik to prywatny detektyw, wcześniej policjant. Spotykamy go znów w tej części i trzeba przyznać, że fajnie było znów o nim poczytać. Tym razem zgłasza się do niego .. gangster! Osoba, od której powinien trzymać się z dala, a jednak ze względu na swoje profesje znają się bardzo dobrze ?. Sam gangster prosi Kowalika, by ten pomógł odnaleźć jego córkę, bo jego sposoby zawiodły, a on kocha ją nad życie... Detektyw, bije się z myślami, jednak przyjmuje zlecenie, bo w końcu chodzi o młodą dziewczynę ?.
Wszystkie ślady i tropy prowadzą go na Podkarpacie do małej miejscowości Birczy, gdzie Jacek orientuje się, że jest to idealne miejsce na pozbycie się ciała. Detektyw, postanawia mocniej wejść w społeczność, poznać ich.. bo jak wiadomo "swojemu" szybciej można coś powiedzieć nic obcemu. Prawda? ??
Dzicz to książka, która nie jest pełna rozlewu krwi, czy pędzącej akcji na łeb na szyję. Wręcz przeciwnie, Autor skupia się tutaj na śledztwie, oraz na dobrym Poznaniu bohaterów tej książki. Wchodzimy w świat ekologii. Myśliwi, miejscowi i ekolodzy, walczą o powstanie lub wręcz przeciwnie Parku w mieście. Z czym to się wiąże? I czy rzeczywiście ktoś mógł chcieć pozbyć się młodej dziewczyny, która interesowała się sprawami ekologii?
Mamy też ciało... Tylko czy go te którego szukaliśmy? Tego to już dowiecie się sami ?
Zakończenie, które mnie zaskoczyło! No totalnie nie tego się spodziewałam, ale jaki to był fajny zabieg. Pokazujący, że nie wszystko zawsze kończy się tak jak nam się wydaje ?. Plus ogromny za te zakończenie, ja je doceniam. Choć wiem, że niektórzy mogą być zawiedzeni tym brakiem krwi, to od razu ostrzegam, tu jej nie będzie. Znajdziecie za to dobre śledztwo. Świetnego detektywa i zaskakujący finał.
Polecam ?
Jacek Kowalik ma wszystko, co powinien mieć prywatny detektyw: wyszkolenie komandosa, warsztat pracy oficera operacyjnego i żelazną dyscyplinę. Ma też...
Nowa powieść Dariusza Gizaka, publicysty i byłego oficera policji: klimatyczna, zaskakująca, inspirowana prawdziwymi wydarzeniami i doświadczeniem autora...
Przeczytane:2026-07-03, Ocena: 6, Przeczytałam, Mam książkę,
Uwielbiam takie kryminały, w których kolejne strony przewracają się same. Dokładnie tak mam z serią z detektywem Jackiem Kowalikiem. Niedawno premierę miała ,,Dzicz" czyli trzecia część tego cyklu i choć początkowo planowałam przeczytać kilka rozdziałów, to skończyło się na tym, że odłożyłam książkę dopiero wtedy, gdy przewróciłam ostatnią stronę. Lubię takie historie, kiedy ,,jeszcze tylko jeden rozdział" zamienia się w wielogodzinne czytanie.
Tym razem Jacek Kowalik dostał zlecenie od warszawskiego gangstera, który chciał odnaleźć swoją zaginioną córkę. Dziewczyna działała jako eko aktywistka i pewnego dnia zniknęła gdzieś w okolicach Birczy. Wydawało się, że chodzi o zwykłe zaginięcie, ale bardzo szybko wyszło na jaw, że ta sprawa miała znacznie więcej warstw. I im dalej Kowalik w to wchodził, tym więcej pojawiało się pytań i ludzi, którzy ewidentnie nie mówili całej prawdy.
Bardzo podobało mi się to, że akcja ciągle się rozwijała, wchodząc wciąż na nowe tory. Raz byłam z Kowalikiem na Podkarpaciu, gdzie próbował odnaleźć się wśród lokalnych mieszkańców i rozgryźć ich wzajemne zależności, a za chwilę wracałam z nim do Warszawy na spotkania z gangsterami. Dzięki temu cały czas coś się działo i ani razu nie miałam poczucia, że autor niepotrzebnie rozwleka historię.
Do tego ekologiczne tło rozkręcało tę książkę. Konflikt wokół planów utworzenia Turnickiego Parku Narodowego wpływał na decyzje bohaterów i napędzał wydarzenia. Autor pokazał różne punkty widzenia, nie próbując na siłę przekonać czytelnika do jednej racji. Bircza i okoliczne lasy stworzyły ciekawy klimat, ale nie przytłaczały opisami. Czułam, że miejsce akcji naprawdę miało znaczenie. Dzięki temu całość wydawała się bardziej wiarygodna i po prostu ciekawsza.
Fajny był też sposób, w jaki autor prowadził śledztwo. Nie podawał wszystkiego od razu, co chwilę podrzucał nowe informacje, ale jednocześnie zostawiał sporo niedopowiedzeń. Kilka razy wydawało mi się, że już wiem, dokąd to wszystko zmierza, a po chwili okazywało się, że znowu się pomyliłam. Takie kryminały czyta mi się zdecydowanie najlepiej.
Najbardziej cieszyło mnie jednak to, że przez całą książkę zwyczajnie się nie nudziłam. Historia była dobrze poprowadzona, bohaterowie mieli swoje tajemnice, a kolejne wydarzenia naturalnie wynikały z poprzednich. Nawet romans detektywa z właścicielką hotelu mi nie przeszkadzał. To był jeden z tych kryminałów, które czyta się bardzo lekko, ale jednocześnie cały czas jest się ciekawym, co wydarzy się za chwilę.
Jeśli lubicie kryminały z dobrze poprowadzonym śledztwem, zaginięciem, odrobiną sensacji i bohaterem, któremu chce się kibicować, to myślę, że ta książka i Was zadowoli. Ja spędziłam z nią bardzo dobry dzień i ani przez moment nie żałowałam, że po nią sięgnęłam. I czekam na kolejną część.