Okładka książki - Gdzie jesteś, siostrzyczko?

Gdzie jesteś, siostrzyczko?


Ocena: 5.25 (12 głosów)

Z TEGO KOSZMARU NIKT NIE WYJDZIE NIEWINNY.

Niepokojący thriller, którego nie da się zapomnieć

W Hotelu Loret w Beskidzie Sądeckim odbywa się luksusowa kolacja walentynkowa. Goście bawią się w najlepsze, a obsługa uwija się w pocie czoła. Tymczasem tuż obok dochodzi do dramatu. Córka właścicieli znika bez śladu.

Rok później rodzinę Loret dręczą koszmary przeszłości, jednak szybko okazuje się, że te koszmary są nie tylko wspomnieniem. Zło powraca do hotelu i wystawia na próbę na pozór bajkowe życie milionerów. Wkrótce z mroku wydobyte zostają kolejne niechciane tajemnice. Rozpoczyna się niezwykła rozgrywka, w której nikt nie jest niewinny. A może na wszystkich ciążą jedynie okropne pomówienia?

Uważajcie jednak, gdyż rozwiązanie tej zagadki to dopiero początek.

Po przebudzeniu z koszmaru należy zmierzyć się z rzeczywistością.

Informacje dodatkowe o Gdzie jesteś, siostrzyczko?:

Wydawnictwo: Filia
Data wydania: 2026-01-28
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN: 9788384029565
Liczba stron: 304

Tagi: Thrillery i suspens

więcej

Kup książkę Gdzie jesteś, siostrzyczko?

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
Cytaty z książki

Na naszej stronie nie ma jeszcze cytatów z tej książki.


Dodaj cytat
REKLAMA

Zobacz także

Gdzie jesteś, siostrzyczko? - opinie o książce

Książka ma duży druk i krótkie rozdziały. Należy zwracać uwagę na nagłówki, gdyż postacie się zmieniają, a musicie wiedzieć, że to bardzo inteligentne osobniki, które knują i sprawdzają innych do początkowo nie znanych nam celów. Osoby, które wydają się być mniej ważne pełnią dużą rolę, a te główne potrafią znikać i się pojawiać, niczym kameleon. To nie jest zwyczajna lektura, gdyż towarzyszy jej bardzo wysokie napięcie. Autor dozuje nam sekrety i bardzo opóźnia ich rozwiązanie. To była zasada ukrytego kanału. Zaczęliśmy jednym zniknięciem dziecka, więc trop był jeden. Po nim doszło do kolejnego zniknięcia i tu już tropy zaczęły się rozjeżdżać na cztery a nie dwie strony. W momencie, kiedy wychodzi na to, że sprawa jest bardziej złożona niż wygląda, dzielimy się u jednej osoby na dwa tropy, u drugiej na cztery, a jeszcze u innej na jeden konkretny, który mógł wszystko zapoczątkować. Dlatego tak ważne jest aby wiedzieć o kim się czyta, gdyż mniej uważne osoby mogą się pogubić. Autor zastosował nieco dramaturgii, gdyż jak już ktoś coś zwęszy, to widzimy gdzie wtedy zmierza, czytamy co robi, co myśli, z kim się o tym kontaktuje, więc to odbiega w czasie od tych konkretów, które bardzo nas interesują. Długo nie wiemy co się dzieje z zaginionymi. Nie wiemy po jakiej stronie stoją dziennikarze, kto daje im wskazówki do odkładania w czasie ważniejszych spraw. Nie wiemy dlaczego osoby są śledzone, choć według postaci mogą mieć ważny związek z dalszymi dochodzeniami. Widzimy wszystko w momencie, który dzieje się teraz, więc nie ma jak przewidzieć przyszłych wydarzeń, a jeszcze pisane naprzemiennie z innymi osobami, o innych sprawach, potrafią mocno pokomplikować nam w głowach. Nie zdradzę wam kto czym się kierował, ani kto był najbliżej prawdy z tego względu, gdyż ludzie dużo tu mają na sumieniu. Jednymi kieruje racjonalne myślenie, innymi zemsta i trudno pojęte rozumienie siebie i swoich potrzeb. Jeśli zatem poszukujecie dobrego thrillera psychologicznego, to ta książka powinna się znaleźć na waszej liście:-)

Link do opinii

Walentynki to dzień miłości, większość ludzi wspomina go raczej dobrze, ponieważ jest to dodatkowa okazja do wyjątkowego świętowania i okazywania sobie czułości, jednak nawet w takie dni zło czyha z ukrycia.
W Hotelu Loret w Beskidzie Sądeckim odbywa się specjalna, luksusowa kolacja walentynkowa zaplanowana w najmniejszym detalu, niestety nikt nie spodziewa się tego, że tuż obok rozgrywa się dramat. W niewyjaśnionych okolicznościach ginie córka właściciela hotelu, tak, jakby rozpłynęła się w powietrzu. Kiedy rok później odbywa się taka sama impreza, ginie sam właściciel hotelu i wtedy zaczyna się robić na tyle poważnie, że policja od razu zaczyna zajmować się tą sprawą.
Jak zawsze w książkach tego autora nie może być za łatwo, historia z teraźniejszości przeplata się z tą z przeszłości i pomimo tego, że na samym końcu już wydaje nam się, że wiemy, o co tutaj chodzi, okazuje się, że nie wiemy nic. Bardzo ważną rolę odgrywa tutaj druga żona właściciela hotelu, czyli Julia, która jest mocno zaangażowana w śledztwo i robi wszystko, żeby odnaleźć bliskich, niestety jest przy tym bardzo opryskliwa i niemiła. Drugą bardzo ważną kobietą jest tutaj komisarz Oliwia Lang, która prowadzi to śledztwo, jednak im bardziej w nim drąży, tym bardziej ktoś chce ją zniszczyć.
Historia jest naprawdę wciągająca i ja niestety dałam się nabrać jednej z osób, która niestety grała na dwa fronty, a je tego nie przewidziałam. Samo śledztwo jest dość trudne, ponieważ tak naprawdę jest bardzo mało informacji, a duża presja otoczenia, żeby szybko pokazać jakieś rezultaty. Zakończenie to ogromny zwrot akcji, którego nikt się pewnie nie spodziewał i pomimo tego, że sporo zostało wyjaśnione to i tak ostatnia scena jest mocno tajemnicza.
Jak zawsze książkę tego autora świetnie mi się czytało i historia pochłonęła mnie w całości, jednak uwielbiam, kiedy wszystko zostaje wyjaśnione w całości, a tutaj dostałam delikatny pstryczek w nos i cały czas zastanawiam się, co jeszcze skrywają bohaterowie.

Link do opinii

Lubię książki autora. Zarówno te na faktach jak i fikcję literacką. Okładka "Gdzie jesteś, siostrzyczko?" bardzo mnie zaintrygowała. Opis również. Liczyłam na mocną powieść, od której nie będę mogła się oderwać. No cóż... Troszkę się przeliczyłam. 

Książka zaczyna się bardzo dobrze. W hotelu odbywa się luksusowa kolacja walentynkowa, jednak w tym właśnie czasie córka właścicieli znika bez śladu. Mija rok, nie ma żadnych wieści. Ale zdarzają się kolejne dramaty. I właśnie w Walentynki. Kto za tym wszystkim stoi? Kto chce zniszczyć rodzinę Loret?
Historia pisana jest z perspektywy różnych osób. Przede wszystkim Julii, żony właściciela hotelu oraz Oliwii, komisarz, która prowadzi śledztwo zaginięcia córki, a potem właściciela. Między kobietami nie będzie przyjaźni. Odczuwana jest wrogość, Jakby każda z nich grała w jakaś grę. Klimat jest ciężki, przesyconą tajemnicą. Coś wisi w powietrzu. I na to coś musiałam czekać ponad połowę książki. A nawet prawie do samego końca. Bo przez większość historii nie dzieje się nic szczególnego. Wszyscy krążą w koło sprawy, jakby chodzili w kółko. Zabrakło tego czegoś, żeby przykuć uwagę czytelnika na dłużej. Na plus krótkie rozdziały, które sprawiają, że mimo wszystko książkę dobrze się czyta. Jednak zdecydowanie tego czegoś najwyraźniej zabrakło. Nie poczułam sympatii do bohaterów, nie przeżywałam razem z nimi tej historii. Raczej byłam biernym obserwatorem czekającym na spektakularny finał. 
Zakończenie na pewno jest zaskakujące. W końcu dostałam to, na co czekałam. Jednak autor pozostawia wiele niedomówień. Można samemu sobie dopowiedzieć, chyba, że planowany jest ciąg dalszy. 
Nie jest to zła historia i myślę, że znajdzie wielu zwolenników. Mnie nie porwała, a to pewnie dlatego, że miałam wygórowany wymagania co do niej. Tak bywa. Warto przeczytać i samemu wyrobić sobie zdanie na ten temat:)

Link do opinii
Avatar użytkownika - brunetkabooksrec
brunetkabooksrec
Przeczytane:2026-01-27, Ocena: 6, Przeczytałem, Mam,

Czy w luksusowym hotelu, podczas pozornie idealnej walentynkowej kolacji, można zniknąć bez śladu? Nowy thriller Maxa Czornyja wciska w fotel od pierwszej strony i nie puszcza do samego końca. Muszę Wam o tym opowiedzieć! 📖💫

Od początku otuliła mnie gęsta, niepokojąca atmosfera. Akcja rozpoczyna się w eleganckim Hotelu Loret w Beskidzie Sądeckim, gdzie podczas wystawnej uczty znika córka właścicieli. Max Czornyj genialnie buduje kontrast między pozorną sielanką a dramatem, który rozgrywa się tuż za rogiem. Rok później rodzina wciąż próbuje się pozbierać, ale przeszłość uparcie powraca. To nie jest zwykły kryminał – to psychologiczna rozgrywka, w której "nikt nie jest niewinny".

Fabularny rollercoaster (bez spoilerów!)
Fabuła gnie na złamanie karku. Co chwilę czułam, że już wiem, o co chodzi, a za moment autor przewracał wszystko do góry nogami. To ciąg zaskakujących zwrotów akcji, które sprawiają, że książki po prostu nie da się odłożyć. Zagadka zniknięcia to tylko wierzchołek góry lodowej. Prawdziwa gra toczy się o ujawnienie tajemnic, zdemaskowanie pozorów i konfrontację z prawdą, która może być gorsza niż najczarniejszy scenariusz.

Bohaterowie są niejednoznaczni i wyrazisto zarysowani. Każdy skrywa jakieś tajemnice, a granice między ofiarą a katem, niewinnością a winą, są zatrważająco płynne. Nie ma tu czarno-białych postaci, co sprawia, że cały czas towarzyszyło mi uczucie niepewności i podejrzliwości. Historia nie epatuje krwią, ale wchodzi głęboko pod skórę właśnie przez emocje i psychologiczną grę. Czułam niepokój, współczucie, a momentami nawet złość na bohaterów.

Tempo akcji jest  dynamiczne i nieustające. Akcja nie zwalnia, a krótkie rozdziały często kończą się w punktach, które zmuszają do czytania "jeszcze tylko jednego".
Styl autora ma przystępny i wciągający język. Jego narracja jest sugestywna – potrafi budować napięcie nie tylko przez wydarzenia, ale też przez klimat i uczucia postaci. To mistrzowska robota, która trzyma w nerwowym napięciu od pierwszej do ostatniej strony.

Dla kogo jest ta książka?

Ta powieść to idealny wybór dla Ciebie, jeśli:

📍Uwielbiasz thrillery psychologiczne z wieloma zwrotami akcji.
📍 Lubisz gdy fabuła skłania do myślenia i samodzielnego układania puzzli.
📍Cenisz sobie mroczny klimat i bohaterów o złożonej psychice.
📍Szukasz intensywnej, ale nieprzegadanej lektury (książka ma 304 strony).
📍Jeśli lubisz thrillery Katarzyny Bondy czy Ryszarda Ćwirleja, ale w nowej, mrocznej odsłonie, to na 100% sięgnij po tę pozycję.

"Gdzie jesteś, siostrzyczko?" to mocny, psychologiczny thriller, który dostarczył mi  solidnego dreszczyku emocji. Max Czornyj po raz kolejny udowadnił, że jest mistrzem w budowaniu napięcia i zaskakiwaniu czytelnika. Choć sama zagadka jest fascynująca, to największe wrażenie robi to, jak autor bada mroczne zakamarki ludzkiej natury i konsekwencje ukrywania prawdy.

Moja ocena: 10/10 ⭐

BRUNETTE BOOKS

Link do opinii
Avatar użytkownika - FioletowaRoza
FioletowaRoza
Przeczytane:2026-02-27, Ocena: 6, Przeczytałam,

Jeśli ktoś lubi mocne, wstrząsające historie o katach wojennych, seryjnych mordercach (niekoniecznie działających na terenie Polski) lub o innych bestiach, to zdecydowanie musi zapoznać się z twórczością Maxa Czornyja. Bardzo dobry, a przy tym niesamowicie kontrowersyjny pisarz zaznacza, że zawsze, każdą opowieść, tworzy emocjami- i rzeczywiście tak jest. Podkreśla jednakże, że w brutalnych postaciach szuka czegoś odmiennego- to także jest prawdą. Nie wierzycie? Zapraszam do czytania konkretnych powieści, a jest w czym wybierać.

 

Kim byłby Max Czornyj, gdyby nie jego literacka wisienka na torcie, czyli narracja pierwszoosobowa? Przez ten odważny zabieg jedni odbiorcy go kochają, drudzy nienawidzą, a jeszcze inni mają podejście ambiwalentne. Sama należę do tej pierwszej grupy, szanuję artystę słowa za odwagę i też nigdy nie przypnę mu łatki mordercy czy zwyrodnialca. Autor przestrzega nas jednak przed tym, byśmy nigdy nie byli zbyt ufni- mordercą może być osoba, która przeszła obok nas na ulicy, może to być też pasażer w komunikacji miejskiej. Z drugiej strony, zawyżona wariacja emocjonalna także nie jest wskazana. Po przeczytaniu jakiejkolwiek lektury Maxa Czornyja trzeba ochłonąć i wrócić do rzeczywistości, która nie może przybrać tylko mrocznych barw.

 

Czy i tym razem autor wykorzystał swój znak rozpoznawczy, czyli narrację pierwszoosobową? Wolę zostawić czytelników z poczuciem tajemnicy. Lepiej nie wyjawiać wszystkiego, a książka ,,Gdzie jesteś, siostrzyczko?" ma owych tajemnic więcej, niż nam się wydaje. Autor nie chciał, byśmy od razu poznali wszystkie wątki- sama uznałam, że najnowsza historia przypomina układankę typu puzzle. Początkowo martwimy się, kiedy ułożymy trudny obrazek, ale po pewnym czasie jeden element zaczyna pasować do drugiego i kolejnego, kolejnego, kolejnego... Taka forma fabuły bardzo wciąga i jest obiecująca w swojej treści.

 

,,Gdzie jesteś, siostrzyczko?" początkowo przypominała mi historię trzyletniej Madeline McCann, która zaginęła w maju 2007 roku podczas wakacji w portugalskiej wiosce Praida da Luz. Prawdziwym dramatem żył wówczas cały świat, a dziewczynka do dziś nie została odnaleziona. Czy więc można niemal rozpłynąć się w powietrzu i zniknąć jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki- mimo monitoringu czy hotelowej ochrony? Statystyki dotyczące osób zaginionych są przerażające, ale tak, można pozostać osobą zaginioną już na zawsze... Czy jednak tylko na taki wątek postawił autor w swojej książce? Warto się przekonać, że jest to tak naprawdę tylko wierzchołek góry lodowej, a Max Czornyj nie próżnuje i nie tworzy czegoś w rodzaju kalki. Jego pomysł, w przypadku tej książki, wydaje się być głęboko przemyślany i mocno działający na wyobraźnię odbiorców.

 

Hugon i Julia to małżeństwo, a zarazem właściciele i mieszkańcy luksusowego hotelu Lorent położonego w Krynicy Zdroju. Para wychowuje wspólnie dzieci Hugona z pierwszego małżeństwa- Michała i Ewę. W romantyczny, walentynkowy wieczór renoma hotelu nie powinna wpłynąć na zadowolonych gości, lecz dochodzi do tragedii. Znika bowiem Ewa, córka Hugona. Nikt nic nie widział, nikt nic nie słyszał, a najnowszy sprzęt monitorujący niczego nie uchwycił. Szybko mija rok od tragedii, a wraz z upływającym czasem zaczynają nadchodzić niepokojące wiadomości. Celowo nie podaję jednak wszystkich wątków, a także imion bohaterów. Fabuła zwarta w książce jest bowiem tak ułożona, że dowiadujemy się o wszystkim po kolei, a autor zrobił wszystko, by zszokować czytelników. Czy mu się to udało? Tak, w stu procentach.

 

Przeczytanie książki wydanej w styczniu 2026 roku było czymś naprawdę ciekawym, a to, co początkowo wydawało się mega przewidywalne, wcale takie nie było. Co więcej, tekst jest tak skonstruowany, że koniec danego krótkiego rozdziału nie pozwala nam odłożyć książki na później. Koniecznie chcemy wiedzieć, co będzie dalej, a o to przecież najbardziej nam chodzi. Zapewniam, że warto dotrwać do końca, a prawie 300 stron tekstu to wcale nie tak wiele.

 

Nie można jednak nie wspomnieć o wątku polskiej policji, który jest tutaj naprawdę ważny. Policjantka Oliwia Lang brawurowo wkroczyła w wątek poszukiwań małej Ewy, a jej głowa aż kipi od podejrzeń i łączenia poszczególnych historii. Trzeba też poznać jej osobiste rozterki, które doskonale pasowały do portretu współczesnej postaci pracującej w wydziale śledczym.

 

Powieść składa się z 92 krótkich, ale interesujących rozdziałów. Nie mam nic do zarzucenia tej powieści, dlatego z całego serca polecam ją każdemu. Każdy kolejny fragment tekstu był jak mocne uderzenie w splot słoneczny, przewidywalności nie ma tu za grosz. Co więcej, niektóre wątki to nie fikcja, gdyż podana nam część historii to szczera prawda o człowieku, a bardziej jego zakłamanej duszy. Nic więcej zdradzić nie mogę.

 

Walorem nowej powieści jest też jej jednotomowy wymiar. Z całą pewnością fakt ten ucieszy czytelników, którzy nie znają wszystkich dotychczasowych książek Maxa Czornyja.

 

 

Link do opinii
Avatar użytkownika - zapiskimola
zapiskimola
Przeczytane:2026-02-12, Ocena: 5, Przeczytałem,

"Gdzie jesteś, siostrzyczko?" - Max Czornyj

  5/5 ?   "- Gdzie jesteś, Ewo? - pytam szeptem. Choć nie jestem pewna, czy chcę znać odpowiedź na to pytanie. Są rodziny, w których tajemnice zabiera się do grobu."   Po przebudzeniu z koszmaru należy zmierzyć się z rzeczywistością..   Zastanawiałam się zawsze, skąd ten szum wokół tego autora..   No, to już się nie muszę zastanawiać..   Ten szum jest JAK NAJBARDZIEJ ZASŁUŻONY! O matulu, jak ten człowiek pisze! ?   To jest thriller, który ja pochłonęłam w jeden dzień. JEDEN DZIEŃ, rozumiecie to?! Przecież ja nie połykam tak szybko książek!   Napięcie, które czułam w brzuchu, nie opuszczało mnie ani na moment przez całą historię. Dreszcz wspinał się po moim kręgosłupie, powodując ciarki z wyczekiwania, a emocje buzowały we mnie powodując, że krew uderzała mi do głowy..   Tak właśnie chcę się czuć, czytając thriller!   I wiecie.. ja często mam tak, czytając takie książki, że czuję jakby autor mieszał mi w głowie. No ale w tym przypadku mam wrażenie, jakby Max Czornyj wszedł sobie w moją głowę, wyciągnął mi mózg i bawił się nim w najlepsze..   Nie, żebym miała coś przeciwko ?   Po tej historii nie wiem, czy jeszcze kiedykolwiek spojrzę tak samo na walentynki, bowiem to właśnie wtedy rozpoczyna się koszmar głównych bohaterów. Zaczyna się walentynkową kolacją w hotelu, a kończy na zaginięciu córki właścicieli.. A dokładnie rok później znika kolejna osoba, również z tej rodziny..   Od razu zaczęłam się zastanawiać.. dlaczego właśnie ta rodzina? Dlaczego akurat 14 luty? Kto i dlaczego?   "O tak. Sprawa rzeczywiście się komplikowała. Choć przynajmniej zrobiliśmy pewien postęp. Postęp w liczbie stawianych pytań."   Dlaczego, dlaczego, dlaczego - tylko to miałam w głowie..   A jak wiadomo ja jestem kiepska w te sprawy i w policji pracować nie będę, także bawiłam się chyba jeszcze lepiej ?   Jestem naprawdę pod wrażeniem tego, jak autor prowadzi czytelnika. Jakby dokładnie wiedział, czego się od niego oczekuje, dlatego wodzi za nos z największą precyzją, na jaką go stać..   Słyszałam też, że jego książki są naprawdę brutalne, ale ja tego nie odczułam. Może ta powieść jest jakimś wyjątkiem, ale już teraz wiem, że przeczytam też inne jego książki i na pewno sprawdzę, czy w innych jest brutalniej.   Uważam za to, że Czornyj jest polskim królem zwrotów akcji - chociaż za mną dopiero jedna jego książka ?   I te krótkie rozdziały.. uwielbiam!   No kupił mnie ten autor niesamowicie, przepadłam..   Masa tajemnic, potężny plot twist i genialne zakończenie, które zasługuje na jakiegoś cholernego Oscara..   Bohaterowie, którzy są napisani tak, że nie wiadomo, komu można ufać. Wykreowani w taki sposób, żeby wzbudzać podejrzenia każdym jednym słowem i gestem.. i to działa, bo ja naprawdę nikomu nie ufałam..   Jeśli wszystkie książki tego pana są tak dobre to czuję, że zostanie jednym z moich ulubionych, polskich autorów..   Proszę, dajcie mi znać, które jego książki muszę nadrobić w pierwszej kolejności!   Ah.. no i bierzcie się za tą powieść, migiem! ?   "Wtedy jakimś szóstym zmysłem wyczułam czyjąś obecność za swoimi plecami. Nigdy nie sądziłam, że mam taki instynkt, lecz nie dobiegł mnie przecież żaden szmer, a jednak wiedziałam... Wiedziałam, że ktoś jest tuż za nimi."   Współpraca reklamowa z @filiamrocznastrona @wydawnictwofilia
Link do opinii

Walentynkowa kolacja w Hotelu Loret zmienia się w koszmar dla jego właścicieli. Podczas gdy goście się bawią, córka Hugona Loret znika bez śladu.
Rok później rodzina nadal nie pogodziła się ze zniknięciem dziecka. Jednak to nie koniec ich koszmaru. Kolejne Walentynki w hotelu kończą się kolejnym zniknięciem. Policja od razu rusza na poszukiwania. Na miejsce przyjeżdża komisarz Oliwia Lang, której sposób bycia i metody pracy nie każdemu odpowiadają.
Na jaw zaczynają wychodzić kolejne sekrety. Czy wszystkie mroczne tajemnice ujrzą światło dzienne? Jakie zło czai się w hotelu Loret?

Jeżeli do tej pory Walentynki kojarzyły Wam się z miłością, różem i serduszkami, to po lekturze nowej książki Maxa Czornyja już tak nie będzie. "Gdzie jesteś siostrzyczko?" wciąga od pierwszej strony i nie pozwala się oderwać. Autor w posłowiu napisał, że książka ta powstała wokoło dwa tygodnie. Można, więc powiedzieć, że błyskawicznie. I tak też się ją czyta.
Nie ma miejsca na nudę. Cały czas coś się dzieje. Można powiedzieć, że fabuła składa się z dwóch części. W jednej poznajmy bieżące wydarzenia z perspektywy Julii Loret i Oliwii Lang. Ale autor przenosi nas też szesnaście lat wstecz, do innego śledztwa. Do wydarzeń od których, można powiedzieć, wszystko się zaczęło. A może zaczęło się jeszcze wcześniej?

Zakończenie jest pokręcone, pełne zwrotów akcji i z pewnością nie takie, jak większość się spodziewa. Ja jestem zadowolona z lektury. Jeżeli macie wolny wieczór to zachęcam do poznania tej historii.

Link do opinii
Avatar użytkownika - matkawiedzma
matkawiedzma
Przeczytane:2026-02-08, Ocena: 4, Przeczytałem, 2025-2026 PRZECZYTANE,

Najnowsza książka Czornyja to historia, która startuje z bardzo mocnego punktu.

 

Luksusowy hotel w Beskidzie Sądeckim. Walentynkowa kolacja, blask, pieniądze, pozorne bezpieczeństwo. I nagle - zniknięcie. Córka właścicieli rozpływa się w powietrzu, a wraz z nią pęka idealny obraz rodziny Loret. Rok później przeszłość nie tylko wraca, ale wręcz dopomina się uwagi. I robi to brutalnie.

 

Pomysł? Kapitalny.
Motyw zniknięć w Walentynki (tak, ten niepokój działa!) aż prosi się o mroczną, duszną atmosferę i psychologiczną grę z czytelnikiem. Czuć, że autor dał się tej historii ponieść - Max sam przyznawał, że pisał ją kompulsywnie, zaskakiwany własną fabułą. I to widać. A raczej: czuć. Czytelnik również nie raz zostaje zaskoczony.

 

Narracja prowadzona z perspektywy kilku postaci pozwala wejść głębiej w emocje bohaterów, spojrzeć na wydarzenia z różnych stron i samodzielnie układać puzzle. Rozwiązanie zagadki? Zaskakujące i - trzeba to oddać - satysfakcjonujące.

 

Ale...
Potencjał tej historii był naprawdę ogromny. I właśnie dlatego momentami boli. Wiele wątków zostaje tylko rozpoczętych, bez wyraźnego domknięcia. W życiu bohaterów dzieje się bardzo dużo - czasem aż za dużo - i nie wszystko wydaje się potrzebne. Pojawia się chaos, a wraz z nim lekkie znużenie, które nie powinno towarzyszyć thrillerowi opartemu na napięciu i tajemnicy.

 

Nie kupiłam tej książki w pełni.
Doceniam pomysł, klimat i finał, ale sposób prowadzenia historii momentami mnie gubił zamiast wciągać.

 

To thriller, który ma w sobie iskrę i kilka naprawdę mocnych momentów, ale nie wykorzystuje całego swojego potencjału. Książka zostawia po sobie mieszane uczucia - z jednej strony ciekawość i satysfakcję z rozwiązania, z drugiej niedosyt i wrażenie, że z tej historii można było wycisnąć znacznie więcej.

 

 

Link do opinii

Gdy czytam Czornyja, to jakby światło przygasało i wiało chłodem. Taki klimat czuje, pełen napięcia, niedomówień, mrocznych zagadek, niebezpieczeństwa, które czuć w powietrzu. Autor z okazji zbliżających się Walentynek zaserwował nam pozycję, w której kolacja walentynkowa w przepięknym, luksusowym hotelu przeradza się w koszmar jego właścicieli. Koszmar, który nie kończy się, a wraca co roku w Walentynki. Dlaczego znikają ludzie? Jakie sekrety jeszcze wyjdą na jaw?,,Gdzie jesteś, siostrzyczko" Maxa Czornyja to thriller, który nie serwuje drastycznych scen, pełnych krwi, brutalności. To pozycja, która krok po kroku zakorzenia się w naszych głowach. Autor skupił się na psychologii postaci i rodzinnych tajemnicach i to wywoływało we mnie napięcie już od pierwszych stron. Towarzyszyło mi ono, aż do samego końca. Im bardziej zagłębiałam się w historię, tym bardziej czułam emocje bohaterów. To coś niesamowitego.Autor ukazał kontrast między tym, co widać na pierwszy rzut oka, czyli luksusach, bogactwie, pięknie, a tym, co kryje się pod fasadą tej całej okazałości, wyniosłości i wyjątkowości. Zrobił to w doskonały sposób. Pogłębił tym uczucie niepokoju, gdyż luksus na pierwszy rzut oka kojarzony jest z bezpieczeństwem, ale gdy zajrzymy głębiej to zawsze tam, gdzie bogactwo, tam też koszmar dziejący się po cichu, niewidoczny dla innych oczu, patologiczne relacje, przemoc, strach. Tam też ludzie, którzy kryją swoje oblicze pod maską. Tam też zemsta i mroczne tajemnice z przeszłości.Zakończenie szokujące. Zmienia postrzeganie całej historii i zostawia czytelnika w osłupieniu. Max Czornyj po raz kolejny przekazał w ręce czytelnika książkę, która zostaje w głowie. Ale to było dobre, naprawdę. Uwielbiam takie igranie z czytelnikiem. Ale cóż Czornyj ma dar wpływania słowami na czytelników bez względu na to, czy to krzykliwa, pełna krwi, czy cicha, psychologiczna historia. Każda pokazuje naturę ludzką i różne jej oblicza.

Link do opinii
Inne książki autora
Sezon drugi
Max Czornyj0
Okładka ksiązki - Sezon drugi

CHCIWOŚĆ PROWADZI PROSTO DO PIEKŁA. POWINNIŚMY TO WIEDZIEĆ. Uwaga! Takiego reality show jeszcze nie było! Premiera już w najbliższy piątek. Tego nie...

Rzeźnik
Max Czornyj0
Okładka ksiązki - Rzeźnik

Wstrząsający portret jednego z najsłynniejszych seryjnych morderców. Powieść inspirowana prawdziwą historią seryjnego mordercy Józefia Cyppka, Rzeźnika...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Recenzje miesiąca
Opad
Opad

František Kotleta

Pokaż wszystkie recenzje
Reklamy