Okładka książki - Geriatryczne biuro śledcze. Alicja w krainie trupów

Geriatryczne biuro śledcze. Alicja w krainie trupów


Ocena: 4.57 (7 głosów)

Ta książka została dodana do bazy serwisu Granice.pl przez jednego z użytkowników i oczekuje na moderację

Geriatryczne biuro śledcze powraca! Silniejsze, zdeterminowane... i jeszcze zabawniejsze!

Nadchodzą święta, a wraz z nimi ślub policjantki Purchawy. Dla Geriatrycznego Biura Śledczego jest to zdecydowanie wielki szok, bo nikt się nie spodziewał takiego obrotu sprawy.

Cały Prasławiec o tym huczy także i dlatego, że narzeczony zostaje znaleziony martwy na miejskim rondzie. Podobno...

Sprawa komplikuje się jeszcze bardziej kiedy okazuje się, że narzeczony był członkiem prasławieckiej grupy przestępczej zajmującej się escortingiem. Szef tej grupy - pseudonim Dziki Schab - ma za uszami o wiele więcej niż się wszystkim wydaje...

Do akcji włącza się Ada, nieformalna szefowa Geriatrycznego biura śledczego.

Czy to zabójstwo miało uderzyć w policjantkę i ją skompromitować, czy może chodzi o coś o wiele bardziej lukratywnego?

Informacje dodatkowe o Geriatryczne biuro śledcze. Alicja w krainie trupów:

Wydawnictwo: Skarpa Warszawska
Data wydania: 2025-10-29
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN: 9788384300220
Liczba stron: 368

Tagi: Literatura kryminalna i detektywistyczna Komedie kryminalne

więcej

Kup książkę Geriatryczne biuro śledcze. Alicja w krainie trupów

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
Cytaty z książki

Na naszej stronie nie ma jeszcze cytatów z tej książki.


Dodaj cytat
REKLAMA

Zobacz także

Geriatryczne biuro śledcze. Alicja w krainie trupów - opinie o książce

Przed świętami postanowiłam, dla zachowania dobrego humoru, przeczytać powieść Iwony Banach pod tytułem "Alicja w Krainie Trupów". Jest to trzecia część z serii "Geriatryczne biuro śledcze". Czytając tę książkę, zauważyłam, że idealnie zgadzam się z kilkoma zdaniami niektórych postaci. A najbardziej ze stwierdzeniem na temat lubienia świąt...


"Świąt jednak nie lubiła. Były cukierkowo fałszywe. Wszystko świeciło, grało i pachniało, niestety ludzie wciąż byli tacy sami. Bez przerwy się gryźli, obmawiali i oszukiwali, a potem składali sobie życzenia ze sztucznymi "nawzajemami" i hipokryzją na sztandarach. W realu, w internetach, wszędzie."
" Oczywiście ze swoim brakiem zamiłowania do świąt wcale się nie afiszowała, bo bała się reakcji bliźnich, którzy ostatnio nawet w tak osobistych sprawach chcieli zmuszać ludzi do wyznawania takich, a nie innych poglądów. Nawet tych świątecznych."
Przyznam się, że od jakiegoś już czasu ja też zauważam, że teraz święta robią się zbyt cukierkowo fałszywe, że wiele rzeczy robi się na pokaz a nie dla tradycji czy samego świętowania.
Biorąc książkę Iwony Banach w ręce, wiem, że czeka mnie sporo zabawy i nie można się smucić, ale i nudzić w trakcie lektury. Proste, czasem wręcz absurdalne żarty są tak realistyczne, że może wydawać się, iż niektóre wydarzenia mają miejsce gdzieś za rogiem...

Nadchodzą nieubłaganie święta, więc wszyscy w Prasławcu, czy tego chcą, czy też nie w jakiś sposób się do nich przygotowują. Jednak największym zaskoczeniem dla wszystkich jest to, że właśnie w święta ma być ślub... policjantki Purchawy. No tego to nikt się nie spodziewał. W dodatku niemal wszyscy są na tę uroczystość zaproszeni. I chociaż większość w ogóle nie ma ochoty iść na ten ślub, lecz zdają sobie sprawę z tego, że jednak iść muszą, bo są rzeczy, których nie można uniknąć...
Tylko jaki kupić prezent na z tej okazji?


"A prezent to coś, co spędza ludziom inteligentnym sen z oczu, z powiek i poduszek. Jest bardzo ważny, prezent, nie sen, a do tego trzeba jeszcze, żeby był odpowiedni do okazji i upodobań, do statusu panny młodej, niezbyt wymyślny, ale przydatny, elegancki, nieprzesadnie drogi, ale, broń Boże, nie za tani. Ładny i opakowany ze smakiem."
Gdy jednak na miejskim rondzie znaleziono martwego narzeczonego Purchawy, wszyscy mieszkańcy chcą to zobaczyć na własne oczy. Większość myśli, że to sama Purchawa pozbyła się niedoszłego męża, lecz jaki miała w tym cel? Nie wiadomo.
Ada nie wierzy w to, żeby Purchawa chciała pozbyć się narzeczonego, więc oczywiście chce pomóc policjantce, więc razem z cały Biurem Śledczym rozpoczyna prywatne dochodzenie. Co ciekawe, to coraz więcej osób staje się podejrzanymi, a poboczne wątki tej historii robią się coraz bardziej ciekawe.

O co chodziło Purchawie z tym ślubem w święta? Skąd wziął się jej narzeczony? Kto i dlaczego przyczynił się do śmierci niedoszłego męża policjantki? Co dziwnego ukrywa rondo w Prasławcu?


"Prasławiec miał jedno rondo, i to rondo było obiektem nienawiści całej populacji miasteczka, bo było tak dziwnie oznaczone, że ludzie mogli na nie wjechać, ale wyjechać nie umieli, a co bardziej kiepscy kierowcy kończyli torsjami i stłuczką."
Polecam wszystkim, którzy lubią nie tylko kryminalne zagadki, ale też dobrą zabawę i śmiech w czasie lektury.

Link do opinii
Avatar użytkownika - asia_czyta_ksiazki
asia_czyta_ksiazki
Przeczytane:2026-02-22,

Purchawa bierze ślub! To jest mega niespodzianka! Ale wybranek jej serca zaskoczył wszystkich. GBŚ wybiera się oczywiście na ślub koleżanki ale pojawia się mały problem a mianowicie przyszły mąż. A mianowicie chłop nie do końca jest świadomy tego całego wydarzenia a mianowicie wydaje się tak jakby martwy. 

~

Ada i jej załoga oczywiście biorą sprawy w swoje ręce a wątków jest naprawdę mnóstwo. Każdy jest podejrzany. A wątki są naprawdę dość ciekawe a nawet mogę powiedzieć że bardzo nietypowe. Rondo o magicznych właściwościach, dziki schab czy stajenka recytująca "Inwokację". I jak tu doprowadzić sprawę do końca? I kto okaże się sprawca morderstwa?

~

Uwielbiam tę ekipę, a to już trzecie ich wspólne śledztwo. Oczywiście bawiłam się niesamowicie, a nasi bohaterowie zapewniają rozrywkę od pierwszej do ostatniej strony książki. Książka jest w klimacie takim trochę świątecznym ale kto powiedział że musi być czytana w grudniu?!

~

Oczywiście nie zabraknie ciętych ripost czy przerysowanych i absurdalnych sytuacji co naprawdę daje efekt wow. Autorka jak zawsze zapewnia wiele teorii spiskowych wyjętych wręcz z najgłębszych czeluści internetu.

~

Najbardziej zaskoczył a za razem rozśmieszył mnie fakt iż facet może stać się "laforyndą". Coś moge powiedzieć jeśli znacie twórczość autorki to książka do przeczytania w ciemno. A jeśli jeszcze nie mieliście okazji nic czytać spod pióra Pani Iwony to koniecznie trzeba to nadrobić. Emocje i śmiech gwarantowany! Polecam idealnie sprawdzi się na poprawę humoru.

Dziękuję wydawnictwu Skarpa Warszawska za egzemplarz ♥️ 

Link do opinii
Współpraca barterowa z Wydawnictwem Skarpa Warszawska "Są rzeczy, których uniknąć nie można, jak śmierć i podatki oraz ślub Purchawy, bo gdyby coś, to podatki byłyby najmniejszym problemem, a śmierć zdecydowanie pożądaną opcją." Lubicie komedie kryminalne? Alicja w krainie trupów to kolejna odsłona cyklu Geriatryczne Biuro Śledcze. Nadchodzą święta, a wraz z nimi nieoczekiwana wiadomość w postaci zaproszenia na ślub policjantki Purchawy. Szok dla GBŚ to za mało powiedziane. Nikt się nie spodziewał takiego obrotu spraw. Podobnie jak nikt nie znał narzeczonego, i już nie pozna, bo ten został znaleziony martwy zanim odbył się ślub. Co się naprawdę wydarzyło? Purchawa nie jest osobą zbyt lubianą, jednak dla GBŚ trup to podstawa do podjęcia odpowiednich kroków celem wyjaśnienia sprawy i odnalezienia mordercy. Kto zna książki Iwony Banach, ten wie czego może się spodziewać. Czarnego humoru, przejaskrawionych, czasem do granic absurdu sytuacji z życia wziętych, czy też postaci, które przejawiają uwielbienie do wszelkiego rodzaju teorii spiskowych. Także tym razem w Prasławcu znajdziemy odchudzające rondo o magicznych właściwościach, kosmitów, czy stajenkę, z której dobiega "Inwokacja". No i trupa... "Zaczęło się od tego, że ktoś podobno zabił faceta japońskim nożem do sushi. Zabił, ale nie do końca nożem, tyle że prawda w teoriach spiskowych nie ma najmniejszego znaczenia. Ważne jest to, w co się wierzy." GBŚ zabrało się za rozwikłanie zagadki i odnalezienie sprawcy. Tymczasem podejrzani mnożą się jak grzyby po deszczu. Zwłaszcza, gdy trupów przybywa z dnia na dzień. No i trzeba sprawdzić lokalny monitoring... A wiadomo przecież, że od Kościuchowej można się najwięcej dowiedzieć. To, czy informacje są prawdziwe czy zmyślone, to już inna sprawa. Lubię książki pani Iwony i czarny humor w nich zawarty. Trzeba podejść do niego z lekkim przymrużeniem oka i dystansem. Są powieści, które czytamy by się zrelaksować, pośmiać się oraz odpocząć przy nich. Do takich właśnie należą książki autorki. "Schudnąć chciałam! - wyznała. - Złożyłam do ZUS-u prośbę o sanatorium, może mi dadzą? - dodała z rozrzewnieniem malującym się na jej twarzy. - Ta, jasne, za trzy lata może, a i to nie na pewno! - No właśnie i o to chodzi. Postanowiłam wykorzystać ten czas do chudnięcia. Wiecie, jak jest w sanatorium? Pełno wolnego chłopa, pełno dansingów, pobawić się chciałam! Coś złapać... - Chorobę weneryczną? Naprawdę?" Jeśli macie ochotę na historię, która jest nieco zwariowana i pełna absurdu oraz ironii, to Alicja w krainie trupów będzie dobrym wyborem.
Link do opinii
Avatar użytkownika - baska
baska
Przeczytane:2025-12-03, Ocena: 5, Przeczytałam,

Jak pojawia się nazwisko Banach to wiadomo, że będzie komedia kryminalna z dużą dozą absurdu, jeszcze większą dozą humoru, a tym razem też szczyptą świątecznego chaosu.  
 Wyobraźcie sobie mróz, który szczypie w uszy, migoczące światełka, zapach pierników. Tak bywa w normalnych miastach w okresie przedświątecznym, jednak autorka zabiera nas do Prasławca.  
Mieszkańcy szykują się do świąt i wielkiego wydarzenia - ślubu policjantki Purchawy - nikt nie przypuszczał, że ta twarda babka stanie na ślubnym kobiercu, a jeszcze bardziej nikt się nie spodziewał, że zamiast miłosnych fajerwerków czeka ich kryminalna bomba. Narzeczony przyszłej panny młodej zostaje znaleziony martwy... i to nie byle gdzie, bo na środku miejskiego ronda! Oczywiście podobno - a w Prasławcu to słowo potrafi zmienić wszystko. To dopiero początek kłopotów. Okazuje się, że denat miał w życiu... hmm... nietypowe zainteresowania zawodowe, bo należał do lokalnej grupy przestępczej zajmującej się escortingiem (czyli płatnym towarzystwem dla klientów - taki rodzaj usług towarzyskich). A jej szef, o wdzięcznym pseudonimie Dziki Schab, ma w zanadrzu jeszcze więcej tajemnic niż świąteczna skarpeta po brzegi wypchana prezentami.

 Do akcji wkracza Ada - charyzmatyczna, uparta i absolutnie bezkompromisowa szefowa (choć podobno nieformalna) geriatrycznego biura śledczego, a prywatnie siostra Schaba. Jej spojrzenie na świat to połączenie życiowego doświadczenia z pełnym energii zapałem kogoś, kto nie pozwoli, żeby prawda schowała się pod dywan. Zwłaszcza jeśli to dywan w domu podejrzanego. 
Pani Banach po raz kolejny udowadnia, że gatunek komedii kryminalnej jeszcze nie powiedział ostatniego słowa. Autorka bawi się absurdem, przymrużeniem oka komentuje małomiasteczkowe sensacje i tworzy bohaterów, których po prostu nie da się nie polubić. Podczas lektury raz śmiałam się w głos, a chwilę później próbowałam łączyć tropy jak rasowy detektyw - choć przy tak zwariowanej ekipie nie jest to wcale takie proste.

Link do opinii
Avatar użytkownika - niezdarusia
niezdarusia
Przeczytane:2025-12-01, Ocena: 5, Przeczytałam,

"Geriatryczne Biuro Śledcze. Alicja w krainie trupów" to kolejna świetna i przezabawna komedia kryminalna Iwony Banach.

 

Nawet nie wiem, kiedy ją przeczytałam. Z każdą kolejną stroną było więcej absurdów, zwrotów akcji. Nie da się przewidzieć zakończenia. Autorka co rusz nas zaskakuje.

 

Wyśmienicie się bawiłam podczas lektury. Znowu mamy do czynienia z BBŚ - uwielbiam tych bohaterów. 

 

W tej części poznamy również tajemnice bohaterów m.in. Ady. 

 

Od początku wiele się dzieje, gdyż bohaterowie dostają zaproszenie na ślub... Niby nic niezwykłego, tylko to ślub policjantki Purchawy! Nikt nie może w to uwierzyć. Tyle, że ślub nie dochodzi do skutku, gdyż niedoszły mąż zostaje znaleziony martwy.

 

Ile się tutaj działo! Do tego ten humor! Po prostu uwielbiam!

 

Bardzo polecam, podobnie jak inne książki z tego cyklu!

Link do opinii

Tyle się tu działo, że w pewnym momencie nie potrafiłam odpowiedzieć sobie na pytanie "Ale o co właściwie chodzi?"
Znów morderstwo, znów masa podejrzanych. Geriatryczne Biuro Śledcze (nie mylić z CBŚ!) zaciera ręce - znów mogą liczyć na zajęcia (no i trochę na walutę w postaci swojskich wyrobów też). humor, gagi, dowcipne sytuacje - są. Ogólny rozgardiasz - też, niestety, jest. A zaczynało się tak dobrze...

Link do opinii
Avatar użytkownika - dzagulka
dzagulka
Przeczytane:2025-11-18, Ocena: 4, Przeczytałam,
Za każdym razem kiedy sięgam po książkę Iwony Banach mam pewność, że otrzymam lekturę, która rozbawi mnie do łez, zrelaksuje i pozwoli oderwać się na chwilę od codzienności. Autorka jest po prostu fenomenalna!!! Komedie kryminalne jej autorstwa, to prawdziwa czytelnicza przyjemność dla wszystkich tych, którzy cenią charakterne postaci, inteligentny humor, błyskotliwe dialogi i ciętą ironię. Iwona Banach, jak mało kto, potrafi świetnie połączyć absurd z lekkością, codzienność z tajemniczą zbrodnią i sarkazm z czułością. Trzeci tom ,,Geriatrycznego Biura Śledczego" to prawdziwa, wybuchowa mieszanka humoru, kryminalnej intrygi i niepowtarzalnego klimatu, który wciąga od pierwszej strony. Iwona Banach bawi czytelnika do łez, serwując jednocześnie emocjonującą, pełnokrwistą i zaskakującą zagadkę. Udowadnia jednocześnie, kolejny już raz, że komedia kryminalna, może być dynamiczna, inteligentna i zaskakiwać tak, że człowiek śmieje się w głos, w najmniej oczekiwanych momentach. Tym razem, Prasławiec żyje nie tylko nadchodzącymi świętami ale i ślubem policjantki Purchawy. A tak właściwie wielkim skandalem wokół jej niedoszłego narzeczonego, który zostaje odnaleziony martwy na miejskim rondzie. Podobno... ponieważ w Prasławcu nigdy nic nie jest takie proste, jak się na pierwszy rzut oka wydaje. W tle całej afery mamy również szemraną grupę przestępczą od escortingu, tajemniczego Dzikiego Schaba i intrygę grubszą niż prasławieckie plotki. Na całe szczęście do akcji wkracza Ada - nieformalna szefowa Geriatrycznego Biura Śledczego. Kobieta petarda, o ciętym języku i stalowych nerwach. To właśnie ona, wraz z całą resztą niezawodnej ekipy poprowadzi czytelnika, przez gmatwaninę zdarzeń. A wierzcie mi, będzie się działo! ,,Geriatryczne Biuro Śledcze" to cykl absolutnie kultowy, niepowtarzalny! Jeśli więc szukasz kryminału lekkiego, przewrotnego, pełnego absurdalnego uroku i dowcipu, ta książka będzie doskonałym wyborem.
Link do opinii
Inne książki autora
Geriatryczne biuro śledcze. Zajazd pod Szalonym Mnichem
Iwona Banach0
Okładka ksiązki - Geriatryczne biuro śledcze. Zajazd pod Szalonym Mnichem

Ada dowiaduje się, że zamordowano córkę jej koleżanki. W zajeździe pod ,,Szalonym Mnichem" ktoś ją zabił, ale wyraźnie widać, że nie mógł tego zrobić człowiek...

Niedaleko pada trup od denata
Iwona Banach0
Okładka ksiązki - Niedaleko pada trup od denata

W bibliotece w małym miasteczku dochodzi do incydentu. Pewien mężczyzna, wściekły na żonę za to, że zamiast podać mu obiad, czyta romanse, próbuje...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Reklamy