Usiądź. Oddychaj. A jeśli trzeba, to rozepnij biustonosz, który Cię uwiera. O, tak. Lepiej.
Masz prawo do gorszego dnia. Masz prawo płakać w łazience. Powiedzieć: ,,nie dzisiaj". Zatrzymać się. Nie być perfekcyjną. Możesz poleżeć chwilę na ziemi - byle nie za długo, bo w końcu trzeba się podnieść, poprawić koronę, otrzepać kolana, wypiąć pierś do przodu i stwierdzić: ,,Dobra. Lecimy dalej".
To książka o błądzeniu. Bo czasem idziesz prostą drogą, a życie i tak rzuca Ci kłody pod nogi. I o odnajdywaniu się na nowo, czasem z mapą, a czasem po omacku, kiedy gaśnie ostatni promyk nadziei.
O miłości, dzięki której serce topnieje jak lody w lipcu, ale też o takiej, która potrafi przywalić znienacka, kiedy myślałaś, że już nic Cię nie zaskoczy. O przyjaźni - tej, która trzyma Cię przy życiu, kiedy nawet czekolada nie daje rady, i wyciąga z opresji, zanim zdążysz powiedzieć ,,ratunku".
Opowiem Ci o granicach, które warto stawiać, nawet jeśli ręce się trzęsą. O cichych łzach, które spadają, gdy nikt nie patrzy. O byciu niewidzialną, kiedy dajesz z siebie wszystko, a mimo to nikt Cię nie zauważa.
Chcę, żebyś po lekturze poczuła jedno: nie jesteś sama. Jest nas więcej.
Wydawnictwo: Luna
Data wydania: 2026-01-14
Kategoria: Obyczajowe
ISBN:
Liczba stron: 336
Przyznaj się ile razy dziennie masz chęć powiedzieć komuś sp*adaj? ? Albo po prostu rzucić wszystko i wyjechać... daleko?
Mi nie powiem, ale często ??.
"Głowa do góry, cycki do przodu" Gabrieli Gargaś, to powinna być lektura obowiązkowa dla każdej kobiety. Starszej, młodszej, kobiety sukcesu i tej, co to się potyka na każdym kroku (nie tylko o krawężnik), po rozwodzie i w szczęśliwym związku albo singielki. Mogłabym tak wymieniać i wymieniać. Po prostu dla każdej. Bo każda znajdzie tu coś dla siebie.
"Nie usprawiedliwiaj złych ludzi. Włożenie komuś kwiatka do d*py nie uczyni z niej wazonu." - często tak robiłam, ale na szczęście już z tego wyrosłam i tacy ludzie po prostu robią wypad z mojego życia.
Ta książka uświadamia, że KAŻDA ma problemy. Ja, Ty i Ona. Nie jesteś najbardziej pokrzywdzoną istotą na świecie, chociaż tak Ci się na pewno wydaje w danej chwili. I tak jak napisała Gabi, nie chodzi o to, żeby się licytować kto ma gorzej na tym łez padole, ale pamiętać, że każdy coś niesie. I to jest okej.
Dla mnie ten bezpośredni przekaz całej książki jest w punkt. Głęboka i skłaniająca do refleksji. Ułatwia przyjęcie do wiadomości, że każdy ma gorsze dni, bo jesteśmy tylko ludźmi. Gorzej jak są to tylko gorsze dni, wtedy może warto sięgnąć po pomoc.
Taka książka to idealny prezent dla każdej kobiety ?. Bo zawsze jesteś "dość". ?
Są takie dni, gdy wszystko nas przytłacza, przerasta, są takie monety, że mamy wrażenie, że już nie damy rady, że to zbyt wiele na jedną osobą. Zamykamy się w łazience, płaczemy albo zagrzebujemy się pod kocem w towarzystwie ulubionej przekąski i po prostu próbujemy przetrwać... Bo przejdziemy przez to jak zawsze, pozbieramy się, by ponownie stanąć do walki z codziennymi obowiązkami i dowcipami szyderczego losu. Te momenty zwątpienia jednak bywają naprawdę przeszywające i warto wtedy pamiętać, że każda z nas tak ma, że to nie spotyka tylko mnie... O tym nie mówimy głośno, nie chwalimy się niepowodzeniami w mediach społecznościowych, a przecież to nieodłączny element kobiecej rzeczywistości...
Najnowsza książka Gabrysi Gargaś mistrzowsko to udowadnia, stając się tym samym nieocenioną pomocą, życzliwym uściskiem dłoni, a nawet kojącą przyjaciółką, która przypomina, że nie wszystko dzieje się po coś, są dni, które po prostu są ciężkie i jedyne, co możemy zrobić, to odpuścić sobie i pozwolić im przeminąć... Życie bywa niesprawiedliwe i brutalne, dlatego Autorka przypomina nam, jak ważna jest miłość do samej siebie, akceptacja, docenienie swojej siły, dbanie o swój komfort psychiczny i spokój, a nie uleganie jakiejś chorej rywalizacji, narzucaniu sobie kolejnych modnych celów. Prawdziwe szczęście i tak skrywa się w tych niepozornych chwilach i nie nic wspólnego z wyidealizowanymi postami na Instagramie, który przytłacza nas fałszem i dodatkowo obniża poczucie wartości, już przecież i tak stale nadwyrężane przez przeciwności losu.
Fundamentem tej znakomitej, osobistej opowieści jest autentyczny, szczery, ale przesiąknięty dystansem klimat, niosący ukojenie oraz nadzieję. "Głowa do góry, cycki do przodu" to pozycja nadzwyczaj głęboka, intymna, która skłania do refleksji, pozwala zajrzeć w głąb własnej duszy, a także ułatwia w pewnym stopniu pogodzenie się z własnymi słabościami, ze słabszymi dniami, które są obecne w życiu każdej z nas i pozwala wreszcie przestać się zadręczać. Bezsprzecznie, lektura obowiązkowa! Polecam całym sercem.
Mam nadzieję,że znacie Gabi, pewnie nie osobiście ale z jej podcastów albo profilu na ig. Ta kobieta to istna petarda, nie w takim sensie,że wszystko ma na tip top, jest mistrzynią organizacji i zawsze wygląda jak milon dolców. W takim, że jest naturalna, umie słuchać, umie NIE radzić i potrafi pokazać jak my kobiety sobie samym i nie tylko, dowalamy każdego dnia. Podglądamy życie innych i co widzimy? Same idealne osoby, ogarnięte, wymuskane, uśmiechające się na każdą stronę świata. A jaka jest prawda??
"O panie, daj pan spokój!" Prawdy nikt nam nie pokaże, nie powie - mam dzisiaj gorszy dzień, potrzebuje spokoju, ciszy, potrzebuje popłakać i kolejny raz zastanowić się co robię nie tak... Może to nie Ty robisz coś nie tak, może to ludzie wokół nie są tymi, którzy powinni Cię otaczać. Może za dużo bierzesz na swoje barki bo inni tego od Ciebie oczekują. Może boisz się powiedzieć dość bo...no bo co właściwie. Co możesz stracić będąc szczerym. Fałszywe relacje? Środowisko, które Cię zatruwa dzień po dniu?
To nie jest tak, że masz tryskać energią i optymizmem bo żaden ani żadna z nas tak nie ma. Gorsze dni, walnięcie pięścią w stół też są potrzebne, a nawet konieczne. Pozwól sobie na to. Nie patrz na innych, oni też tak mają, chodźby się zapierali rękami i nogami. Mają tak, serio. Niech pierwszy rzuci kamień kto nie ma takich kryzysowych chwil,czekam na tę lawinę.
Świetna książka, nie poradnik, raczej przedstawienie świata w jakim żyjemy. Bez owijania w bawełnę, z wieloma przykładami zaczerpniętymi z prawdziwego życia. Dla każdego z nas. Warto poświęcić tych kilka chwil na lekturę, zatrzymać się i pomyśleć czy aby na pewno chcę by ta codzienność wyglądała tak jak teraz. Serdecznie i szczerze polecam. Tych ilustracji z "mądrymi" zdaniami znajdziecie więcej co również jest na plus.
Idealna lektura na zimę, zwłaszcza dla tych, którzy kochają Boże Narodzenie. Główna bohaterka, Misia, po śmierci mamy opiekuje się młodszym...
Dwie pisarki i przyjaciółki, Kama - wyzwolona singielka, korzystająca z uroków życia i mężczyzn imprezowiczka, ale tak naprawdę szukająca prawdziwej miłości...
Przeczytane:2026-01-30, Ocena: 6, Przeczytałem,
“Bo życie jest po to, żeby z niego brać: bez tłumaczenia się, bez czekania na pozwolenie. Jest jedno. Jest twoje”.
To opowieść o kobietach takich jak my. O tych momentach, gdy poprawiamy niewidzialną koronę, choć w środku wszystko się chwieje. O rolach, które gramy na co dzień: silnej, ogarniętej, zawsze dającej radę — i o zmęczeniu, które w końcu domaga się głosu. Ta książka nie każe być lepszą wersją siebie. Ona delikatnie przypomina, że już teraz jesteśmy wystarczające. Gabriela Gargaś sięga po prawdziwe historie — swoje i cudze — i układa z nich czułą mozaikę codzienności. Są tu dni, gdy świat wali się szybciej niż poranna kawa stygnie, i takie, kiedy jedynym planem jest koc, pilot i chwilowe zniknięcie spod oczekiwań innych. Jest zgoda na słabość, na potknięcia, na brak gotowych odpowiedzi. I ogromna ulga płynąca z myśli, że nie trzeba wszystkiego dźwigać samodzielnie.
To nie poradnik i nie zbiór złotych myśli. Raczej zapis życia takim, jakie bywa naprawdę — raz lekkim, raz brutalnie szczerym. Bez lukru, za to z humorem, dystansem i empatią. Autorka nie poucza. Idzie obok. Czasem przytuli, czasem delikatnie potrząśnie ramieniem, przypominając, że odpoczynek nie jest porażką, a proszenie o wsparcie nie odbiera godności. Między stronami pojawiają się tematy bliskie sercu: relacje, które dają siłę i te, które trzeba odpuścić, miłość w różnych odsłonach, przyjaźnie ratujące w kryzysie, macierzyństwo, samotność pośród ludzi, stawianie granic drżącym głosem. Wszystko podane w formie krótkich refleksji i scenek, które łatwo dopasować do własnych doświadczeń — jakby ktoś zapisał dokładnie to, co od dawna siedziało nam w głowie.
Ogromnym plusem jest też forma — piękna, dopracowana, pełna ilustracji i trafnych myśli, które wywołują uśmiech albo ciche „oj, to o mnie”. Czyta się ją powoli, na raty, wracając do zaznaczonych fragmentów w gorsze dni. Po lekturze nie ma fajerwerków ani obietnicy nowego życia od jutra. Jest za to coś znacznie cenniejszego: spokój. Zgoda na chaos. Poczucie, że można się rozsypać, ponarzekać, pobyć nieidealną — i nadal być sobą.
Książka do której się wraca. Ciepła, mądra, momentami zabawna, bardzo kobieca. I zostająca w sercu na dłużej. Tatiasza i jej książki :)