Florence Baker nie chowa się przed światem. To raczej świat ma paskudny zwyczaj podchodzić za blisko. Dlatego Florence woli obserwować go z bezpiecznej odległości: zza książki, znad szkicownika, zza pleców przyjaciółki, która bez trudu mówi za dwie osoby.
Kiedy jednak internet zaczyna żyć nagraniami tajemniczego muzyka ukrywającego się pod pseudonimem Hidden, Florence coraz trudniej pozostać w cieniu. Szkolne plotki krążą szybciej niż piłka po boisku rugby, a kolejne pytania prowadzą wprost do rodzinnych tajemnic, które nigdy nie miały ujrzeć światła dziennego.
Florence coraz mniej rozumie, ale coraz więcej czuje. A świat, dotąd obojętny na jej istnienie, nagle chce ją usłyszeć. Czy znajdzie w sobie odwagę, by przemówić własnym głosem, zanim ktoś zrobi to za nią?
Wydawnictwo: b.d
Data wydania: 2026-07-15
Kategoria: Young Adult
ISBN:
Liczba stron: 292
Tytuł oryginału: Hidden
Język oryginału: polski
🦋🦋🦋 Recenzja 🦋🦋🦋
Kasia Maksymiuk „Hidden”
@kasia.maxymiuk.autorka
Wydawnictwo: Hamster Bay Books
🦋🦋🦋🦋🦋🦋🦋🦋🦋🦋🦋
Wiecie, co lubię w takich książkach? Kiedy zaczynam czytać i myślę sobie: okej, będzie spokojna młodzieżówka, a później historia zaczyna podrzucać mi kolejne pytania i nagle okazuje się, że wcale nie jest tak niewinnie.
Tak właśnie miałam z „Hidden”.
Florence Baker nie jest dziewczyną, która marzy o tym, żeby wszyscy ją zauważali. Wręcz przeciwnie. Książka, szkicownik, trochę świętego spokoju i najlepiej żadnego zamieszania taki plan wydaje się całkiem rozsądny. Po stracie ojca Florence jeszcze bardziej zamyka się w sobie.
Tylko że życie najwyraźniej nie konsultuje swoich planów z Florence. 😉
📚 Co znajdziemy w książce:
🎭 wycofanej, wrażliwej bohaterki,
🎸 muzyki i artystycznych pasji,
🔍 tajemniczego Hiddena,
📱 internetowej sensacji i szkolnych plotek,
🏫 problemów rówieśniczych,
👥 przyjaźni i nowych znajomości,
❤️ uczuciowej relacji rozwijającej się bez pośpiechu,
🏠 rodzinnych tajemnic,
🧩 zagadki, która z czasem robi się coraz bardziej osobista,
🌱 wychodzenia z własnej skorupy,
😮 i zakończenia, które zostawia po sobie kilka znaków zapytania.
Najbardziej wciągnęła mnie właśnie zagadka Hiddena. Tajemniczy muzyk pojawia się w internecie, szkoła zaczyna żyć jego nagraniami, a wraz z nimi rusza lawina teorii i domysłów. I wiadomo, jak to działa im mniej wiadomo, tym więcej każdy ma coś do powiedzenia.
Problem w tym, że z czasem ta cała historia zaczyna dotyczyć Florence znacznie bardziej, niż mogłaby przypuszczać. A kiedy do gry wchodzą rodzinne sekrety, robi się już zdecydowanie mniej niewinnie.
I właśnie wtedy „Hidden” zaczęło podobać mi się jeszcze bardziej.
Bo pod zagadką, plotkami i szkolnym życiem kryje się historia o rzeczach, które naprawdę potrafią człowieka przycisnąć. O stracie. Samotności. Strachu przed oceną. Potrzebie akceptacji. O tym, jak trudno czasami zaufać drugiej osobie, kiedy wcześniej nauczyło się człowiekowi, że bezpieczniej jest trzymać wszystkich na dystans.
Florence nie jest bohaterką, którą można opisać jednym słowem. Jest zamknięta w sobie, wrażliwa i momentami zagubiona, ale właśnie obserwowanie tego, jak powoli zaczyna się zmieniać, było dla mnie jednym z ciekawszych elementów książki. Nie dostajemy magicznej przemiany w stylu „od dzisiaj jestem odważna”. Tu wszystko potrzebuje czasu.
I bardzo dobrze.
Podobało mi się też, że pozostali bohaterowie nie zostali wrzuceni do historii tylko po to, żeby Florence miała z kim rozmawiać. Każdy ma własne problemy i własną historię. Dzięki temu nie wszystko kręci się wyłącznie wokół głównej bohaterki.
A Oliver? ❤️
Powiem krótko dobrze, że autorka nie zrobiła z niego kolejnego książkowego „bad boya”, który pojawia się, robi zamieszanie i nagle jest wielką miłością życia. Ich relacja rozwija się spokojniej, a ja zdecydowanie wolę takie rozwiązania. Jest w niej miejsce na poznanie drugiej osoby, zaufanie i zwykłe bycie obok.
Podobał mi się również artystyczny klimat tej historii. 🎨🎸 Muzyka i rysunek nie są tutaj przypadkowym dodatkiem. Pasują do bohaterów i sprawiają, że książka ma swój własny charakter.
Styl Kasi Maksymiuk jest lekki i przyjemny. Nie miałam poczucia, że czytam historię napisaną na siłę pod młodzież. Dialogi są naturalne, a poważniejsze tematy pojawiają się bez niepotrzebnego robienia z każdego problemu wielkiej tragedii.
No i internet. 📱
To chyba jeden z tych elementów, przy których człowiek zaczyna myśleć: ludzie, naprawdę nie macie nic lepszego do roboty? Jedno nagranie, kilka plotek i nagle wszyscy wiedzą wszystko… albo przynajmniej tak im się wydaje.
A przecież najłatwiej ocenić kogoś, kiedy znamy tylko kawałek jego historii.
Zakończenie zostawiło mnie natomiast z tym charakterystycznym:
„Ej… ale co dalej?” 👀
Jest twist, są emocje i jest furtka, która zdecydowanie nie wygląda na przypadkowo zostawioną. Nie będę oczywiście psuć Wam zabawy, ale jeśli autorka zdecyduje się na kolejną część, będę chciała ją przeczytać.
Bo „Hidden” finalnie nie okazało się dla mnie wyłącznie zagadką dotyczącą tajemniczego muzyka.
To historia o dziewczynie, która przez długi czas próbowała być niewidzialna, aż zaczęła odkrywać, że może jednak warto pozwolić światu siebie usłyszeć.
I chyba właśnie to zostanie ze mną po tej książce najbardziej.
Jeśli macie ochotę na młodzieżówkę z tajemnicą, muzyką, przyjaźnią, uczuciami i rodzinnymi sekretami, ale chcecie też dostać trochę bardziej emocjonalnej historii „Hidden” zdecydowanie warto mieć na radarze.
Hidden - Kasia Maksymiuk
Dziękuję autorce, za możliwość przeczytania tej książki.
To naprawdę świetna lektura młodzieżowa. Autorka mimo małych podobieństw, stworzyła coś naprawdę świetnego. Zupełnie inne podejście do tematu sprawiło, że nie mogłam oderwać się od lektury. Dużym atutem jest to, że autorka pokazuje nastolatki interesujące się czym innym, niż seks. Niestety, ostatnio w tej literaturze stało się to już notoryczne. Główni bohaterowie, mają 16/17 lat, więc łatwo się z nimi utożsamić, a i młodsi też wyniosą z tego coś dla siebie.
Mamy tutaj wyjątkowość w inności, trudności z zaufaniem, poznanie nowego, nie tylko jako odkrywanie świata, ale otwieranie się na ludzi.
Ta historia, ma też swój plot twist, który uderza jak piorun. I sprawił, że zastanawiam się, czy będzie coś jeszcze, czy to już finał. Gdzie pokazuje, jak nie raz, ciężko jest się spotkać twarzą w twarz.
Dostajemy historię, na dwa punkty widzenia. Florecne i Oliver. Jej wypowiedzi jest znacznie więcej. On jest dodatkiem i tylko trochę możemy go poznać.
Czy polecam?
Tak. To naprawdę fenomenalna lektura dla wszystkich czytelników. Bez względu na wiek czy też płeć.
Moja ocena 10/10
Cytaty z książki:
"- Oczywiście! Świetny pomysł! - Anaya ożywiła się natychmiast i wsunęła telefon do torebki. - Zawsze mogę liczyć na twój instynkt przetrwania. Już zapomniałam, jak bardzo nie lubię tłumów.
Podniosła się z miejsca i ruszyła energicznie przed siebie.
To wszystko jest jakieś dziwne - mruknęła Florence, bardziej do siebie niż do kogokolwiek
- Jeszcze nie wiesz jak bardzo - odparła Anaya z uśmiechem. - To dopiero początek. Trzymaj się, Florence Baker. Przedostatnia klasa właśnie wystartowała.
- I właśnie tego się boję - odpowiedziała cicho Florence, ruszając za nią."
"Elowyn patrzyła na nią z wyraźnym wahaniem. Zmusiła się do uśmiechu, jednak na jej twarzy zagościł cień smutku.
- Poboisz się, pomartwisz, a na końcu i tak... umrzesz - rzuciła, próbując nadać temu żartobliwy ton, choć jej oczy były zmęczone.
- W takim razie, skoro już czeka mnie nieuniknione, to może umierajmy od razu? Ja już trochę umieram wewnętrznie stwierdziła Florence z ironią, podkreślając swoje słowa przeciągłym westchnieniem.
- Rozmawiałyśmy o tym dziesiątki razy, Florence - Elowyn zmrużyła oczy. - Szkoła jest dobra. Tak będzie najlepiej. To normalne, ze nastolatki chodzą do szkoły, spędzają czas z rówieśnikami, uczą się życia.
- Nastolatki są głupie odpowiedziała chłodno, nie odwracając spojrzenia. - Może poza Anayą - dodała, krzywiąc usta w półuśmiechu."
"Spojrzała na Nancy z wahaniem i zapytała cicho: - Ciociu. Dlaczego już nie jesteś sobą? Jej oczy rozszerzyły się, jakby nie mogła uwierzyć, że powiedziała to na głos. Zakryła dłońmi usta, ale było za późno.
- To bardzo dobre pytanie, sikoreczko - Nancy roześmiała się serdecznie. - Wiesz... - zamyśliła się na chwilę - Kiedyś, dawno temu, pokochałam kogoś tak mocno, że byłam gotowa zrezygnować z siebie. I zrezygnowałam.
- I co? Co się stało?
- I nic. Bardzo mnie ten ktoś zranił. Ale i tak uważam, że było warto. - Wstała i pogładziła Florence po głowie. - Nie martw się, sikoreczko Ty nigdy nie będziesz musiała rezygnować z siebie. Obiecuję."
"- Ludzie zachowują się jak ślepe barany. Wystarczy iskra, a wybucha stadna gorączka.
Ale... wrócisz, prawda? Bez ciebie to nie to samo.
Florence odwróciła się plecami do przyjaciółki i zacisnęła usta. Przez moment nic nie mówiła, jakby w jej głowie trwała bitwa.
- Czy czułaś kiedyś, że nigdzie nie pasujesz? Że lubisz coś innego niż wszyscy, że twoje upodobania są zbyt dziwne i ludzie tylko się z ciebie śmieją? - spytała cicho. - Bo ja tak czuję się cały czas.
Anaya położyła dłoń na ramieniu Florence.
- Wiem, ale czy wszyscy ci ludzie są naprawdę ważni?
- Nie, są nieistotni, dopóki nie próbują cię zwalczyć - warknęła Florence. - A tak się czuję. Jak w oblężonej twierdzy."
Przeczytane:2026-09-24, Ocena: 6, Przeczytałam, 52 książki 2026, Wyzwanie - wybrana przez siebie liczba książek w 2026 roku, Przeczytaj tyle, ile masz wzrostu – edycja 2026, Insta challenge. Wyzwanie dla bookstagramerów 2026, 12 książek 2026,
Są książki, które przypominają nam, że nie każdy, kto milczy, nie ma nic do powiedzenia. Czasami za ciszą kryje się ogrom emocji, lęków, myśli i historii, których nie potrafimy jeszcze wypowiedzieć na głos. Właśnie takie skojarzenia towarzyszyły mi podczas poznawania opisu książki „Hidden” Kasi Maksymiuk, ponieważ Florence Baker jest bohaterką, w której można dostrzec coś niezwykle prawdziwego i bliskiego wielu młodym osobom, a być może także dorosłym, którzy kiedyś sami czuli się zbyt mali, zbyt nieśmiali albo zbyt niewidzialni, by zawalczyć o własne miejsce w świecie.
Florence nie ukrywa się dlatego, że nie interesuje jej życie. Wręcz przeciwnie, ona bardzo uważnie je obserwuje, tylko robi to z bezpiecznej odległości. Zza książki, znad szkicownika, zza pleców przyjaciółki, która potrafi mówić za dwie osoby. To niezwykle ciekawy sposób przedstawienia bohaterki, ponieważ pokazuje, że wycofanie nie zawsze oznacza obojętność. Czasami człowiek czuje zdecydowanie więcej, niż jest w stanie powiedzieć. Widzi więcej, niż inni przypuszczają, i przeżywa rzeczy, których nie potrafi przekazać nawet najbliższym osobom.
W Florence podoba mi się właśnie ta pozorna sprzeczność. Z jednej strony chciałaby pozostać niezauważona, a z drugiej trudno oprzeć się wrażeniu, że gdzieś głęboko w niej istnieje potrzeba bycia dostrzeżoną i usłyszaną. Nie chodzi przecież o to, by nagle stać się centrum uwagi, lecz o to, by ktoś naprawdę zobaczył człowieka ukrytego za nieśmiałością, milczeniem i ostrożnością. Myślę, że wiele osób może odnaleźć w tej bohaterce własne doświadczenia, szczególnie jeśli kiedykolwiek miały wrażenie, że świat jest zbyt głośny, zbyt szybki i zbyt wymagający.
Punktem, który zaczyna zmieniać codzienność Florence, jest pojawienie się w internecie nagrań tajemniczego muzyka występującego pod pseudonimem Hidden. Sam pomysł na tę postać bardzo mnie zainteresował, ponieważ pseudonim nie jest tutaj wyłącznie ciekawym dodatkiem do historii. Hidden oznacza ukrytego, a więc kogoś, kto również nie pokazuje światu całej prawdy o sobie. W ten sposób muzyka, anonimowość i tajemnica zaczynają tworzyć przestrzeń, w której Florence może odnaleźć coś więcej niż tylko szkolną sensację.
Internet szybko zaczyna żyć nagraniami, a szkolne plotki rozchodzą się jeszcze szybciej. To pokazuje, jak łatwo coś, co dla jednej osoby jest ważnym i osobistym doświadczeniem, dla innych może stać się jedynie tematem do rozmów, żartów albo kolejnych domysłów. W świecie, w którym informacja potrafi rozprzestrzenić się w kilka sekund, bardzo łatwo zapomnieć, że po drugiej stronie ekranu znajduje się człowiek, który ma własne emocje, granice i powody, by nie chcieć ujawniać wszystkiego.
Wątek tajemniczego muzyka wydaje mi się więc interesujący nie tylko ze względu na zagadkę, ale również dlatego, że może skłaniać do refleksji nad tym, ile naprawdę wiemy o innych ludziach. Czy osoba, którą codziennie mijamy w szkole, rzeczywiście jest taka, jaką widzimy? Czy ktoś cichy musi być pozbawiony pasji, talentu i własnego świata? A może właśnie ci, którzy najmniej mówią, mają w sobie najwięcej historii, których nikt jeszcze nie poznał?
Florence coraz bardziej zostaje wciągnięta w wydarzenia, które początkowo mogły wydawać się jedynie szkolną ciekawostką. Kolejne pytania prowadzą ją jednak w stronę rodzinnych tajemnic, które nigdy nie miały ujrzeć światła dziennego. I tutaj historia zaczyna nabierać znacznie głębszego wymiaru, ponieważ rodzinne sekrety bardzo często wpływają na życie kolejnych pokoleń, nawet jeśli osoby, których dotyczą, próbują je ukryć, przemilczeć albo udawać, że nigdy nie istniały.
Tajemnica w rodzinie potrafi być czymś, co pozornie chroni bliskich, a jednocześnie powoli niszczy zaufanie między nimi. Czasami prawda zostaje ukryta z lęku, czasami ze wstydu, a czasami dlatego, że ktoś wierzy, iż milczenie będzie lepsze od konfrontacji z przeszłością. Jednak sekrety mają to do siebie, że prędzej czy później zaczynają wpływać na teraźniejszość.
Florence będzie musiała zmierzyć się nie tylko z tym, czego nie rozumie, ale również z tym, co zaczyna czuć.
Bardzo podoba mi się zapowiedź, że bohaterka „coraz mniej rozumie, ale coraz więcej czuje”. To zdanie doskonale oddaje moment, w którym człowiek przestaje patrzeć na świat wyłącznie przez pryzmat prostych odpowiedzi. Dorastanie często polega właśnie na odkrywaniu, że ludzie nie są jednoznaczni, że za pozornie zwyczajnymi zachowaniami mogą kryć się trudne emocje, a prawda nie zawsze przychodzi wtedy, kiedy jesteśmy na nią gotowi.
Florence znajduje się w sytuacji, w której nie może już jedynie obserwować. Świat, dotąd obojętny na jej istnienie, nagle chce ją usłyszeć. To dla mnie jeden z najciekawszych elementów tej historii, ponieważ pokazuje, jak trudne może być przejście od niewidzialności do zainteresowania innych. Z jednej strony bycie zauważoną może wydawać się spełnieniem marzenia, z drugiej jednak może przerażać, szczególnie jeśli człowiek nie ma pewności, czy inni chcą poznać jego prawdziwe oblicze, czy jedynie historię, którą sami sobie stworzyli.
Właśnie dlatego pytanie o to, czy Florence znajdzie w sobie odwagę, by przemówić własnym głosem, wydaje mi się tak ważne. Odwaga nie zawsze oznacza wielkie gesty, spektakularne decyzje czy stawianie czoła całemu światu bez najmniejszego lęku. Czasami odwagą jest powiedzenie jednego zdania, przyznanie się do własnych uczuć, poproszenie o pomoc albo odmówienie komuś, kto próbuje mówić za nas. Czasami największym zwycięstwem jest po prostu przestać udawać, że wszystko jest w porządku.
„Hidden” zapowiada się na historię o odkrywaniu własnego głosu, ale również o tym, jak łatwo można go stracić, kiedy inni zaczynają narzucać nam swoje oczekiwania. Florence może zostać zmuszona do zmierzenia się z pytaniem, czy chce nadal pozostawać w cieniu, czy jednak spróbuje zawalczyć o prawo do własnej prawdy. I myślę, że właśnie ta wewnętrzna przemiana może okazać się najważniejszą częścią całej opowieści.
Ciekawi mnie także relacja Florence z przyjaciółką, która dotąd mówi za nie obie. Taka więź może być ogromnym wsparciem, ale może również sprawić, że jedna osoba zbyt długo pozostaje w cieniu drugiej. Nie musi to oznaczać braku troski czy złych intencji. Czasami bliscy chcą nas chronić, wyręczają nas, odpowiadają za nas i podejmują decyzje, ponieważ są przekonani, że robią coś dobrego. Jednak nawet najżyczliwsza pomoc może z czasem stać się ograniczeniem, jeśli nie pozostawia przestrzeni na samodzielność.
Jestem bardzo ciekawa, czy Florence będzie potrafiła odnaleźć równowagę między korzystaniem ze wsparcia innych a samodzielnym podejmowaniem decyzji. Czy nauczy się mówić własnym głosem, nie odrzucając przy tym osób, które były przy niej wcześniej? Czy przyjaźń okaże się siłą, która pomoże jej przejść przez trudne wydarzenia, czy może pojawią się w niej również napięcia wynikające z niedopowiedzeń i zmieniających się potrzeb?
W opisie książki szczególnie mocno wybrzmiewa również temat pozorów. Ludzie często pokazują światu tylko tę część siebie, którą chcą pokazać. Jedni robią to świadomie, inni niemal automatycznie, jeszcze inni dlatego, że boją się odrzucenia. Hidden może być więc nie tylko tajemniczym muzykiem, ale także symbolem wszystkich osób, które mają swoje ukryte oblicze, własne lęki, marzenia i historie, o których nie mówią nikomu.
To właśnie sprawia, że ta historia wydaje mi się czymś więcej niż opowieścią o szkolnych plotkach i rodzinnej tajemnicy. Widzę w niej potencjał do poruszenia tematów bardzo bliskich młodym ludziom: potrzeby akceptacji, strachu przed oceną, poszukiwania własnej tożsamości, przyjaźni, zaufania oraz trudnej sztuki mówienia o tym, co naprawdę czujemy. Jest w tym również pytanie o to, czy można zbudować prawdziwą relację z drugim człowiekiem, jeśli obie strony ukrywają przed sobą zbyt wiele.
Kasia Maksymiuk stworzyła, przynajmniej na podstawie tego opisu, historię, która może połączyć tajemnicę z emocjonalną opowieścią o dorastaniu. Bardzo lubię książki, w których zagadka nie jest jedynie pretekstem do kolejnych wydarzeń, ale prowadzi bohaterów do odkrywania samych siebie. Tutaj wszystko wskazuje na to, że im bliżej Florence będzie prawdy, tym trudniej będzie jej pozostać tą samą osobą, która dotąd bezpiecznie obserwowała świat zza książki i szkicownika.
„Hidden” przyciągnęło moją uwagę przede wszystkim Florence, jej wrażliwością i sposobem patrzenia na rzeczywistość. Jestem ciekawa, jak poradzi sobie z nagłym zainteresowaniem, rodzinnymi sekretami i odpowiedzialnością za własne słowa. Zastanawia mnie również, kim naprawdę jest tajemniczy muzyk i czy jego historia okaże się równie ważna jak to, co dzięki niej odkryje sama bohaterka.
To może być opowieść o tym, że nie trzeba być najgłośniejszą osobą w pomieszczeniu, aby mieć coś ważnego do powiedzenia. Czasami własny głos odnajdujemy dopiero wtedy, gdy przestajemy przejmować się tym, czy wszystkim spodoba się to, co mamy do przekazania.
Jestem bardzo ciekawa, jak potoczy się historia Florence i Hidden. Czy tajemnice powinny pozostać ukryte, jeśli ich ujawnienie może zranić bliskich? Czy milczenie rzeczywiście chroni, czy tylko odsuwa nieuniknioną konfrontację? I czy łatwiej jest odnaleźć własny głos, kiedy ktoś wreszcie chce nas usłyszeć, czy może właśnie wtedy zaczynamy bać się najbardziej?
A Wy jak myślicie czy osoba, która przez długi czas pozostaje w cieniu, może nagle odnaleźć w sobie odwagę, by stanąć w centrum wydarzeń? I czy tajemnice rodzinne zawsze powinny ujrzeć światło dzienne?