Okładka książki - Historia jednej znajomości

Historia jednej znajomości


Ocena: 5 (2 głosów)

60 lat rockandrollowej przyjaźni

Mało brakowało, a tej przyjaźni by nie było. Gdy Andrzej Olechowski zmienił w siódmej klasie szkołę podstawową, dostał od wychowawcy jedną radę: nie koleguj się z Wojtkiem Mannem. Na szczęście nie posłuchał.

Obaj nie przepadali za WF-em, więc czas spędzali na słuchaniu muzyki. W czasach popularności Beatlesów i Stonesów konkurowali ze sobą o to, kto zapuści dłuższe włosy. Palili za kościołem, przed wojskiem uciekli na studia, razem zaczynali w radiu. Potem ich drogi się rozeszły, dzieliły ich kontynenty i odmienne zajęcia, ale przyjaźń przetrwała.

Wojciecha Manna i Andrzeja Olechowskiego połączyły niezwykłe poczucie humoru, fascynacja muzyką i otwartość na świat wykraczająca daleko poza granice ówczesnej Polski Ludowej. W rozmowie z Karoliną Opolską opowiadają o swojej przyjaźni i wydarzeniach - lokalnych i globalnych - które stały się dla niej tłem. Historia jednej znajomości to jak podróż autostopem - obok doborowe towarzystwo, w tle ulubione rockandrollowe kawałki, we włosach zachodni wiatr, a w sercu pewność, że tak oto powstają najlepsze wspomnienia.

Informacje dodatkowe o Historia jednej znajomości:

Wydawnictwo: Znak
Data wydania: 2025-11-12
Kategoria: Biografie, wspomnienia, listy
ISBN: 9788383672496
Liczba stron: 304

więcej

Kup książkę Historia jednej znajomości

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
Cytaty z książki

Na naszej stronie nie ma jeszcze cytatów z tej książki.


Dodaj cytat
REKLAMA

Zobacz także

Historia jednej znajomości - opinie o książce

Avatar użytkownika - malgosialegn
malgosialegn
Przeczytane:2026-01-01, Ocena: 5, Przeczytałam,

Historia jednej znajomości Wojciecha Manna i Andrzeja Olechowskiego to książka pozornie skromna – opowieść o przyjaźni dwóch chłopaków, którzy poznali się w szkolnej ławce. A jednak szybko okazuje się czymś znacznie większym: intymnym zapisem dorastania, kroniką obyczajową kilku dekad polskiej historii i hołdem dla muzyki, która potrafiła otwierać okna w świecie pełnym zamkniętych drzwi.

Już sam początek – rada wychowawcy, by nie kolegować się z Wojtkiem Mannem – brzmi jak zapowiedź najlepszego możliwego scenariusza. Olechowski nie posłuchał, a my dzięki temu dostajemy opowieść o przyjaźni, która przetrwała sześćdziesiąt lat, system polityczny, zmiany kontynentów i zupełnie odmienne drogi zawodowe. Ta historia ma w sobie coś z rockandrollowego buntu: rodzi się wbrew zaleceniom, trwa mimo wszystko i zawsze idzie własnym rytmem.

Książka ma formę rozmowy prowadzonej przez Karolinę Opolską, co okazuje się strzałem w dziesiątkę. Dzięki temu narracja jest swobodna, naturalna, pełna dygresji i anegdot. Mann i Olechowski nie tworzą pomnika własnej przyjaźni – raczej zapraszają czytelnika do wspólnego stolika, przy którym wspomina się młodość, pierwsze papierosy palone za kościołem, ucieczkę przed wojskiem na studia, fascynację Beatlesami i Stonesami oraz rywalizację o długość włosów. Jest w tym lekkość, autoironia i ogromny dystans do samych siebie.

Szczególnie urzeka kontrast między bohaterami. Wojciech Mann – mistrz puenty, humoru i radiowego luzu. Andrzej Olechowski – człowiek świata, dyplomata, ekonomista, polityk. Ich życiorysy biegną różnymi torami, ale ta książka pokazuje, że prawdziwa przyjaźń nie potrzebuje codziennej obecności ani identycznych wyborów. Wystarczy wspólny fundament: ciekawość świata, podobne poczucie humoru i pamięć o tym, skąd się przyszło.

Historia jednej znajomości jest także nieoczywistym portretem Polski – tej szarej, ograniczonej, ale jednocześnie głodnej Zachodu, dźwięków, idei i wolności. Muzyka staje się tu czymś więcej niż tłem: jest azylem, językiem porozumienia i symbolem otwartości. Rock and roll w tej książce to nie tylko gatunek muzyczny, lecz postawa wobec życia – potrzeba niezależności, luzu i autentyczności.

Ogromną siłą tej publikacji jest jej szczerość. Autorzy nie udają, że zawsze było idealnie. Przyznają, że ich drogi się rozchodziły, że życie rzucało ich w różne miejsca świata, że bywało długo bez kontaktu. I właśnie to czyni tę opowieść tak wiarygodną i poruszającą. To książka o przyjaźni dorosłej, niedramatycznej, pozbawionej patosu, a przez to niezwykle prawdziwej.

Czyta się ją jak podróż autostopem – dokładnie tak, jak zapowiada opis. Bez pośpiechu, z dobrym towarzystwem, z muzyką w tle i poczuciem, że najważniejsze rzeczy dzieją się pomiędzy kolejnymi przystankami. To lektura ciepła, mądra i kojąca, szczególnie dla tych, którzy pamiętają radio jako okno na świat i wierzą, że najlepsze relacje rodzą się mimochodem.

Historia jednej znajomości nie próbuje nikogo olśnić wielkimi deklaracjami. Zamiast tego pokazuje, że przyjaźń – jeśli jest prawdziwa – potrafi być najtrwalszą formą wolności.

Sięgnij po tę historię, jeśli chcesz poczuć smak prawdziwej, sześćdziesięcioletniej przyjaźni, opowiedzianej z humorem, dystansem i rockandrollową lekkością. To książka, która jak dobra muzyka – zostaje w głowie i sercu na długo po ostatniej stronie.

Link do opinii
Avatar użytkownika - beatazet
beatazet
Przeczytane:2025-12-06, Ocena: 5, Przeczytałam, 52 książki 2025,

„Historia jednej znajomości” to książka, która na pierwszy rzut oka może wydawać się kolejną nostalgiczną opowieścią o PRL-u, dorastaniu i muzyce rockowej. Jednak bardzo szybko okazuje się czymś znacznie więcej — to szczery, inteligentny i zaskakująco lekki zapis sześciu dekad przyjaźni dwóch mężczyzn, których los rzucał w różne miejsca świata, ale którzy zawsze wracali do siebie z tą samą naturalnością, z jaką się oddycha.

Książka oparta jest na rozmowie z Karoliną Opolską, która pełni tu rolę przewodniczki i katalizatorki wspomnień. Dzięki temu narracja nie dryfuje w przypadkowe anegdoty, ale ma swój rytm, strukturę i — co najważniejsze — dynamikę dwóch zupełnie różnych osobowości. Mann i Olechowski opowiadają, komentują, uzupełniają się i przekomarzają, tworząc coś na kształt rozmowy toczonej przy kuchennym stole, w której czytelnik jest nie tylko świadkiem, ale wręcz gościem.

Opisane w książce wydarzenia — od szkolnych lat, przez młodość przypadającą na czasy Beatlesów i Rolling Stonesów, aż po dorosłość i zawodowe rozjazdy — układają się w historię nie tyle o muzyce czy radiu, ile o konsekwentnym trwaniu relacji. Szczególnie uderza fakt, że przyjaźń zaczęła się właściwie wbrew zaleceniom nauczyciela, który radził Olechowskiemu trzymać się z dala od Manna. Ta scena może wydawać się zabawna, ale jednocześnie stanowi symboliczny punkt wyjścia — przyjaźnie, które najmocniej zapisują się w życiu, często nie są oczywiste.

Muzyka pełni tu rolę zarówno tła, jak i spoiwa. Mann i Olechowski nie idealizują przeszłości — mówią o niej z humorem, ale i z pewnym dystansem. Opowiadają o czasach, gdy zachodni rock był czymś więcej niż stylem: był obietnicą wolności, oknem na świat, pretekstem do marzeń. Ich wspólne słuchanie płyt, zapuszczanie włosów czy pierwsze radiowe doświadczenia tworzą atmosferę młodzieńczego buntu, ale bez dramatycznych póz. To bardziej codzienny, ludzki wymiar dorastania w kraju, który miał swoje granice, lecz nie był w stanie ograniczyć wyobraźni.

Wartością książki jest autentyczność. Żadnego patosu, żadnego kreowania się na „legendy”, choć obaj panowie mogliby to robić. Są za to autoironia, inteligencja i naturalny rytm rozmowy. Czytelnik szybko odnosi wrażenie, że uczestniczy w spotkaniu dwóch przyjaciół, którzy zbyt długo się znają, by próbować cokolwiek udawać.

Drugą warstwą książki jest tło historyczne. Mann i Olechowski nie opowiadają go wprost — ono samo wynika z ich doświadczeń. PRL, radio, przemiany lat 90., podróże za granicę — to wszystko pojawia się w opowieściach jako element rzeczywistości, która kształtowała ich życie, ale nie zdominowała go.

„Historia jednej znajomości” jest jak wędrówka autostopem z dwoma świetnymi kompanami: pełna humoru, luzu, dobrej muzyki i nieoczekiwanych zakrętów. To ciepła, mądra książka o tym, że przyjaźń — kiedy jest prawdziwa — przetrwa zmiany adresów, zawody, sukcesy i wiele życiowych rozstajów.

To lektura, która zostawia w czytelniku coś bardzo prostego, a zarazem trudnego do przecenienia: przekonanie, że w życiu naprawdę liczą się ludzie, z którymi idziemy przez kolejne dekady, śmiejąc się z tych samych historii — nawet po sześćdziesięciu latach.

Link do opinii
Inne książki autora
Teoria spisku, czyli prawdziwa historia świata
Karolina Opolska0
Okładka ksiązki - Teoria spisku, czyli prawdziwa historia świata

Dlaczego od zawsze ludzkość wietrzy spisek, podejrzewa zmowę, przeczuwa kłamstwo? Powodów jest mnóstwo. Ukryto przed nami fakt pozaziemskich początków...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Reklamy