W publikacji „Józef Piłsudski. Wiwisekcja” autor podejmuje się trudnego zadania – przeanalizowania postępowania jednego z najważniejszych, a zarazem najbardziej kontrowersyjnych, liderów w historii Polski. Książka ta nie tylko przybliża życie i działalność Marszałka, ale również demaskuje mitologię, która otacza go do dziś.
Wnikliwa analiza lat 1926-1939 ukazuje dwoistość polityki piłsudczyków: z jednej strony triumf niepodległości, z drugiej – narastające autorytarne tendencje. Czy Piłsudski naprawdę był wielkim wodzem, czy może raczej manipulantem, który nie cofał się przed łamaniem demokratycznych reguł? Autor odkrywa nieznane aspekty jego osobowości, ukazując brutalność, egocentryzm i brak szacunku dla demokracji, które kształtowały rządy sanacji.
Z pomocą dokumentów, relacji świadków i analiz historyków, Andrzej Szulczyński stawia pytania o rzeczywistą rolę Piłsudskiego w kształtowaniu II Rzeczypospolitej oraz o wpływ jego działań na przyszłość Polski. W konfrontacji z legendą Marszałka, autor ukazuje, jak zafałszowana historia wpłynęła na zbiorową pamięć narodu i jakie konsekwencje miała dla współczesnej polityki.
„Józef Piłsudski. Wiwisekcja” to lektura obowiązkowa dla każdego, kto pragnie zrozumieć nie tylko historię Polski, ale także mechanizmy budowania legendy historycznej i wpływu polityki na historię.
Wydawnictwo: Warszawska Firma Wydawnicza
Data wydania: 2025-04-03
Kategoria: Historyczne
ISBN:
Liczba stron: 420
Język oryginału: polski
Przeczytane:2026-02-05, Ocena: 5, Przeczytałam, Wyzwanie - wybrana przez siebie liczba książek w 2026 roku, Przeczytaj tyle, ile masz wzrostu – edycja 2026,
Czytając książkę ,,Józef Piłsudski. Wiwisekcja" Andrzeja Szulczyńskiego, miałam nieustanne wrażenie, że obcuję nie tyle z książką historyczną, ile z intelektualnym wyzwaniem rzuconym czytelnikowi. To lektura, która nie pozwala przejść obok siebie obojętnie -- zmusza do zajęcia stanowiska, do konfrontacji z własnymi przekonaniami, a czasem wręcz do wewnętrznego sprzeciwu. I właśnie w tym widzę jej największą wartość.
Piłsudski był dla mnie dotąd postacią raczej pomnikową. Owszem, znałam fakty, kontrowersje, miałam świadomość zamachu majowego i sanacyjnego autorytaryzmu, ale mimo wszystko funkcjonował w mojej wyobraźni jako symbol -- ojciec niepodległości, strateg, legenda. Szulczyński tę legendę bierze na stół sekcyjny bez cienia nabożności. Tytułowa ,,wiwisekcja" nie jest chwytem marketingowym -- autor rzeczywiście rozcina mit na części, analizuje każdy organ tej postaci, czasem brutalnie, czasem z chłodną precyzją, a czasem z wyraźnym emocjonalnym zaangażowaniem.
Momentami ta książka mnie drażniła. Czułam opór wobec tonu autora, który bywa oskarżycielski, niemal prokuratorski. Szulczyński nie ukrywa, że nie pisze laurki -- i nie próbuje nawet zachować pozorów neutralności. Dla jednych będzie to wada, dla mnie jednak okazało się to uczciwe. Wolę autora, który jasno komunikuje swoje stanowisko, niż takiego, który udaje obiektywizm, przemycając oceny między wierszami. Tutaj wszystko jest wyłożone wprost, a czytelnik musi sam zdecydować, czy przyjmuje tę narrację, czy z nią polemizuje.
Szczególnie mocno wybrzmiała dla mnie warstwa psychologiczna książki. Autor konsekwentnie pokazuje Piłsudskiego jako człowieka owładniętego poczuciem misji, ale też przekonaniem o własnej wyjątkowości. Im dalej w lekturę, tym wyraźniej widać, jak mit, który sam współtworzył, zaczynał go więzić i jednocześnie usprawiedliwiać coraz bardziej autorytarne decyzje. Ta analiza nie jest subtelna, ale jest skuteczna -- po jej przeczytaniu trudno wrócić do bezrefleksyjnego podziwu.
Nie oznacza to jednak, że książka odbiera Piłsudskiemu wszystkie zasługi. Paradoksalnie, poprzez bezlitosną krytykę, Szulczyński przypomina, jak ogromny wpływ miał Marszałek na losy Polski. Tyle że ten wpływ nie jest jednoznacznie pozytywny. Autor zadaje pytania niewygodne: czy cena za silne państwo była zbyt wysoka? czy kult jednostki nie osłabił fundamentów demokracji? czy Piłsudski, który tak bardzo walczył o wolność, nie odebrał jej później innym? Te pytania długo zostają w głowie i nie dają prostych odpowiedzi.
Styl książki jest wymagający, momentami publicystyczny, chwilami wręcz polemiczny. To nie jest spokojna narracja historyczna, którą czyta się ,,dla przyjemności". To raczej tekst, przy którym często odkładałam książkę, by złapać dystans, przemyśleć argumenty, a czasem zwyczajnie się z nimi nie zgodzić. I to również uważam za zaletę -- literatura historyczna, która nie wywołuje emocji, szybko się dezaktualizuje.
Po lekturze ,,Wiwisekcji" nie czuję, że Piłsudski został ,,zniszczony". Czuję raczej, że został odczłowieczony w najlepszym możliwym sensie: zdjęty z cokołu i postawiony wśród innych ludzi -- ze swoimi lękami, ambicjami, błędami i obsesjami. Dla mnie jako czytelniczki to doświadczenie było momentami niewygodne, ale bardzo potrzebne. Bo historia, która boi się krytycznego spojrzenia, szybko zamienia się w mitologię.
To lektura , której nie poleciłabym każdemu. Na pewno nie osobom szukającym potwierdzenia narodowych świętości. Ale jeśli ktoś -- tak jak ja -- chce zmierzyć się z historią bez ochronnych filtrów i jest gotów na intelektualny dyskomfort, ,,Józef Piłsudski. Wiwisekcja" okaże się lekturą ważną, prowokującą i długo rezonującą.