Klasyka w czystej postaci. Wbijcie w nią szpony, maniacy horroru, zatopcie zębiska.
STEPHEN KING
Szaleńczo dobry, absolutnie przerażający horror... pełna jazda już od pierwszych stron.
JOE HILL
Wspaniała, mocna, epicka powieść grozy, jaką znamy z czasów, kiedy horrory podbijały rynek, zostawiając konkurencję daleko w tyle. Witaj znowu, kudłaty krwawy potworze!
GRADY HENDRIX
Jedna noc zmienia życie Jess, początkującej aktorki i kelnerki. Wcześniej martwiła się tym, czy dostanie nową rolę. Teraz próbuje ocalić małego chłopca przed jego ojcem, który zamienił się w prawdziwego potwora.
Wszystko wyglądałoby inaczej...
...gdyby nie zapomniała telefonu...
...gdyby nie wyszła wtedy z mieszkania...
...gdyby nie ignorowała intuicji.
Zamiast tego musi znaleźć schronienie dla siebie i dziecka. Bestia, która ich ściga, jest brutalna i nieustępliwa.
Czy uda im się uciec z tego surrealistycznego koszmaru?
Wydawnictwo: Muza
Data wydania: 2026-05-27
Kategoria: Horror
ISBN:
Liczba stron: 416
Tytuł oryginału: When the Wolf Comes Home
Nat Cassidy w swojej trzeciej książce "Kiedy wilk wróci do domu" z bajki o wilku i trzech świnkach robi prawdziwy, makabryczny horror. Horror, który doskonale gra na motywach i postaciach, detalach, jakie znamy z popkultury, a równocześnie skrywa pod nimi dużo więcej. Bo choć z wierzchu jego powieść jest dynamiczną historią pogoni i ucieczek, w której co chwilę zderzają się postacie nadprzyrodzone z agentami FBI, aktorką i dzieckiem, to tak naprawdę jest to historia o lęku. Strachu oczami dziecka i oczami dorosłego, strachu, który potrafi być tak wszechogarniający, że wyobraźnia szaleje i nie pozostaje już w niej miejsca na nic innego. Nie brak i emocji równie mocnej, a jednak nacechowanej odwrotnie - miłości. Miłości przede wszystkim w relacji rodzic - dziecko, miłości, która nie znika, gdy jedno umiera, a która przemienia się w trudną żałobę. Miłości, którą w trakcie życia można pojmować różnie - bardzo pozytywnie i bardzo srogo. W tej relacji jest jednak luka literacka, którą Cassidy zapełnia - na swoje barki bierze motyw ojcostwa. Motyw mocno zaniedbywany, pomijany, bo przecież tak trudny do jednoznacznej kategoryzacji. Motyw, w którym emocje bywają trudne do zwerbalizowania, do wyrażenia, do zaakceptowania, przez które czasami wydaje się, że po prostu lepiej będzie zniknąć. To wszystko sprawia, że książka, bez względu na to, jak odbierze się jej warstwę fabularną, warta jest uwagi i chwili zastanowienia. Bo choć autor napisał ją by pogodzić się ze swoją stratą, to ujął to tak uniwersalnie, że każdy znajdzie w niej coś, co właśnie jego poruszy.
,,Rodzice tyle uosabiają w oczach dzieci. Miłość. Nienawiść. Strach. Nadużycia. Porzucenie. Potworność. Lustro... Są jak baśnie z nieczytelnymi obrazkami".
Jedna noc, jeden impuls i seria niewytłumaczalnych zdarzeń zmuszają Jess do ucieczki. Dziewczyna przypadkowo staje się jedynym ratunkiem dla chłopca przed zagrożeniami, o jakich nawet nie śniła. Wpadła w błoto tak głębokie, że grzęznąc w nim, kompletnie nie widać szans na ratunek. Idealnie pasowałoby tu powiedzenie: ,,Lepiej nie wywoływać wilka z lasu", ale co zrobić, gdy ten wilk pojawia się sam, w sposób przerażająco prosty i całkowicie od nas niezależny?
Cassidy wpycha swoich bohaterów w koszmarny rajd przed niebezpieczeństwem którego skali nie jesteście w stanie sobie nawet wyobrazić.
Nie wiem, czy wypada tak pisać o horrorze, ale podczas tej lektury bawiłam się wyśmienicie! Ogromnym plusem jest to, że oficjalny opis praktycznie nic nie zdradza. Wiemy jedynie, że główna bohaterka Jess, czyli aktorka dorabiająca jako kelnerka, trafia w sam środek koszmaru. Atmosfera gęstnieje z każdym kolejnym rozdziałem, napięcie sukcesywnie rośnie, a fabularne zwroty akcji sprawiają, że raz po raz zbierałam szczękę z podłogi. Ostrzegam jednak, że nie jest to książka dla każdego, a już na pewno nie dla osób wrażliwych. Nie brakuje tu brutalnych i potwornych scen, przy których można się wzdrygnąć. Choć mocno pobudzają one wyobraźnię, jednocześnie pokazują, jak wielka siła drzemie w empatii i determinacji. Książka jest zupełnie inna niż klaustrofobiczne ,,Pisklęta", które poznałam do tej pory, ponieważ jest bardziej mroczna, odjechana i w przedziwny sposób baśniowa. Udowadnia, że najstraszniejsze potwory rzadko rodzą się z sił nadprzyrodzonych - żyją tuż obok nas. Pokazuje też, że jeśli coś wydaje się niemożliwe, wcale nie oznacza, że nie jest realne. Całość wieńczy totalnie zaskakujący finał. To jedno z tych zakończeń, po których ma się ochotę przekartkować książkę jeszcze raz, żeby odkryć wszystkie ukryte przez autora smaczki z zupełnie nowym punktem widzenia.
Mrożąca krew w żyłach powieść, łącząca w sobie przerażające schematy małej społeczności znanej z ,,Midsommar" i powolnego popadania w obłęd jak w ,,American...
Nat Cassidy powraca w zabójczo dobrej formie! Jego powieść ,,Pisklęta" jest idealnym połączeniem przerażającej paranoi ,,Dziecka Rosemary" i miejskiego...
Przeczytane:2026-06-12, Ocena: 6, Przeczytałam, czytam z Legimi 2026, 52 książki 2026, Przeczytaj tyle, ile masz wzrostu – edycja 2026, Insta challenge. Wyzwanie dla bookstagramerów 2026,
Nie ma wątpliwości, że Cassidy umie w horror. Umie bardzo dobrze! Ta historia to dla mnie jeden z lepszych horrorów, jakie czytałam. Jest strasznie, jest krwawo, dzieje się dużo, są też momenty wzruszające i nie jest to opowieść o niczym, jak to często w horrorach bywa.
Bardzo polecam!