Powieść autorki ,,Dzikiego, mrocznego brzegu".
Bestseller ,,New York Timesa", ,,Los Angeles Times" i ,,Washington Post"
,,Odważna, szczera i poruszająca powieść." -- ,,The New York Times Book Review"
,,To prawdziwe arcydzieło." -- ,,Publishers Weekly"
Inti Flynn przybywa do Szkocji wraz ze swoją siostrą bliźniaczką, Aggie, aby poprowadzić zespół biologów, których zadaniem jest ponowne wprowadzenie czternastu wilków szarych do odległych rejonów Highlands. Ma nadzieję uleczyć nie tylko umierający krajobraz, lecz także Aggie -- naznaczoną traumą i straszliwymi tajemnicami, które zmusiły siostry do ucieczki z Alaski.
Gdy populacja wilków zaczyna się odradzać, Inti stopniowo odzyskuje spokój, a w jej życiu pojawia się przestrzeń na nowe uczucia. Wszystko jednak ponownie się komplikuje, gdy w okolicy zostaje znalezione ciało rolnika. Podejrzenia padają na drapieżniki -- oraz na samą Inti, która zrobi wszystko, by je ochronić. Tylko... jeśli to nie wilki, to kto?
Kiedyś były tu wilki to mroczna, poruszająca opowieść o siostrzanej więzi, uważności na otaczający nas świat oraz granicach, które jesteśmy gotowi przekroczyć, by ocalić tych, których kochamy.
McConaghy splata wciągającą intrygę z przejmującym portretem ludzkiej przemocy, pokazując, że prawdziwe bestie nie zawsze mają kły. Po mistrzowsku tworzy opowieść o ocaleniu, traumie i przekraczaniu granic -- zarówno tych wyznaczanych przez naturę, jak i przez nas samych. Anna Bartłomiejczyk, Marta Gajewska, ,,Bestselerki"
Wydawnictwo: Filia
Data wydania: 2026-05-06
Kategoria: Literatura piękna
ISBN:
Liczba stron: 304
Tytuł oryginału: Once There Were Wolves
Inti Flynn jest szefową projektu badawczego. Wraz z grupą biologów przybywa do Szkocji, by ponownie wprowadzić do ekosystemu wilki. Na razie kilkanaście sztuk. Celem tego eksperymentu jest spowolnienie zmian klimatycznych i powstrzymanie degradacji planety. Kontrolowanie populacji roślinożerców poprzez wprowadzenie drapieżników, pozwoliłoby na odrodzenie się gatunków roślin. Jak można się domyślić okoliczni mieszkańcy i hodowcy zwierząt nie są zachwyceni tym pomysłem, a gdy ginie jeden z rolników sytuacja się komplikuje...
Inti od dzieciństwa była mocno związana z przyrodą, częściowo wychowywał ją ojciec przyrodnik. Kobieta cierpi na bardzo rzadką przypadłość, zaburzenie neurologiczne - dotykową synestezję lustrzaną - odczuwa wszystko, co widzi. Bardzo utrudnia jej to funkcjonowanie, ale pracuje z oddaniem, jednocześnie opiekując się chorą siostrą bliźniaczką. Ich historia, z każdym poznanym faktem, rani serce coraz bardziej...
To, co najbardziej zachwyciło mnie w tej książce, to unikalny, zmysłowy styl McConaghy. Jej proza jest gęsta od sensualnych opisów, a jednocześnie niezwykle oszczędna i bezpośrednia. Czuć, że Autorka kocha przyrodę, potrafi w kilku zdaniach oddać piękno ogromnej daglezji, zapach wilgotnej sierści, subtelną potęgę wilczego ciała, sprawiając, że postrzegamy naturę z zachwytem godnym Inti. Styl ten, choć momentami poetycki, nie razi, ale sprawia, że stajemy się bardziej wyczuleni i wrażliwsi na wszystko, co nas otacza.
Historia sióstr, ich przebytych traum, łączącej je więzi chwyta za gardło. Budzi refleksje o ludzkiej naturze potrafiącej obudzić w człowieku bezwzględną bestię, o sile bezkompromisowej miłości, nieposkromionej nienawiści.
Przeczytanie tej powieści to poruszające i hipnotyzujące doświadczenie, które wymyka się prostym klasyfikacjom gatunkowym. Czytałam poprzednią książkę Autorki i wiedziałam, czego mogę się spodziewać, ale po raz kolejny zachwycił mnie ten niezwykle rzadki dar łączenia surowej, dzikiej natury z najgłębszymi, często bolesnymi rejestrami ludzkich emocji.
,,Kiedyś były tu wilki" to książka obok, której nie można przejść obojętnie. Jest to poruszająca i pełna napięcia historia o naturze, traumie i siostrzanej więzi. Inti Flynn przyjeżdża do szkockich Highlands, by pomóc w przywróceniu wilków do dzikiej przyrody i jednocześnie ochronić swoją siostrę Aggie przed demonami przeszłości. Gdy w okolicy dochodzi do tajemniczej śmierci rolnika. Ale czy na pewno to sprawka wilków czy można kogoś innego?
Mocną stroną tej książki jest jej klimat, jak również emocje, których opowieść ta potrafi dostarczyć. Jest to powieść refleksyjna, którą odczuwa się całym sobą. Czytając ją jednocześnie chciałam poznać jej zakończenie i jednocześnie zostać w szkockim klimacie dłużej.
Autorka wspaniale połączyła tutaj melancholijny klimat z wątkiem kryminałem. Sprawiło w ten sposób, że od napięcie i niepewność miesza się z smutkiem i nadzieją.
Tempo akcji tej książki jest raczej powolne. Skupiające się na emocjach, ale wciąga od samego początku i nie pozwala odłożyć się nawet na chwilkę.
Jeśli lubicie mroczna, emocjonalne opowieści z pięknym przyrodniczym klimatem to polecam ,,Kiedyś były tu wilki".
Świat naszej bliskiej przyszłości. Świat ostatnich żyjących zwierząt. Świat bez nadziei. Franny Stone zawsze była wędrowczynią. Przybywa do odległej...
Franny Stone zawsze była wędrowczynią. Kiedy jej ukochana dzika przyroda zaczyna znikać Franny przybywa do odległej Grenlandii z jedną misją: znaleźć...
Przeczytane:2026-05-20, Ocena: 5, Przeczytałam,
#dzikimrocznybrzeg tak mnie zauroczył, że chciałam więcej. Dałam sobie przestrzeń na podróż do Szkocji, a tam towarzyszyłam dwóm bliźniaczkom.
Ich wyprawa ma wpłynąć na populację wilków, ale również ma uleczyć traumę, jednej z sióstr.
Może tyle, aby choć lekko liznąć fabuły i przejdźmy do konkretów.
#charlottemcconaghy potrafi w słowa, które są nie tylko piękne, ale niosą ze sobą dreszcz niepokoju. Jest ciężko i duszno od panującego wokół mroku, niezwykle klimatycznie. Można poczuć każdą cząstką siebie to co dzieje się pod skórą bohaterów. Do tego mistrz drugiego planu, ONA, dzika, nieprzewidywalna, silna i piękna, Natura. Autor z pietyzmem oddaje jej niezaprzeczalny urok.
W tej pięknie wyważonej mieszance literatury pięknej i kryminału, thrillera, każdy czytelnik znajdzie coś co zatrzyma go na dłużej.
Może dostrzec bezwzględność istoty ludzkiej, jej siłę i słabość. Zanurzyć się w jej umyśle i dotknąć zła w czystej postaci.
Kto ma szansę wyjść z tarczą, a kogo wyniosą na niej?
Ile można zrobić dla tych, których kochamy?
Czytajcie bo zapewniam, że #wartojakpieron