Okładka książki - Klub Sherlocków, tom 1

Klub Sherlocków, tom 1


Ocena: 6 (3 głosów)

,,Może gdybyśmy mieli na nazwisko Baker, sprzedawalibyśmy ciastka. Albo gdybyśmy mieli na nazwisko Walker, opiekowalibyśmy się psami, których właściciele wyjeżdżaliby na wakacje. Ale mamy na nazwisko Sherlock, więc założenie agencji detektywistycznej wydawało nam się oczywistym rozwiązaniem. Zwłaszcza w porównaniu z bardziej tradycyjnymi sposobami zarabiania pieniędzy, jakimi parają się uczniowie w naszym wieku, takimi jak opieka nad dziećmi (nudne), koszenie trawników (męczące) czy sprzątanie ludziom strychów (nudne i męczące)"

Do Klubu Sherlocków należą także ich przyjaciele: Lina - miłośniczka książek oraz Yadi - chłopak marzący o karierze filmowca. Swoją pomoc oferuje też dziadek Zoe i Alexa: przekazuje młodym detektywom oldskulowego Cadillaka oraz podrzuca pierwszą sprawę: odnalezienie ukrytego w pobliżu ich rodzinnego Miami skarbu Ala Capone. Zgłębianie lokalnych poczynań słynnego gangstera prowadzi ich na mokradła Everglades, gdzie trafiają na tajemnicze toksyczne odpady. Czy dzięki wiedzy dziadka i inteligencji dzieci Klub Sherlocków zdoła odkryć, co się stało ze skarbem? A może uda im się zdemaskować zupełnie inną szajkę?

Informacje dodatkowe o Klub Sherlocków, tom 1:

Wydawnictwo: inne
Data wydania: 2026-05-06
Kategoria: Dla dzieci
ISBN: 9788381419796
Liczba stron: 384
Tytuł oryginału: The Sherlock Society

Tagi: Proza (w tym literatura faktu) dla dzieci i młodzieży Beletrystyka dla dzieci i młodzieży Literatura sensacyjna i przygodowa dla dzieci i młodzieży Dzieci od ok. 9 lat

więcej

Kup książkę Klub Sherlocków, tom 1

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
Cytaty z książki

Na naszej stronie nie ma jeszcze cytatów z tej książki.


Dodaj cytat
REKLAMA

Zobacz także

Klub Sherlocków, tom 1 - opinie o książce

„Klub Sherlocków” Jamesa Pontiego to jedna z tych pozycji, które przywracają wiarę w literaturę przygodową dla młodych czytelników, nie traktując ich przy tym z góry. Rzadko trafiam na książki tak umiejętnie balansujące między czystą, wakacyjną rozrywką a rzetelnie skonstruowaną intrygą kryminalną. Autor postawił na genialny w swojej prostocie punkt wyjścia: skoro rodzeństwo nazywa się Sherlock, to założenie agencji detektywistycznej jest właściwie przeznaczeniem, a już na pewno lepszą alternatywą dla nudnego koszenia trawników.

To, co w tej książce urzeka najbardziej, to dynamika między bohaterami. Alex i Zoe nie są papierowymi postaciami; ich relacja ewoluuje na naszych oczach, od początkowego dystansu po wspólne, ramię w ramię, stawianie czoła niebezpieczeństwu. Towarzysząca im ekipa - Lina ze swoim analitycznym umysłem mola książkowego oraz Yadi, który patrzy na świat przez pryzmat filmowych kadrów - tworzy zespół idealnie skrojony pod współczesnego czytelnika. Każdy z nich wnosi unikalną perspektywę, co sprawia, że śledztwo nie jest tylko ciągiem przypadków, ale wynikiem współpracy różnych talentów.

Niekwestionowaną gwiazdą drugiego planu jest dziadek Sherlocków. To postać, która kradnie każdą scenę, w której się pojawia. Jako emerytowany dziennikarz śledczy nie tylko dostarcza narzędzi (w tym legendarnego Cadillaca), ale przede wszystkim uczy dzieciaki krytycznego myślenia. Jego zasada „pięciu pytań” staje się dla młodych detektywów kompasem w świecie, gdzie skarb Ala Capone miesza się z realnym zagrożeniem ekologicznym na mokradłach Everglades.

Stylistyka Pontiego zasługuje na osobne uznanie. Narracja pierwszoosobowa jest prowadzona z niezwykłą lekkością i humorem, co sprawia, że przez kolejne rozdziały dosłownie się płynie. Autor posiada rzadką umiejętność pisania „szybko” - akcja od samego początku, od pamiętnego wybuchu, nie zwalnia ani na moment. Język jest naturalny, dialogi błyskotliwe i pozbawione sztuczności, co w literaturze młodzieżowej wcale nie jest standardem.

Jeśli miałabym wskazać słabsze strony, to dla bardzo wymagającego czytelnika dorosłego niektóre rozwiązania fabularne mogą wydać się nieco zbyt optymistyczne, a zbiegi okoliczności dość szczęśliwe. Jednak patrząc przez pryzmat grupy docelowej, te drobne uproszczenia jedynie wzmacniają poczucie przygody i sprawczości młodych bohaterów, co w tego typu literaturze jest kluczowe.

Subiektywnie uważam, że „Klub Sherlocków” to strzał w dziesiątkę. To książka mądra, ucząca, że tajemnica to po prostu opowieść czekająca na swoje zakończenie, a przyjaźń i zaufanie są cenniejsze niż mityczne złoto gangstera. Ponti stworzył fundament pod świetną serię, którą czyta się z uśmiechem na ustach, niezależnie od tego, czy ma się lat jedenaście, czy czterdzieści.

Link do opinii
Avatar użytkownika - Book_matula
Book_matula
Przeczytane:2026-05-18, Ocena: 6, Chcę przeczytać, Mam, Przeczytane 2026,

 

 

No hejka wszystkim molom książkowym i tym, którzy po książki sięgają tylko wtedy, kiedy nuda puka do drzwi. :p Dzisiaj przychodzę do Was z recenzją, na którą czekałam z zapartym tchem od momentu, kiedy po raz pierwszy zobaczyłam zapowiedź na stronie wydawnictwa Dwukropek. Mowa o książce ,,Klub Sherlocków", której autorem jest James Ponti. Jeśli chcecie poznać szczegóły, to zapraszam na dłuższą kawusię i pogaduchy :D. Wyobraźcie sobie taką sytuację: zaczynają się upragnione wakacje w mega słonecznym, ale też potwornie dusznym Miami na Florydzie. Rodzeństwo Alex i Zoe staje przed odwiecznym problemem każdego nastolatka pod słońcem: skąd wziąć kasę na własne wydatki? Koszenie trawników w tym morderczym upale? No way, pot spływający po plecach to nie jest ich definicja udanego lata. Opieka nad dzieciakami z sąsiedztwa? Totalna nuda i użeranie się z rozwydrzonymi maluchami. I wtedy w ich głowach rodzi się genialny, wręcz filmowy plan. Skoro ich nazwisko rodowe to Sherlock, to los dosłownie zmusza ich do wykorzystania tego potencjału. Postanawiają założyć... własną wakacyjną agencję detektywistyczną!

 

 

 

Na początku cała zabawa miała być tylko luźną zajawką na przetrwanie nudnych dni. Razem ze swoimi najlepszymi przyjaciółmi postanawiają rozwikłać najsłynniejszą lokalną legendę i odnaleźć zaginiony, mityczny skarb samego Al Capone, który rzekomo został ukryty gdzieś w okolicy. Brzmi jak idealny plan na przygodę życia, prawda? Jednak, jak to w dobrych historiach bywa, sprawy błyskawicznie wymykają się spod kontroli. Niewinne śledztwo i szukanie starych skrzyń ze złotem prowadzi ich na dzikie, niebezpieczne i bagniste tereny Ever glades. Zamiast mafijnych skarbów dzieciaki trafiają na ślad potężnej korporacyjnej afery, nielegalnego składowania toksycznych odpadów i ludzi, którzy zrobią absolutnie wszystko, żeby ich sekrety nie ujrzały światła dziennego. Z letniej zabawy w detektywów robi się prawdziwa walka o przetrwanie i sprawiedliwość!

 

 

 

Ekipa marzeń, czyli bohaterowie, których pokochacie od zaraz. To, co absolutnie skradło moje serducho w tej książce i sprawiło, że nie mogłam się od niej oderwać, to postacie. Uwieźcie mi, autor miał genialny pomysł na stworzenie paczki przyjaciół każdy z nich jest zupełnie inny, ma bzika na punkcie czegoś innego, a razem działają jak dobrze naoliwiona maszyna. Poznajcie ekipę Klubu Sherlocków: Alex Sherlock to taki typowy, poukładany mózg operacyjny całej grupy. Jest mega bystry, spokojny i analityczny. W śledztwie uparcie posługuje się klasyczną swoją zasadą o której sami się przekonacie, dowiecie. Bez jego chłodnej głowy ta grupa pewnie szybko wpadłaby w poważne tarapaty. Zoe Sherlock, młodsza (ale zdecydowanie bardziej dynamiczna) siostra Alexa. Dziewczyna to wulkan energii! Nie boi się ryzyka, działa pod wpływem impulsu i wnosi do zespołu masę odwagi. Relację między nią a Alexem są tak realistyczne, że momentami czułam się, jakbym widziała swoje własne kłótnie z rodzeństwem. Ale wiecie, co jest najpiękniejsze? Jak przychodzi kryzys, wskoczyliby za sobą w ogień.

 

 

 

Lina, najlepsza przyjaciółka rodzeństwa i totalna, bezwstydna książkara. Jeśli trzeba przekopać stare archiwa miejskie, dowiedzieć się czegoś o historii Florydy albo przeanalizować skomplikowane dokumenty, Lina robi to w pięć minut z kubkiem herbaty w ręku. Uwielbiam ją, bo udowadnia, że czytanie książek i wiedza to najpotężniejsza supermoc!

 

 

 

Yadi, gadżeciarz, technologiczny freak i przyszły reżyser filmowy w jednym. Odpowiada za drony, ukryte kamery i całą techniczną stronę operacji. Dzięki niemu Klub Sherlocków wygląda jak profesjonalna agencja szpiegowska, a nie amatorski teatrzyk. No i oczywiście wszystko nagrywa, żeby w przyszłości stworzyć z tego oscarowy dokument. Dziadek (Grandpa) i to jest, słuchajcie, absolutny hit tej książki! Emerytowany dziennikarz śledczy, który staje się oficjalnym mentorem naszej paczki. Zapomnijcie o nudnym starszym panu, który tylko marudzi. Dziadek daje dzieciakom dostęp do swojego starego magazynu pełnego nierozwiązanych spraw sprzed lat, służy radą, kiedy sprawy stają się niebezpieczne i... pozwala im śmigać swoim kultowym, błękitnym Cadillacem z otwartym dachem! No powiedzcie sami, kto by nie chciał mieć takiego dziadka? ,,Klub Sherlocków to nie tylko opowieść o szukaniu skarbów. To przede wszystkim historia o tym, że każdy z nas ma jakiś unikalny talent, który połączony z talentami przyjaciół może zmienić świat i pokonać nawet najgroźniejszych dorosłych." Moja ulubiona myśl z książki. Dlaczego ta książka to totalny banger? (Moje zachwyty). Jeśli jeszcze się wahacie, czy biec do księgarni lub klikać ,,dodaj do koszyka", oto kilka powodów, dla których oszalejecie na punkcie tej pozycji, i ja te zachwyty w stu procentach podzielam.

 

 

 

Po pierwsze, niesamowity klimat! James Ponti opisuje Florydę w taki sposób, że podczas czytania dosłownie czuje się to palące słońce na skórze, zapach oceanu i tajemniczy, lekko mroczny klimat bagnistych lasów Ever glades. Czuć, że autor kocha to miejsce i potrafi zarazić tą miłością czytelnika. Po drugie, tempo akcji. Słuchajcie, tu nie ma ani jednego momentu nudy, czy niepotrzebnych zapychaczy stron. Akcja goni akcję, a rozdziały są tak sprytnie zakończone (tak zwane cliffhangery, no nienawidzę i uwielbiam jednocześnie!), że obiecujesz sobie ,,jeszcze tylko jeden rozdział", a nagle orientujesz się, że w nocy kończysz książkę.

 

Po trzecie, zdrowe i piękne relacje. W wielu książkach dla młodzieży dorośli są przedstawiani jako totalne głąby, którzy nic nie rozumieją albo w ogóle ich nie ma. Tutaj postać dziadka wnosi niesamowicie dużo ciepła, wsparcia i humoru. To pokazuje, że współpraca między pokoleniami może być super ekscytująca.

 

Dla mnie genialna, lekka, pełna humoru i zwrotów akcji powieść detektywistyczna, która idealnie sprawdzi się na weekend, wakacje albo totalny reset dla waszych pociech np. po trudnym tygodniu w szkole, zajęciach dodatkowych, albo dla nas dorosłych lekka odskocznia. Według mnie totalne #musthave niezależnie od tego, czy macie 12, 15, czy 18 lat, ta przygoda porwie Was bez reszty. Przyznaje się że ja bawiłam się przy niej fenomenalnie i już teraz oficjalnie błagam wydawnictwo o szybkie wydanie drugiego tomu! Zamawiajcie, czytajcie i koniecznie dajcie znać w komentarzach na swoich profilach, jak Wam się podobała ta florydzka misja!

 

 

Link do opinii

,,Klub Sherlocków" to pierwszy tom serii o tym samym tytule.

 

Jest to zabawna i angażująca opowieść o rodzeństwie: Alexie i Zoe, których nazwisko podkusiło ich by założyć agencje detektywistyczną. Do Klubu Sherlocków należ również ich przyjaciele. Lina - miłośniczka książek oraz Yadi - chłopak marzący o karierze filmowca. Pomocą służy również dziadek rodzeństwa, który podrzuca im pierwszą sprawę. Ich zadaniem jest odnalezienie skarbu Ala Capone. Skarb ten podobno znajduje się blisko ich domu. Czy uda im się odkryć skarb? A może zupełnie coś innego. Przekonacie się sami.

 

Akcja książki dzieje się w wakacje. Jest więc idealną lekturą na letnie dni i wieczory dla dzieci od 9 do 12 lat. Książka pełna jest przygód, cały czas coś się dzieje i nie ma mowy o nudzie.

 

Młodzi bohaterowie to postacie, które dostarczają wielu emocji. Potrafią rozbawić, czasami podenerwować. Dialogi są tutaj naturalne i nie jeden raz rozbawią. Każda z postaci wnosi do śledztwa inne umiejętności, dzięki czemu drużyna jest różnorodna i wiarygodna.

 

Dużym plusem tej opowieści jest tło historyczne. Bohaterowie szukają skarbu Al Capone. Co nadaje to klimat sensacyjnej przygody. Natomiast mokradła Evergladesa - tajemniczości. Mamy tutaj również wątek toksycznych odpadów i działalności przestępczej, co sprawia, że fabuła staje się bardziej złożona i angażująca.

 

Autor pokazuje wartość przyjaźni, współpracy i odwagi. Co sprawia, że książka jest nie tylko rozrywkowa, ale również wartościowa.

 

Narracja tutaj jest pierwszoosobowa. Książka napisana jest większą czcionką, a zdania są łatwe. Wszystko to sprawia, że powieść ta jest fantastyczną przygodą.

 

Klub Sherlocków to pełna przygód opowieść, która na pewno wciągnie nie jednego młodego czytelnika. Polecam!

 

 

Link do opinii
Inne książki autora
Miasto Umarłych. Miejscy Szpiedzy
James Ponti0
Okładka ksiązki - Miasto Umarłych. Miejscy Szpiedzy

W Londynie dochodzi do serii cyberataków, których celem są kluczowe obiekty w stolicy Wielkiej Brytanii. Mają one miejsce w tym samym czasie, kiedy Miejscy...

Miejscy szpiedzy. Miasto świateł
James Ponti0
Okładka ksiązki - Miejscy szpiedzy. Miasto świateł

Sara Martinez jest hakerką. Niedawno włamała się do nowojorskiego systemu opieki zastępczej, aby ujawnić, że jej przybrani rodzice to oszuści i przestępcy...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Reklamy