Bernadeta, młoda Polka mieszkająca od kilku lat w Saltburn by the Sea, nad Morzem Północnym, szuka szczęścia i nowego początku. Los jednak jej nie sprzyja - nie może znaleźć stałej pracy, pomieszkuje u siostry i wikła się w romans z Collinem, żonatym Brytyjczykiem, którego obietnice nie są warte funta kłaków.
Kinga, rodaczka Bernadety, jest żoną Collina - mężczyzny regularnie spotykającego się z kobietami w urokliwym domku na klifie. Każda z jego kochanek wierzy, że to właśnie dla niej mężczyzna porzuci żonę i córkę.
Ale Collin perfidnie kłamie.
A potem znika bez śladu.
Ścieżki Kingi i Bernadety przecinają się, lecz żadna z nich nie ma szczerych intencji.
Jest jeszcze Amelia - młoda Brytyjka, która od pewnego czasu obserwuje obie Polki i odkrywa ich sekrety. Obsesyjnie interesuje się ich życiem, aż dowiaduje się o czymś, o czym nigdy nie powinna była się dowiedzieć.
Wydawnictwo: Filia
Data wydania: 2026-07-08
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN:
Liczba stron: 376
Nie czytałam opisu tej powieści, unikałam jakichkolwiek opinii w sieci. Wystarczyło mi nazwisko autorki na okładce. Chciałam też, by ta historia była dla mnie całkowitym zaskoczeniem, a wiedziałam, że momentów, kiedy wręcz stanie mi serce, w powieści Soni Rosy nie zabraknie. Dlatego ja również zdradzę Wam jedynie zarys fabuły, by nie pozbawiać Was przyjemności z poznawania tej mrocznej historii opartej na zdradzie, kłamstwie, zawiści i obsesji.
Autorka osadza akcję na Wyspach, niezwykle trafnie oddając nastroje naszych rodaczek, które wyjechały w poszukiwaniu lepszego życia. Mamy trzy kobiety, z których jedna odnalazła stabilizację u boku męża Brytyjczyka, druga radzi sobie, żyjąc nadzieją na lepsze jutro, a trzecia, głęboko sfrustrowana i ledwie wiążąca koniec z końcem, ma żal do całego świata za swoje niepowodzenia.
I właśnie z tej frustracji rodzi się pasmo szokujących zdarzeń i… zbrodni. Możecie mi nie wierzyć, ale autentycznie dwie sceny spowodowały, że moje serducho stanęło na moment, by za chwilę przyspieszyć do sprinterskiego tempa.
Największe emocje w powieści budzi postać Bernadety, którą momentami miałam chęć udusić. Za to, że zadowala się emocjonalnymi ochłapami, będąc tą drugą. Że daje się mamić i wykorzystywać. Że w końcu nie robi nic, by poprawić swoją sytuację i żeruje na własnej siostrze. Narracja pierwszoosobowa, pozwalająca wejrzeć w jej tok rozumowania, powoduje dużo silniejsze emocje niż tylko przewracanie oczami z niedowierzania.
I, jak się z pewnością dobrze domyślacie, mężczyzna, bez którego nie wyobraża sobie życia, jest mężem drugiej z bohaterek… Ale jeśli myślicie, że wiecie, jak ta historia potoczy się dalej, to po prostu nie znacie powieści Soni Rosy i niezwykle skomplikowanej ludzkiej psychiki. Szczególnie kobiecej…
Autorka pozwala nam widzieć więcej niż swoim bohaterkom, oddając narrację kolejnym kobietom w jakiś sposób związanym z Collinem. Obraz, który wyłania się po złożeniu poszczególnych elementów, pokazuje nam, że każdy ma tu coś do ukrycia i jest zdolny do naprawdę niecnych czynów. I pozostawia nas z konkluzją, że chyba sami nie wiemy, do czego jesteśmy zdolni.
Zaznaczę jeszcze, że to thriller, w którym psychologia postaci odgrywa rolę kluczową, więc równie dużo dzieje się w głowach bohaterek, jak i w ich życiu. A o jednym i drugim czytałam z zapartym tchem.
W mojej ocenie to jedna z najlepszych, o ile nie najlepsza powieść w dorobku autorki. Dojrzała, duszna, jeszcze bardziej mroczna i psychologicznie dopracowana niż jej poprzednie książki. A wietrzne klify Morza Północnego budują idealne, klaustrofobiczne tło dla tej opowieści. Jeśli lubicie takie klimaty, sięgajcie po ten tytuł bez wahania i również dajcie się zaskoczyć!
Sonia Rosa od lat kocha nas twórczo zaskakiwać. Już sam fakt, że pisze ona pod kilkoma pseudonimami, jest niezwykle kuszący. Zastanówmy się, czy prawdziwe lub fikcyjne dane personalne mają wpływ na gatunki literackie, które są nam nieustannie serwowane? Na przestrzeni lat i tym samym pracy twórczej Sonii Rosy mogę stwierdzić, że tak, nie mam co do tego żadnych wątpliwości. Wybór jest przeogromny, a zatem, Drogi Czytelniku: jeśli kochasz thrillery psychologiczne, to koniecznie sięgnij po najświeższą ,,Kobietę na klifie". A może szukasz mądrych, życiowych książek o zabarwieniu obyczajowym? Wówczas zapoznaj się z książkami napisanymi przez Katarzynę Misiołek. Jest tylko jedno ale- nie spodziewaj się opowieści o księżniczce i księciu na białym koniu, to nie tędy droga. A może chcesz wnieść do swojej biblioteczki pikanterię i żar? Wówczas dowiedz się, co dotychczas napisała Daria Orlicz vel Orliczka. Wówczas zobaczysz, że literackie odtworzenie scen erotycznych wcale nie jest łatwe dla człowieka pióra. Pozostała nam jeszcze- nieczynna już- działalność Olgi Haber, ale dwie powstałe książki mają w sobie mnóstwo magii i działań nadprzyrodzonych. Powyższy opis może przyprawić odbiorcę o zawrót głowy, ale... wszystko da się nadrobić. Księgarnie czy filie biblioteczne są na wyciągnięcie ręki, a konkretna książka nie ma terminu ważności.
Bardzo zachęcający okazuje się być już sam skrótowy opis fabuły umieszczony na świetnie zaprojektowanej okładce. Ba, można nawet powiedzieć, że jest ona wisienką na torcie i clue całej pracy autorki. Ale do rzeczy. Na przestrzeni 374 stron i sześciu sprytnie ułożonych częściach poznajemy losy czterech kobiet: Bernadety, Kingi, Amelii oraz Margaret. Ich życie nie jest nudne- wręcz przeciwnie. Każdą z części łączy bardzo smutny, a nawet nieprzyzwoity temat. Żadna z pań nigdy nie chce być tą trzecią lub dowiedzieć się o sprośnych zachowaniach syna. Tylko... dlaczego ciągle wierzymy w zapewnienia żonatego mężczyzny? Collin, czyli bohater powieści, każdej swej kobiecej zdobyczy zakłada na nos okulary w ekstremalnie różowym, bo neonowym kolorze. Co takiego im obiecuje i dlaczego przedstawione postaci dają się tak łatwo omamić? Tego nie zdradzę, ale książka ta to mocne ostrzeżenie dla czytelniczek. Czy przysięga małżeńska jest w XXI wieku szczera, a może to tylko regułka na zasadzie 3xZ: zakuć, zdać, zapomnieć? Cóż, warto się o tym przekonać i porównać zachowanie fikcyjnych kobiet do własnego układu małżeńskiego/partnerskiego.
Sonia Rosa bywa też bardzo kreatywna pod względem miejsca akcji. Schadzki amanta Collina nie mają miejsca w Polsce, tylko w wiktoriańskiej Saltburn by de Sea, nad Morzem Północnym. Wydawać by się mogło, że nieznane człowiekowi okolice potęgują ostrożność, prawda? Sonia Rosa udowadnia nam jednak, że ślepa i głucha miłość może nas dopaść wszędzie i nieważne, że nie ma się stałej pracy, jak też mieszka się kątem u siostry. Mężczyzna kochający rolę łowcy, nie cofnie się przed niczym. Nie wierzycie? Przeczytajcie więc dokładnie ,,Kobietę na klifie". Jeśli o mnie chodzi- historię wykreowaną przez pisarkę dosłownie zjadłam w jeden dzień, była tak smakowita, jak danie podane w najlepszej restauracji z Gwiazdką Michelin w komplecie. Nic dodać, nic ująć. Brawo!
Istotna jest też bardzo ważna kwestia- czy zdradzana żona, w tym przypadku Kinga, będzie w stanie wyczuć perfidne zachowania Collina i uratować siebie, a także Emmę, czteroletnią córkę pary? W jaki też sposób wspomniana wyżej Kinga, ale i Bernadeta, spotkają się ze sobą oko w oko? Co z tego spotkania wyniknie? Jeśli napiszę coś więcej- zdradzę zbyt wiele. Dlatego bez grama skrępowania mogę polecić tę odważną lekturę. Sonia Rosa idealnie zadbała o to, abyśmy nie odczuwali nudy czy chaosu. Wręcz przeciwnie- wciąż rozwijający się talent pisarki jest tylko dowodem na to, że wszystkie elementy ,,Kobiety na klifie" świetnie ze sobą współgrają. Wątki poboczne, mocno powiązane z zazdrością i różnicą poziomów społecznych, wpływają na wyobraźnię odbiorców i intensywną, a nie połowiczną lekturę.
Mogłabym tak pisać i pisać, ale ta powieść jest bardzo mocna i lepiej samemu po nią sięgnąć. Ja nie żałuję, że to zrobiłam, ponieważ naprawdę nie mogłam oderwać się od fabuły. Jak najbardziej polecam tę książkę, zwłaszcza osobom, które dają się nabrać na słodkie gesty, świece czy biżuteryjne błyskotki. Pisarka jednak znalazła też idealną definicję związku z zajętym mężczyzną. Pisze ona, że ,,to daje poczucie bezpieczeństwa. Żonaty nie jest mój, a ja nie jestem jego." Mało tego, chęć tak dziwnej relacji wynika często z bardzo nieciekawej przeszłości. Można mieć poobijane ciała i poharatane dusze, a nikt tego nie zauważy. Wygodnie jest mówić: ja nic nie wiem, nic nie słyszałem, nic nie widziałem. Po co przecież mieszać się w patologię? Po co bać się o swoje dobre imię?
Czy polecam powieść? Tak, szczególnie osobom lubiącym mocne zwroty akcji, a także nietuzinkowych bohaterów. Czytelnicy zapewne docenią talent autorki i będą chcieli rozwikłać każdą sprawę ujętą w tekście. Sonia Rosa postawiła na bardzo zróżnicowaną gamę uczuć: ból, strach, nadzieję, tęsknotę, szok, niedowierzanie, rozpacz. Czy da się zapanować nad takim miksem? Tak, Sonia Rosa potrafi to doskonale i nie tylko teraz. Zawsze.
Konkludując, okładka zespala wątki, a czcionka nie męczy oczu. Dokładnie 373 strony tekstu czyta się w mig. Uczucia przedstawione przez autorkę mają bardzo drastyczną kolorystykę- można kogoś kochać, ale także mocno nienawidzić.
Polecam.
Zuzanna i Adam to para, jakich wiele. Mieszkają w niewielkim miasteczku nad jeziorem i pracują w tym samym gabinecie stomatologicznym. Żyją z dnia na dzień...
Doktor Honorata Hill to ceniona terapeutka specjalizująca się w leczeniu traum. Choć dziś pomaga innym zmagać się z przeszłością, sama nosi w sobie bolesne...
Przeczytane:2026-07-07, Ocena: 6, Przeczytałem, Mam,
Z tą książką jest jak z widokiem z klifu – zapiera dech w piersiach, ale czujesz, że jeden zły krok i runiesz w otchłań🌊
Sonia Rosa zabiera nas do malowniczego Saltburn by the Sea, gdzie pozornie sielskie życie skrywa mroczne tajemnice. Bernadeta, młoda Polka, szuka tam nowego początku, ale zamiast tego wikła się w toksyczny romans z żonatym Collinem. Jest też Kinga – jego żona, i Amelia – Brytyjka, która obsesyjnie śledzi obie kobiety. A potem Collin znika bez śladu. I zaczyna się prawdziwa jazda… 😱
Autorka mistrzowsko tka sieć kłamstw i niedopowiedzeń. Mamy tu wielowątkową intrygę, w której każde słowo i gest mają znaczenie, a czytelnik zostaje wciągnięty w labirynt kłamstw, niedopowiedzeń i kobiecych sekretów, gdzie nic nie jest takie, jakim się wydaje.Każda z bohaterek ma drugie dno, a ich intencje są dalekie od czystych. Collin to mistrz manipulacji, który w urokliwym domku na klifie regularnie spotyka się z kobietami, każdą z nich zapewniając, że to właśnie dla niej porzuci żonę i córkę. Kiedy jednak mężczyzna nagle znika bez śladu, jego kłamstwa wychodzą na jaw, a życie kobiet, które zaufały jego obietnicom, legnie w gruzach.
Sonia Rosa świetnie buduje portrety psychologiczne – kibicowałam Bernadecie, bałam się o nią, a momentami miałam ochotę nią potrząsnąć. Emocje tętnią tu na każdej stronie.
W centrum tej historii stają dwie Polki – Bernadeta oraz Kinga, prawowita żona Collina. Ich ścieżki przecinają się w zaskakujących okolicznościach, ale żadna z nich nie kieruje się szczerymi intencjami. Czy któraś z nich jest prawdziwą ofiarą, a może obie skrywają mroczne tajemnice? Do tej układanki dochodzi jeszcze Amelia – młoda Brytyjka, która z obsesyjną dokładnością obserwuje obie kobiety. Jej ciekawość szybko przeradza się w niebezpieczne śledztwo, które może doprowadzić do odkrycia czegoś, co miało pozostać w ukryciu.
Tempo jest świetne – intryga wciąga od pierwszych stron, a autorka z precyzją konstruuje wielowątkową historię, w której każdy dialog ma znaczenie. To książka, od której nie sposób się oderwać.
👥 Dla kogo? Dla fanów mrocznych thrillerów psychologicznych i historii o kobiecych sekretach. Jeśli lubicie klimaty przypominające „Żony z Forest Hill” i historie, w których nic nie jest oczywiste – to pozycja dla Was.
Moja ocena: 8/10 🌟
Jedno „ale” – momentami miałam ochotę na więcej napięcia w środkowej części, ale finał wynagradza wszystko!
Polecam!
BRUNETTE BOOKS