,,Nie, prehistoryczne kobiety nie spędzały czasu wyłącznie na zamiataniu jaskiń i pilnowaniu dzieci, czekając, aż mężczyźni wrócą z polowania. Postrzeganie tych kobiet jedynie w kategoriach gospodyń domowych i matek wynika ze stereotypu. One również uczestniczyły w polowaniach na duże ssaki, wytwarzały narzędzia i ozdoby, budowały obozowiska i sięgały po różne formy ekspresji symbolicznej. Nie ma żadnych archeologicznych dowodów na to, że w najdawniejszych społeczeństwach zakazywano im wykonywania pewnych czynności czy uważano je za gorsze i podporządkowane mężczyznom. Taka wizja prehistorii oparta jest na założeniach twórców tej dyscypliny, która narodziła się w XIX wieku. Nadszedł czas, aby ponownie przyjrzeć się historii ewolucji i zdekonstruować procesy przez wieki czyniące kobiety niewidzialnymi".
M.P.M.
Opierając się na najnowszych odkryciach prehistorii i analizie stereotypów powielanych aż do czasów współczesnych w literaturze naukowej, esej Marylene Patou-Mathis kładzie podwaliny pod inną historię kobiet, wolną od seksistowskich uprzedzeń, a zarazem bliższą rzeczywistości.
Wydawnictwo: W.A.B.
Data wydania: 2024-11-27
Kategoria: Historyczne
ISBN:
Liczba stron: 368
Zepchnięte na margines historii, pozbawione prawa do decydowania o sobie, sprowadzone przez mężczyzn do pierwotnych ról, w XXI wieku nareszcie odzyskują należne im miejsce w świecie i literaturze, zwłaszcza tej naukowej. Płeć piękna i jej herstory to zasadniczy temat książki autorstwa Marylene Patou-Mathis pt. „Kobieta. Opowieść o niewidzialności od prehistorii do dziś” w przekładzie Agnieszki Rasińskiej-Bóbr, która ukazała się nakładem Wydawnictwa W.A.B.
Ta narracja, na przekór opowieściom o męskiej potędze na przestrzeni wieków, traktuje o roli kobiet w historii i prehistorii. Udowadnia, że kobieta nawet w społecznościach pierwotnych była zauważana, a często miała fundamentalne znaczenie dla kształtowania lokalnej zbiorowości. Autorka, sama będąca badaczką prehistorii, powołuje się na źródła archeologiczne z różnych regionów świata, mity i miejscowe podania, by dokonać próby rekonstrukcji obrazu kobiety od czasów najdawniejszych, po współczesne i trzeba przyznać, robi to w piekielnie interesujący sposób.
W książce ukazano cenne i ciekawe spojrzenie na istotę kobiecości i jej zmienny charakter w kulturze europejskiej, a zwłaszcza francuskiej. Pozwala Nam ono zrozumieć procesy i powody, dla których zabrakło w dziejach świata miejsca na damski punkt widzenia, kobiecą wrażliwość i zaskakujące zdobycze intelektualne płci pięknej. Z tego historycznego milczenia jasno wynika, że męski świat od stuleci bał się potęgi kobiet.
Specyficzne, problemowe ujęcie roli kobiet na przestrzeni wieków może wywoływać chronologiczny chaos i wymaga nieustannej czytelniczej uważności, jednak treść opowieści jest na tyle ciekawa, że gotowi jesteśmy przywyknąć do tych podróży między stuleciami, byle tylko przekonać się, że kobieta od zawsze reprezentowała sobą krąg wartości godnych naśladowania i pożądanych przez męską część społeczeństwa.
Choć to opowieść o Nas, Drogie Panie, warto, by przeczytała ją jak największa rzesza mężczyzn, bo dla niektórych patriarchat to nadal jedyny słuszny model społeczny, destrukcyjny i opresyjny, a jednak wciąż powielany w wielu współczesnych rodzinach.
Przeczytane:2026-06-12, Ocena: 4, Przeczytałam, Historyczne, 52 książki 2026, Literatura faktu, E-booki, 2026,
„Kobieta. Opowieść o niewidzialności od prehistorii do dziś” autorstwa Marylène Patou-Mathis to książka, którą odkryłam całkowicie przypadkiem podczas przeglądania półek w Empiku. Muszę przyznać, że byłam zaskoczona, że wcześniej ją przeoczyłam, zwłaszcza że jej premiera odbyła się już w 2024 roku, a sama tematyka bardzo mnie interesuje. Ostatecznie długo wahałam się nad zakupem, jednak ciekawość zwyciężyła.
Pierwszą rzeczą, która zwróciła moją uwagę, była okładka - niestety raczej w negatywnym sensie. Uważam ją za mało atrakcyjną i niezachęcającą. Gdyby nie temat książki, prawdopodobnie w ogóle nie zwróciłabym na nią uwagi. Tym bardziej szkoda, ponieważ sam pomysł na publikację wydaje się naprawdę interesujący i ważny.
Niestety już podczas czytania zaczęły pojawiać się pierwsze problemy. Bardzo trudno było mi odnaleźć się w sposobie prowadzenia narracji i konstrukcji książki. Niektóre fragmenty sprawiały wrażenie chaotycznych, a sposób formułowania zdań momentami bardziej utrudniał zrozumienie treści, niż pomagał. Miałam wrażenie, że książka została napisana bez większego porządku i spójności, mimo podziału na cztery rozdziały. Tematyka sama w sobie jest niezwykle ciekawa, jednak sposób jej przedstawienia mocno wpłynął na mój odbiór lektury.
Szczerze mówiąc, żałuję, że przed zakupem nie przeczytałam kilku opinii na temat tej książki. Z drugiej strony rzadko sugeruję się recenzjami innych i zwykle wolę wyrobić sobie własne zdanie. Tutaj jednak być może pozwoliłoby mi to uniknąć rozczarowania - zwłaszcza że książka nie należała do tanich i kosztowała prawie 50 zł.
Kolejnym minusem jest według mnie niewykorzystany potencjał publikacji. Bardzo zabrakło mi ilustracji, grafik czy materiałów wizualnych, które mogłyby urozmaicić treść i pomóc lepiej zobrazować omawiane zagadnienia. Przy takiej tematyce aż prosiło się o większe wykorzystanie materiałów dodatkowych.
Warto jednak wspomnieć kilka słów o samej autorce. Marylène Patou-Mathis jest badaczką prehistorii, specjalistką od zachowań neandertalczyków i ludów San. W swojej pracy naukowej zajmuje się między innymi miejscem kobiet w prehistorycznych społeczeństwach, co sprawia, że temat książki zdecydowanie nie jest jej obcy.
Muszę przyznać, że mimo wszystkich zastrzeżeń sama książka momentami czytała się dość lekko. Być może jest to również zasługa tłumaczenia. Autorka potrafi pisać przystępnie, jednak w moim odczuciu nie równoważy to chaosu obecnego w konstrukcji całej publikacji.
Najbardziej szkoda mi jednak samego potencjału tej książki. Temat niewidzialności kobiet na przestrzeni dziejów jest niezwykle ważny i daje ogromne możliwości do stworzenia naprawdę wartościowej publikacji popularnonaukowej. Tym bardziej czuję niedosyt i rozczarowanie, ponieważ liczyłam na znacznie bardziej uporządkowane, pogłębione i lepiej opracowane ujęcie tego zagadnienia.
Dodatkowo miałam wrażenie, że autorka momentami opierała swoje rozważania na hipotezach, które już jakiś czas temu zostały podważone lub uznane za nieaktualne. Pojawiały się również pewne kobiece stereotypy, co przy takiej tematyce wydało mi się szczególnie rozczarowujące.
Reasumując - mimo bardzo ciekawego tematu książka nie spełniła moich oczekiwań. To publikacja, która miała ogromny potencjał, ale niestety w moim odczuciu został on w dużej mierze niewykorzystany. Zdecydowanie bardziej przekonałaby mnie książka przygotowana w bardziej historyczny, uporządkowany i spójny sposób.