Katastrofa zmieniła życie na ziemi i stworzyła hybrydy.
Silva sprawi, że świat zakwitnie na zgliszczach.
Silva Hallow ma niebezpieczny sekret – jej ciało porastają liście i pnącza . We Floris tacy jak ona są tylko jednym: celem do eliminacji. Matka od lat stara się ukryć prawdziwe oblicze córki, ale prawdy nie da się uciszyć na zawsze.
Gdy jej przyjaciel ulega dziwnemu wypadkowi w zatoce, Silva, pchana ciekawością, próbuje się dowiedzieć, co tak naprawdę się tutaj dzieje. W dzikiej, zmutowanej przyrodzie spotyka potwora jak z koszmaru i odkrywa, że świat poza Floris może być jeszcze groźniejszy, niż mówią legendy. Pomóc może tylko Patrick – były strażnik uznany za szaleńca – i Ben, przyjaciel z dzieciństwa, który właśnie dostał przydział do Straży.
Nad obóz nadciąga Front Oczyszczenia, fanatyczna organizacja, pragnąca wytępić wszystkie hybrydy. Wiszące nad Floris zagrożenie sprawia, że w Silvii coś się budzi. Roślinność reaguje na jej gniew, ziemia drży pod jej stopami, a delikatny biały kwiat wyrastający ze znaku wroga staje się obietnicą zemsty.
Wydawnictwo: We need YA
Data wydania: 2026-03-11
Kategoria: Fantasy/SF
ISBN:
Liczba stron: 302
Język oryginału: Polski
Przeczytane:2026-03-03, Ocena: 5, Przeczytałam, Mam, 52 książki 2026, Przeczytaj tyle, ile masz wzrostu – edycja 2026,
Pióro Gosi jest przyjemne i lekkie, dzięki czemu książkę czyta się szybko i bez przeszkód. Świetny pomysł na fabułę sprawia, że czytelnik wciąga się do tego postapokaliptycznego świata i nie chce z niego wyjść, dopóki nie doczyta do ostatniej strony. Początkowo byłam sceptycznie nastawiona, czy wpisze się w moje gusta, bo lektur z taką tematyką wiele w życiu nie poznałam. Jednak im dalej czytałam, tym bardziej zaczęło mi się to podobać. Czasami musiałam się wracać, bo zaczytałam się, nie poprawiając tekstu jednocześnie. Myślę, że ten pomysł na całe Uniwersum ma ogromny potencjał, który trzeba wykorzystać.
Mamy tutaj Silvę, dziewczynę o rudych włosach, która kocha zieleń i przyrodę. Nastolatka, której przyszło żyć w trudnych czasach. Dzięki pozycji matki - Anny, która jest lekarką - żyje im się nie o lepiej. Świat we Floris jest zdecydowanie inny. Ma również przyjaciela, Bena, którego zna od dziecka. Chłopak z trudną przeszłością musi walczyć o swoją nową codzienność. Poznajemy również Patricka, który wydaje się niezwykle intrygującym bohaterem, ponieważ niewiele o nim wiemy. Mimo to, wzbudza w nas wiele różnych emocji... Ogólnie Krokosz stworzyła książkę, która intryguje na każdym poziomie. Bohaterowie są z krwi i kości, każdy z nich ma inny charakter, ale... Nie polubicie ich wszystkich.
Akcja jest dynamiczna, ciągle coś się dzieje. A zakończenie wbije Was w fotel. Nikt się tego nie spodziewał... Nie zaśniecie też nad lekturą, a wręcz przeciwnie - będziecie tak zaintrygowani, że ciężko Wam będzie chwilami się oderwać.
Myślę, że ten postapokaliptyczny świat zainteresuje wszystkich, którzy lubią ten gatunek. Tak jak i fantastykę. Mamy tutaj lekki obyczaj, ale, książka raczej jest dla czytelników +16. Jest jedna trudna scena, ale nie jest ona zbyt drastyczna. Przykra, trudna, ale nie ocieka ona krwią. Myślę, że osoby od szesnastu lat na spokojnie mogą ją przeczytać. Starsi - jasna sprawa. ;)
Reasumując uważam, że Kwitnąc na zgliszczach ma ogromny potencjał i musi zostać wykorzystany. Robiłam redakcję przedwydawniczą tej pozycji, to była moja pierwsza w życiu i zapewne zostawiłam tam sporo jeszcze rzeczy do poprawy, ale każdy od czegoś musi zacząć i na czymś się uczy. Trzymam kciuki za wydanie, dopinguję, bo wiem, że w końcu znajdzie się wydawnictwo, które wyda całą serię. Polecam!