Leśniczówka cudów, Agata Sawicka
ŚWIĄTECZNA OPOWIEŚĆ O CUDACH I O UCZUCIACH, KTÓRE MOGĄ POJAWIĆ SIĘ ZUPEŁNIE NIEOCZEKIWANIE
Lilka - dziewczyna, która spędziła sporą część swojego dzieciństwa w domu dziecka, wciąż nie może pogodzić się z tragedią, która spotkała jej rodzinę. Postanawia wynająć detektywa, żeby odnalazł człowieka, którego tak bardzo nienawidzi.
Gabriel, który porzucił dotychczasowe miejskie życie i zaszył się w położonej pośrodku lasu leśniczówce dziadka, nadal nie potrafi sobie wybaczyć tego, co wydarzyło się przed laty... Tymczasem pewnego grudniowego wieczoru, do drzwi jego leśniczówki puka młoda, zagubiona dziewczyna.
Agata Sawicka w swojej pierwszej świątecznej historii zabiera nas do Leśniczówki cudów, gdzie w otoczeniu zaśnieżonych gór snuje opowieść o przebaczeniu i uczuciu
Wydawnictwo: DRAGON
Data wydania: 2025-11-05
Kategoria: Obyczajowe
ISBN:
Liczba stron: 360
Książka jest wydana w klimacie świątecznym, ale najbardziej przypomina o nim piękna chatka, wykonana calutka z drewna. Ona skrywa w sobie wiele tajemnic i klimatów w których wierzy się w cuda, oraz taką wsiąkającą w człowieka otoczkę wybaczania, pomimo tego, że każda z postaci ma na swoim nie sumieniu, ale wnętrzu, cały ogrom traum i nienawiści. Tutaj postacie wyobrażają sobie jak mogłyby wyglądać ich święta, gdyby kogoś wokół siebie mieli. Jak by to było, gdyby biały puch otulił świat i drzewa, rośliny, a nawet ubrania. To nie opisy Mikołaja czy bombek, ale nastrój i przepyszne jedzenie zdobią klimat oczekiwania na święta. I nigdy nie wiadomo co tutaj przyniesie dzień następny. Piękne było to, że postacie potrafiły docenić piękno chwili, choć musiało utrwać nieco gorzkiego życia, żeby do takich wniosków mogli dojść. Oboje musieli dorosnąć, przeżyć piekło, zakopać je głęboko i odosobnić się od wszystkich, by samemu pozostać ze swoimi urazami i niesprawiedliwościami, które ich spotkały. To typowy motyw drugiej szansy, ale w innym wydaniu niż myślicie. Przez całą treść się przepływa. Każde zdanie jest zastanawiające i jednocześnie płynie spokojnym strumyczkiem, gdzie zakłopotanie rośnie wraz z każdą następną stroną. Początek książki nie jest przyjemny, gdyż ukazana została śmierć matki młodej dziewczyny i walka o prawdę jej ojca. Życie w domu dziecka i obmyślanie zemsty na człowieku, który odebrał jej wszystko. Odszukanie go i wymierzenie surowej kary, takiej samej i tak mocno bolesnej, dotykającej jego największego skarbu, tak samo wielkiej kary jaką on przed laty wymierzył jej rodzinie. Pomimo całej wściekłości jaka tutaj jest, to najdelikatniejsza wersja jej wydania. To taka złość od strony bezmocy, oczekiwania, że gdy wyrówna się rachunki wszystko wróci do normy, a napady paniki odejdą w zapomnienie. W momencie, kiedy staje oko w oko ze swoim wrogiem, niemoc jako małej dziewczynki dotyka ją z każdej strony. Z biegiem czasu zaczyna dostrzegać inne cechy człowieka, który zabrał jej tatę. To trudne do przetrawienia, dlatego tak wiele jest tutaj zakłopotania i niepewności. Tutaj jedynie czas może pokazać jak to wszystko się potoczyło. Niestety już nic więcej nie mogę wam zdradzić. Uwierzcie jednak na słowo, że to przepiękna opowieść o ludziach skrzywdzonych w innym wymiarze. Tutaj czas biegnie od obecnego do dziesięciu lat wstecz, kiedy rozgrywał się cały koszmar. Myślenie obecne tłumaczą dawne zdarzenia i było to wspaniałe uzupełnienie. Ta opowieść ma moc, ale sami zobaczcie czego. Jestem przekonana, że warto ją przeczytać, bo to wiem i czuję. Wy też to poczujecie:-)
Najdziwniejsze w tym wszystko było to, że czułam jakbym już tą opowieść znała. I nie wiem dlaczego;-)
Lilka kiedyś miała szczęśliwą rodzinę, wspaniałe dzieciństwo, jednak później wszystko się posypało. Najpierw choroba i śmierć mamy, później niesłuszne oskarżenia taty, jego walka w sądzie, którą przegrał i jego praca ponad siły, aby poradzić sobie finansowo. Jego również straciła, została sama na świecie, trafiła do domu dziecka, gdzie nie miała łatwo. W jej sercu zrodziła się wtedy nienawiść do człowieka, który odpowiada za skazanie taty, któremu zaufała, a on wykorzystał jej dziecięcą naiwność.
Mijają lata, a nienawiść Lidki wcale nie słabnie. Postanawia wynająć detektywa, żeby odnalazł Gabriela, mężczyzny, którego tam mocno nienawidzi. Udaje się, a ona wyrusza w podróż. Zamierza się do niego zbliżyć i uderzyć w najczulszy punkt. Pragnie zemsty, jednak wtedy jeszcze nie wie, jak bardzo on się zmienił. Nie spotyka tego samego człowieka, którym był, kiedy ona była małą dziewczynką. Im bardziej zaczyna go poznawać, tym bardziej zaczyna mieć mieszane uczucia. Jak potoczy się ta historia? Co stało się w życiu Gabriela, że tak bardzo się zmienił? Co ich połączy? Czy Lidka będzie umieć wybaczyć?
Nienawiść potrafi tkwić w nas wiele lat, niszczyć od środka, sprawiać ból. Tak właśnie było w przypadku naszej bohaterki, nie potrafiła zapomnieć o mężczyźnie, który przyczynił się do jej straty. To historia o ból, błędnych decyzjach, tragediach, które zmieniają życie, ale również nowemu początkowi, magii świąt, przebaczeniu, miłości. Mnie zdecydowanie się podobała.
Akcja sprawnie poprowadzona, z ciekawymi zwrotami. Książkę czytało się szybko, a podczas czytania towarzyszyło mi wiele emocji. Była bardzo wciągająca, na tyle, że przeczytałam ją w jeden wieczór.
Bohaterowie ciekawi, dość dobrze wykreowani, dający się lubić.
Lidka to kobieta, która nosi w sobie ból. Przeszła w życiu wiele i nie potrafi o tym zapomnieć. Zemsta jest jej celem w życiu. Z drugiej strony jest dobra i wrażliwa. Osobiście ją polubiłam.
Gabriel to mężczyzna, który w życiu zrobił wiele złego, jednak w pewnym momencie zrozumiał, co jest złe i się zmienił. Nie potrafi zapomnieć o tym, co zrobił, nie potrafi sobie przebaczyć. Jest zamknięty w sobie, uważa, że nie zasługuje na szczęście, na miłość.
„Leśniczówka cudów” to książka ze świetną historią o zemście, która była początkiem czegoś zupełnie innego. Mnie się bardzo podobała i z przyjemnością polecam.
Recenzja pojawiła się również na moim blogu - Mama, żona - KOBIETA
Kiedy niepamięć daje szansę na nowe życie... Nie wie, kim jest, nikt jej nie szuka: młoda kobieta po wypadku straciła pamięć. Opuszcza szpital jako Sara...
DWIE KOBIETY Z RÓŻNYCH EPOK I JEDNA DECYZJA - ZAŁOŻYĆ MUNDUR Sonia Dąbrowska to wrażliwa i nieśmiała nauczycielka przedszkola. Pewnego dnia wywraca...
Przeczytane:2026-01-19, Ocena: 5, Przeczytałem, Przeczytaj tyle, ile masz wzrostu – edycja 2025, Wyzwanie - wybrana przez siebie liczba książek w 2025 roku,
To moje kolejne spotkanie z twórczością autorki. Cieszę się, że Agata postanowiła napisać swoją pierwszą zimowo - świąteczną powieść, a mowa oczywiście o "Leśniczówce cudow". Stylistyka i język jakim posługuje się pisarka jest bardzo lekki, prosty i przyjemny w odbiorze co sprawia, że książkę czyta się w zawrotnym tempie. Mi zapoznanie się z losami bohaterów zajęło jedno popołudnie i już od pierwszych stron zostałam wciągnięta do świata bohaterów. Chociaż książkę czytałam już jakiś czas temu nadal pamiętam wszystkie emocje towarzyszące mi podczas lektury. Fabuła została w interesujący sposób nakreślona, przemyślana i dobrze poprowadzona. W tej historii przeszłość przeplata się z teraźniejszością co daje Czytelnikowi wgląd w znajomość bohaterów oraz ukazuje wydarzenia, które w znaczący sposób wpłynęły na ich obecne życie. Razem z bohaterami mogłam przenieść się do leśniczówki i uważam, że autorka w niesamowicie plastyczny i pobudzający wyobraźnię sposób oddała klimat panujący w tamtym miejscu, momentami miałam wrażenie jakbym towarzyszyła bohaterom we wszystkich poczynaniach. Jeśli mowa o bohaterach tej powieści to zostali oni w ciekawy, wielowymiarowy i autentyczny sposób wykreowani. To postaci, którzy mają pewien bagaż doświadczeń, borykają się z różnymi mniejszymi bądź większymi problemami, zdarza się im też popełniać błędy, dlatego tak łatwo się z nimi utożsamić w niektórych przypadkach podzielając podobne troski i dylematy moralne. Na kartach powieści mogłam lepiej poznać Lilkę i Gabriela. Ich myśli, odczucia, mogłam dowiedzieć się jak wygląda ich życie, jakie wydarzenia z przeszłości wpłynęły na ich obecne życie, co ich ukształtowało, a tym samym mogłam lepiej zrozumieć ich postępowanie oraz decyzję. To co spotkało Lilkę w dzieciństwie totalnie mnie poruszyło, mocno jej współczułam i wielokrotnie podczas lektury miałam ochotę wejść do tej książki żeby ją przytulić, wesprzeć i zapewnić, że jeszcze wszystko będzie dobrze. Natomiast Gabriel początkowo wywoływał we mnie mieszane odczucia, ale kiedy odciął się od wielkomiejskiego życia, kiedy dosięgły go wyrzuty sumienia i stał się cieniem tamtego człowieka sprzed lat i zaczął niektóre rzeczy postrzegać w inny sposób, zmieniło się również moje zdanie na temat jego osoby. Relacja bohaterów należy do gatunku tych skomplikowanych, a to głównie za sprawą wydarzeń z przeszłości, które wpływają znacząco na obecną sytuację między Lilką i Gabrielem, co przyczynia się do tego, że trudno przewidzieć jak zachowają się główni bohaterowie, co mi osobiście niesamowicie się podobało! Początkowa niechęć ze strony kobiety z czasem zaczęła przeradzać w coś zdecydowanie głębszego, w końcu pomiędzy nienawiścią a miłością jest bardzo cienka granica.. Chociaż droga do tego momentu okupiona była wieloma mało przyjemnymi i trudnymi sytuacjami, które wywoływały zarówno w samych bohaterach jak i Czytelniku wiele skrajnych emocji i wrażeń. Niemniej jednak wszystko toczyło się swoim rytmem pozwalając Czytelnikowi skupić się na gestach, słowach i odczuciach towarzyszących głównym postaciom. Mocno poruszył mnie w tej historii wątek dotyczący pana Antoniego, którego rodzina na czas Świąt oddała do szpitala.. serce się kraje kiedy pomyślę, że takie przypadki naprawdę się coraz częściej zdarzają.. Mężczyzna na szczęście trafił na Lilkę i Gabriela, którzy podali starszemu mężczyźnie pomocną dłoń. Autorka w swojej powieści porusza wiele ważnych, życiowych i ponadczasowych tematów, które tak naprawdę mogą spotkać każdego z nas czy naszych bliskich. Mowa o stracie bliskiej osoby, radzeniu sobie z żałobą, poczuciu winy, zawiedzionym zaufaniu, pobycie w domu dziecka. Wszystko to tworzy spójną całość, która chwyta za serce! Autorka na przykładzie swoich bohaterów pokazuje, że należy pogodzić się z przeszłością żeby móc pójść naprzód. Trzeba zaakceptować to co było, wyciągnąć z tego lekcje, a także wybaczyć sobie i innym. Agata pokazuje również, że miłość często przychodzi niespodziewanie i w najmniej oczekiwanym momencie. "Leśniczówka cudów" to emocjonująca, miejscami poruszająca i bolesna opowieść o ludzkich dramatach, życiowych błędach, wybaczeniu i odnajdywaniu nadziei na nowo – tam, gdzie wszystko wydaje się już stracone. Świetnie spędziłam czas z tą książką i czekam już na kolejne powieści spod pióra autorki. Polecam!