Książka, którą trzymasz w ręku, jest głęboko osobistą opowieścią o wierze, miłości oraz oddaniu. Napisana została w formie intymnego wiersza, w którym autorka zwraca się do Boga, wyrażając przy tym swoją nieskończoną miłość do Stwórcy.
Ten krótki monolog może być odczytywany jako modlitwa, wyznanie lub miłosny list do sacrum, poruszając serca tych, którzy kiedykolwiek wątpili, kochali lub szukali pocieszenia w wierze. Każdy wers jest szczerym wyznaniem oraz medytacją nad tym, co święte. Jest to świadectwo głębokiej, duchowej więzi.
„List do Boga” przemówi do każdego, kto poszukuje sensu istnienia oraz pragnie zostać wysłuchanym przez Wszechmogącego.
Wydawnictwo: Alternatywne
Data wydania: 2025-12-03
Kategoria: Duchowość, religia
ISBN:
Liczba stron: 64
Język oryginału: polski
RECENZJA PATRONACKA
Po prostu. Zwyczajnie i niezwyczajnie. Bez patosu i ozdobników. Szczerze.
Publikacja, po którą być może sięgniecie, odznacza się niestandardową formą, sporadycznie spotykaną. Wiersz liczący sześćdziesiąt stron ma charakter intymny, skłaniając tym samym czytelnika do zatrzymania się na chwilę.
Nadawca zwraca się bezpośrednio do Najwyższego: /Dość mam już lęku, niepokoju/pragnę czerpać ze spokojnego wodopoju/.
Iza Pałasz prosi Boga o pokój, o uwolnienie od wszelkich niegodziwości: /Daj pokój, Panie całemu światu/niech brat pomaga bratu/W Tobie ufność pokładam, bo inne rzeczy zawodzą/niechaj ludzkie serca miłością osłodzą/.
Absolut jawi się tu jako zatroskany ojciec, przewodnik: /Ty, Tato, pozbieraj mnie z podłogi/ludzie zawodzą/nie zawsze w Twą majestatyczność są wpatrzeni/.
Podmiot liryczny dostrzega w Stwórcy źródło ukojenia: /Ty mnie uspokajasz/doświadczasz pokoju i miłości/.
Narratorka pokłada w Nim ufność, zwłaszcza w trudnych sytuacjach: /Ty, Jezu we mnie uwierzyłeś/ciemność w swoim życiu widziałam/cierpienie w radość zamieniasz/nie boję się już lęku/.
Autorka wszelkiego zła deprawacji i upadku moralnego upatruje w tym, że narody porzuciły wiarę: /Ludzie problemy na głowę sobie zwalili/ Od Boga się oddalili/.
Iza Pałasz potrafi odnaleźć się w czasach pełnych obłudy i sprzeczności: /Mówili mi, jak mam żyć nakazywali/jednak głos Boga słyszałam w oddali/.
Mamy tu zatem głębokie przywiązanie do Opatrzności, oddanie się jego opiece: /Ty nas zbawisz/ja, Tobie swoje życie powierzam/ze swoich słabości Tobie dziś się zwierzam/.
Poetka zaprasza Boga do swojego świata, żarliwie błagając: /Wejdź w moje życie/ zło ode mnie oddalaj/ na to, by stała mi się krzywda, nie pozwalaj/.
Rozpoznaje Jego obecność: /Dotknąłeś mnie/ o pięknym sercu ludzi pokochałeś/ czuję, że bardzo mnie pokochałeś/.
Reasumując: myślę, że List do Boga przemówi do każdego, kto znajduje się na rozdrożu i poszukuje jasnych, prostych drogowskazów. Sięgnij po lekturę, jeśli przekonania pisarki są ci bliskie, i kiedy odnajdujesz się w poezji.
Współpraca recenzencka i patronacka.
------------------------------------------------------------------------------------------------------
Autor: Iza Pałasz
Tytuł: List do Boga
Gatunek: poezja religijna
Wydawnictwo: AlterNatywne
Okładka: miękka
Suma stron: 64
Przeczytane:2025-12-11, Ocena: 6, Przeczytałam, Mam, Insta challenge. Wyzwanie dla bookstagramerów 2025, 12 książek 2025, 26 książek 2025, 52 książki 2025, Wyzwanie - wybrana przez siebie liczba książek w 2025 roku, Przeczytaj tyle, ile masz wzrostu – edycja 2025,
List do Boga to jeden wiersz długi na 60 stron! Spodoba się tylko tym, którzy w niego wierzą i nie boją się sięgać po poezję. Jest to wiersz wolny, gdyż jego budowa nie jest równa, sylaby są w nierównych rytmach i nie zawsze rymuje się w ten sam sposób zbliżony do ostatniego słowa. Wersy również są nierównomierne, dlatego wolność jego jest podkreślona w każdy z możliwych sposobów. Styl określam na prosty, więc jeśli jesteś osobą wierzącą, to można wybrać jego fragmenty i przeczytać je swojemu dziecku. A dlaczego dziecku? Gdyż jest to wiersz momentami błagalny, czasami proszący a nieraz budujący jeśli słowa, które czytamy przełożymy na siebie. To chyba najdłuższy wiersz w całym moim życiu, gdzie sens jego skąpany był we wszystkim co ludzkie, pokładające nadzieję w Bogu. Jest to tytułowy list, gdzie czytelnik czytając go poniekąd sam prosi Boga o spokój na ziemi, o zdrowie by zawsze nam dopisywało, o wszelki dobrobyt i uchronienie nas od zła. Nieraz są to opisy jakiejś sytuacji, choćby zła panującego na świecie, po czym prośba by uchronić nas od wszelakich klęsk i niedogodności. Jest to też prośba bym ją jako czytelnik również nie wyrządzała nikomu krzywdy, tylko zawsze podążała za Jego światłem. Bym jedynie dobro mijała i potrafiła ofiarować je drugiemu człowiekowi. Byśmy zagłębiali się w Biblię i brali z niej przykład, żyli według wyznaczonych zasad oraz doznali wszelakiego uzdrowienia. Chcę też dodać, że podzielić go można na dwie strony, choć inni mogą widzieć ich więcej. Z połową słów się zgadzam, z tymi, które dotyczą Boga oraz Jego łask i postępowania, jednak druga połowa jest jakby ograniczeniem naszego człowieczeństwa, byśmy żyli jak ktoś, słuchali kogoś... Z tym się nie zgadzam, gdyż zabrakło mi tutaj tej wolności, życia po swojemu. Są jednak ludzie, którzy pragną być w sile wstecznych przekonań i to też jest w porządku:-)
Podsumowując, to pozycja dla konkretnego odbiorcy. Po moich słowach zdecyduj czy to książka dla ciebie. Nie mogę do niej namawiać, gdyż temat jest mocno zaszufladkowany, jedynie wyrażam swój podziw dla tak wymagającej formy jej stworzenia. Niech przeczyta ją każdy, kto kocha Boga, lub jest Jego ciekawy. To będzie prawdziwe świadectwo tego, po której jest się stronie:-)