Lista nieobecności

Wydawnictwo: Mova
Data wydania: 2020-05-20
Kategoria: Literatura piękna
ISBN: 978-83-66520-46-2
Liczba stron: 496
Język oryginału: polski

Ocena: 5.8 (5 głosów)

Debiutancka powieść Michała Pawła Urbaniaka.
Pełna niedopowiedzeń, szczegółów oraz znaczeń historia przemijania i niezrozumienia, które prowadzi do tragedii.

Artur Hnat nie żyje.

Teraz jego bliscy muszą zmierzyć się z tym, co pozostawił. Zuzanna zatraca się w cierpieniu po stracie męża. Syn, Krzysztof, jest spragniony miłości, ale ta staje się dla niego trucizną. Jego partner Jakub nie znajduje ocalenia w związku i podświadomie dąży do autodestrukcji.

„Lista nieobecności” jest portretem dramatów, które są zakorzenione głęboko w duszy i nie sposób ich się pozbyć. Artur chce uciec od tragicznej przeszłości; zimna, rzekomo niezdolna do miłości Zuzanna pragnie żyć poza kręgiem śmierci; Krzysztof szuka ocalenia od samotności, a Jakub – bezpieczeństwa.

Codzienność bohaterów jest podszyta mrokiem i pragnieniem szczęścia na przekór wszelkim niepowodzeniom. Czy istnieje fatum i niektórzy są zwyczajnie skazani na życie naznaczone lękiem? A może wszystko jest winą człowieka?

Tagi: śmierć trauma

Kup książkę Lista nieobecności

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
REKLAMA

Zobacz także

Opinie o książce - Lista nieobecności

Miłość towarzyszy nam przez całe życie. Nawet jeśli nie otrzymamy jej od rodziców, rodziny, partnera czy przyjaciół, to książki, filmy, sztuka czy opowieści innych ludzi o miłości będą wręcz nachalnie towarzyszyć nam od najmłodszych lat do samej śmierci. Czy to miłość prawdziwa? Oczywiście, że nie, jednak nawet te historie sprawiają, że w jakiś sposób myślimy o miłości i bardzo często pragniemy jej. W momencie gdy szczęście będzie nam sprzyjać, a my zrozumiemy, że kogoś kochamy miłością najszczerszą, prawdziwą, narazimy się na olbrzymie cierpienie. Część z Was pewnie spojrzy na to z ironią, ale nie możecie zaprzeczyć, że w momencie, gdy drugi człowiek staje się dla Was ważniejszy niż Wy sami, prędzej czy później dojdzie do chwil złych – pełnych zamartwiania się, toczenia wewnętrznych walk, tworzenie czarnych scenariuszów oraz być może śmierci. Dziś mowa o tej mrocznej stronie najpiękniejszego uczucia.

Zuzanna straciła męża – niespodziewanie i przedwcześnie. Teraz musi poradzić sobie z żałobą i otaczającą ją samotnością. Jak żyć, gdy ukochana osoba odeszła, a świat nagle stał się tak pusty? Jest młoda, więc prawdopodobnie przed nią jeszcze wiele lat życia – życia bez Artura. Jednak Zuzanna nie jest jedyną osobą, która musi poradzić sobie ze śmiercią. Jej losy się splatają ze wspomnieniami nieżyjącego męża, cierpieniem jej syna oraz wrażliwością młodego mężczyzny, który jest wiernym towarzyszem jej syna. Każdy z nich przedstawia własną historię cierpień, śmieci i miłości, a wszystkie się splatają tego jednego dnia, gdy Artur umiera. Czy można zapomnieć o przeszłości i żyć pełnią życia, kiedy już żadna nadzieja nie pozostaje?

"Lista nieobecności" to książka, która wyłącznie za pomocą opisu, poruszyła moje serce. Zapragnęłam ją przeczytać i jak na pewno się domyślacie, miałam wielkie oczekiwania co do niej. A w końcu z oczekiwaniami jest różnie. Tym razem dostałam coś całkowicie odmiennego niż przypuszczałam i bardzo się cieszę z tego przypadku, ponieważ dla mnie okazała się to genialna powieść, która poruszyła mnie dogłębnie i dała olbrzymi worek pełen refleksji.

Język autora jest dopracowany pod każdym względem, dlatego książkę czytało mi się bardzo dobrze z poczuciem satysfakcji, że siedzę przed dziełem, któremu poświęcono wiele czasu. Nawet jeśli nie spodobałoby mi się pod względem fabularnym, to dla samego stylu pisarza warto byłoby brnąć dalej. Takie rzeczy po prostu się docenia. Za pomocą licznych opisów przeżyć wewnętrznych Michał Paweł Urbaniak wprowadza czytelnika w życie poszczególnych bohaterów i pozwala poznać ich najbardziej intymne myśli. A to wszystko odbywa się przez wiele lat. Jako czytelnik nie miałam przed sobą uporządkowanej fabuły rok po roku, tylko olbrzymi chaos dat, które się przeplatały bez żadnego porządku. Wbrew pozorom jest to logiczny i całkowicie spójny ciąg wydarzeń. Ani razu nie zdarzyło się, że mimo tych zawirowań czasowych nie wiedziałam, co robię akurat w tym dniu życia bohaterów. Uważam, że jest to niezwykle trudny zabieg literacki, ale zarazem świadczący o kunszcie autora.

Tym razem nie poświęcę czasu fabule, gdyż tutaj nie ma znaczenia. Zresztą jest mocno zredukowana na rzecz rozbudowanej i bardzo trudnej emocjonalnie tematyki. Dla mnie "Lista nieobecności" jest powieścią metafizyczą, która zmusza czytelnika do głębokich refleksji. Porusza tę strunę w duszy człowieka, która jest ukryta w najdalszych zakamarkach i przez większość życia robimy wszystko, by o niej zapomnieć. A jeśli nie jesteśmy w stanie, to przynajmniej walczymy o to, by zadrgała. Historia bohaterów nie bawi się w uspakajanie i ukrywanie lęków. Wyzwala je i przypomina, że na świecie istnieje mrok. Nawet jeśli jesteśmy dobrymi i szczęśliwymi ludźmi, to bierzemy udział w tej mrocznej części naszego istnienia. Zresztą czym jest dobro? Czym jest szczęście?

Na początku pisałam, że oczekiwałam czego innego od tej książki. Oczekiwałam opowieści o żałobie. W pewnym sensie ten wątek jest poruszony, jednak osobiście uważam, że jest to historia pełna miłości i to niekoniecznie otoczonej aureolą z czerwonych serduszek. Miłość ma też inne odcienie niż ta słodycz, o której zazwyczaj czytam w romansach. Z miłością wiąże się też cierpienie i wyrzeczenie się samego siebie. "Lista nieobecności" krok po kroku ukazuje te odcienie szarości i czystą czerń.

Lecz to nie koniec refleksji – przed czytelnikiem również podróż po linii życia, która trwa dalej mimo wszelkich cierpień. Odchodząc trochę od samej powieści, ale zarazem mocno się nią inspirując, chcę zadać Wam pytania – czy zawsze da się iść do przodu, czy zawsze życie trwa mimo wszystko? Dla mnie niektórzy ludzie pewnego dnia po prostu się zatrzymują i choćby żyli jeszcze kilkadziesiąt lat, to będą żyli tylko i wyłącznie w tym jednym miejscu, ignorując wszystko wokół.

Nie mogę też zapomnieć o genialnie wykreowanych bohaterach. Przyznam, że już dawno nie miałam tak silnego uczucia, że osoby, o których czytam, to osoby żywe i opowiadające mi o sobie samym. Jestem oczarowana, ponieważ tutaj nie było bohaterów jako tła. Nawet dzieci, które początkowo uważałam za taki dodatkowy ozdobnik i wzmocnienie historii, okazały się pełnowymiarowymi bohaterami. Wielką zaletą jest fakt, że większość bohaterów nie zyskała mojej sympatii, a mimo to oddałam im całe swoje serce. Przede wszystkim Zuzanna – kobieta magnetyzująca, do której czułam głęboką niechęć i potępiałam za wiele czynów – jest dla mnie symbolem. Nie spotkałam się w prawdziwym życiu z takim charakterem, więc nie mam wątpliwości, że autor stworzył unikatową kreację, ale mam pewność, że też prawdziwą. Moją uwagę przykuł również Jakub, czyli partner syna Zuzanny – Krzysztofa. Niesamowicie wrażliwy człowiek o wybitnie skomplikowanym charakterze. Nie jestem podobna do Jakuba, ani nie przeżyłam podobnej historii, mimo to mocno się z nim identyfikuję i przede wszystkim rozumiem.

"Lista nieobecności" to powieść, która zmęczyła mnie emocjonalnie, ale dzięki temu zmęczeniu czuję satysfakcję, że podołałam i pozwoliłam się ponieść przemyśleniom autora. Mam odczucia, że jest to też książka dla każdego odmienna, gdyż da się interpretować w najróżniejszy sposób. Osobiście skupiłam się na aspekcie miłości, ale myślę, że to subiektywne czynniki wpłynęły na tę perspektywę. Inny czytelnik w zależności od swojej własnej historii odbierze to całkowicie inny sposób. To kolejny aspekt godny podziwu. Polecam książkę każdemu, kto czuje się na siłach, by zmienić swoje postrzeganie świata.

Link do opinii
Avatar użytkownika - roland
roland
Przeczytane:2020-05-10, Ocena: 6, Przeczytałem, Mam,

Powieść przyjmuje śmierć jej bohatera Artura Hnata jako główny punkt orientacyjny na osi czasu. Kolejne rozdziały opisują wydarzenia wcześniejsze i późniejsze w stosunku do niego. Ta konstrukcja pozwoliła stopniowo odkrywać wszystkie tajemnice. A wbrew pozorom trochę ich jest.

Artur Hnat pomimo że w części powieści już nie żyje pozostaje jej główną postacią. Już za życia roztaczał aurę śmierci, która otoczyła jego rodzinę. Gdy sam umrze jego śmierć dołączy do tej parady.

Akcja powieści toczy się wokół kilku związków, z których każdy jest inny i ma swoje dramaty często na granicy życia i śmierci. Najbardziej spektakularny jest związek Jakuba z Krzysztofem. Ten pierwszy jest zauroczony Krzysztofem i nie wyobraża sobie życia bez niego. Krzysztof traktuje Jakuba tymczasowo planując odejść z kobietą. To pogrąża Jakuba w depresji i próbach samobójczych.

Powieść jest napisana w lekkim stylu i wyróżnia ją piękny język. Zawiera wiele odniesień do słynnych dzieł literackich.

Mnie się skojarzyła klimatem i tematyką z wybitnym filmem „Ostatnia rodzina” z niezapomnianą rolą Andrzeja Seweryna, chociaż wiem, że „Lista nieobecności” była pisana dużo wcześniej.

Słowem: świetny debiut.

Link do opinii

„Nie można uciec od swoich traum, one zostają na zawsze.” [1]

„To był smutny, zimny dzień. Wiatr gnał, szurając zeschłymi liśćmi po chodniku. Deszcz lądował na szybie. W takie dni człowiek przypominał sobie, że od początku swego istnienia ma przypisaną śmierć.” [2]

Śmierć spotka każdego z nas, jest obecna w naszym życiu nieustannie, na co dzień i od święta – wtedy gdy umierają nasi bliscy, znajomi, znane osoby i gdy giną w tragicznych okolicznościach anonimowe osoby. Można śmierć oswoić, nie dopuszczać do siebie myśli o niej, ze odchodzeniem innych można się pogodzić albo nie, można też przez lata trwać w żałobie.

„Lista nieobecności” to powieściowy debiut Michała Pawła Urbaniaka w którym właśnie śmierć gra pierwsze skrzypce. Już od pierwszych stron czytelnik zapada się w nieco oniryczną opowieść o traumach noszonych latami w sobie, umieraniu – najczęściej nagłym i w tragicznych okolicznościach, o małych i wielkich dramatach rozgrywających się w czterech ścianach, o miłości i jej braku.

„Jest taki ogień, co nie obraca wszystkiego w popioły. Gdy się kochamy, cały świat nam ucieka.” [3] Zuzanna Hnat, dawna aptekarka u kresu życia zaczyna wspominać swoją młodość i śmierć drugiego męża. Jej relacja z młodszym od niej Arturem od początku rozwijała się w cieniu jego tragedii z dzieciństwa. Ciągłe powroty do przeszłości, wspomnienia i refleksje dzielone przez Artura z bratem Jankiem wznoszą mur w małżeństwie Zuzanny.  A przecież to drugi mąż zdaje się być miłością jej życia. „Nie wiedziałam, że miłość osłabia. Jak choroba.” [4] Jednocześnie rozgrywa się historia Krzysztofa i Jakuba – pragmatycznego syna farmaceutki i emocjonalnego romantyka. Opowieść o ich miłości od początku jest słodko-gorzka, uwidacznia brak partnerstwa, skomplikowaną siatkę zależności i powiązań pomiędzy dwojgiem dorosłych ludzi. Pobrzmiewa w niej – charakterystyczna dla kreacji bohatera romantycznego – nuta tragizmu i samobójstwa.

„Lista nieobecności” to zapis potyczek codzienności – ludzi, którzy na niewielkiej powierzchni kłócą się, kochają, nienawidzą i przeżywają w sobie wciąż na nowo swoje traumy. Urbaniak  rozkłada na części pierwsze emocje, które towarzyszą jego bohaterom. Wnika w ich dusze i przedstawia czytelnikowi dokładny opis ich odczuć, wewnętrznych sporów i relacji międzyludzkich w które się uwikłali. Zadaje pytania o życie i śmierć – czy przychodzi łatwo? „To się tylko potem tak wydaje. Ale do śmierci prowadzi zazwyczaj długa droga, mnóstwo zbiegów okoliczności.” [5]

Kto jest bardziej niedojrzały – Jakub ze swoim nieco infantylnym spojrzeniem na świat, Artur opłakujący przez dziesięciolecia zmarłe w dzieciństwie siostry czy zimna Zuzanna? A może dojrzałość nie polega wcale na przystosowaniu się do rzeczywistości i braniu odpowiedzialności za innych?

Siłą prozy Urbaniaka są świetnie zarysowane postacie drugoplanowe. Danka, Honorata i Mirek są pełnokrwistymi i do bólu prawdziwymi bohaterami, podobnymi do ludzi spotykanych na co dzień, to poniekąd reprezentanci współczesnego społeczeństwa, zwłaszcza w zakresie tolerancji i jej braku, wyznawanych wartości i wypowiadanych osądów. Fabuła powieści została osadzona na przestrzeni kilkunastu lat, a akcja nie toczy się chronologicznie, narrator prowadzi czytelnika przez meandry zdarzeń i stopniowo odkrywa motywację bohaterów.

„Lista nieobecności” jest jednak przede wszystkim wiwisekcją traum i ich wpływu na życie bohaterów i ich najbliższych. To także próba zmierzenia się z niepopularnym tematem śmierci i żałoby, jego znaczeniem w czasach, w których promuje się celebrowanie życia, a umieranie zbywa się milczeniem. A przecież „zmarłych się nosi w sobie, nie przestaje. Można żyć, ale w sobie ma się cmentarze.” [6]

Urbaniak pisze piękną i przystępną polszczyzną. Mimo, że to powieściowy debiut, autor „Listy nieobecności” ma już wypracowany własny, niepowtarzalny styl i lekkość pióra. Historia rodziny Hnatów została opowiedziana ze swadą, a czytelnik zanurza się w nią. To proza, która sprawia ból, bo zmusza do refleksji i nie pozostawia obojętnym. Jednocześnie Urbaniak stworzył powieść psychologiczną zabarwioną poezją i filozoficznymi przemyśleniami. „Lista nieobecności” wprawia w zadumę i pozostaje w czytelniku jeszcze długo po przeczytaniu ostatnich stron.

[Recenzja opublikowana także na innych portalach czytelniczych.]

[1] Michał Paweł Urbaniak, „Lista nieobecności”, Wydawnictwo Mova 2020, s. 483

[2] Tamże, s. 176

[3] Tamże, s. 78

[4] Tamże, s. 52

[5] Tamże, s. 81

[6] Tamże, s. 174

Link do opinii
Avatar użytkownika - jacdzi
jacdzi
Przeczytane:2021-05-22, Przeczytałem,
Inne książki autora
Niestandardowi
Michał Paweł Urbaniak0
Okładka ksiązki - Niestandardowi

„Przepraszam, czy mogłabym zrobić panu zdjęcie?”Takie pytanie słyszy Wiktor. Zgadza się, ale jest zaskoczony – przecież nie jest nikim...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Recenzje miesiąca
Kwestia winy
Małgorzata Rogala
Kwestia winy
Bóg Maszyna
Joanna W. Gajzler
Bóg Maszyna
Przepustka do męskości
Paweł Pollak
Przepustka do męskości
Prezydentka
Marika Krajniewska
Prezydentka
Żyje się tu i teraz
Katarzyna Kaźmierczak
Żyje się tu i teraz
Znieczulenie
Kamil Wala-Szymański
Znieczulenie
Joker
Natalia Nowak-Lewandowska
Joker
Dwa królestwa. Jedna krew
Renata Czarnecka
Dwa królestwa. Jedna krew
Klejnot z Bizancjum
Weronika Umińska
Klejnot z Bizancjum
Pokaż wszystkie recenzje
Reklamy