Poznaj losy zwyczajnych ludzi, którzy nagle muszą zmierzyć się ze swoją przeszłością, przezwyciężając przeszkody i własne ograniczenia. W tym zbiorze opowiadań spotkasz bohaterów z krwi i kości, razem z ich wahaniami, troskami i tęsknotami.
Robert czuje się zmęczony swoim dotychczasowym życiem, rozważa więc wejście w nowy związek, skreślając tym samym małżeństwo z kobietą, która miała być tą jedyną. Sara walczy z etykietką „szarego ludzika”, bo ta spędza jej sen z powiek. Darek prowadzi poukładane życie kawalera, jednak po latach nieoczekiwanie spotyka swoją dawną miłość.
W życiu trójki bohaterów nadchodzi punkt przełomowy, który skłania ich do refleksji nad tym, jak potoczyły się ich historie.
Konfrontują się z bolesnymi wspomnieniami, nieprzemijającym poczuciem pustki i skrywaną samotnością.
Co by było, gdyby dokonali innych wyborów? Czy uda im się pokonać trudności i rozpocząć nowy rozdział w życiu?
Wydawnictwo: Alternatywne
Data wydania: 2025-10-06
Kategoria: Obyczajowe
ISBN:
Liczba stron: 117
Język oryginału: polski
Przeczytane:2025-11-14, Ocena: 5, Przeczytałam, Wyzwanie - wybrana przez siebie liczba książek w 2025 roku, Przeczytaj tyle, ile masz wzrostu – edycja 2025,
Sięgając po ,,Losy człowieka", miałam poczucie, że oto wchodzę w świat pozornie zwyczajny - bohaterowie, którzy mogliby być naszymi sąsiadami, kolegami z pracy, znajomymi z przeszłości. To krótki zbiór opowiadań, gdzie każda historia staje się szkłem powiększającym dla ,,człowieka w drodze".
Już od pierwszych stron zostałam zatrzymana -- przez pytania: ilu z nas chodzi zapracowanych, z uśmiechem albo zmęczeniem, ale z głową pełną ,,możliwości", ,,niezałatwionych spraw", ,,gdyby innym razem"? Autorka za pomocą trzech bohaterów - Roberta, Sary i Darka - pokazuje te momenty, w których człowiek staje przed lustrem: ,,Czy jestem tym, kim myślałam, że będę?", ,,Czy wybrałam dobrze?", ,,Czy mogę zacząć od nowa?". I właśnie ta uniwersalność sprawiła, że czytanie stało się dla mnie czymś więcej niż przeglądem - to były chwile zatrzymania.
W opowiadaniu Roberta ,,zmęczenie życiem dotychczasowym, rozważanie nowego związku, skreślenie ścieżki, która miała być tą jedyną" - to wszystko brzmi jak echo moich własnych lat, w których myślałam: ,,a gdybym wybrała inaczej?". Sara walczy z etykietką ,,szarego ludzika" - i w tym ,,szarym" dostrzegłam siebie, kiedy czasem czuję, że - choć robimy wszystko jak inni - nie czujemy ,,wyjątkowości", ,,przeciwwagi", czujemy tylko pustkę, która czasem wypełnia nas mimo starań. A Darek - z pozoru poukładany kawaler - spotykający po latach dawną miłość - pokazał mi, że dawny czas nie znika, tylko czeka, a spotkanie z nim może być wyzwaniem, a nie tylko sentymentem. To wszystko mnie poruszyło i utwierdziło w przekonaniu, że nie tylko wielkie dramaty rysują losy człowieka, ale także te momenty, w których zadajemy sobie pytania: ,,czy coś mi umknęło?", ,,czy jeszcze mogę?", ,,czy już jest za późno?".
Styl Alicji Kempy jest oszczędny, klarowny, ale nie płytki. Widziałam, że autorka ma świadomość, iż każda opowieść wymaga przestrzeni - i w tym krótkim formacie potrafi zmieścić trudne emocje: samotność, zagubienie, pragnienie zmiany. Cytat:
Dla mnie najcenniejsze było to, że książka nie moralizuje. Nie mówi: ,,zmień się", ,,musisz", ,,zrób tak". Raczej mówi: ,,Zobacz - tak może być. Zobacz - tego dotknąłeś, może to zostawiasz. A jeśli spojrzysz - może odkryjesz". Ten ton - spokojny, z namysłem - sprawił, że czytałam w momentach, gdy chciałam się ,,wyłączyć", ale też ,,włączyć" w swoje własne myśli. I zapytałam siebie: ,,Jakie są moje losy? Jak patrzyłabym na siebie dzisiaj, gdybym była bohaterką tej książki?". I to pytanie zostało na dłużej.
Mimo tych silnych stron, zauważyłam też, że pewne ograniczenia formatowe są odczuwalne. 117 stron to bardzo skromny rozmiar, a skoro to zbiór opowiadań, to każda historia trwa krótko. I choć to nie wada sama w sobie - czasem myślałam: chciałabym wejść głębiej w Sarę, chciałabym jeszcze bardziej zajrzeć w psychikę Darka, poznać wcześniejsze wybory Roberta. Bywało, że ,,punkt przełomowy" bohatera pojawiał się niemal nagle, bez dłuższego wprowadzenia - co może być celowe (jak w życiu - moment zmiany bywa nagły), ale dla mnie jako czytelniczki czasem potrzebowałam więcej kontekstu. Niemniej, ujęłam to jako wybór artystyczny - bo ta forma krótkich opowieści pozwala wejść w punkt, w chwile, które decydują. I w tym sensie format współgra z przekazem: że losy człowieka nie są jedną długą historią, ale seriami momentów, zakrętów, punktów styku.
W pewnej chwili pomyślałam: ta książka może być idealna dla kogoś, kto stoi na rozdrożu - dla kogoś, kto chce spojrzeć wstecz i jednocześnie naprzód. Dla mnie była jak lampka w tunelu - nie wielka eksplozja, ale światło, które mnie prowadziło. I choć wyzwania bohaterów są specyficzne - nowy związek Roberta, etykietka Sary, dawna miłość Darka - ich doświadczenia są uniwersalne. Bo czy nie każdy z nas nosi w sobie pytanie: ,,co by było gdyby?", ,,czy mogę?", ,,czy jeszcze czas?".
Jeśli miałabym komuś polecić tę książkę - powiedziałabym: weź ją wtedy, kiedy masz chwilę ciszy, kiedy możesz być sama ze sobą i myśleć. To nie jest książka, którą pochłaniesz w biegu i zapomnisz. To taka, którą przeczytasz i zostanie w Tobie jak echo - ciche, ale stałe. A jeśli jesteś - jak ja - osobą, która lubi zastanawiać się nad literaturą, nad życiem, nad sobą - ta lektura będzie dobrym towarzyszem.
Na zakończenie: dziękuję Alicji Kempie za tę odważną prostotę - za to, że dostrzegła zwyczajnych ludzi i uczyniła ich światem, za to, że pokazała, iż każdy z nas ma swoje ,,losy człowieka". I że o nich warto pisać - i o nich warto czytać.