Okładka książki - Łowca saren. Lena. Tom 4

Łowca saren. Lena. Tom 4


Ocena: 5.25 (8 głosów)

Obserwuje je z daleka, poznaje ich zwyczaje, cierpliwie czeka, aż będzie mógł złapać je w swoje sidła. A potem niszczy to, co w nich najpiękniejsze, i zabiera ostatni oddech.

Warszawą wstrząsa seria brutalnych morderstw młodych kobiet. Ciała ofiar odnajdywane są w łazienkach, a sposób działania sprawcy nie pozostawia wątpliwości, że nie wybiera swoich ofiar przypadkowo.

Śledztwo prowadzone przez Lenę Silewicz szybko prowadzi do sprawy sprzed lat. Wszystko wskazuje na to, że współczesne morderstwa mogą mieć związek ze śmiercią Anny Nałkowskiej, matki Noa, którą osiem lat wcześniej znaleziono martwą w wannie.

Podkaster nigdy nie uwierzył w oficjalną wersję wydarzeń. Jest przekonany, że jego matka została zamordowana, a ktoś zadbał o to, by okoliczności jej śmierci nigdy nie wyszły na jaw. Im bardziej Lena i Noa zagłębiają się w sprawę, tym więcej faktów wskazuje na to, że dawna tragedia i współczesne morderstwa są częścią tej samej historii.

Ktoś od lat zaciera ślady. I jest gotów zabić każdego, kto zbliży się do prawdy.

Katarzyna Bonda w nowej wersji: lęk, adrenalina i rewolucja w emocjach!

Informacje dodatkowe o Łowca saren. Lena. Tom 4:

Wydawnictwo: Muza
Data wydania: 2026-07-29
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN: 9788328741898
Liczba stron: 384

Tagi: Literatura kryminalna i detektywistyczna

więcej

Kup książkę Łowca saren. Lena. Tom 4

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
Cytaty z książki

Na naszej stronie nie ma jeszcze cytatów z tej książki.


Dodaj cytat
REKLAMA

Zobacz także

Łowca saren. Lena. Tom 4 - opinie o książce

Avatar użytkownika - gdziejatamksiazk
gdziejatamksiazk
Przeczytane:2026-08-10, Ocena: 5, Przeczytałam,

Totalnie nie czuję się w czytanie książek, które są "któreś" z kolei w serii. Jakie miłe zaskoczenie mnie dopadło, gdy sięgnęłam po najnowszą książkę Katarzyny Bondy i bez cienia zażenowania swoim występkiem bawiłam się dobrze przy jej powieści. 🙃

"Łowca saren" to czwarty tom (ekhm) serii o Lenie Silewicz. Jak już wspomniałam, nie znam poprzednich tomów serii, dlatego też momentami ciężko było zrozumieć pewne sytuacje. Ale bez paniki! Da się to ogarnąć - albo po prostu doczytać poprzednie książki. 😏

Miałam do czynienia z Łowcą saren i naprawdę nie chciałabym zostać jego ofiarą. Ten gość to nic innego jak chodzące zło z najgorszych koszmarów, ale myślę, że i tak nie moglibyście przewidzieć, co jest w stanie zgotować kobietom.

Ciekawa i totalnie trafiona perspektywa mordercy podsyciła zainteresowanie książką oraz nadała historii całkiem inny obraz postaci.

Lena Silewicz jest silną kobiecą bohaterką, ale jak wszyscy książkoholicy wiedzą, ona też musi mieć swoje słabsze strony. I uczucia. Ona i Noe wywarli na mnie pozytywne wrażenie, więc chętnie poznam ich wcześniejsze, jak i może kiedyś późniejsze, losy.

Pióro autorki jest przyjemne w odbiorze - jest konkretnie, po naszemu, że czasem rzuci mięsem któraś z postaci (tym razem nie chodzi o zabójcę), a przede wszystkim akcja nie zwalnia tempa i z niesłabnącą ciekawością brnie się ku końcowi, który... pozostawia czytelnika w szoku.

"Łowca saren" to naprawdę dobra,choć porażająca historia i jestem przekonana, że jeszcze wrócę do książek autorki. Oczywiście polecam. 🙃

Link do opinii
Avatar użytkownika - ksiazka_w_kwiatach
ksiazka_w_kwiatach
Przeczytane:2026-08-23,

„Łowca saren”, czwarty tom serii z Leną Silewicz autorstwa Katarzyny Bondy, to cykl, który polubiłam już od pierwszej części. Od tamtej pory po każdą kolejną książkę sięgam z ogromnym zaciekawieniem i przyjemnością. Z każdym tomem coraz bardziej doceniam, jak autorka prowadzi swoich bohaterów, buduje napięcie i tworzy wielowymiarowe kryminalne opowieści.

 

Tym razem Warszawą wstrząsa seria brutalnych morderstw młodych kobiet. Ich ciała zostają odnalezione w łazienkach, a sposób działania sprawcy od początku sugeruje, że nic nie dzieje się przypadkowo. Lena Silewicz rozpoczyna śledztwo, które szybko prowadzi do zagadkowej sprawy sprzed ośmiu lat. Wszystko wskazuje na to, że współczesne zbrodnie mogą mieć związek ze śmiercią Anny Nałkowskiej – matki Noa, odnalezionej martwej w wannie. Oficjalna wersja wydarzeń od dawna budzi jego wątpliwości, dlatego wspólnie z Leną próbuje odkryć prawdę. Każdy kolejny trop odsłania nowe sekrety, a granica między przeszłością a teraźniejszością zaczyna się zacierać. Ktoś od lat skutecznie ukrywa prawdę i zrobi wszystko, aby nie ujrzała światła dziennego.

 

To, co najbardziej cenię w twórczości Katarzyny Bondy, to umiejętność budowania napięcia bez uciekania się do tanich chwytów. Autorka prowadzi fabułę spokojnie, ale niezwykle konsekwentnie, stopniowo odsłaniając kolejne elementy układanki. Każdy rozdział wnosi coś nowego, a zaskakujące zwroty akcji sprawiają, że trudno oderwać się od lektury.

Na uwagę zasługuje również fakt, że obok samego śledztwa równie ważni pozostają bohaterowie. Lena Silewicz to postać wyrazista, inteligentna i niezwykle autentyczna. Nie jest nieomylną policjantką ani bohaterką pozbawioną słabości. Wręcz przeciwnie – mierzy się z własnymi emocjami, podejmuje trudne decyzje i często balansuje między zawodowym obowiązkiem a osobistym zaangażowaniem. Dzięki temu łatwo uwierzyć w jej historię i kibicować jej podczas kolejnych etapów śledztwa.

Równie interesująco wypada Noa, którego determinacja w odkrywaniu prawdy o śmierci matki wnosi do powieści dodatkowy ładunek emocjonalny. Jego współpraca z Leną nie ogranicza się wyłącznie do wymiany informacji – jest pełna napięcia, wzajemnego zaufania, ale także wątpliwości i trudnych emocji, które czynią tę relację niezwykle wiarygodną.

Doceniam również to, że autorka nie ogranicza fabuły wyłącznie do rozwiązania zagadki kryminalnej. W tle pojawiają się motywy traumy, pamięci, rodzinnych sekretów, manipulacji oraz konsekwencji decyzji podjętych wiele lat wcześniej. To właśnie one nadają opowieści głębi i sprawiają, że „Łowca saren” staje się czymś więcej niż klasycznym kryminałem. To historia o tym, że przeszłość nigdy nie znika bez śladu, a prawda – nawet skrzętnie ukrywana – prędzej czy później zaczyna przebijać się na powierzchnię.

Atmosfera powieści od początku budzi niepokój. Mroczny klimat, tajemnice skrywane przez lata i poczucie, że ktoś nieustannie obserwuje każdy krok śledczych, sprawiają, że napięcie utrzymuje się niemal do ostatnich stron. To kryminał, który nie opiera się wyłącznie na samych zbrodniach, lecz przede wszystkim na psychologii postaci, ludzkich motywacjach i konsekwencjach decyzji podejmowanych przed laty.

Na ogromne uznanie zasługuje także styl Katarzyny Bondy. Jest obrazowy, płynny i dopracowany, a jednocześnie pozbawiony zbędnego patosu. Autorka z dużą swobodą przeplata opisy, dialogi i elementy śledztwa, dzięki czemu fabuła ani przez moment nie traci rytmu. Mroczny klimat wyczuwalny jest niemal od pierwszych stron i towarzyszy czytelnikowi aż do samego finału. Szczegółowość opisów sprawia, że bez trudu można wyobrazić sobie zarówno miejsca zbrodni, jak i emocje towarzyszące bohaterom. Jednocześnie Bonda nie epatuje brutalnością dla samego efektu – każda scena ma swoje uzasadnienie i służy budowaniu atmosfery oraz pogłębianiu psychologicznego wymiaru opowieści.

Po raz kolejny przekonałam się, że Katarzyna Bonda doskonale odnajduje się w tworzeniu rozbudowanych, wielowątkowych historii, w których nic nie jest oczywiste. „Łowca saren” to wciągający, mroczny i świetnie skonstruowany kryminał, który dostarczył mi wielu emocji i nie pozwalał odłożyć książki na bok. Zakończenie okazało się dokładnie takie, jakiego oczekuję od dobrego kryminału – zaskakujące, logiczne i satysfakcjonujące. Nie sposób było go przewidzieć, ponieważ autorka potrafi skutecznie zmylić czytelnika. Bardzo cenię takie finały, ponieważ pokazują, jak precyzyjnie została zaplanowana cała historia i jak wiele szczegółów nabiera znaczenia dopiero na samym końcu.

Jeśli lubicie kryminały z mocno rozbudowaną warstwą psychologiczną, wyrazistymi bohaterami i intrygą, która stopniowo odsłania swoje tajemnice, zdecydowanie polecam sięgnąć po ten tom. Dla mnie była to kolejna bardzo udana odsłona serii, a z ogromną ciekawością będę wypatrywać dalszych losów Leny Silewicz.

Link do opinii

  „Łowca saren” Katarzyny Bondy to czwarta część cyklu o policjantce Lenie Silewicz, która jest dość charakterystyczną i jedyną w swoim rodzaju kobietą.
Lubię książki autorki i czytałam już kilkanaście jej książek, więc z wielką ochota zabrałam się za lekturę. Wciągnęła mnie niesamowicie od samego początku.
A z każdym kolejnym rozdziałem stawała się coraz bardziej intrygująca, nieodkładalna wręcz. Budowane przez autorkę napięcie trzyma do samego końca.

W Warszawie i okolicach dochodzi do brutalnych morderstw młodych kobiet. Sprawca zostawia ich ciała łazienkach, w wannie...
Wszystko wskazuje, że kobiety same wpuściły zabójcę do siebie, brak śladów włamania, brak w ogóle jakichkolwiek śladów.


" Pruszków to małe miasto. Ludzie już plotkują. Obawiam się, że jutro trzeba będzie zorganizować konferencję prasową. Do popołudnia musimy już coś mieć, co rzucimy dziennikarzom, inaczej nie dadzą nam pracować w spokoju. "
Jednocześnie Noa zwraca się do Leny z prośbą o pomoc. Od lat dręczy go tajemnicza śmierć jego matki. Śledztwo zostało umorzone. Jednak Noa uważa, że należy w końcu wyjaśnić tę sprawę. Lena przeglądając dokumenty otrzymane od przyjaciela, niemal od razu zauważa podobieństwa do obecnie prowadzonych przez nią spraw. Matka Noa została również znaleziona martwa w wannie razem ze swoim małym synem na brzuchu. Wszystko wskazuje, że ktoś celowo zamieszał w dokumentach, żeby sprawa zabójstwa nie wyszła na jaw. Komu na tym zależało? Czyżby ojcu Noa?
Po przejrzeniu akt starej sprawy, wiadomo już, że nie są one pełne, ze brakuje w aktach kluczowych dokumentów.
A im bardziej Lena zagłębia się w tę sprawę, tym bardziej jest pewna, że to ten sam sprawca. Musi zatem dotrzeć jakoś do kogoś, kto zajmował się tym śledztwem. Tylko nie wiadomo, czy zechce współpracować... Noa nawiązuje kontakt z biegłą sądową, może ona coś podpowie?


" Nie wzięli moich wniosków pod uwagę. Formalnie prokurator miał do tego prawo, bo nie zgodziłam się na współpracę z ich biegłym i napisałam własną opinię. To, co on proponował, to była fikcja literacka. Przedstawił swoją wersję, a potem dopasował do niej dowody. Tak się nie robi nawet w serialach telewizyjnych - podkreśliła stanowczo. "
Mimo szeroko zakrojonego śledztwa, sprawca kolejny raz drwi z policji. Dziwne jest też to, że mieszkańcy nie zauważyli nikogo obcego, kto by się kręcił wokół ofiar. Jakby morderca był niewidzialny, przezroczysty, na którego nikt nie zwraca uwagi...

Czy uda się trafić na ślad zabójcy? Czy faktycznie morderstwo sprzed lat łączy się z tymi obecnymi?

Polecam. A ja czekam już na kolejną część tej serii.

Link do opinii

,,Łowca nie prosi, tylko zdobywa to, na co ma ochotę...".

 

Niektóre wydarzenia z przeszłości kładą się cieniem na całym życiu i nawet upływ czasu nie pozwala o nich zapomnieć. Noa nigdy nie uwierzył w oficjalną wersję wydarzeń sprzed ośmiu lat, kiedy w wannie odnaleziono ciało jego matki. Gdy podejrzany w tamtej sprawie niespodziewanie powraca do kraju, zdeterminowany podcaster prosi Lenę o pomoc w dotarciu do prawdy i przesłuchaniu mężczyzny. W tym samym czasie policjantka zostaje wezwana na miejsce nowej, makabrycznej zbrodni. Okazuje się, że jej okoliczności są uderzająco podobne do tragedii sprzed lat. Lena staje więc w obliczu oficjalnego śledztwa dotyczącego serii brutalnych ataków na kobiety, jednocześnie angażując się w prywatne dochodzenie Noa. Taki krok zupełnie nie dziwi, bo ich skomplikowana relacja wyraźnie się zacieśnia.

 

Polubiłam Lenę już przy okazji pierwszej części. Od początku imponowała mi swoim nieposkromionym charakterem, ale też wrażliwością, którą pokazuje jedynie najbliższym. Czwartą odsłonę serii odebrałam jako znacznie intensywniejszą od poprzednich, choć niewykluczone, że na moje odczucia wpływają wciąż świeże emocje po lekturze. Fabuła szybko nabiera tempa, a kolejne tropy, zamiast przynosić odpowiedzi, tylko komplikują śledztwo. Równie ciekawie rozwija się tło opowieści - wątek szefa i ojca Leny, dla których to dość nerwowy czas zarówno w sferze zawodowej, jak i prywatnej. Największe wrażenie zrobił jednak na mnie moment, który pozwala zajrzeć w przeszłość samego ,,łowcy". Autorka obnaża traumatyczne wydarzenia, które go ukształtowały, jego mroczne motywacje oraz sposób, w jaki postrzega kobiety i czym kieruje się w swoich działaniach. Choć perspektywa sprawcy prowadzona jest w trzeciej osobie, głęboki wgląd w jego umysł nadaje całej historii niezwykłej głębi psychologicznej i budzi autentyczny niepokój. Trudno pozostać obojętnym wobec tego, co kryje się w jego głowie. Zakończenie tej historii jedynie zaostrzyło mój apetyt na ciąg dalszy i już wypatruję kolejnego tomu.

Link do opinii

 

 

W Warszawie giną kobiety. Zabójca jest brutalny, a jego działania doskonale przemyślane. Lena staje w obliczu bodaj najtrudniejszej sprawy w swojej krótkiej karierze śledczej, szczególnie że zabojstwa do złudzenia przypominają okoliczności śmierci Anny Nałkowskiej de Gubernatis - matki Noa. Czy na podstawie działań Łowcy, Lena znajdzie klucz do zagadki śmierci sprzed 8 lat? 

 

@katarzynabonda to mistrzyni kryminalnego thrillera psychologicznego głęboko zakorzenionego w popapranym umyśle sprawcy. Dociekliwość autorki, odwaga i umiejętność wchodzenia w mrok psychopatycznych umysłów gwarantują, że zobaczymy wszystkie demony, które drzemią w człowieku. I to nie będzie przyjemna konfrontacja. Bonda mono akcentuje dawne traumy i ich wpływ na działania ludzi, analizuje motywy zła i bada instynkt zabójcy. Odwołuje się do prawd starych jak świat: to, kim się stajemy, wszystko, co robimy, ma swoje żŕódło w dzieciństwie... Porzucenie, brak miłości, zimny wychów, chorobliwa nadopiekuńczość i obsesyjna potrzeba kontroli hodują potwora.

 

Uwielbiam tę serię, ale nie wiem, czy #łowcasaren nie jest najlepszą jej częścią.

 

Łowca saren wywołuje gęsią skórkę i wręcz pierwotny lęk. Tu zło czai się za rogiem i ma rozwodnione niebieskie oczy. Niepokojący, mroczny i bezkompromisowy klimat sprawia, że adrenalina szybciej krąży w żyłach, a emocje sięgają zenitu.

 

Na koniec mam pytanie do Kasi Bondy: czy jest jakiś niecny plan na Julkę? ??? bo ja bym miała pomysł... ?

 

Link do opinii
Avatar użytkownika - mag-tur
mag-tur
Przeczytane:2026-08-04, Ocena: 5, Przeczytałem, Mam,
,,Łowca saren" to moje czwarte spotkanie z książką Pani Katarzyny. Moją przygodę z jej twórczością zaczęłam właśnie od serii z Leną. Może trochę szkoda, że tak późno, jednak doba ma niestety jedynie 24 godziny. 

Prolog przenosi nas w przeszłość. Ta przeszłość to czerwiec z przed ośmiu lat i młoda dziewczyna szykująca się na imprezę, na której ma zamiar spotkać ,,Jego". Miśka na imprezie mocno upaja się alkoholem a drogi do domu nie pamięta. Budzi się we własnej łazience, okaleczona, poraniona i ledwo żywa. Przeżyła? 

W chwili obecnej Rosa i tato Leny mają małą nerwówkę spowodowaną donosem, który może zawarzyć na ich dobrym imieniu. Muszą się bronić i ich życie w chwili obecnej jest nieco nerwowe a sprawy Silewiczowi nie ułatwia fakt, że Kaja wyjechała leczyć się ,,duchowo". 

Noa prosi Lenę aby ta pomogła mu w znalezieniu sprawcy śmierci jego mamy. Wszystkie tropy prowadzą do ówczesnego ochroniarza, który był przyjacielem zmarłej. Po długiej nieobecności w kraju wraca do Polski z Danii i nagle zaczyna się seria zabójstw kobiet. Wszystkie zostają okaleczone i wszystkie giną w wannie. Tak jak matka Noa. Przypadek? 

Do czego ,,dokopie się" Lena wraz z podcasterem? Czy znajdą odpowiedzi na nurtujące ich pytania? Ile nowych się pojawi w trakcie trwania śledztwa? No i co z Oskarem? 

Muszę przyznać, że chyba ta część najbardziej przypadła mi do gustu. Dlaczego? Sama nie wiem. Każdy z poprzednich trzech tomów był tak samo dobrze napisany jak i ten. Wszystkie trzymają w napięciu. Jednak chyba jest to spowodowane tym tym, że czytelnik dowiaduje się nieco więcej o życiu de Gubernatisów a Lena zawiązuje nowe sojusze. No i ten koniec, przez który chciałoby się wziąć kolejny tom do ręki. NATYCHMIAST! Przy poprzednich nie miałam takiego ,,parcia". Oj, coś mi się widzi, że nie tylko ja z niecierpliwością będę przebierała nogami. 




Współpraca barterowa z Wydawnictwem Muza. 
Link do opinii
Avatar użytkownika - ktomzynska
ktomzynska
Przeczytane:2026-08-03, Ocena: 6, Przeczytałam,

Czy można naprawdę uciec od przeszłości, jeśli ktoś zrobi wszystko, żeby prawda nigdy nie ujrzała światła dziennego?

 

,,Łowca saren" Katarzyny Bondy to czwarty tom serii z sierżant Leną Silewicz i jednocześnie historia, która od pierwszych stron zabiera nas w naprawdę mroczne zakamarki ludzkiej psychiki. W Warszawie dochodzi do serii brutalnych morderstw młodych kobiet. Ofiary zostają odnalezione w łazienkach, a sposób działania sprawcy sugeruje, że jego wybór nigdy nie jest przypadkowy. Kiedy Lena zaczyna zagłębiać się w śledztwo, szybko okazuje się, że współczesne wydarzenia mogą mieć związek z tragedią sprzed ośmiu lat. I właśnie tutaj zaczyna się prawdziwa gra...

Bo czy może być coś bardziej niepokojącego niż sprawa, która przez lata pozostawała nierozwiązana, a teraz nagle zaczyna upominać się o kolejne ofiary?

 

Bonda bardzo umiejętnie łączy teraźniejszość z przeszłością. Kolejne tropy prowadzą w coraz bardziej zawiłe zakamarki historii, a ja miałam wrażenie, że za każdym razem, gdy udało mi się połączyć kilka elementów układanki, autorka natychmiast dorzucała kolejny, który zmuszał mnie do zmiany teorii. I właśnie to lubię w dobrych kryminałach najbardziej - kiedy nie dostaję odpowiedzi na tacy, mogę podejrzewać wszystkich, a każda kolejna strona podsuwa mi nowe pytania.

 

Ogromnym plusem tej historii są dla mnie bohaterowie. Lena Silewicz to kobieta silna, odważna i bezkompromisowa, ale jednocześnie daleka od ideału. Nie zawsze podejmuje decyzje, które można łatwo zaakceptować, jednak właśnie dzięki temu wydaje się prawdziwa. Jej relacja z Noą również dodaje całej historii emocji i sprawia, że śledztwo staje się czymś więcej niż tylko kolejną sprawą do rozwiązania.

 

Najbardziej podobało mi się jednak to, że ,,Łowca saren" nie skupia się wyłącznie na pytaniu: kto zabił? Bonda zagląda znacznie głębiej. Pokazuje, jak ogromny wpływ na człowieka mogą mieć dzieciństwo, relacje z bliskimi, doświadczenia i traumy, które przez lata pozostają gdzieś głęboko ukryte. To właśnie psychologiczna warstwa tej historii sprawiła, że niektóre fragmenty zostały ze mną na dłużej.

 

Nie zabrakło oczywiście brutalności, mrocznej atmosfery i napięcia, które stopniowo narasta. Śledztwo nie jest proste, tropy potrafią prowadzić w ślepe zaułki, a kiedy wydaje Ci się, że już wiesz, co się wydarzyło, pojawia się kolejny element całej układanki.

 

Czy ,,Łowca saren" jest najlepszym tomem serii? Dla mnie zdecydowanie znajduje się bardzo wysoko. To mocny, wielowątkowy i angażujący kryminał, w którym przeszłość nie daje o sobie zapomnieć, a prawda może okazać się znacznie bardziej przerażająca, niż można było przypuszczać.

 

Jeśli lubisz kryminały, w których oprócz zagadki liczy się psychologia, skomplikowane relacje między bohaterami i stopniowe odkrywanie kolejnych tajemnic, myślę, że warto dać tej historii szansę. A jeśli znasz już Lenę Silewicz, ,,Łowca saren" zdecydowanie powinien znaleźć się na Twojej liście.

 

Ocena 9/10

Link do opinii
Avatar użytkownika - Szpilkaczyta
Szpilkaczyta
Przeczytane:2026-07-30, Ocena: 6, Przeczytałam, Mam, 52 książki 2026,

Czas od poprzedniego polowania jest szaleńczo krótki, ale to działa na jego korzyść. Ostatnio codziennie prowadził w tej okolicy obserwację, więc wie, że około dwudziestej drugiej uliczki pochłonie mrok, a park się wyludni. Spaceruje w kierunku budynku, w którym mieszka nowa sarenka, i z trudem hamuje dreszcz podniecania....."

 

CZEŚĆ!

 

   Moje pierwsze spotkanie z piórem autorki I sama się sobie dziwię, że nastąpiło to tak późno bo ta książka to petarda. Głupio przyznać, że zaczęłam serię od czwartej części ale tak mi się spodobało, że muszę konieczne nadrobić wszystko od początku. Pomimo tego, ze nie czytałam poprzednich części tego cyklu nie czułam, że jestem gdzieś w tyle, wprost przeciwnie, autorka uzupełniła mi  moje braki co jeszcze bardziej mnie zachęciło do poznania całości od samego początku. 

  Co tu się zadziało moi drodzy, głowa mała do tej pory mam ciary, a kiedy wychodzę wieczorem przed dom oglądam się za siebie, czy przypadkiem ktoś nie zagląda zza winkla.

Klimat książki tak mnie zahipnotyzował, że chcę jeszcze więcej, a ten mrok, który wyziera z każdej strony buduje niesamowite napięcie. I rodzi się pytanie ile jeszcze będzie ofiar, i ile jeszcze upłynie niewinnej krwi, kiedy sprawca brutalnych morderstw zostanie schwytany?

 Jestem na tak dla tej książki i Wam też ja serdecznie polecam.

Link do opinii
Inne książki autora
Efekt morza
Katarzyna Bonda0
Okładka ksiązki - Efekt morza

Zaginięcie Marty Berg Tajemnicze zniknięcie dziewiętnastolatki wstrząsnęło całym krajem. Mimo intensywnych działań prowadzonych przez policję, detektywów...

Klatka dla niewinnych
Katarzyna Bonda0
Okładka ksiązki - Klatka dla niewinnych

Czterdzieści trzy ciosy nożem. Tak pożegnała się z życiem Róża Englot. Obok otwartych ran na jej ciele sprawca pozostawił coś jeszcze - klucz. Gdy...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Reklamy